28 kwietnia 2016

Giorgio Armani. Maestro Glow, Maestro Fusion Foundation.


Na pierwszy ogień ten o którym zapewne mogłaś już usłyszeć lub przeczytać - bestseller marki Giorgio Armani Maestro Fusion, kilka linijek później opowiem o najnowszym dziecku mistrza Armaniego - Maestro Glow. Ale od początku, mój romans z Giorgio Armani zaczął się od zapachów - pamiętam czasy granatowego Code, który kupowałam mojej siostrze na urodziny tylko po to, by później móc jej podbierać. Po drodze zdarzały się inne, w międzyczasie świat poznał Si, a ja mniej więcej właśnie wtedy po raz pierwszy sięgnęłam po Maestro. I nie była to miłość od pierwszego użycia, ba! nawet byłam zniesmaczona efektem jaki uzyskałam. Było nam za lekko razem, zbyt przezroczyście.


Po czasie jednak rozwikłałam zagadkę tego podkładu - nie była trudna, tutaj chodzi o potrzebę. Tak, dokładnie o nią! Kilka lat temu uważałam, że jedyne czego potrzebuję to porządne, polskie krycie (napisałam polskie ponieważ według badań Polki znane są z zamiłowania do szpachlowania twarzy). W tej chwili sądzę iż najlepsze dla mojej cery jest delikatne wyrównanie kolorytu, rozświetlenie i czasami nawet transparentność. I to właśnie ten moment w którym się znajduję jest idealnym dla używania Maestro Fusion oraz Maestro Glow.


Maestro Fusion i jego bezpudrowa baza została oparta na pięciu unikalnych olejkach, które również pielęgnują skórę. Podkład zawiera inteligentną bazę barwników wtapiających się w skórę tworząc najcieńszą warstwę koloru, która koryguje niedoskonałości skóry. Charakteryzuje się łatwą, świeżą i nieskazitelną aplikacja o niezwykle zmysłowym dotyku, dostępny w dziewięciu odcieniach pięknie dopasowuje się do karnacji, jest genialnie lekki i przyjemny. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkie z Was lubią podkłady z pipetą, ale warto się przekonać albo chociaż wypróbować. Maestro Glow z kolei to dwufazowy produkt, który wygląda bardzo niepozornie. Odżywczy i rozświetlający, jego formuła wzbogacona o starannie wyselekcjonowane olejki z pestek moreli, passiflory oraz ryżowych otrębów dzięki czemu skóra jest miękka, a jednocześnie można odnieść wrażenie, że jest naga. Filtr SPF 30 oraz olejki zabezpieczają skórę przed utratą nawilżenia, a dzięki formule Micro Fil™ stopień krycia zależy od indywidualnych potrzeb - każda nałożona warstwa zwiększa stopień krycia, możesz zatem sama zdecydować czego potrzebujesz. Dostępnych sześć odcieni, opakowanie podobnie jak w wersji klasycznej - z pipetą, przed aplikacją należy mocno wstrząsnąć flakonem, aby fazy połączyły się ze sobą i podarowały skórze to, co najlepsze.


Na zdjęciach powyżej możesz zobaczyć swatche - na górze Maestro Fusion w odcieniu 2, na dole Maestro Glow w odcieniu 2. Ten drugi jest nieco bardziej żółty, ale równie dobrze dopasowuje się do karnacji - na mojej jasnej obydwa sprawdzają się pozytywnie. To Ty musisz zdecydować jakiego efektu potrzebujesz i jaki podkład stanie się dla Ciebie tym idealnym.


Najważniejsza kwestia czyli efekt. Zdjęcie po lewej stronie to klasyk czyli Maestro Fusion, po prawej - bardziej świetlisty i transparentny Maestro Glow. Różnica? Moim zdaniem widoczna od razu - wersja pierwsza jest bardziej kryjąca, zmatowiona, natomiast wersja druga pozwala uzyskać rozświetloną, rześką i zdrowo wyglądającą skórę.


Gdybym miała wybrać? Bardziej uniwersalny wydaje mi się Maestro Fusion, ale Maestro Glow z kolei bardziej pielęgnuje. Wracamy więc do tego, co napisałam na początku - wszystko zależy od potrzeb Twojej skóry i Twoich oczekiwań. A gdybym miała porównać podkłady Armaniego do innych dostępnych na rynku? Nie widzę podobieństwa i myślę, że warto sprawdzić chociażby ich konsystencję przy okazji wizyty w perfumerii, jest naprawdę niespotykana!

Produkty Giorgio Armani Cosmetics są dostępne wyłącznie w perfumeriach Douglas.
Giorgio Armani. Maestro Glow, Maestro Fusion Foundation.
Czytaj dalej...

1 komentarz:

  1. Lepszy podkład z pipetą niż zupełnie bez niczego jak w przypadku Double Wear .

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...