22 sierpnia 2016

Beauty Monday: Pinkie Pie.

No, z wiekiem przekonuję się do kolorów, pisałam o tym niejednokrotnie - coś jest na rzeczy. Dzisiaj witam Cię jako landrynka, ultra słodka ma się rozumieć! Różowy kolor od dawna kojarzy mi się z nauczycielką chemii z liceum. Od stóp do głów była chodzącym różem oraz przez trzy lata moim koszmarem. Nienawidziła dziewczyn, w kręgu jej zainteresowania oraz piątek w dzienniku byli tylko chłopcy. Jak się domyślasz, z chemii miałam najgorzej.


Na powiekach różowy pigment, który zmiksowałam z odrobiną czerni. Czarnym cieniem potraktowałam także linię wodną, a niech będzie trochę mroku! Usta i cera są w zasadzie naturalne, nie miałam ciśnienia, aby pozbyć się piegów. Ostatnio testuję gąbeczkę IOPE i tutaj również jej użyłam, jestem bardzo zadowolona (za kilka dni zrobię recenzję!)


Mam na sobie:
Twarz: IOPE, Cushion W21, MAC Cosmetics, Mineralize Skinfinish, Lust.
Oczy: Urban Decay, tusz do rzęs Perversion Black, MAC Cosmetics, pigment Fucshia, MAC Cosmetics cień do powiek Carbon Matte (również na linii wodnej)
Usta: Clarins, Instant Light Lip Comfort Oil (red berry).

Chciałabyś zostać Pinkie Pie? :)
Beauty Monday: Pinkie Pie.
Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...