31 lipca 2017

Beauty Monday: Heat.

Ochotę na miedziane, ceglaste odcienie miałam już od dawna, za sprawą jednej z blogerek (ale o niej napiszę niebawem bo chciałabym żebyś ją poznała!). Okazja ku temu pojawiła się z chwilą przedpremiery palety Urban Decay Heat, w sprzedaży ma pojawić się lada dzień, a jutro pokażę swatche i opiszę ją na blogu. Już teraz tylko zapowiem, że jest warta każdej złotówki!


Na mojej powiece są tylko trzy kolory z palety, aplikowane na szybko bo dzięki pigmentacji i łatwości blendowania mogłam sobie na to pozwolić. Lekko rozświetlona skóra, którą potraktowałam po raz kolejny wegańskim różem do policzków, ale w innym kolorze niż ostatnio.


Lekko podkreśliłam brwi, nie konturowałam bo sama sobie bardzo rzadko to robię. Jest prosto, miło i błyszcząco. Na moich powiekach cienie wytrzymały cały dzień, nie zebrały się w załamaniu ani nie zblakły. W przypadku ust pomyślałam, że najlepszą opcją będzie tylko delikatnie je podkreślić, jednocześnie nawilżając wybrałam więc produkt o takim właśnie działaniu.



Mam na sobie:
Twarz:Chanel CC Cream 20, Zuii Organic Melon.
Oczy: baza pod cienie do powiek Urban Decay, cienie z palety Urban Decay Heat, kredka do brwi Tom Ford Taupe.
Usta: Dior, Lip Glow (w tubce).


Widziałaś już nową paletę UD? Masz na nią ochotę?
Beauty Monday: Heat.
Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...