2 października 2016

Beauty Sunday: Fireball!


Nie bez powodu to dzisiaj pojawia się post makijażowy. Jutro strajkuję. #czarnyprotest

Na pewno zauważyłyście, że obok miliarda odcieni pomadek panuje trend na tyle samo kolorów eyelinerów. Dla mnie to wspaniała wiadomość, uwielbiam te tradycyjne: czarne i granatowe oraz te, które pojawiają się na moich powiekach od czasu do czasu. Z Fireball połączyła nas miłość od pierwszego wejrzenia, przez pierwszy tydzień posiadania gościł na mnie codziennie. Uwielbiam ten kolor, żadna inna marka nie zrobiła podobnego.


Wodoodporny eyeliner w płynie Razor Sharp od Urban Decay robi całą robotę. Reszta makijażu to dodatek. Dlatego też postawiłam na lekki rumieniec w brzoskwiniowym kolorze, usta pociągnięte błyszczykiem i wytuszowane rzęsy. Przeczesałam także brwi, żeby nie było, że znowu zapomniałam! Zrobiłam coś jeszcze. Potraktowałam linię wodną kredką do ust Sisley w nieco podobnym odcieniu.


Mam na sobie:
Twarz: Skin 79, Super + BB, Chanel róż do policzków 84 Accent.
Oczy: Urban Decay Razor Sharp, Fireball, Sisley Phyto lip Twist 15 (na linii wodnej), Margaret Astor, tusz do rzęs Big&Beautiful Eye Opener, Ultra Black.
Usta: Art Deco Glossy Lip Color (pomarańczowy)

Używasz kolorowych eye - linerów czy stawiasz na klasykę i sięgasz po czarny?
Beauty Sunday: Fireball!
Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...