13 stycznia 2013

Pomadki o zapachu dzieciństwa, Estee Lauder Pure Color Sheer Matte Lipsticks.

Pretty Naughty marki Estee Lauder to wiosenna kolekcja w której ważne miejsce zajmują cztery nowe, matowe pomadki. Pure Color Sheer Matte Lipsticks (115 zł) w czterech odcieniach i nowym opakowaniu: Naked, Rock Candy, Rebel, Demure. Kremowa, lekka formuła zapewnia delikatne, satynowe wykończenie, sprawiając, że usta stają się miękkie i pełne.


Opakowania w formie długopisów z wykręcaną pomadką o niespotykanym zapachu - uwierzcie mi te szminki pachną dzieciństwem! Dla mnie to mieszanka Vibovitu zjadanego po kryjomu przed mamą za pomocą palców oraz słodkiej gumy - kulki.

Na zdjęciu od lewej możecie zobaczyć Naked (pomarańcza) oraz Rebel (róż).


Bardzo wygodne w użyciu - nie rozmazują się poza granicę ust, pół - kryjące zatem przed użyciem warto wklepać w wargi odrobinę balsamu nawilżającego, aby nie podkreślały suchych skórek. Trwałe, nie przeszkadza im jedzenie/picie - wciąż trwają na ustach i są widoczne.


Od lewej Rebel, zdjęcie po prawej Naked:

Pomadki o zapachu dzieciństwa, Estee Lauder Pure Color Sheer Matte Lipsticks.
Czytaj dalej...

26 komentarzy:

  1. Genialne! Mnie urzekła Naked ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomarańczka wzbudza we mnie lekkie pożądanie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Estee Lauder i planuję zakup jakiejś szminki, bo tak to mam same błyszczyki, więc może padnie na tą. Jednego się tylko obawiam - miałam już kiedyś pomadkę w takim opakowaniu, i często "nie trafiałam" zatyczką przy zamykaniu, przez co uszkadzałam pomadkę :/
    Btw Agatko, mam takie pytanie. Pisałaś kiedyś posta o wodzie z Morza Martwego od Tso Moriri. Nie wysuszała Ci twarzy? Kupiłam, i niestety zrobiła mi masakrę na mojej skórze. Wysuszyła za bardzo, i zanim się zorientowałam, miałam straszny wysyp :/
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, trzynastka dopiero w marcu...:( trzeba czekać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy okazji takich postów, za każdym razem strasznie żałuję, że ja niemalująca :( akurat szminki kręcą mnie bardzo! A aromat Vibovitu jest dodatkowym bodźcem :D
    Ja wyjadałam prosto z torebki, pędzlując w niej językiem - dziś mam wrażenie, że istniały łatwiejsze sposoby. Ale taki był wtedy trend. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. rebel się świetnie prezentuje
    no i kusi to, że są takie trwałe
    pzdr
    Jus

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolory ciekawe, Naked chyba lepszy jak dla mnie :D I w ogóle opakowanie w postaci prawie że kredki jest naprawdę fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Naked rewelacyjna! Taka soczysta :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale fajoskie! muszę oblukać koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Naked bardziej przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię szminki w takich formach, tymi sztyftami lepiej się maluje niż typową szminką.

    OdpowiedzUsuń
  12. czadowe kolory! chce i ten i ten :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo soczyste kolory - gdybym dobrze wyglądała w szmince to właśnie tak chciałabym malować usta

    OdpowiedzUsuń
  14. Oba świetne, choć naked chyba ciut bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  15. opakowania <3 zawartość już mniej mnie kusi, jakoś nigdy ni lubiłam perłowych szminek, chociaż Naked.. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo fajnie wyglądają te pomadki, ale chyba nie dałabym tyle kasy za jedną.
    Szczególnie ładna naked!

    pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Naked jest urzekający! Rebel jak dla mnie zbyt jaskrawy ;-) Ciekawa jestem tego zapachu :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...