6 marca 2012

Czarny pękacz, OPI.

Nie ma się co oszukiwać - już chyba niezbyt modny, ale i tak Wam pokażę! Czekał na swój debiut na blogu od...września tamtego roku bo właśnie wtedy go dostałam w urodzinowym prezencie - o kim mowa? O czarnym pękaczu ze stajni OPI. Po kilku miesiącach leżenia w pudełku okazuje się, że zgęstaniał (mimo, że nie był uzywany!) i bardzo ciężko jest go zaaplikować - w końcu żadna z nas nie lubi malować paznokci glutem.




Mimo jego niemodności muszę przyznać, że niesamowite jest to, iż same możemy tworzyć unikatowe kompozycje - jedyne w swoim rodzaju i nietuzinkowe. Pękacz sprawdza się także w roli odświeżacza manicure (sprawdziłam!) - na kilkudniowy lakier, który już traci na blasku, wystarczy nanieść warstę produktu i voila! - nowy, świeży wygląd w kilka sekund. Dodatkowym atutem jest to, że nie musimy się zbytnio starać nakładając pękacza - i tak wyjdzie fajnie i nie będzie widać czy wyszłyśmy troszkę poza granicę paznokcia czy nie. Mnogość kombinacji to jeden z najważniejszych atutów wynalazku jakim jest pękający lakier.


Używacie jeszcze pękaczy?:)
Czarny pękacz, OPI.
Czytaj dalej...

16 komentarzy:

  1. ładnie wygląda.. ale ja jakoś fanką pękaczy nie jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. pewnie, że używam
    ostatnio kupiłam sobie pięknej urody złoty i połączyłam go z zielenią - odjaaaazd :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pękacze podobają mi się u kogoś na pazurkach, ale na moich już jakoś nie bardzo... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. modny czy nie, ładnie równo pęka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem na 'nie' dla pękaczy, ale buteleczka sama w sobie jest piękna :P Czy to dziwne że kształt butelki OPI przyprawia mnie o uśmiech i lepszy humor? :P

    OdpowiedzUsuń
  6. mam ze dwa pekace i nie do konca je lubie...ten efekt jasko mi nie lezy do konca..

    OdpowiedzUsuń
  7. brrr... osobiścię -nie znoszę tego looku na paznokciach .

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam jeden, butelkową zieleń. Kolor był ładny, ale jakoś nie mogłam się przekonać do tego efektu. Szczerze mówiąc nawet nie wiem gdzie go teraz mam. Wcięło go chyba na dobre.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czasami jeszcze sie skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam jeden pekacz i niespecjalnie go lubie... ;-) bardzo rzadko daja one efekt schludny.

    wole inne sposoby zdobienia

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używam i nigdy nie używałam. Nie podoba mi się ten efekt.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet ładnie pęka. Ja za czesto pękaczy nie używam, w sumie mam dwa i użyłam ich z 5 razy w sumie, srebrnego raz do zdobienia zimowego (miał robić za szron:D) i czarnego kilka razy... Podoba mi się jego efekt jako element wzorku, a nie na zwykłą jednolitą bazę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pękacze to jednak nie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...