20 lipca 2017

Sisley Sisleÿa L’Intégral Anti-Age Eye and Lip Contour Cream.


W 2000 roku Dział Badawczy Sisley stworzył krem Sisleÿa Crème Contour Des Yeux et des Lèvres, wyjątkowa skuteczność, konsystencja i zapach uczyniły z kremu międzynarodowy bestseller marki Sisley od 17 lat. W 2016 roku marka prezentuje nową pielęgnację przeciwstarzeniową – Sisleÿa l’Intégral Anti-Age, rok później Sisley wzbogaca Sisleÿa Eye and Lip Contour Cream o przełomową technologię przeciwstarzeniową zastosowaną w kremie Sisleÿa L’Intégral Anti-Âge, tworząc Sisleÿa L’Intégral Anti-Age Eye and Lip Contour Cream.


W czym tkwi tajemnica? W nowej formule, która przynosi odpowiedź na największe wyzwanie związane z okolicą oczu, jakim są zmarszczki i brak jędrności, a także cienie i opuchnięcia pod oczami - u mnie zauważalna są w tej chwili dwa ostatnie. Krem ma za zadanie również redukować zmarszczki i drobne linie mimiczne powstałe na skutek odwodnienia skóry konturu ust, zmniejszając widoczność tych niekorzystnych śladów czasu.


Do Sisleÿa l’Intégral Anti-Age Eye and Lip Contour Cream dodano trzy nowe składniki aktywne, są to między innymi ekstrakt z Albicji Jedwabistej (usprawnia optymalne wytwarzanie energii w mitochondriach), ekstrakt z Lindery (synchronizator biorytmów skóry) oraz Kompleks Protein Sojowych i Protein z Drożdży (ochrona telomerów). Wszystkie te składniki sprzyjają prawidłowemu cyklowi życia komórek, co wpływa na poprawę jędrności skóry, wygładzenie drobnych linii i zmniejszenie widoczności zmarszczek w okolicach oczu i ust.


Dzisiaj mija miesiąc od chwili, gdy zaczęłam go używać. Jakie są pierwsze efekty? Przede wszystkim spojrzenie wygląda na wyraźnie odświeżone i odmłodzone, cienie są mniej widoczne, a skóra nawodniona i jakby bardziej wypełniona. Jeśli chodzi o zmarszczki - moje są jeszcze dość małe więc nie jestem w stanie stwierdzić czy się spłyciły. Myślę, że bardziej spektakularnych efektów można oczekiwać po skórze dojrzałej - u mnie krem w tej sferze działa zapobiegawczo i na przyszłość. Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na konsystencję ponieważ jest naprawdę wyjątkowa - jednocześnie delikatna oraz bogata, szybko wchłaniająca się, nietłusta, ale wyczuwalna. Krem pozostawia aksamitne wykończenie i cudowne poczucie komfortu. Jest bardzo wydajny i myślę, że słoiczek z powodzeniem wystarczy na trzy miesiące codziennego, wieczornego użytkowania. Warto też pamiętać o masażu - poniżej możesz zobaczyć masaż krok po kroku, który proponuje Sisley.


Technika masażu:
1. Wykonaj ruch wygładzenia skóry pod oczami, następnie powyżej brwi i powieki od wewnętrznego do zewnętrznego kącika.
2. Lekko uciskaj skórę okolicy oczu od wewnątrz na zewnątrz aby wzmocnić mikrokrążenie. 3. Wykonaj ruch zygzakowy między brwiami i pod oczami.
4. Wykonaj ruch tam i z powrotem w zewnętrznym kąciku oka wygładzając kurze łapki.
Ten sam ruch powtórz nad ustami i między brwiami.



Do kremu przeciwstarzeniowego Sisleÿa l’Intégral Anti-Age Eye and Lip Contour Cream dołączony jest przyrząd do masażu z chłodną i obrotową końcówką, która obkurcza naczynia krwionośne, wygładza i modeluje kontur oka przed aplikacją pielęgnacji. W sprzedaży pojawi się we wrześniu, tuż po wakacjach.
Sisley Sisleÿa L’Intégral Anti-Age Eye and Lip Contour Cream.
Czytaj dalej...

19 lipca 2017

Chanel Makijaż FW 2017/18 Haute Couture.


Chanel przyzwyczaił nas do makijaży, które na długo zapadają w pamięci. Dzieje się tak nawet z tymi, które na pozór wydają się totalnie proste do wykonania i nie wymagają żadnych umiejętności. Uwielbiam przekonywać się ( i właściwie za każdym razem tak jest!) że ich wykonanie wymaga wyobraźni, kreatywności i umiejętności właśnie. Tegoroczny makijaż na pokaz Haute Couture jesień/zima to majstersztyk.




Marzę, aby ktoś wykonał na mnie taki makijaż. Dla mnie jest połączeniem wszystkich trzech cech o których pisałam powyżej, a nawet dołożyłabym jeszcze jedną - pracowitość. Makijażysta, który tworzy takie looki jest wizjonerem. Najbardziej na moją wyobraźnię działa czerwona plama koloru w kąciku oka - nadaje całości głębi oraz powoduje, że make up jest niespotykany.




Modelki mają na sobie:
Twarz: Les Beiges Healthy Glow Foundation, La Palette Essentielle Travel Diary (2017 Fall/Winter Collection), Les Beiges Healthy Glow Powder.
Oczy: Stylo Sourcils Waterproof Travel Diary (2017 Fall/Winter Collection), Le Gel Sourcils (2017 Eyes Collection), cienie z 2017 Eyes Collection: Ombre Premiere - Blue Jean N°16, Ombre Premiere- Verde N°18, Ombre Premiere- Poudre d'Or N°34, Ombre Premiere- Désert Rouge N°36, Ombre Premiere - Scintillance N°804, Le Volume de Chanel Noir N°10, Stylo Yeux Waterproof Noir Intense N°88.
Usta: Rouge Coco Daylight N°474* Travel Diary (2017 Fall/Winter Collection).
Paznokcie: La Base, Le Vernis Longue Tenue Ballerina N°167, Le Gel Coat.


Jestem bardzo ciekawa Twojego zdania na temat takich makijaży?
Chanel Makijaż FW 2017/18 Haute Couture.
Czytaj dalej...

17 lipca 2017

Beauty Monday: Klasycznie.

Gdybym miała wskazać makijaż w którym czuję się najlepiej bez względu na okazję to właśnie taka klasyka by nim była. Główną rolę pełni tutaj skóra - zmatowiona, naturalna, zupełnie nie obciążona. Do tego muśnięcie pędzlem z różem do policzków oraz powieki. Użyłam jednych z moich ulubionych cieni do powiek Charlotte Tilbury, o których w tym tygodniu będę pisała i pokazywała swatche. Są genialne!


Róż, który mam na policzkach to piękny odcień mango, znalazłam go w ofercie Zuii Organic - wegańskiej i naturalnej marki kosmetyków kolorowych. Świetnie się blenduje, jest trwały i nie tworzy plam oraz to, co ważne dla niektórych dziewczyn - jest cruelty free.


Cienie, o których wspominałam są świetnie napigmentowane, soczyste i mają cudowny odcień głębokiego brązu. W paletce znajdują się co prawda cztery kolory, ale to ten brąz jest moim ulubionym.


Mam na sobie:
Twarz: Nars All Day Luminous Weightless Foundation Shell, Zuii Organic Organic Floral Blush Mango, Too Faced Better than Sex mascara.
Oczy: Charlotte Tilbury Luxury Palette The Golden Goddess, Tom Ford Brow Sculptor Taupe.
Usta: -

Jaki jest Twój ulubiony klasyczny makijaż?
Beauty Monday: Klasycznie.
Czytaj dalej...

15 lipca 2017

Moja włosowa historia i konkurs! Do wygrania Fujifilm Instax Mini 8 i zestawy kosmetyków Pantene.

Ja i moje włosy mamy czym się pochwalić! Całe życie trzymam się ciemnych kolorów - jedynie w liceum miałam rozjaśnione i pomalowane na mega czerwony kolor końcówki, później poszłam w róż. W podstawówce to szaleństwo uskuteczniałam za pomocą kolorowej bibuły (kto jeszcze ma tak wyrozumiałą mamę?!). Na studiach zgoliłam włosy (moje ukochane zdjęcie z siostrą, oczywiście pomówiłam się po niej!) i taką fryzurę nosiłam przez ponad rok - jedna z moich ulubionych! Fazę odrastania pomijam podobnie jak próby stania się blondynką. Ok, tego nie mogę jednak pominąć.


Zapragnęłam mieć blond po urodzeniu Jagi. Wybrałam salon najbliżej wrocławskiego domu, dowiedziałam się, że spędzę tam około trzech godzin. Spędziłam siedem, ważną informacją jest także to, że karmiłam piersią więc Tomek donosił mi Jagę na karmienie, panie udostępniały... miejsce na zapleczu, bo i czasy były inne i golizna powodowała nieprzychylne spojrzenia. Wracając do włosów, po siedmiu godzinach miałam na głowie część ciemną czyli moją, część białą czyli nową oraz część rudą zwaną niewiadomoczym. Stylistka zaproponowała, że uda nam się zrobić to w ciągu kilku następnych wizyt! Kilku następnych wizyt, podkreślam. Domyślasz się, co zrobiłam? Pomalowałam wszystko, co zostało na ciemny. Hej przygodo!


Inspirację Pulp Fiction także mogę odhaczyć, opcję noszenia grzywki na bok lub jej braku również. Jest jednak jedna rzecz, która sprawia, że ja to ja - moja grzywka. Niezależnie od konfiguracji długości włosów, koloru czy fryzury. Ja to moja grzywka. Moja grzywka to ja. Są momenty, że urośnie mi niemal za brwi - wtedy Tomek bierze maszynkę i strzyże, a w lustrze jestem ja. Czemu takie włosy? Bo podobają mi się, bo nie czuję się dobrze z super wystylizowanymi, poza tym odzwierciedlają trochę buntu, który mam nadzieję jeszcze we mnie jest.



A co do tego ma Pantene Pro-v i ich Lekka Odżywka w Piance pod prysznic? Ma więcej niż myślałam ponieważ ja jej używam od jakiegoś czasu i jestem z niej zadowolona, a wspólnie z Pantene Pro-v zorganizowaliśmy dla Was niespodziankę! Ale o tym za chwilę, najpierw o produkcie, który został uznany za najlepszy kosmetyk do włosów 2016 przez wydawnictwa prasowe w Polsce!



Odżywka w piance, która jest lekka niczym powietrze, a jej składniki formujące pianę zostały wstrzyknięte do składników odżywiających produktu. Lekka Odżywka Pantene przeznaczona jest do użycia pod prysznic, nakładana od cebulek po same końce na umyte szamponem włosy, następnie po spłukaniu, Lekka Odżywka Pantene pod prysznic pozostawia uczucie czystości i lekkości. Włosy nie puszą się (nie znoszę tego!), nie plączą, są nawilżone i w dobrej kondycji. Można używać jej na przykład po basenie, po kąpielach morskich - przetestowałam tę formę i naprawdę działa. Musisz jednak pamiętać, że najlepszy efekt uzyskasz stosując szampon Pantene Pro-V, ponieważ wówczas produkty uzupełniają się działają razem (w przypadku innych marek mogących zawierać w składzie np. składniki nawilżające efekt będzie inny).



Znalazłam jeszcze jeden plus oprócz działania - Lekka Odżywka w Piance jest genialnym wynalazkiem dla dziewczyn, które mają mało czasu, czyli na przykład dla mnie. Opcja aplikacji i spłukiwania pod prysznicem jest kusząca!


Musisz ją przetestować, a teraz masz na to szansę!
Mam dla Ciebie niespodziankę! Opowiedz o swojej fryzurze, której nie miałaś na głowie dłużej niż 24 godziny, co skusiło Cię do zmiany i dlaczego nie chciałabyś nigdy więcej jej powtórzyć?
Historia powinna mieć swój happy end :) Najciekawsza zostanie nagrodzona aparatem Fuji Instax z wkładami oraz zestawem kosmetyków Pantene, a cztery pozostałe zestawami kosmetyków Pantene!
Czas - start!


Konkurs trwa od dzisiaj tj. 15 lipca do 22 lipca 2017 roku. Regulamin konkursu znajdziecie tutaj, biorąc udział w zabawie akceptujesz jego postanowienia. Trzymam za Was kciuki!
Moja włosowa historia i konkurs! Do wygrania Fujifilm Instax Mini 8 i zestawy kosmetyków Pantene.
Czytaj dalej...

14 lipca 2017

5 aktualnie ulubionych olejków do pielęgnacji.


O olejkach pisałam już niejednokrotnie, ale dzisiaj postanowiłam pokazać Ci aktualnie moich ulubionych. Używam ich zamiennie, każdy z nich ma w sobie coś, co mi bardzo odpowiada i z wielką przyjemnością traktuję nimi swoją skórę. Część z nich doczekała się osobnego posta jak np. olejek z czarnej róży Sisley, o kilku wspominałam w ulubieńcach miesiąca - dzisiaj występują razem!


Sisley Black Rose Precious Face Oil
Jeszcze dwa lata temu, gdy ktoś powiedziałby mi, że będę stosowała olejki do pielęgnacji ciała i twarzy oraz że będę nimi zachwycona nie uwierzyłabym. Nie lubiłam tłustych produktów, a w przypadku olejków - zawsze miałam obawę, że będą wchłaniały się godzinami. Black Rose Precious Face Oil to pielęgnacja o silnym działaniu regenerującym. Ten drogocenny olejek z czarnej róży jest suchy, satynowy i doskonale wtapiający się w skórę. Ma za zadanie odżywić, odmłodzić, przywrócić sprężystość, witalność i jędrność. Jest to swoisty eliksir młodości i urody - wyrafinowany i bardzo luksusowy. Zapewnia potrójne działanie: przygotowuje skórę do procedury pielęgnacyjnej, intensywnie regeneruje ją dzięki formule wzbogaconej aktywnymi składnikami odżywczymi i ochronnymi pochodzenia roślinnego oraz pobudza zmysły. Jakiego efektu możemy się spodziewać? Cera zostaje nasycona dobroczynnymi składnikami, zapewniającymi jej poczucie komfortu i młody wygląd, a jej struktura zyskuje elastyczność, trwały komfort i sprężystość. Ten produkt to swojego rodzaju bomba nawilżająca, witaminowa dla skóry. Szklana buteleczka z pipetą zawiera piętnaście mililitrów produktu, biorąc pod uwagę wydajność (2/3 krople na noc) jestem pewna, że będę się nim cieszyła przez długi, długi czas.

Decléor Aromessence Néroli
Znam Decléor, ale aromaesencję wypróbowałam dopiero jakiś czas temu. To 15 ml opakowanie zawiera serum rozświetlające do wszystkich rodzajów skóry, jest bardzo wydajne i cudowanie wygładza. Aksamitne serum na bazie naturalnych olejków neroli, drewna sandałowego, szałwii, pietruszki i jałowca przeznaczone do codziennej pielęgnacji skóry narażonej na stres i zanieczyszczenie środowiska. Idealnie nawilża i chroni Twoją skórę oraz uwalnia ją od konsekwencji stresu miejskiego stylu życia. Komfort skóry jest przywrócony, a drobne zmarszczki. Skóra odzyskuje naturalny blask, a jak używać? Rano, przed użyciem kremu, ogrzej w dłoniach dwie krople Aromaesencji, przyłóż dłonie do twarzy i wykonaj kilka głębokich oddechów.


Phenomé Replenishing Moisturizing Oil
Marka Phenomé często pojawia się na moim blogu, a świadczy to o tym, że bardzo ją cenię. Ten lekki, aksamitny olejek do nawilżająco-regenerującej pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Bogaty w organiczne oleje, intensywnie nawilża i odżywia naskórek, doskonale wygładza drobne linie i nierówności, dostarcza substancji zwalczających wolne rodniki oraz zabezpieczających przed procesem starzenia się skóry. Doskonale regeneruje, odpręża i koi, przynosi ulgę zestresowanej i napiętej skórze. Naskórek staje się jedwabiście gładki, delikatny i sprężysty, zabezpieczony subtelnym filmem ochronnym. Przepięknie pachnie - czuję w nim odrobinę wanilii, pomarańczy - cudowny! A Phenomé? Warto poznać i wypróbować!

Smashbox Photo Finish Primer Oil
Przede wszystkim świetny skład! Dobroczynne oleje i ekstrakty między innymi ze słodkich migdałów, moreli, jojoba, słonecznikowy, arganowy, lawendowy, różany, kawy czy tamanu tworzą razem kompozycję, którą można oczywiście stosować jako bazę tak jak zaleca producent lub jako pielęgnację na przykład wieczorną. Rozprowadza się bardzo dobrze, bez smug, a co najważniejsze łagodzi problem ze skórkami w sytuacji, gdy masz suchą skórę. Zauważyłam, że najlepsze efekty w moim przypadku to albo wymieszanie kropli z podkładem albo aplikacja na skórę, odczekanie ok. 10 minut i użycie podkładu. Podobnie jak większość produktów tego typu jest bardzo wydajny.


Resibo Serum naturalnie wygładzające
Resibo to polska marka, która w ostatnim czasie szturmuje blogosferę. Nawet jeśli nie używałaś Olejku do demakijażu to na pewno go widziałaś lub o nim czytałaś, prawda? O Resibo dowiedziałam się właśnie z blogów. Specjalizują się w produktach, które są stworzone z myślą o bezpieczeństwie dla skóry oraz szacunku wobec środowiska. Są one wegańskie, biodegradowalne i wszechstronne. Produkty są naturalne w ponad 96 %, aktualnie seria składa się z sześciu kosmetyków. Serum naturalnie wygładzające, które możesz zobaczyć na zdjęciach to moje drugie opakowanie, wyraźnie ujędrnia, uelastycznia i rozświetla skórę, przywracając jej młodzieńczą świeżość i gładkość. Pierwsze efekty zobaczysz już po kilku dniach od pierwszego zastosowania, a jest idealne dla każdego rodzaju cery. Skoncentrowane, w małej buteleczce, specjalnie wyselekcjonowane naturalne składniki, które mają potwierdzone testami działanie odmładzające. Stoechiol, czyli ekstrakt z lawendy motylej, działa jak naturalny botoks – zmniejsza napięcie mięśniowe, przeciwdziała zmarszczkom mimicznym i wygładza skórę, pobudza wydzielanie beta-endorfin w skórze, rozluźniając ją i zmniejszając zmarszczki. Dzięki Lakesis – ekstraktowi z „łez” drzewa pistacia lentiscus, który pobudza produkcję tzw. białka młodości – skóra odzyskuje gęstość i wygląda na pełniejszą oraz bardziej jędrną. Serum jest doskonałe dla cery z problemami trądzikowymi i bliznami potrądzikowymi – zawarty w niej olej marula ma silne działanie antyoksydacyjne, ale też gojące i regenerujące.


Jakie są Twoje ulubione olejki do pielęgnacji? Masz swój top of the top?
5 aktualnie ulubionych olejków do pielęgnacji.
Czytaj dalej...

11 lipca 2017

M·A·C Autumn/ Winter 2017 Trend Book.

Album z makijażowymi inspiracji MAC Cosmetics jest dla mnie trochę jak długo wyczekiwany prezent. Czekam, czekam, nie mogę się doczekać i w końcu jest! Tym razem kilka najfajniejszych moim zdaniem makijażowych pomysłów na sezon jesień/zima 2017 - oczywiście można z nich korzystać cały rok i czerpać garściami. Najlepszy efekt uzyskamy rzecz jasna dodając odrobinę własnej osobowości! Wybrałam kilka zdjęć, które według mnie zasługują na uwagę. Zdaję sobie sprawę, że część z nich może okazać się za mocna/słaba/nie w tej kolorystyce, ale to są inspiracje. Te zdjęcia, cały album (nie tylko MAC Cosmetics, ale również innych autorów) są po to, by je obejrzeć i przerobić pod siebie.







Jakie trendy na jasień/zimę? Takie na jakie masz ochotę i w czym się dobrze czujesz. Ze zdjęć, które Ci pokazałam wybrałabym najchętniej numer 4 z totalnie rozświetloną skórą, 8,9, 10 - które moim zdaniem są bardziej wieczorowe lub wyjściowe. Reszta propozycji bardzo, bardzo jest w moim stylu, ale niestety na moich powiekach nie uzyskałabym takiego efektu.

Która z propozycji przypadła Ci do gustu?
M·A·C Autumn/ Winter 2017 Trend Book.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...