14 marca 2012

Essence, Róż w musie - Frozen Strawberry.


Małe, wygodne pudełeczko kryje w sobie 8 ml puszystego różu do policzków w odcieniu Frozen Strawberry (20). Jeszcze nigdy nie miałam do czynienia z taką konsystencją kosmetyku - nie jest to typowy mus - jest rzadszy, mi przypomina raczej jogurt - wygląda tak apetycznie, że mam ochotę włożyć palec do opakowania i spróbować :) To odczucie potęguje jeszcze zapach - ten róż pachnie! Owocowo, troszkę cytrynowo - wrażliwym nosom może szybko się znudzić i w związku z tym zaprzestaną użytkowania - tak sobie myślę, że to spora odwagą ze strony producenta jest wypuszczać kosmetyk do makijażu o wyczuwalnym zapachu. Tak w ogóle to zapach powinien być truskawkowy! :)


Aplikuje się go bez problemu - jeśli nie przeszkadza Wam nakładanie palcami, pędzlem raczej sobie nie wyobrażam, aby to dobrze zrobić. Mimo, że w opakowaniu wygląda na bardzo intensywny - zobaczcie na zdjęcia: po roztarciu jest naprawdę delikatny, bardzo szybko zasycha i nie tworzy smug lub plam. Na pewno nie będę go używała codziennie ponieważ jestem wierna swoim prasowańcom - jednak jestem pewna, że do delikatnego makijażu letniego np. na piknik (ale wymyśliłam propozycję użyci;)) będzie rewelacyjny! Ja już sobie wyobraziłam makijaż z jego użyciem: brak podkładu, sam róż, tusz do rzęs i smakowite malinowe usta oraz mnóstwo piegów!




Róż od marca jest dostępny w perfumeriach Douglas i Drogeriach Natura. Polujcie na niego bo jest naprawdę wart uwagi!
Essence, Róż w musie - Frozen Strawberry.
Czytaj dalej...

42 komentarze:

  1. A mnie sie jakos nie podoba :/

    OdpowiedzUsuń
  2. oooo - a jaka smaczna nazwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lyna, zalezy co kto lubi - ja lubie takie mocno rozane odcienie i czuje sie w nich dobrze, prawie jak matrioszka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. swirruska, o tak - nazwa fajna, jeszcze powinien truskawkami pachnac:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda jak sorbet truskawkowy <3 Kolor ma super, ale nie wiem czy bym sobie poradziła z jego formułą...
    Dzięki za swatche!

    OdpowiedzUsuń
  6. wyglada ladnie ale takie produkty sie u mnie niestety nie sprawdzaja :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Smieti, spływac moglby?


    Magda, dzieki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam taki, ale w kolorze cold wildberry i jest cudowny. Nie wyobrażam sobie teraz makijażu bez tego różu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładny kolor, ale obawiałabym się plam ze względu na konsystencję. Zostanę przy ukochanym różanym Ooh La La ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Taki róż używam czasami pod podkład, albo na taki słabo kryjący, gdy używam sypkiego wykończenia. Wtedy zwykle na wierzch nakładam prasowany róż w podobnym odcieniu. Ich odcienie są bardzo jasne, delikatne i taki efekt daje naturalny, ale widoczny efekt.
    Samego różu w musie czy jaka ta forma jest używam czasami na gołą twarz. Dodaje "życia" ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pokładałam w tych różach dość dużą nadzieję, ale jakoś swatche mnie nie przekonują - wydaje mi się, że ten róż robi smugi...

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolor jest ładny, ale obawiam się aplikacji

    OdpowiedzUsuń
  13. mam róż z tej serii i według mnie to bubel- no zobaczymy jak troszkę sie zagęści

    OdpowiedzUsuń
  14. Odcień fajny, ale nie przemawia do mnie konsystencja.

    OdpowiedzUsuń
  15. dziewczyny, konsystencja jest troche dyskusyjna, macie racje - nie kazdej z nas moze pasowac mizianie sie taka galaretka. Mi odpowiada:) Postaram sie zrobic zdjeicia rozu w akji makijazowej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa jestem jak jego wytrzymałość? Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A mnie jakoś wcale nie przypadły do gustu te róże. Mam tylko jeden w kremie i chociaż jest fajny, to nie jest moim ulubieńcem. A te musowe mają za słabą pigmentację i zbyt szybko się ścierają. Wolę jednak prasowańce, a już absolutnie uwielbiam swój róż z Flormaru :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To essence będzie w douglasie?
    Zapraszam do mnie http://beautybymartus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Widziałam, ale nie skuszę się :) Może w przypływie gotówki wrzucę go do rozdania ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Raczej nie kręci mnie taki róż :) Raczej wolę te w kamieniu

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też lubię matrioszkowate odcienie różu :D
    Muszę dłużej pomacać tester, jak będę w Naturze, bo przy ostatnim macaniu róż po roztarciu zniknął z ręki :P

    OdpowiedzUsuń
  22. wyglada smakowicie,na bank sobie go upoluje:))

    OdpowiedzUsuń
  23. cos czuje ze na niego zapoluje. mam roze w plynie i je uwielbiam, w takim kremie/musie moze byc godny uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem bardzo ciekawa tego różu w musie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. O nie, kolejny punkt na liście zakupowej...

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, że nie jest trochę chłodniejszy... Ale podoba mi się taki delikatny efekt, ponieważ nadaje młodzieńczego wyglądu:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę go wymacać, jak tylko będzie dostepny :D

    OdpowiedzUsuń
  28. dostalam raz róż w musie i kompletnie nie umiem sie z nim obejść .Poza tym wydaje mi się , ze znika jakoś szybko :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj nie mój kolor kompletnie. Dla mnie też za bardzo intensywny.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawy kolorek. Daje zdrowy rumieniec.

    OdpowiedzUsuń
  31. No miałam doczynienia z nim dwa dni temu , są 3 odcienie ale dla mnie wszystkie 3 to porażka , robiłam sobie swatche na twarzy i dwa z nich znikały nie było po nich śladu jedynie ta truskawka była znośna ale nie podoba mi się że on jest taki mieniący się na twarzy .

    OdpowiedzUsuń
  32. Trochę się boję takiej formy różu :/, że będe wyglądać jak klaun.

    OdpowiedzUsuń
  33. Weszłam dziś rano do drogerii Yasmin z zamiarem zrobienia sobie małej przyjemności. Gdy zobaczyłam, że te róże są na stojaku to aż mi się oczy zaświeciły. Umoczyłam palucha w testerze żeby zobaczyć na ręku mniej więcej jaki daje efekt na dłoni i co? I nic!!! Rozsmarowałam go, a produkt zamiast pozostawić jakiś kolor całkowicie zniknął? Wytarł się? Ciężko to określić. W każdym razie nie pozostał na dłoni, a na palcu gdzie brzydko się zrolował. Dłoni nie miałam posmarowanej kremem, ani tłustej co mogłoby tłumaczyć taki efekt.
    Agata nie miałaś takiego problemu? Może to felerny tester bo nie chce mi się wierzyć, że Essence wypuścił aż takiego bubla.

    OdpowiedzUsuń
  34. Vena, nie mialam. Zobacz jak na zdjeciach sie rozsmarowal - widac odcien, a na palcu sie nie rolowal. Nie wiem od czego to zalezy:(

    OdpowiedzUsuń
  35. Kurcze muszę się przejść do innej drogerii i zobaczyć czy to nie jakiś felerny tester.

    OdpowiedzUsuń
  36. Typowa truskawka, ja jakos wole brzoskwiniowe odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja nie potrafie uzywac tego typu rozow.

    OdpowiedzUsuń
  38. I znowu przez Ciebie wydam kasę :P
    ja uwielbiam pachnące kosmetyki, tylko właśnie szkoda, że nie truskawą :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wygląda fajnie, może się na niego skusze :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...