15 marca 2012

Essence, róż w musie Frozen Strawberry - na moim poliku.

W związku z tym, że wczorajszy post o essencowym różu w formie musu spotkał się z Waszym zainteresowaniem i wątpliwościami - pouśmiechałam się dzisiaj do aparatu i zrobiłam dla Was zdjęcie na policzku - tak właśnie wygląda. Nałożyłam go palcem, delikatnie, niezbyt dużą ilość, a następnie roztarłam granice pędzlem. Efekt jak widzicie jest bardzo dziewczęcy i nie ma nic wspólnego z matrioszką!

Pora na uśmiechy:


Spraca zamieszania:



Update zbliżeniowy bo część dziewczyn oślepła :) - uprzedzam zoooom! Jest delikatny rumieniec? Jest!

Essence, róż w musie Frozen Strawberry - na moim poliku.
Czytaj dalej...

41 komentarzy:

  1. Ja nic nie widzę :( Ale może to wina kompa ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie widzę go. Różu pokaż się :D

    OdpowiedzUsuń
  3. mamibecia, serio? ja widze, ale delikatny bardzo odcień - taki mozna uzyskac wlasnie tym rozem bez rolowania sie go. Wieksza ilosc moze sie rolowac.

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze dosc subtelny ten roz, wrecz go nie widac :P

    OdpowiedzUsuń
  5. też właśnie chciałam napisać, że nic nie widać, albo jesteśmy tak bardzo zaślepione Twoją niewątpliwą urodą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Grzywka za to rulezzz ! jest zajefajna !!!:D
    Ale roz do doopy !

    OdpowiedzUsuń
  7. spodziewałam się zdecydowanie oczodajnego efektu, a tu proszę - delikatny rumieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  8. baaardzo delikatny,ale grzywka mi sie podoba!!

    OdpowiedzUsuń
  9. halo, haaaaalo, gdzie jesteś ?

    OdpowiedzUsuń
  10. i ja także:P ustawiałam monitor pod różnym kątem nawet:P

    OdpowiedzUsuń
  11. No, tera widzę :D. Dziękować :D

    OdpowiedzUsuń
  12. teraz jest:) ps. grzywa suuuper!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja widzę! subtelny lecz jest ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja widzę :) Bardzo delikatny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  15. za taki efekt uwielbiam ten róż:)

    OdpowiedzUsuń
  16. patrzę i patrzę, ale chyba też nie jestem w stanie się dopatrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. no tak - ja jak zwykle z opóźnieniem ;)
    teraz lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. prześliczny, taki delikatny - chyba jutro skoczę po niego do sklepu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. On chyba taaaaki delikatny, że go aż nie widać :D

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo delikatny ten rumieniec bym powiedziała ;) ale masz ładną cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Róż fajny i super wyglądasz z grzywką, ola

    OdpowiedzUsuń
  22. "Rumieniec" faktycznie widać dopiero na zbliżeniu, ale w sumie z różami to zawsze tak jest, że naprawdę ciężko je uchwycić na zdjęciach :)

    Fakt faktem też, że sprawdzałam w Naturze testery tych róży i jakoś tak nie do końca przypadły mi do gustu, bo sprawdzane na dłoni totalnie traciły kolor nawet po lekkim roztarciu... Pewnie na wszystko trzeba znaleźć swój sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Róż wydaje się być w takim mocno czerwonym kolorze, a na skórze wygląda naprawdę bardzo delikatnie. Mi się podoba- do dziennego makijażu idealny :)
    I jaką grzywkę masz ładną! Jak moja ukochana Rooney Mara :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To jest baaaaardzo delikatny rumieniec, pokusiłabym się o stwierdzenie rumieniec-widmo :D

    OdpowiedzUsuń
  25. fajny :) zjadłabym go, bo wygląda całkiem smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. w sumie ja też nic nie widzę :Dale przynajmniej wiadomo,że subtelny jest i nie krzywdzi:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jest taki subtelny, że ja go nie widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. no jest baaardzo delikatny :)
    urocze pierwsze zdjęcie :)

    zapraszam dos iebie

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo, bardzo subtelny, chyba jednak się skuszę, bo bałam się, że nawet nie wielka ilośc będzie robić placki, ale widzę tutaj, że da się uzyskac efekt ledwo widoczny:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja nie wiem, ja go widzę i bardzo mi się efekt podoba - taki delikatny, w sam raz na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  31. To chyba taki subtelny dzienny róż :))

    OdpowiedzUsuń
  32. Kurczę moje rumieńce bez żadnego kosmetyku są 5 razy większe:) Ja tu nic nie wiedzę!:)
    Część tych rumieńców chętnie bym komuś sprzedała.
    Ale przynajmniej wiem, że ten róż kompletnie nie dla mnie, miałam zatem dobre przeczucia.

    OdpowiedzUsuń
  33. Chyba zdecydowanie wolę bronzery :) Ale Tobie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  34. bo o to chodzi, żeby on naśladował delikatny rumieniec :D pewnie następne 5 warstw dałoby efekt matrioszki ;p

    OdpowiedzUsuń
  35. Oooj to nie dla mnie niestety, u mnie pewnie nie byłoby go widać ;(

    OdpowiedzUsuń
  36. bardzo delikatny efekt, jak dla mnie za delikatny :O

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...