27 listopada 2015

Jak pachną święta? Boucheron. Place Vendome White Gold.


Cynamon, gałka muszkatołowa, przyprawa do piernika, imbir, pomarańcze, goździki, kardamon to aromaty z którymi kojarzą mi się święta. Jest aromatycznie, nieco pikantnie i bardzo ... miałam napisać winnie, ale to określenie przeradza się w jakąś obsesję z mojej strony. W chwili, gdy dostałam do przetestowania najnowszą propozycję marki Boucheron - Place Vendome White Gold i zobaczyłam opakowanie, pomyślałam: będą kwiatki. będzie duchota. będzie ciężko.


Ale są święta! Oprócz tych wszystkich przypraw (zapomniałam o starej, dobrej wanilce!), które wymieniłam mogę z całą pewnością i przekonaniem obok umieścić Place Vendome White Gold i określić je mianem świątecznej słodyczy.
Bez oszukiwania. Jest słodko. Nie opowiem Ci historii o zmysłowości i spojrzeniach moich na nim, jego na mnie, naszych na nas czy ... powtórzmy jego na mnie! Boucheron określa ten zapach jako iskrzącą zimę (pięknie prawda?) i ja totalnie się z tym zgadzam, jeśli brakuje Ci odrobiny słodyczy, czegoś co poprawi Ci humor, gdy patrzysz przez okno i widzisz wszechobecną szaroburość to Place Vendome White Gold jest doskonałym wyborem.


Rzadko kopiuję informację prasową, ale tym razem jest w stu procentach trafiona więc niosę dobrą nowinę dalej: "Pewnego poranka, wibrujące słońce wstaje i zalewa Place Vendôme światłem (ja dodałabym jeszcze mróz i to taki, który widziałyśmy na oknach jakieś dwadzieścia lat temu, będąc dziećmi). W jego blasku pod nr 26, wspaniałe witryny Boucheron ożywają. Szlachetne metale iryzuja, klejnoty połyskują jak nigdy wcześniej. Mistrzowskie rzemiosło Boucheron, marki, o której mówi się, że to “ręce światła”, pokazuje się w całym splendorze. To esencję zimowego słońca – magię ciepła na tle lodu. Dreszcz chłodu soku Gruszki Williams, przyprawiony szczyptą Bergamotki i Różowego Pieprzu, intryguje zmysły. Nasycony słońcem Jaśmin Sambac ustępuje po chwili czystości płatków Białej Piwonii i zmysłowości Granatu. Wanilię rozświetlają kremowe akcenty Sandałowca i Cedru. Ta kwiatowo orientalna woda perfumowana, z jej enigmatycznym magnetyzmem, jest zarazem chłodna i ciepła, nasycona światłem. “Jak szlachetne kamienie, każdy składnik ma swą własną mineralność, unikalną sygnaturę”, wyjaśniają Olivier Cresp i Nathalie Lorson, kreatorzy stojący za tym wyjątkowym, perfumeryjnym klejnotem."


Piszę dla Ciebie recenzję, obok stoi flakon, co chwilę sięgam po niego i przypominam sobie święta i zimę w dzieciństwie - ta cała aura, opowieść to coś cudownego. Dla mnie pomimo tego, że Place Vendome White Gold nie jest arcyzłożony, trudny, czy niszowy - okazuje się być czymś ważnym i specjalnym. On przywołuje wspomnienia, które są dla mnie bajkowe, magiczne i wyjątkowe. Tak jak moje dzieciństwo, w moim domu, z moimi rodzicami, z moim rodzeństwem. Ah, zapomniałabym - Place Vendome White Gold są określane jako orientalno - kwiatowe, nutami głowy są gruszka, bergamotka i różowy pieprz, nutami serca są jaśmin wielkolistny, piwonia i granat, nutami bazy są drzewo sandałowe, wanilia i cedr. Proszę Cię idź je sprawdzić, dotknąć.

Kiedy ostatnio wdziałaś bajkowy szron na szybach?
Jak pachną święta? Boucheron. Place Vendome White Gold.
Czytaj dalej...

25 listopada 2015

Kiehl's Daily Reviving Concentrate.


Marka Kiehl`s powstała jako apteka starego świata w dzielnicy Nowego Jorku Lower East Side, już od początku istnienia firmy jej pracownicy mają indywidualny kontakt z każdą Klientką - tak pozostaje do dzisiaj i jest to jedno z głównych założeń marki. Preparaty od zawsze były wykonywane z najbardziej niezwykłych naturalnych składników, a dzisiaj są nareszcie dostępne w Polsce, co prawda na razie w Warszawie, ale niebawem ma ruszyć sklep internetowy. Niedawno w sprzedaży pojawiła się siostra bestsellerowego serum Midnight Recovery Concentrate - pobudzająca Daily Reviving Concentrate. I to o niej właśnie dzisiaj chciałam opowiedzieć Ci krótką bajkę. Ze szczęśliwym zakończeniem!


Daily Reviving Concentrate to Serum na dzień pobudzające skórę - i tak jak się spodziewasz ma totalnie energizujący zapach i kolor, dla mnie to bomba dobrego nastroju. Lekkie, skoncentrowane, o formule nie zawierającej parabenów i zawierające w 100% składniki pochodzenia naturalnego. Sekretem jest połączenie dziewięciu ekstraktów i olejków roślinnych, jego ultralekka formuła szybko się wchłania i pomaga chronić skórę w ciągu dnia, kiedy jest najbardziej narażona na zanieczyszczenia środowiska. Dla mnie najważniejszy jest fakt, że specyfik pomaga korygować oznaki zmęczenia (hej! wszystkie mamy wiedzą o czym mówię!), totalnie poprawia wygląd zszarzałej cery. Serum zawiera olejek z korzenia imbiru (uwielbiam imbir!), słonecznika i tamanu. Skóra naprawdę czuje się pełna energii, wygląda na rozświetloną i pobudzoną - na pewno w tym wszystkim wielką rolę odgrywa zapach, tak jak wspominałam jest energetyczną bombą.
Jeśli chodzi o stosowanie, powinnaś wsmasować dwie, trzy krople w oczyszczoną skórę twarzy i wykonać lekki masaż (omijając bezpośrednią okolicę oczu). Aplikacja wygląda identycznie jak w przypadku granatowego Midnight Recovery Concentrate czyli osławionego Regenerującego serum na noc. O nim też wspomnę - jest to jeden z najchętniej kupowanych produktów Kiehl's. Czysty, silnie skoncentrowany w składniki odżywcze, leczy skórę noc po nocy: stopniowo regeneruje, odżywia. Składniki współpracują z naturalną aktywnością regeneracyjną skóry, która przypada na noc, gdy śpisz i odpoczywasz. Rezultatem ma być gładka, zdrowa i odżywiona skóra. Sera aplikuję na dłoń, delikatnie rozgrzewam i wklepuję opuszkami, wieczorem mam zazwyczaj chwilę więcej czasu więc jestem w stanie pokusić się nawet o masaż! Stosując dwie, trzy krople nie musisz martwić się o tłustą, mało przyjemną warstwę na skórze - wszystko dobrze się wchłania i nie klei. W Daily Reviving Concentrate mogłabym właściwie się kąpać.


Szczerze uważam, że stosowanie obydwu produktów jednocześnie jest naprawdę fajnym pomysłem i zdecydowanie taki duet jest w stanie perfekcyjnie zadbać o skórę. Na mojej suchej/normalnej sprawdził się bardzo dobrze i na pewno będę wracała do nich zimą, szczególnie do wersji dziennej - dla mnie ma działanie terapeutyczne (spójrzcie za okno...). Obydwa produkty są bardzo wydajne, wystarczą na naprawdę długi czas, według mnie opcja sześciu miesięcy jest jak najbardziej realna.


Kolejne specyfiki Kiehl's, które trafiają na listę bardzo, bardzo dobrych kosmetyków - obok nich jest jeszcze krem nawilżający na dzień i krem pod oczy z avocado, który stosowałam jako maskę/kompres na noc i w tej roli sprawdzał się genialnie. Ah, gdybyś miała okazję spróbuj dodać mikro kroplę Daily Reviving Concentrate do podkładu. Będzie fajnie.
Kiehl's Daily Reviving Concentrate.
Czytaj dalej...

24 listopada 2015

MAC Holiday Collection 2015.


Najpiękniejszy czas w roku zbliża się i jest już właściwie na wyciągnięcie ręki. Większość moich ulubionych marek w swojej ofercie ma piękne, świąteczne odsłony swoich kolekcji - MAC jak każdego roku przedstawił swoją propozycję. Co ją wyróżnia na tle innych? Przede wszystkim opakowania, które są dość wyjątkowe - prążkowane puzderka kryjące w sobie dużo złota (ah, ukochane pigmenty!), kolorowych pomadek, cieni do powiek. Całość jest dopracowana i naprawdę przyciąga, a w szczególności płynne złoto czyli rozświetlacz oraz pigmenty...są boskie!


Magic of the Night w odcieniu Oh, Darling dodaje skórze idealnego, mocnego, migoczącego blasku. Rozświetlacz o konsystencji płynnego pudru z pryzmatycznymi refleksami został zaprojektowany z myślą, by rzeźbić i podkreślać rysy Twojej twarzy. Mocno podkreśla rysy twarzy rozświetlając i nadając jej pełnego blasku wykończenia. Kremowa formuła utrzymuje się do 10 godzin. Kosmetyk w specjalnym, zdobionym opakowaniu w odważnych, metalicznych odcieniach świątecznej kolekcji. Nowa paleta cieni do powiek Enchanted Eve Eyes/Navy (179 zł) zawiera ich aż sześć, a dzięki niej wykonanie makijażu w stylu smoky eyes w odcieniach szarości/granatu stanie się proste i wygodne. Enchanted Eve Lips /Coral (112 zł) zawiera trzy pomadki oferujące bogaty miks odcieni, o których z pewnością nie da się powiedzieć, że są subtelne z uwagi na klasyczną czerwień i soczysty koral. Kosmetyki w specjalnym opakowaniu w odważnych, metalicznych odcieniach naszej świątecznej kolekcji z czarnymi prążkami.



Irresistibly Charming Pigments and Glitter /Gold (140 zł) to zestaw 4 pigmentów w odcieniach złota, które dla mnie są gwiazdą całej kolekcji.mini zestawy zawierają pigmenty i brokaty w przyciągających spojrzenia odcieniach wytwornego złota i nude, które dodadzą uroku każdej twarzy. Kosmetyki zapakowane zostały w niezwykle elegancką kopertówkę w odważnych, metalicznych odcieniach naszej świątecznej kolekcji z czarnymi prążkami. I na dokład Pearlglide Intense Eye Liner czyli kredka do oczu o bogatym, luksusowym kolorze, lekko perłowa i połyskująca. Dzięki miękkiej, gładkiej i kremowej formule doskonale się nakłada dając idealnie intensywną kreskę, którą dzięki miękkiej konsystencji można rozetrzeć. Trwała, nie rozmazuje się i jest idealna zarówno do górnej powieki jak i dolnej.



Na zdjęciu poniżej przedstawiam Ci swatche, są bez użycia bazy zatem kolory, które widzisz odzwierciedlają rzeczywistość. Jeśli chodzi o pigmenty to wystarczy ich naprawdę mikro odrobina dla stworzenia świetnego efektu. Osobiście uważam, że są naprawdę warte uwagi i jeśli lubisz bawić się makijażem, a złoto jest Twoim drugim imieniem to powinnaś na nie zwrócić uwagę! Na pierwszym zdjęciu znajduje się od lewej rozświetlacz, następnie paletka pomadek. Na kolejnym: od lewej piękna kredka do oczu (obłędny kolor!) oraz pigmenty.


Nie będę oszukiwać - kiedy dostałam kolekcję w pierwszej kolejności rzuciłam się na rozświetlacz i pigmenty, złota nigdy za wiele - to myśl moja myśl przewodnia. Poza tym mam wrażenie, że w święta niemal każda z nas przemyca jakiś złoty akcent - czy to w makijażu, ubraniu czy biżuterii. Zgadza się? Pigmenty zaaplikowane pędzelkiem i wklepane w powiekę nie osypują się i są maksymalnie trwałe - podobnie jak kredka i cienie z tej kolekcji. Pomadki (oprócz czerwonej) delikatnie podkreślają naturalny kolor ust - u mnie czerwona z dodatkiem odrobiny burgundu na środku (nie mogłam się oprzeć!).


Piękne prawda? To złoto jest magiczne i... bardzo proste w obsłudze! Moja jedyna rada - z dala od malutkich rączek. Poniżej już ja w całej okazałości, od stóp do głów zrobiona MAC.


Makijaż świąteczny... czyli jaki? Tworzysz coś szczególnego na taką okazję?

Sample PR.
MAC Holiday Collection 2015.
Czytaj dalej...

23 listopada 2015

Beauty Monday: Wieczorową porą.

... czyli jak wykonać wyjściowy makijaż za pomocą czterech produktów. Są cienie, jest zaznaczona linia rzęs, rzęsy. Czerwone usta, rozświetlone kości policzkowe, podkreślone brwi. Wszystko zrobiłam!


Dlaczego wymyśliłam pięć kosmetyków? Bo modny jest minimalizm, a tak naprawdę każda z nas czasami zostaje postawiona w sytuacji, gdy musi zminimalizować objętość swojej kosmetyczki i zabrać produkty, które sprawdzą się zarówno w opcji makijaż dzienny jak i wieczorowy. W tym wypadku można zrezygnować z czerwieni na ustach i cieszyć się delikatnością. Jeszcze jedna kwestia - mam świadomość swoich zasinień pod oczami i nie zamierzam ich szpachlować, czasami są bardziej widoczne - czasami mniej, ale są. I są moje i to jestem ja. Często stosuję korektor rozświetlający, ale niewiele pomaga więc równie dobrze mogę porzucić tą kwestię.
Na zbliżeniu możecie także zauważyć, że posiadam już trochę linii, a nawet kilka zmarszczek. One istnieją i ich także nie będę zamalowywać, nie widzę sensu w udawaniu, że czas przestał płynąć.

Srebrny cień do powiek pochodzący z palety użyłam do rozświetlenia twarzy oraz do makijażu oka. Podobnie zrobiłam z najciemniejszym cieniem - delikatnie podkreśliłam nim brwi oraz linię rzęs.


Mam na sobie:
Twarz: podkład Smashbox Camera Ready BB water, Light , Sephora Colorful 5, N°01 Uptown to downtown smoky.
Oczy: Sephora Colorful 5, N°01 Uptown to downtown smoky, tusz do rzęs MAC, Upward Lash Mascara in Black.
Usta: Tom Ford, Smoky Red.

Fajna ta czerwień, prawda?
Beauty Monday: Wieczorową porą.
Czytaj dalej...

22 listopada 2015

Sesja: Orina Krajewska.

Dzisiaj chciałam pokazać Ci efekty sesji przy której miałam okazję współpracować - w roli głównej przepiękna Orina, która ma to szczęście, że posiada tak nietuzinkową i wyjątkową urodę. Do sesji udało nam się zaangażować sporo osób czego efektem jest trochę magii i trochę vintage.


Wszystkie ubrania pochodzą od Asi z Miód Malina Vintage Store, o włosy zadbał Konrad z Konrad Kłos Hair Emergency, o paznokcie dziewczyny z Salonu Wisła. Miejsce w którym robiliśmy zdjęcia to salon Konrada, mieści się na Racławickiej 99 i jest przepiękną miejscówką!



modelka: Orina Krajewska
zdjęcia: Helka Ludkiewicz
asysta/edycja: Łukasz Matusik
makijaż: Agata Herbut
włosy: Konrad Kłos Hair Emergency
paznokcie: Salon Wisła
stylizacje: Joanna Osyda/ Miód Malina Vintage Store


Wykorzystując okazję bardzo chciałabym Cię odesłać do Fundacji Małgosi Braunek, której współzałożycielką jest Orina - jej córka. Fundacja "Bądź" wyraża i reprezentuje społeczną potrzebę głębokiej reformy medycyny onkologicznej w Polsce, promuje i wspiera zintegrowane podejście zarówno do zdrowia, jak i do choroby, zainspirowane filozofią życia Małgosi Braunek i jej osobistym doświadczeniem choroby nowotworowej. Jeśli masz chwilę - zajrzyj.


Moje poprzednie sesje zdjęciowe możesz obejrzeć tutaj.
Sesja: Orina Krajewska.
Czytaj dalej...

19 listopada 2015

Tom Ford, Eye Color Quad: Cognac Sable.


Już dawno temu uzgodniłyśmy, że na tym blogu spotykają się także miłośniczki złota, brokatu i wszystkiego, co przypomina czekoladę. Dzisiaj wszystkie te przyjemności zostały zamknięte w jednym pudełeczku czyli w palecie Eye Color Quad Toma Forda. Najbardziej przyciąga spojrzenie złoto, wiem o tym doskonale - w momencie, gdy miałam okazję obejrzeć z bliska wszystkie palety na prezentacji marki w Polsce, wiedziałam, że ta jest najpiękniejsza. Ta czyli Cognac Sable (ok, znalazłabym jeszcze conajmniej dwie piękne wersje z oferty...).


Poczwórne cienie do powiek stanowią idealną harmonię czterech odcieni i tekstur stworzonych przy pomocy najnowocześniejszych technologii zapewniających niesamowitą naturalność koloru i wysoką trwałość makijażu. Cztery luksusowe rodzaje wykończenia – sheer sparkle (półprzezroczyste), satin (satynowe), shimmer (opalizujące) i matte (matowe) – umożliwiają uzyskanie efektów o różnym stopniu intensywności – od subtelnego do wyrazistego. To się zgadza - ta paleta mogłaby być jedyną właściwą i mogłabyś miksować kolory w zależności od potrzeb. Każda z nas, miłośniczek makijażu wie jednak, że posiadanie jednej palety do makijażu to jakiś nonsens.



Przy okazji prezentacji palety - na zdjęciach i na moich brwiach możesz zobaczyć Brow Sculptor - czyli kredkę do brwi w kolorze Taupe. Tom Ford uważa brwi za jeden z najważniejszych elementów twarzy, jedyny, który można zmienić bez uciekania się do chirurgii plastycznej. Dużo mam z Tomem wspólnego - uważam tak samo jak on. Kredka do brwi została wyposażona w niezwykłą końcówkę modelującą, która umożliwia zarówno optyczne poszerzenie jak i zwężenie łuku brwiowego. Po przeciwnej stronie znajduje się szczoteczka i temperówka. Pierwsze wrażenie? Przypomina gumkę do zmazywania, zarówno kolorem jak i strukturą. Sztyft jest dość twardy, ale nie miałam problemu z modelowaniem, odcień Taupe na moich brwiach sprawdza się bardzo dobrze mimo, że może wydawać się za jasny, popielaty. Poniżej na zdjęciach możesz zobaczyć swatche produktów.


Nad oprawą wizualną nie będę się rozpływała - sama widzisz, że opakowania są piękne, minimalistyczne i dopracowane w każdym szczególe. Dodatkowo są bardzo solidne, paleta przeżyła już upadek za sprawą tycich rączek, ale nie doznała żadnych ran (gdyby doznała byłoby mi naprawdę smutno, naprawdę!).
To co najważniejsze - efekt. Oto ja i Tom Ford na wspólnym zdjęciu. Makijaż, który wykonałam jest bardziej wieczorowy niż dzienny, przynajmniej dla mnie. Przecież, jeśli mamy złoto do dyspozycji to należy się nim obsypać! Zgoda?


Zarówno pigmentacja jak i trwałość jest bardzo dobra, na swatchach i moich powiekach nie używałam bazy zatem widzisz prawdziwe odcienie. Kredka do brwi delikatnie zagęściła i wymodelowała łuk - jest właściwie niewidoczna i niezwykle naturalna.

Z oferty Toma Forda zainteresował mnie jeszcze lakier do paznokci Sugar Dune - zgaszony, brudny róż, krem pod oczy (nie miałam nigdy do czynienia z jego pielęgnacją!), korektor pod oczy oraz puder rozświetlający. Jakiś czas temu pokazywałam na blogu pomadki z kolekcji Lips & Boys - jeśli masz ochotę je zobaczyć, odsyłam do posta: Tom Ford Lips & Boys. 50 szminek Toma Forda.

Makijaż Tom Ford jest dostępny tylko w Perfumerii Douglas w CH Arkadia w Warszawie.
*Próbka PR
Tom Ford, Eye Color Quad: Cognac Sable.
Czytaj dalej...

18 listopada 2015

Beauty Map (17).

Na początku miał być brokat. Więc jest. Kilka minut później pomyślałam o minimaliźmie więc także jest. Ze skrajności w skrajność, ale moja przyjaciółka byłaby ze mnie dumna. Przez ten minimalizm oczywiście! Są także sukulenty, które zamierzam hodować, a Tomasz na wieści o tym tylko przytakuje głową. No nic, będę wcielać w życie nowe pasje.
Udało mi się znaleźć genialne makijaże, do powtórzenia szczególnie ten z ostatniego zdjęcia. No i te sukulenty....








photo: pintrest
Beauty Map (17).
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...