21 stycznia 2013

Glinka Ghassoul czyli marokański skarb.


Beżowo - brązowy proszek, który znalazłam w jednym z pudełeczek Glossy box to Glinka Ghassoul. Pochodzi z jedynych znanych na świecie złóż, położonych w Maroku. Ze względu na swoje wyjątkowe i uniwersalne właściwości, jest używana przez najlepsze centra SPA&Wellness na całym świecie. Bogata w krzemionkę i cenne pierwiastki pielęgnuje i wzmacnia skórę. Po wymieszaniu z wodą ulega dyspersji i przybiera postać błota, posiadającego właściwości myjące i oczyszczające. Delikatnie się pieni. Jej czystość i jakość poddawane są regularnej kontroli, a przeprowadzone przez niezależne laboratoria badania potwierdziły jej właściwości: redukcję suchości i łuszczenia się skóry, oczyszczenie, wygładzenie i znaczną poprawę elastyczności.


Badania przeprowadzone przez dwa niezależne laboratoria amerykańskie (International Research Services Inc. i Structure Probe Inc.) wykazały następujące właściwości glinki Ghassoul®: redukuje suchość (79%), łuszczenie skóry (41%) i oczyszcza skórę (68%). Poprawia elastyczność / jędrność (24%), strukturę / teksturę skóry (106%). Glinkę należy rozpuścić z wodą (przegotowaną, mineralną), wymieszać aż do momentu otrzymania pasty - nakładam pędzelkiem na twarz oraz szyję, a następnie staram się zrelaksować - odczekuję kilkanaście minut i zmywam ciepłą wodą. Jaki efekt widzę? Na pewno wygładzenie i nawilżenie - skóra jest miła w dotyku, jaśniejsza. Mam wrażenie, że glinka stosowana regularnie pomaga pozbyć się niedoskonałości w postaci widocznego przesuszenia oraz poprawia koloryt. Używam jej rzutami raz na jakiś czas - teraz dzięki Glossy Box, wcześniej kilkanaście miesięcy temu stosowałam ją dość regularnie i również byłam zadowolona z efektów. Kosmetyk ten dostępny jest w salonach Organique w całej Polsce, z tego co wyczytałam na Wizażu - opakowanie 100 gr kosztuje ok 20 zł - pojemność taka wystarczy na sporządzenie kilkunastu masek.

Używacie glinek w pielęgnacji skóry? Jakie są Wasze ukochane maseczki nawilżające?
Glinka Ghassoul czyli marokański skarb.
Czytaj dalej...

22 komentarze:

  1. uwielbiam wszystkie glinki... jezeli masz sucha skore polecam wymieszanie z woda i olejkiem, ktory lubi Twoja cera.
    Bardzo tez chwale sobie mieszanie glinki z jogurtem lub kefirem! nabial pieknie zmiekcza skore i sprawia ze maseczka nie wysycha tak szybko

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham glinki i nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez nich
    używam głównie ze względu na właściwości oczyszczające, nawilżenie traktując jako bonus ;)
    moją ulubioną nawilżającą maseczką jest jednak Gly Skin Care http://glyskincare.eu/index.php?page=4&con=35&lang=pl
    uwielbiam!
    pzdr
    Jus

    OdpowiedzUsuń
  3. Używam tej i innych glinek. Moja skóra bardzo je lubi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam glinki, ale uzywam obecnie zielonych, naturalnych lub już gotowe do aplikacji, działają na moją skórę rewelacyjnie, Ghassoul jeszcze nie stosowałam, ale mam zamiar :)
    Miłego dzionka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Używam tej glinki. Robię maseczkę z olejkiem arganowym i wodą oczarową :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oo..super!! :)

    takeabreakkk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ją, ale dla mnie bez szału :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie również nieciekawe efekty daje ta glinka, wręcz zaliczyłam ją do niewypałów. Może po prostu moja cera jest 'nieglinkowa';)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja ulubiona - choć kupuję inną.
    Też ostatnio o niej pisałam. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam tą glinke, nawet o niej pisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja do tej z glossyboxa nie dotarłam jeszcze, ale używałam tej z Synesis i bardzo mi się podobała :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja stawiam na gotowe maseczki , zawierające w swoim składzie glinkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja regularnie kupuję biała z Organique :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczywiście, że używam glinkę marokańską, świetnie się sprawdza na mojej skórze. Używam obecnie tej dostępnej w Yves Rocher.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie jest następna w kolejce, jak tylko skończę zapas masek i peelingów. I zastanawiam się nad glinkami z tej firmy, albo zrób sobie krem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Używam zielonej glinki. Tej nie znam, zaciekawiłaś mnie tym, że się pieni :D

    OdpowiedzUsuń
  18. glinki sa the best,używałam zieloną i ładnie oczyszczała buzie;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurcze a ja jakoś nie mam po drodze z glinakmi - może jednak powinnam coś z tym zrobic skoro tak zachwalacie

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja mam te glinkę i nie jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  21. Marteczka Ka - koniecznie musisz spróbować, a efekty będą powalające :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...