7 stycznia 2016

Beauty Monday we czwartek: Foggy.

Jak to się stało? Nie mam pojęcia, ale wierzę, że przymkniesz oko i udasz, że dzisiaj jest poniedziałek. Ja też przymykam i powracam do zabawy z Color Tattoo od Maybelline, których jestem dość umiarkowaną fanką. Dlaczego? Mam wrażenie, że są za suche. Ta ciemna, butelkowa zieleń z domieszką szarości, którą marka Maybelline wysłała mi jakiś czas temu muszę przyznać, a którą w tym odcinku mam na powiekach zachowuję się inaczej i podoba mi się!


Kolor, który mam na powiekach bardzo rzadko gości w moim makijażu. Tysiąc razy chętniej sięgnę po brązy, granaty, czernie i burgundy niż po szarozieleń. Do całości dodałam czarną kredkę na linię wodną dolną oraz górną oraz pomadkę w zgaszonym odcieniu, ale wydaje mi się, że świetnie pasuje.



Mam na sobie:
Twarz: podkład Clarins True Radiance, 105, róż/puder MAC Pearl Blossom, korektor Sisley Phyto Cernes Eclat 1, Tom Ford, kredka do brwi 02 Taupe.
Oczy: cień Maybelline, Color Tattoo Immortal Charcoal 55, kredka Collosal Kajal Intensywna Czerń 1, tusz do rzęs MAC, Upward Lash Mascara in Black.
Usta: pomadka Chanel, 99 Missing (wklepana delikatnie palcem).
Beauty Monday we czwartek: Foggy.
Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...