15 stycznia 2012

Lektura na niedzielę - 13.

Dzisiejszy post będzię się różnił od pozostałych, które publikuję w niedzielne poranki - nie będzie o kosmetykach ani o makijażach chociaż w zasadzie nie odbiega od kręgu naszych zainteresowań. Chciałam pokazać Wam zdjęcia, które ukazały się w styczniowym numerze magazynu Plus Model - jest na nich zupełnie naga modelka Katya Zharkova, na zdjęciach widnieją napisy z różnymi faktami oraz liczbami dotyczącymi "wielkości" modelek.



Same zdjęcia są dość prowokujące, gdy przetłumaczymy hasła robi się jeszcze ciekawiej:

  • Dwadzieścia lat temu przeciętna modelka ważyłą o 8% mniej niż przeciętna kobieta. Dziś waży 23% mniej.
  • Większość BMI modelek spełnia fizyczne kryteria Anoreksji.
  • Dziesięć lat temu modelki plus-size nosiły ubrania średnio między rozmiarem 12 i 18. Dzisiaj większość z nich ogłasza się w agencjach z rozmiarami pomiędzy 6 a 14, podczas gdy klienci nadal wyrażają swoje niezadowolenie!


Podobają się Wam te zdjęcia? Co myślicie o takiej akcji - czy naprawdę tylko ultra chude kobiety mogą promować piękno?
Lektura na niedzielę - 13.
Czytaj dalej...

48 komentarzy:

  1. Zdjęcia są świetne!

    Moim zdaniem modelki powinny nosić coś w rodzaju rozmiar S/M... niektóre, nawet jeśli noszą XS, to to na nich wisi -.-

    OdpowiedzUsuń
  2. Hhhhmmm, pierwsze zdjęcie mi się nie podoba. Uważam, że ma mało wspólnego z tematem i kojarzy się dwuznacznie.
    Moim zdaniem akcja ok, ale sądzę, że niewiele to da dopóki na wybiegach i w prasie będziemy oglądać modelki w rozmiarze 0.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie ta kobieta jest przepiękna! a jej ciało jest idealne! Przepiękne proporcje, zdrowie i naturalność! Zdecydowanie taka moda jest bliższa ludziom i gustom większości :) Oczywiście nie dyskryminuje chudych, ale osobiście preferuje takie kształty!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Eowiną, ta modelka jest przepiękna i bardzo proporcjonalnie zbudowana.
    Cała akcja jest fajna, ja osobiście zresztą uważam, że każda akcja promująca zdrowie zamiast anoreksji jest dobra :) Ale jednak póki będzie się płacić modelkom wyglądającym jak Anja Rubik (która ma nawet zapadnięte policzki, a widziałam jej zdjęcia z początków kariery - była szczupła, ale nie przesadnie, teraz jest żywą reklamą anoreksji), to w ludzkich umysłach chyba nic się nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia .I piekna kobieta .Taka prawdziwa .Piekna twarz , włosy no i ciało apetyczne , prawdziwe ... Ale wlasnie ... to co wygląda pieknie nago czy w bieliźnie niekoniecznie pieknie sprawdza sie w reklamowaniu ciucha .. tu juz najlepiej na wieszaku :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Te modelki anorektyczki są durne, mają branie na pokazach wsród projektantów, którzy są pedałami - przecież oni i tak brzydzą się kobiecym ciałem, więc to chyba logiczne, że będzie promował antykrągłości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyłamię się od zachwytów nad panią XXL. Według mnie ani ona ani pani #0 nie promują zdrowej sylwetki i obie są poza granicami zdrowej wagi. Jedna powinna przytyć a druga schudnąć. Świat mody nie umie pokazać normalnej kobiecej sylwetki. Wolą skrajności co dokładnie widać na zdjęciach przedstawionych przez Ciebie. Nie uśmiecha mi się patrzeć zarówno na modelki które w większości są brzydko mówiąc szkieletorami, ale z drugiej nie chcę też oglądać pań które powinny natychmiast pójść na siłownię i ograniczyć ilość spożywanych kalorii. Naprawdę nie rozumiem czemu nie mogą pokazywać kobiet w rozmiarach 36,38,40 ewentualnie 42 (bo niektóre kobiety są wysokie) a wolą albo 32,34 lub 44,46 :/

    OdpowiedzUsuń
  8. pani xxl jest otyła, a otyłość to choroba, która ma poważne konsekwencje zdrowotne i nie ma się tu czym zachwycać. Poza tym to wpadanie ze skrajności w skrajność.

    OdpowiedzUsuń
  9. a i taka uwaga do Eowiny: a skąd Ty wiesz, co jest bliższe gustom większości, bo Twpja opinia nie ma potwierdzenia w badaniach.

    OdpowiedzUsuń
  10. kurcze a czemu nie ma po prostu normalnych kobiet bez całej tej otoczki skandalu? albo dają anorektyczne albo kobietę w rozmiarze 46 albo i więcej a gdzie kobiety z ulic przeważnie każda ma rozmiar 38/40:/ tak naprawdę to nie o akcje tutaj chodzi tylko chyba o rozgłos i prowokujące zdjęcia... a szkoda Pozdrawiam Mag

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba ktoś tutaj myli pojęcia, bo Pani ze zdjęcia na pewno nie ma otyłości, a jedynie nadwagę. Nadwaga nie jest chorobą, ale może prowadzić do otyłości!

    Moim zdaniem trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nie podobają mi się ciała w rozmiarze 32 i 34, ale przesada w drugą stronę też nie jest wskazana.

    Nie mnie, popieram tego typu akcje, bo mam wrażenie, że świat oszalał i wszyscy dążą do rozmiaru S!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ze skrajności w skrajność. Dla mnie rozmiar 36, 38 to rozmiar idealny. Ani za dużo ani za mało.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli sądzicie, że ta modelka jest w rozmiarze xxl to pozostajecie całkowitymi ignorantkami... Przykro się czyta takie komentarze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mam wagi w oczach, dlatego zaskakuje mnie, jak szybko potraficie stwierdzić po paru zdjęciach, że ta pani jest otyła.
    Otyłość, BMI, rozmiar to wszystko rzeczy, pewne przyjęte konwencje, a nie jakieś miary obiektywne. Czemu tak bardzo zależy nam na tym, aby się dobrze uplasować w tych kategoriach?
    Moim zdaniem najważniejsze jest poznanie swojego ciała, jego potrzeb i reakcji. Są osoby, które żywiąc się wyłącznie czekoladą, nie uzyskają takiego efektu jak ta modelka. Inne będą tak wyglądały, jedząc zdrowo i uprawiając sport. Choroby trzeba leczyć, ale skąd pomysł, że ciało tej pani świadczy o złym stanie jej zdrowia? Spójrzcie na drugie zdjęcie. Ciekawa jestem, ile z nas potrafi przyjąć taką pozycję. Ja na przykład nie potrafię mimo BMI=19. Dlatego powstrzymam się od posyłania tej pani na siłownię i do lekarza...

    OdpowiedzUsuń
  15. "Otyłość, BMI, rozmiar to wszystko rzeczy, pewne przyjęte konwencje, a nie jakieś miary obiektywne. Czemu tak bardzo zależy nam na tym, aby się dobrze uplasować w tych kategoriach?"


    bardzo mi się podoba Twoje zdanie - i wydaje mi się, że to, że patrząc na zdjęcie i myśląc pani xxl powinna schudnąć (dlaczego powinna?!) jest narzucone nam przez to,c ow idzimy w gazetach, tv, internecie. Kult szczupłęgo ciała rozprzestrzenił się tak bardzo, że ja sama łapię się na tym, że widząc zdrowo wyglądającą kobietę myślę sobie, że chyba jest trochę przy kości.

    OdpowiedzUsuń
  16. każda sylwetka jest piękna jeśli jest zdrowa- i ta szczuplutka i ta zaokrąglona. "Nie" dla nazywania chudych kobiet wieszakami czy tych lekko przy kości otyłymi czy wielorybami

    OdpowiedzUsuń
  17. ta kobieta jest przepiękna :) każda krągłość podkreśla jej kobiecość. i statystycznie, facieci wybierają krąglejsze kobiety ponieważ geny podpowiadają im, że będę gotowe do rodzenia dzieci. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Schudnąć ? no nie ... ale z czego ? czego ma za wiele ? piersi? bioder? ... i dokładnie i mnie to samo przyszło do głowy , ze mimo regularnych treningów dla mnie złozyć sie w taki scyzoryk nie jest prostą sprawą , więc dziewczyna na 100 % jest w dobrej formie !
    Nie mam nic ,a nic przeciwko natuarlnie szczuplutkim kobietom ,a raczej dziewczyną bo modeling opiera sie głównie na bardzo młodym ciele , ale na litośc nie mylmy otyłości czy nadwagi z normalnym , kobiecym wyglądem .

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja preferuję kobiety normalne, ani za grube, ani anorektyczki. Moim zdanie pokazywanie takich skrajności jest niezdrowe dla osób młodych, które niestety, ale biorą przykład z takich magazynów. Zbyt szczupła sylwetka prowadzi również do wielu chorób, jak i rozmiar znacząco większy też. Trzeba znaleźć jakiś złoty środek.
    Przecież tyle normalnych kształtów i ładnych kobiet chodzi po świecie, że nie potrzeba wchodzić w grono skrajności.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dokładnie. Są też osoby bardzo szczupłe, które bez względu na to ile jedzą, ciągle wyglądają niezbyt kobieco. I to samo w drugą stronę. Z przerażeniem patrzę np. na swoją siostrę, która ciągle porównuje się z wychudzonymi nastolatkami i paniami na ulicy. Akurat jej nie jest w takiej chudości "do twarzy". Ale to się podoba jej facetowi i choć jest jej ciągle zimno i ewidentnie lepiej fizycznie czuła się gdy ważyła nieco więcej, to wstydzi się przyznać że chudnie tak naprawdę nie dla siebie.
    Jest też masa pięknych kobiet, które nie mają wagi modelki, ale są pewne siebie i zadbane. Powiedzmy to sobie szczerze - kobieta wieszak nie we wszystkim wygląda świetnie. Rozumiem, że można czepiać się, że ktoś nie dba o siebie, ale waga to bardzo indywidualna sprawa. Tak jak piszesz Agato, BMI i te wszystkie normy to tylko taki ogólny szablon. Nie zawsze należy się tym nadmiernie stresować. Wydaje mi się, że nasza waga (o ile nie zagraża życiu i zdrowiu) jest naszą prywatną sprawą. Facet czy kobieta może mnie skrytykować za to, że wyglądam jak flejtuch, ale reszta to już moje ciało i moja sprawa.
    Niestety pewnie zaraz odezwie się cała masa osób, pisząc że kobiety puszyste czy o kobiecych kształtach są nieatrakcyjne. W sumie w Polsce naprawdę trudno mieć krągłości i znaleźć coś ładnego i modnego. Zwykle oznacza to przeróbki u krawcowej. W wielu sieciówkach rozmiarówka kończy się na rozmiarze 40-42. A jeśli w innych są większe rozmiary, to już człowiek się czuje jak wieloryb, bo musi iść w oddzielone miejsce dla "grubasów". Mi by było trochę wstyd, choć sama plasuję się obecnie między rozmiarem 38 a 40, to było mi smutno idąc widząc z jakim wstydem moja koleżanka w rozmiarze 44 przegląda ciuchy w dziale dla puszystych.

    OdpowiedzUsuń
  21. jak dla mnie..rewelacja :D:D koncerny popadly w jakas straszliwa skrajnosc co nawet widac po rozmiarowkach:) kiedys czlowiek spokojnie wchodzil w r.40 a teraz r.40 pasuje na dziewczyny powiedzmy sobie szczerze dosc szczuple:/
    w C&A maja spore rozmiary i to bardzo modne ciuszki wiec jakby ktoras chciala;)ale faktycznie ciezko znalezc cos dla siebie...ostatnio kolezanka szukala plaszczyka.Dziewczyna wyglada normalnie..lekko zaokraglony brzuszek ale to wszystko...wszystkie plaszcze XL albo mialy zbyt waskie ramiona albo w biuscie lipa...i smialysmy sie ze musimy schudnac zeby zmiescic sie w najwiekszy rozmiar w sklepie :P aleeeee to wcale nie smieszne

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja się podpisuję pod komentarzem Silverose...
    sama wyglądam jak typowa anorektyczka, owe BMI mam od dziecka poniżej normy, czyli teoretycznie niedowaga jak się patrzy, wyglądam niemalże jak ta szczuplejsza pani na pierwszym zdjęciu. I od dziecka próbowałam przytyć, wyglądać "jak człowiek", "bo tak nie wypada", "bo wstyd", "bo co ludzie powiedzą", zresztą komentarze słyszę do dzisiaj. Ale skoro taka moja uroda, że jedząc nawet dość niezdrowo nie przytyłam ani 0,5 kg, będąc na kilkunastu dietach połączonych ze ścisłą pracą na siłowni - rosły mi tylko mięśnie w ramionach - naprawdę można sobie dać z tym spokój...
    I uwierzcie też, że jak ktoś się mnie pyta jakiej diety używam, sypie komplementy, ze też chciałby mieć płaski brzuch, że pewnie celulitu nie mam (a jakże, mam!;-) - to przewracam oczami bo cięzko jest być szczupłym (w kategoriach juz anorektycznych i wieszakowych), począwszy od kupna ubrań, zimna, nieciekawego wyglądu i ogółem czasem kompleksów, ze chciałoby się mieć więcej tu i tam.
    Cięzko jest czuć się dobrze we własnej skórze skoro jak Silverrose pisała jest podział na rozmiary dla puszystych i nastolatek, społeczeństwo krytkuje, są jakieś normy np.BMI, wszędzie wokół jest negacja czy niesmak więc cuzć sie dobrze we własnej skórze jest cięzko. Bycie piękną kobietą to bycie piękną w środku ale i na zwnątrz i idzie to raczej razem w parze..

    Pozdrowienia dla wszystkich bez wzgledu na to jaki rozmiar nosicie

    Agata- artykuł jest świetny!!Dziekuję

    OdpowiedzUsuń
  23. rewelacja ;] Kobieta = ciało, a nie jakaś szczapa ;d
    zapraszam do mnie :3

    OdpowiedzUsuń
  24. ja kiedyś byłam typowym chudzielcem, z wiekiem kg mi przybyło i muszę przyznać, że teraz (w swojej grubszej skórze) czuję się najlepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. marthulka
    Nie twierdzę, ze moja opinia jest bliska większości bo jest moja i już :) Twierdzę na podstawie także badań socjologów, własnych obserwacji a także wiedzy zdobytej na studiach (miałam zajęcia dot. socjologii ciała).
    Ale szanuje, że każdy może mieć własne zdanie na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetna sesja;) Podobają mi się te zdjęcia;)

    OdpowiedzUsuń
  27. jak dla mnie panie w rozmiarach 0 to paranoja. Ale to samo uważam o XXL. Za to 'normalne' S, M i krąglejsze L - bardzo sexi! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Całkiem dobry pomysł... rozumiem, że może na rozm. 32-4 ubrania wyglądają fajnie, ale bez przesady, mało która 'normalna' kobieta (nie-modelka) nosi takie małe rozmiary.

    OdpowiedzUsuń
  29. Dla mnie piękna kobieta powinna być przede wszystkim proporcjonalna. Większe współczucie powinny budzić odchudzone dziewczyny z wielką głową (polskie celebrytki) niż lekko przy kości. Sesja mi się nie podoba, nie moja estetyka.

    OdpowiedzUsuń
  30. Teraz "w modzie" są modelki bardzo bardzo chude albo przeciwnie, z lekką nadwagą. Nie wydaje mi się szczerze mówiąc, żeby mogło się to zmienić:/. Ale wydaje mi się, że ktoś w komentarzach slusznie zauwazył - mam wrażenie, że nawet te zdjęcia promują coś takiego - fajnie wyglądają chudziutkie modelki i fajnie będzie tez wyglądać taka lekko puszysta, a najbardziej przeciętna, normlana sylwetka (mam na myśli taką pomiędzy) hmm na taką nie ma teraz wzięcia i wydaje mi się, że najtrudniej ją fajnie pokazać np. w sesjach zdjęciowych

    OdpowiedzUsuń
  31. Chude kobiety nie maja za zadanie promować piękna tylko ubrania. Każda osoba widząca na wybiegu osobę wychudzoną, będzie zwracać uwagę tylko i wyłącznie na ubranie, które ma na sobie. Gdyby obok niej szła kobieta w rozmiarze 38/40 wszyscy patrzyliby na nią, nie na ubranie. Po prostu na szkieletorach ubranie układa się lepiej, niczego nie opina, nie kłóci się z wizją projektanta. Mnie się osobiście powyższe zdjęcia nie podobają - kobieta ma rozmiar 42/44 duży jak dla mnie. Sama od zawsze mam 38/40 i odchudzam się całe życie...Znam osoby anorektycznie chude, które również nigdy z tym nic nie zrobią. Taka ich uroda i już.

    OdpowiedzUsuń
  32. a mi się nie podobają te skrajności. na wybiegu chudość jest pożądana, ponieważ modelki to w sumie... ''żywe wieszaki'' które są tylko i wyłacznie tłem do ubrania. z kolei fotomodelki - wg mnie wieszakami być nie powinny. ale po co od razu dawać modelkę XXL i pokazywać, że to jest właśnie ''zdrowe piękno''? nie, to nie jest zdrowe piękno. to jest piękno dla kobiet w rozmiarze XXL, które mogą zobaczyć, że nie są na straconej pozycji. jednakże gazety coś nie pokazują normalnych kobiet, w sensie - nie za grubych, nie za chudych.

    jak nie szkielet, to bułeczka ;) a gdzie... normalna osoba?

    OdpowiedzUsuń
  33. Katya jest piękna jaka jest :) Wyglądam jak ona i trochę mi z tym źle, ale będę brać z niej przykład.

    OdpowiedzUsuń
  34. podoba mis ię zdjecie nr 2 :)
    co do mojego zdania..moda lubi szokować i o to chodzi....albo wypuszczą wychudzoną dziewczynę albo taką po której na prawdę widać, że ma ciałko...żeby się rzucało w oczy...ja osobiście jestem z kategori "przy kości", już dwa razy chudłam po 20 kilogramow i potem tyłam i tak pół życia walczę ze sobą i czasem się zastanawiam dlaczego i w imię czego.....i po co ja to robię, czy na prawdę dla siebie czy dlatego, że taki kanon jest narzucony....uważam, że trzeba dbać o siebie, ale raczej o swoje zdrowie i akceptować, kochać siebie takimi jakimi jesteśmy, wiem że muszę kilka kilo zrzucić dla własnego dorbego samopoczucia al eni emam ohcoty być dziewczyną w rozmiarze s, ponieważ już byłam.....i wyglądałam anorektycznie i nie było to wcale lepsze niż mój obecny L albo XL(zależy od ciuchów)....

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetne zdjęcia;) Każda kobieta jest piękna, bez względu na rozmiar;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękno powinny "promować" ani nie ultra chude ani nie po prostu otyłe. Dlaczego popadać w skrajności?....Coraz więcej mówi się o pięknie kobiet XXL...tylko dlatego, że społeczeństwa stają się coraz grubsze...ale nazywajmy rzeczy po imieniu XXL to otyłość a nie piękno...a XXS to też nie piękno tylko anoreksja...

    OdpowiedzUsuń
  37. Ania, skoro nie możesz przytyć, to koniecznie się zbadaj, bo możesz mieć problemy z tarczycą lub układem pokarmowym.

    OdpowiedzUsuń
  38. wszelkie dyskusje o gustach/upodobaniach 'cielesnych' można podpiąć pod zakładkę 'wsadź kij w mrowisko'

    chudość nie powinna być promowana. grubość też nie. niezwykle śmieszą mnie te pseudo społeczne kampanie z nagimi/półnagimi babami ociekającymi tłuszczem krzyczącymi spośród fałd 'zaakceptuj nas'. gówno, nie zaakceptuj. przepraszam za wulgarność, ale jako niegdysiejsza nosicielka rozmiaru 48 mam prawo się w tym temacie wypowiedzieć.


    nie ma czegoś takiego jak piękna kobieta w rozmiarze 48. im prędzej baby zdadzą sobie sprawę z tego faktu, tym szybciej uporają się z tym faktem. celowo abstrahuję teraz od chudości - bo ona w żadnym wydaniu mi się nie podoba, wręcz obrzydza.


    tak, to prawda. kobieta powinna mieć na czym siedzieć. ale to nie znaczy, że jej tyłek ma przypominać trzydrzwiową szafę pogniecioną cellulitem, rozstępami & czym tam jeszcze jest pokryta. żenują mnie ludzie, którzy krągłości mylą z wiszącym tłuszczem.

    kluczem do sukcesu i zdrowego wyglądu jest RUCH i ZBILANSOWANA DIETA. nie stosując tych dwóch czynników możemy nadal ważyć 90 kilo i wmawiać sobie, że jesteśmy piękne. nie jesteśmy. nie będziemy. żadna kampania społeczna tego nie zmieni. płakanie i zajadanie smutku piątą tabliczką czekolady też nie. trudno się jest zebrać, serio. ale uczucie uwalniania się od toksyn, chemii i w konsekwencji kilogramów jest tak zdrowe i piękne, że nie mogę porównać tego do niczego innego.

    OdpowiedzUsuń
  39. (obawiałam się, że w jednym komentarzu się nie zmieszczę).

    skończę tę chaotyczną myśl. jakieś cztery lata temu ważyłam dokładnie 104 kilo przy wzroście 169 cm. dzisiaj ważę 75. da się. powoli, ale się da. wystarczyło zostać wegetarianką i zacząć się ruszać. moim optymalnym celem jest noszenie typowej 'emki', na dzień dzisiejszy noszę rozmiar 40 i również z tego faktu jestem zadowolona. wniosek dla pospólstwa mogę wyciągnąć z tego tylko jeden: szanowne panie, zamiast krzyczeć, że nikt was nie akceptuje przez wasze ponaprogramowe kilogramy zadbajcie o to, żeby nie zajmować dwóch siedzeń w autobusie. nikogo nie namawiam do głodzenia się, dążenia do wzoru szkieletora. wołam o zdrowie, wasze tętnice, serca i trzustki też wołają. i najważniejszy jest złoty środek. nikt nie będzie akceptować brzydoty. a grube jest brzydkie. niezdrowe. i tłuste. dziękuję, dobranoc.

    ps. moja wypowiedź nie miała na celu urażenia kogokolwiek, nie była również adresowana personalnie do żadnej z komentujących.

    OdpowiedzUsuń
  40. diggerowa, pojechałaś :) Dosadnie ale szczerze i trudno się nie zgodzić...

    OdpowiedzUsuń
  41. Diggerowa - nie do końca się z Tobą zgodzę, ja sama zrzucałam po 20 kilo ze dwa razy na pewno i wiem, że moim bledem bylo to w jaki sposob chudlam poniewaz te sposby powodowaly iż potem bardzo szybko tyłam, gratuluje ze schudlas i trzymas zwage (to jest zdecydowanie najtrudniejsze nie samo chudniecie), ale jako pielegniarka i osoba ciut siedzaca w tematach medycznych itp powiem Ci, że otylosc to choroba psychoifizyczna i czesto osoby otyle nie radza sobie i maja ciezkie zaburzenia odzywiania. To jest ciezki i dluuugi temat..... I moim zdaniem takie ostre slowa jak:"nikt nie będzie akceptować brzydoty. a grube jest brzydkie. niezdrowe. i tłuste. " myślę, że mogą wiele osób personalnie zaboleć mimo , że personalnie się do nikogo nie zwracasz....bo to jest pytanie co Ty uwazasz za tluste i grube? Wagę 200 kilo czy np wage 80 kg przy 170 cm wzrostu....tu jest cienka granica i powiem Ci, że wyrażając się w ten sposob nikomu nie pomagasz w podjeciu decyzji schudniecia....wiem cos o tym....i znam piękne dziewczyny przy kosci i naprawde są piękne i znam chude ktore sa brzydkie - wiec pojecie piekna jest wzgledne....Uwazam, że można powiedzieć to samo co powiedziałaś w zupełnie bardziej budujący sposób i zachęcający i promujący zdrowy styl życia...wybacz,ale po Twojej wypowiedzi raczej nikt nie porzuci fast foodowego zarcia i pobiegnie na siłownie....takie moje odczucie. Człowiek, który jest atakowany będzie odpowiadać atakiem. To taka uwaga na temat tonu wypowiedzi, bo ogólnie mas zrację że otyłość to choroba prowadząca do śmierci, że wielkie opony na około brzucha nie są estetyczne....Ale trzeba uważać jak się człowiek wyraża, bo osobę o słabej psychicznie można jeszcze bardziej pogrążyć takimi słowami.....

    OdpowiedzUsuń
  42. ps. "wystarczyło zostać wegetarianką"...wiesz nie każdy chce przejść na wegetarianizm i dla mnie osobiście nie jest to zdrowa i zbilansowana dieta, ale każdy ma swoje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  43. Zdjęcia są ładne, ale nie to jest ładne co jest ładne tylko to co się komuś podoba. Podoba mi, że zdjęcia te nie zostały nadmiernie wyretuszowane. Skóra nie jest plastikowo gładka, rysy wymodelowane do określonego modelu. Według mnie problemem jest nie tylko rozmiar modelek pokazywanych powszechnie, ale właśnie ogromna obróbka cyfrowa, która przekłamuje obraz nawet, jak to określiłyście, wieszaka. Argument, że chuda modelka prezentuje ubrania bo jej ciało nie odciąga uwagi od ubrania do mnie nie przemawia. Według mnie projektant w kolekcjach pret a porte powinien mieć świadomość jak dany ubiór będzie układał się nie na kobietach, które będą go nosić. Ja np. patrząc na ubiór pokazany na chudej modelce nie do końca potrafię sobie wyobrazić jak będzie wyglądał na mnie biuściasnej i biodrzastej. Kolekcje Haute couture siłą rzeczy są z zupełnie innej bajki ;-)
    Z drugiej strony oczywiście promowanie otyłości po to żeby komuś poprawić samopoczucie nie jest wskazane. Nie ukrywajmy otyłość jest zła nie z powodu brzydoty, ale negatywnego wpływu na zdrowie. To główna przyczyna dla, której powinno się z nią walczyć w zdrowy, kontrolowany sposób, pod opieką lekarza gdyż przyczyny nadmiernych kilogramów mogą być bardzo różne. Począwszy od zaburzeń hormonalnych po kompulsywne objadanie.

    OdpowiedzUsuń
  44. Jyyli

    Robiłam badania - wszystko ok, właściwie wszystko mam w normie, prócz wagi... ale badam sie co jakiś czas na wszelki wypadek.

    diggerowa - brawa Ci kobieto!!

    OdpowiedzUsuń
  45. @ monica - no widzisz, a ja właśnie po jednej z TAKICH wypowiedzi wzięłam się za siebie & osiągnęłam cel ;-) nie obchodźmy się z ludźmi jak z jajkami, bo trzeba się zaprawiać na kopniaki od życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Chyba czytałam kiedyś ten magazyn. To internetowy, tak?

    Ogólnie uwielbiam oglądać takie kształtne kobietki na dobrych zdjęciach jakie tam są... I sama taka byłam... Przed ciążą nosiłam rozmiar 42, ale ciało miałam gładkie, nie zwisało, nie trzęsło się, a rozstępy były małe i bielutkie z okresu dojrzewania... Na brak powodzenia nie narzekalam, wręcz przeciwnie i męskich spojrzeń też mi nie brakowało...
    Teraz niby przytyłam tylko 7 kg, a czuje się jak potwór... Przeogromne rozstępy, skóra, brzuch - wszystko zwisa... Tak nie może być... ;/

    Dla mnie do rozmiaru 42, to wcale nie jest grubość... Ale powyżej często już ciało nie wygląda dobrze. Zwyczajnie. I o ile nosząc rozmiar 42 miałam swoje nagie/bieliźniane zdjęcia też (i wyglądałam na nich nie gorzej niż pani powyżej), o tyle teraz nosząc 44 czuję się okropnie nawet w ubraniu.

    Ale generalnie jestem fanką modelek plus size (oczywiście plus w granicach rozsądku...) i oglądanie ich zdjęć bardzo mi kiedyś pomogło w akceptacji siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetny post piękne zdjęcia i modelka też piękna nic dodac nic ująć dziewczyny tu juz napisały wszystko co mi przychodzi na myśl ale twój pomysł z tym postem no ekstra zapraszam do mnie buzka

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...