6 kwietnia 2017

To właśnie ten czas. Tu i teraz. Miałam napisać o czymś innym, ale dosłownie kilka chwil temu moja przyjaciółka zapytała mnie jak często robię coś dla siebie, coś, co lubię i nie mogą być to lody. Wyciągam laptopa z torby, siedzę w pociągu na numerku 86, a pan obok setną minutę rozmawia raz przez jedną komórkę, raz przez drugą. No więc właśnie, jak często robisz coś tylko dla siebie? Raz w miesiącu? Raz w roku? Jeśli miałabym wymienić rzeczy, które tak właśnie traktuję to są to między innymi sesje zdjęciowe. Sprawiają mi radość, motywują, a ludzie, których spotykam - inspirują. Gdyby jednak miała napisać o dwóch rzeczach, które miałyby okazać się tylko dla mnie to po pierwsze wyjazd na weekend sama ze sobą oraz poukładanie czasu tak, abym mogła częściej spotykać się znajomymi i rodziną, bez okazji. Czytam to i myślę sobie, że to czego mi brakuje w tej chwili jest totalnie namacalne i nie wymaga ode mnie większych przedsięwzięć! Jak to jest możliwe, że do szczęścia potrzebne jest nam naprawdę niewiele, a tak ciężko jest nam zrobić coś dla siebie?Istnieje na to recepta? Jakaś tajemnica, którą można odkryć?

- Agata Herbut


AMNMAG 03/17
Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...