14 sierpnia 2017

Beauty Monday: Jestem syreną.


Gdy już myślałaś, że o rozświetlaczach wiesz wszystko, pojawiłam się ja z moim Mermaid Glow. Tęcza na policzkach? Proszę bardzo!


Najgorszy efekt rozświetlenia według mnie? Metal na twarzy. Nie jest ani ładny, ani naturalny - nie znam dziewczyny, która funkcjonuje jako robot, a jej cera nabiera niezdrowego, metalicznie srebrnego kolorytu. Kojarzy mi się z jednym - przedawkowaniem srebra. Najpiękniejszy efekt jaki uzyskałam niestety nie pojawił się na mojej skórze. Myślę, że zdarza się to podczas sesji zdjęciowych na dziewczynach, które są ode mnie dziesięć lat młodsze. Na mnie produkty rozświetlające wyglądają zupełnie inaczej dlatego nie mogę z nimi przesadzać mimo, że je kocham! Dlatego też nie mogę stać się robotem.


Do makijażu twarzy użyłam odrobiny kremy CC od Erborian, niestety już się skończył, a szkoda bo bardzo go lubiłam. Pisałam o nim niedawno w poście o ulubionych kremach cc, więcej info możesz znaleźć tutaj: 6 ulubionych kremów CC oraz podkładów cushion. Następnie w kilku miejscach zaaplikowałam tęczowy rozświetlacz od lottie. Jako bazę zastosowałam rozświetlający produkt od Becca. Na powiekach brązy od Charlotte Tillbury, a na ustach coś totalnie różowego i totalnie napigmentowanego czyli ping Pong od Bourjois!

Mam na sobie:
Twarz:Erborian Płynny krem BB z żeń-szeniem Light, lottie london Mermaid Glow, Becca First Light Priming Filter.
Oczy: Charlotte Tillbury paleta do makijażu oczu Golden Goddess, kredka do brwi Tom Ford Taupe.
Usta: Bourjois Rouge Edition Velvet 06 Pink Pong.


A teraz musisz się przyznać jaki jest Twój ulubiony rozświetlacz, być może nie używałam go jeszcze i okaże się, że ....muszę go mieć!?
Beauty Monday: Jestem syreną.
Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...