6 stycznia 2017

Powinnam napisać wstępniak, który będzie podniosły, zagrzewający do walki, do działania. Coś mi się jednak zdaje, że część z nas ma już dość wszech otaczających nas słów, które nijak mają się do rzeczywistości, a jeszcze mniej do osoby, która je wypowiada. Mam koleżanki, które w pewnym momencie swojego życia postanowiły podążać za modą i zaczynały porozumiewać się językiem, który był totalnym nieporozumieniem. To tak jakby osoba, która nigdy nie wypowiedziała słowa kocham na głos, któregoś dnia dostrzega zapotrzebowanie na wyznawanie czułości wszystkim dookoła i robi to. A jednak. Znowu dotarłam na mentorskie tory, po kilku zdaniach! I znowu rozbija się tutaj wszystko o tak ważną kwestię jak bycie sobą, życie w zgodzie ze sobą (a miało być o prawdomówności!). Do tego momentu dotarłam mniej więcej w okolicy 30. Wcześniej myślałam sobie, że są rzeczy, których lepiej nie mówić nawet jeśli bardzo gniotą Twoją duszę i serce. Dzisiaj wiem, że nie ma takich rzeczy bo to Ty jesteś najważniejsza dla samej siebie (dopóki nikogo nie krzywdzisz, rzecz jasna!) i masz robić wszystko, abyś czuła się spełniona. Zmienię profesję, przysięgam. Będę od dzisiaj balsamem na duszę niewierzących w siebie! A tak tylko przy okazji to żeby 2017 był dla Ciebie pełen wyzwań, radości, żebyś przeżyła wielką miłość (z aktualnym partnerem także!), płakała ze szczęścia i rozpieszczała się najbardziej na świecie bo na to zasługujesz. O!

- Agata Herbut


AMNMAG 12/16.
Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...