11 grudnia 2017

Beauty Monday: Alexis.

Od razu się chwalę! Kimono, które mam na sobie dostałam w tym roku od Mikołaja i jest to jeden z najpiękniejszych prezentów o którym nawet nie marzyłam! Wyglądam w nim i czuję się jak Alexis (kto pamięta Dynastię?!) zatem makijaż również dostosowałam do moich odczuć. Nabrałam ochotę na obejrzenie Dynastii raz jeszcze.


Na mojej twarzy zagościła część pięknej, gwiazdkowej kolekcji Chanel, którą na blogu będziesz mogła zobaczyć bliżej jutro. Przygotowałam kilka zdjęć kolekcji, produktów używam od jakiegoś czasu zatem będzie i recenzja.


Mój ulubiony element makijażu Alexis? Błyszczące cienie do powiek i niby niedbale zaaplikowana czarna kredka przy linii rzęs. Kredkę po chwili rozcieram delikatnie i tworzę odrobinę grungowy efekt. Damy tak zapewne nie robią, ale umówmy się - Alexis była dama wyjątkową! :)



Mam na sobie:
Twarz: Farsali Unicorn Essence, Chanel CC Cream, rozjaśniony odcień 20, Boho Cosmetics róż do policzków Rose 04, Hourglass Ambient Lighting Powder.
Usta: Chanel Rouge Coco Gloss Romance.
Oczy: Chanel kredka do brwi 808, Chanel Ombre Première Crème 822 Silver Screen, Chanel Le Volume de Chanel 37 Character, czarna kredka przy lini rzęs.


Muszę zadać to pytanie: Alexis czy Crystal?

Beauty Monday: Alexis.
Czytaj dalej...

10 grudnia 2017

Ulubieńcy Kosmetyczni Listopad 2017.

Jest ich w sumie niewielu, ale za to szczególnie wyselekcjonowanych. Moich ulubieńców przedstawiam dzisiaj w troszkę odświeżonej formie, która bardziej mi leży niż poprzednia. Dodałam również zapach miesiąca i tutaj mam pytanie do Ciebie - czy zapach miesiąca powinien stać się oddzielnym postem czy może być zawarty w ulubieńcach? Zobacz jakich kosmetyków najchętniej używałam w listopadzie!


1. Bottega Venetta, eau de velours.
Zdecydowany zapach miesiąca oraz jesieni. Kocham go i czuję się w nim doskonale. Muszę przyznać, że byłąm totalnie zaskoczona nim i jestem naprawdę szczęśliwa, że mogłam go odkryć. Pełna recenzja właśnie się pisze!

2. Chanel, Coco Mademoiselle.
Drugim najchętniej używanym przeze mnie zapachem w listopadzie była nieśmiertelna Coco Mademoiselle - zawsze mam w torebce mini wersję i bardzo często aplikuję ją w ciągu dnia. Bezpieczny, bardzo kobiecy i zmysłowy zapach.

3. Lush. Bunny Moon.
Maseczka w formie żelka i z brokatem? Proszę bardzo! Nawilżająca, bardzo przyjemna w aplikacji (należy rozgrzać ją w suchych dłoniach - to bardzo ważne ponieważ w mokrych niestety nie rozpuści się i zostanie żelkiem), pięknie pachnie. Pozostawiona na skórze przez dziesięć /piętnaście minut sprawia, że skóra jest wygładzona, odświeżona i w bardzo dobrej kondycji.

4. Tom Ford, Skin Illuminating Powder Duo.
Gwiazda wśród rozświetlaczy. Kupiłam go stosunkowo niedawno ponieważ jego cena mnie odrobinę zniechęcała, ale naprawdę jest wart każdej złotówki. Pięknie rozświetla, w nienachalny sposób - cudownie odbija światło i jest super wydajny. Cudo!

5. tarte, Tartelette Flirt Eyeshadow Palette.
Ta paleta to pierwsza paleta tarte, którą mam w swojej kolekcji i jestem nią zachwycona. Sprowadziłam ją ze Stanów i bardzo żałuję, że nie mamy tej marki w Polsce. Wybrałam mini wersję z sześcioma odcieniami, ale nie żałuję - w zupełności mi wystarcza, a kolory są bardzo moje. Pięknie napigmentowana, trwała i wydajna. Niczego więcej nie potrzebuję.


6. Frankbody, Original Coffee Scrub.
Ten peeling to oryginalna mieszanka naturalnych składników, która usuwa suchą, łuszczącą się skórę, pozostawiając uczucie miękkości, gładkości i elastyczności. W wodoodpornym opakowaniu znajduje się mnóstwo ....kawy, którą należy pokryć ciało i delikatnie masować. W składzie znajdziesz również składniki nawilżające, które zapewniają komfort skórze. Używam na całe ciało oraz na twarz. Jeśli lubisz tego typu produkty, a nie masz czasu/ochoty robić peelingu w domu - frankbody może być fajną alternatywą. Wolę go zdecydowanie bardziej niż polskie, sztucznie perfumowane bodyboom.

7. Sinskin, róż wypiekany.
Czy jeszcze jakiś róż może mnie zaskoczyć? Wygląda na to, że tak! Sinskin zrobił naprawdę świetną robotę i stworzył pięknie napigmentowane i rozświetlające róże do policzków, które nigdy się nie skończą. Mam dwie wersje kolorystyczne: różowy Treasured oraz koralowy Loved, używam na zmianę i je uwielbiam. Marka Sinskin jest dostępna na wyłączność w Rossmannie.

8. Charlotte Tilbury Charlotte`s Magic Cream.
Pokazywałam Ci na Instagramie mój listopadowy zakup czyli bestsellerowy krem Charlotte Tilbury. Używam codziennie rano i wydaje się być stworzony dla mnie. Kocham jego konsystencję - bogatą, puszystą, kołderkową, pozostawiającą delikatny filtr. Na pełną recenzję jeszcze za wcześnie, ale na pewno dam znać jak się sprawował!

9. Caudalie, Beauty Elixir.
Znowu ze mną! Uwielbiam i zużyłam już trzy butelki. Beauty Elixir to mgiełka, która jest ulubionym kosmetykiem gwiazd i makijażystów, dzięki swoim dobroczynnym właściwościom. Zwęża pory, wygładza linie twarzy i zapewnia natychmiastowy blask! Spryskaj nią twarz o dowolnej porze dnia przed nałożeniem kremu. Zapewni Ci odświeżenie i utrwali makijaż. Ziołowy zapach początkowo jest ciężki do przetrawienia, ale po jakimś czasie można naprawdę się z nim zaprzyjaźnić i nawet za nim tęsknić. Aktualnie dostępna jest kolekcjonerska edycja wody dla uczczenia 20 lat sukcesu Eau de Beauté, zestaw uzupełniony jest o balsam do ust French Kiss w kolorze malinowym.

Który z kosmetyków mógłby znaleźć się w Twojej kosmetyczce?
Ulubieńcy Kosmetyczni Listopad 2017.
Czytaj dalej...

8 grudnia 2017

Must Have Grudnia.

U mnie tym razem same przyjemności! Dużo biżuterii, trochę kosmetyków, książki i umilacze. Trochę świątecznie, kobieco i ...prezentowo? Albo nie! Ostatnie cofam bo przecież przygotowałam również prezentownik, który pojawi się lada chwila na blogu! Bądź czujna bo propozycje będą naprawdę ekstra!


1. pan tu nie stał, cześć.
gdybym tylko piła espresso! Żałuję, że nie ma większej wersji, ale może się pojawi? W każdym bądź razie biały kubeczek z napisem cześć przemawia do mnie wyjątkowo, a wewnątrz kubeczka znajduje się ...koniec (25 zł/ 100 ml). Akcesoria do domu marki pan tu nie stał to między innymi magnesy, kubeczki, pościele i wiele innych.

2. &other stories, kaszmirowy sweter.
< oczywiście w kolorze zgaszonego, przybrudzonego różu - jeden z moich ulubionych kolorów, niezależnie od pory roku. &other stories to jedna z tych marek, które mogłabym nosić niemalże od stóp do głów i podoba mi się większość kolekcji. Kosztuje 125 euro, jak na kaszmir przystało.

3. burberry, 303 oxblood.
jak nie brudny róż to może burgundowa czerwień? Szczególnie zimą i na krótkich paznokciach! Uwielbiam i zdecydowanie za rzadko noszę, ale dzisiaj podobny odcień mam na paznokciach! Lakiery Burberry w Polsce są dostępne w perfumeriach Sephora.

4. candly, świeca.
"when nothing goes right go left" - lepszego napisu nie wymyśliłabym! Świece marki candly wyprodukowane są w Polsce na bazie oleju sojowego. Wersja, którą widzisz na zdjęciu to kompozycja geranium, kadzidła, róży, drzewa orientalnego, ambry oraz białego piżma. W ofercie znajdziesz kilka wersji zapachowych i... napisowych (129 zł, czas palenia ok. 60 godzin.


5. hagi, sojowa świeca.
świeca na bazie ekologicznego wosku sojowego i naturalnych olejków eterycznych bo tylko na takie ostatnio zwracam uwagę. Korzenny zapach pomarańczy w zimowy wieczór to kwintesencja słowa cozy. Kupuję to!

6. marcinkowski łukasz, berent radosław, o kwiatach.
album zawiera piękne fotografie kwiatowych kompozycji oraz opowieść o kwiatach. Łukasz i Radek, właściciele znanej poznańskiej kwiaciarni Kwiaty&Miut w swoją osobista historię wplatają w sezonowość świata roślin. Opowiadają o dostępnych w tych porach roku gatunków kwiatów i tłumaczą, jak się nimi zajmować. Od hiacyntów i kwitnących gałęzi, przez jaskry, zawilce, dalie, po chryzantemy, sukulenty i oplątwy. Podają też kilka przepisów step by step, jak kompozycje kwiatowe wykonać. W tym roku ją kupię, jeszcze mam czas!

7. jo malone, orange bitters cologne.
miałam okazję poznać je na grudniowej premierze i ...zakochałam się. Kwintesencja świąt zamknięta w minimalistycznym flakonie. Ciepłe, blisko skóry, otulające i jednocześnie gładkie. W składzie mandarynka, ambra, piżmo i pomarańcza. Jest cudownie! W Polsce dostępne są w perfumeriach Douglas.

8. &other stories, aksamitna sukienka.
jak widać mało mi różu i mało mi &other stories, a dodatkowo - ta sukienka jest aksamitna! Wszystko, co aksamitne jest piękne i zmysłowe więc nie odmówiłabym sobie jej noszenia.


9. chanel, rozświetlacz.
zdecydowanie mam deficyt rozświetlaczy w kosmetyczce ;) Produkt od Chanel to limitowana oferta dostępna tylko online. Le Signe Du Lion Illuminating Powder jest piękny, dostępny w dwóch odcieniach, ma cudowne opakowanie, kosztuje 70 dolarów i chcę go mieć.

10. lisa eldrige, face paint.
nareszcie mamy polską wersję bestselleru Lisy Eldrige! Autorka odsłania przed nami sekrety kreowania wizerunku ikon mody od Audrey Hepburn po Madonnę i Amy Winehouse. Pokazuje, dlaczego tak wiele z nas się nimi inspiruje, zdradza tajniki sztuki makijażu, a przede wszystkim inspiruje! Album kosztuje ok. 50 zł i możesz kupić go w większości internetowych księgarni.

11. pola zag, kolczyki.
markę pola zag znam od dawna i śledzę rozwój twórczy Poli. Kolczyki, które widzisz na zdjęciu są z najnowszej kolekcji i są cudowne! Oprócz kolczyków podobają mi się pierścionki oraz naszyjniki czyli właściwie wszystko (150 zł/komplet). Koniecznie zajrzyj na stronę.

12. miloo home, kieliszek.
normalnie i zwykle pijemy wino w przezroczystych, małych szklaneczkach z ikei, ale te kieliszki mogłyby bez wątpienia je zastąpić. Są gustowne, proste i kryształowe. Do kupienia w cenie 35 zł/szt.

Ha! Udało się! A które produkty stałyby się Twoimi must have? Spodobało Ci się coś?
Must Have Grudnia.
Czytaj dalej...

5 grudnia 2017

Lubię wracać do postów z poprzednich AMNmagów. Na przykład do tych, które napisałam rok temu w listopadzie, dwa lata temu. Okazuje się, że chcąc lub nie - prowadzę pamiętnik. Zawsze zazdrościłam mojej starszej siostrze, że tak konsekwentnie pisała (i nadal to robi) pamiętniki. Prawie codziennie, w pięknych zeszytach do których wklejała jakieś karteczki, bilety, serwetki, papierki. Ja wytrzymywałam miesiąc, dwa i zapominałam albo uznawałam, że nie mam o czym pisać. Ile razy zaczynałam? Kilkadziesiąt? Po tych kilkunastu latach, moja siostra nadal ma swoje pamiętniki. Czasami w święta czytałyśmy je przy winie zaśmiewając się do łez. Pierwszym wpisem w jej pamiętniku była informacja o śmierci naszego chomika Pipi i wklejenie w woreczku odrobiny karmy dla chomików. Później pisała, że nie sprzątam i że musiała na mnie krzyczeć, a ja z tego sobie zupełnie NIC nie robiłam i że ona to nie wie jak można być taką Agatą. Było jeszcze o miłościach, rodzicach, przygodach. Z roku na rok coraz poważniej. Coraz więcej przemyśleń i problemów. Bardzo żałuję, że nie byłam na tyle wytrwała, aby pisać, notować, prowadzić dziennik. Dzięki temu miałabym teraz cudowną pamiątkę i całe moje dzieciństwo w jednym miejscu. Wiesz co Anka (moja siostra) kupiła Jagodzie na siódme urodziny? Pamiętnik.

- Agata Herbut


AMNMAG 11/17.
Czytaj dalej...

4 grudnia 2017

Beauty Monday: Czerwony brokat.

Brokat. Brokat. Brokat. Kreska. Malina na ustach. Rozświetlacz.


Jeśli nie można zaaplikować go na całą twarz albo chociaż na całą powiekę to pozostają jeszcze kąciki. Tam również wygląda pięknie i można sobie go po prostu sypnąć. Ile chcesz! Nie musisz się starać, aby było równo bo to i tak niewykonalne. Dodałam czarną kreskę, odrobinę rozświetlacza, podkreśliłam brwi oraz usta - wybrałam malinową pomadkę.


Tym razem wykorzystałam czerwień ponieważ zwykle wybierałam srebro albo złoto. Jeśli nie czujesz się komfortowo nosząc takie makijaże zawsze możesz spróbować na przykład z okazji Sylwestra i w mniejszej ilości, możesz pozostać tylko przy kącikach. W makijażu użyłam brokatu, który jest przeznaczony do makijażu i może być stosowany na powieki - pamiętaj o tym ponieważ używając produktu, który nie jest rekomendowany na powieki możesz sobie zaszkodzić i wywołać podrażnienie lub uczulenie.


Mam na sobie:
Twarz: Farsali Unicorn Essence, Smashbox Spotlight Palette Pearl, Guerlain podkład Lingerie de Peau Skin Fusion.
Oczy: Giorgio Armani Eyes too Kill (black), Benefit Cosmetics Brow Zings (medium), Kat von D Tattoo Liner (black).
Usta: Smashbox Be Legendary Liquid Pigment Crush It.


Jak Ci się podoba pomysł na taki prosty makijaż z brokatem?

Beauty Monday: Czerwony brokat.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...