30 czerwca 2015

Chanel, Chance Eau Vive.


Zapachy Chanel zawsze są wyczekiwane, tutaj nie ma dyskusji. Czasami latami, ale kiedy już w rodzinie pojawi się nowy członek - wszyscy dookoła chcą jak najszybciej go poznać. W przypadku Eau Vive nie mogło stać się inaczej! Obserwując częstotliwość kreowania nowych zapachów przez inne marki zastanawiałam się dlaczego Chanel milczy i kiedy pojawi się coś nowego i przede wszystkim: co to będzie?.



Eau Vive to energia i witalność. Kompozycja tryskająca kwiatami, które musują i orzeźwiają. Już od pierwszych sekund koncentruje się na wibrujących nutach pełnych dynamizmu, w których Możesz używać ich w dowolnych ilościach, nawet w upalne lato - to doskonała wiadomość dla tych z Was, które w taką pogodę nie rezygnują z ukochanego zapachu - Eau Vive nie przytłaczają, a wręcz orzeźwiają, dodają energii i chęci do działania. Są bardzo energetyczne, ale według mojego nosa mniej niż Eau Fraiche. W najnowszej odsłonie Chance jest więcej słodyczy. Czerwona pomarańcza miesza się z grejpfrutem oraz nutami cytrusowymi, białe piżmo romansuje z jaśminem, a bazą dla całej kompozycji staje się vetiver, irys oraz drzewo cedrowe.


Twarzą kampanii została Rianne Van Rompaey, która wraz z Sigrid Agren, Cindy Bruna i Romy Schonberger, zachwyca w klipie reklamowym energią (zwróćcie uwagę na jej grzywkę, przecież od razu widać, że mamy ze sobą dużo wspólnego! I przy okazji - wszystkie dziewczyny mają przepiękne spódnice!). Zapach skierowany jest do młodych kobiet i mam wrażenie, że jest to idealna grupa docelowa - Eau Vive to spora doza świeżości przełamanej lekką, przyjemną słodyczą. Pamiętaj jednak, że ta rześkość o której wspominam jest piekielnie dobrze wyważona i nie odrzuca, nie zniechęca. Teraz, gdy już jestem po testach i oswojeniu się z Eau Vive, moje pierwsze skojarzenie z kompozycją to sorbety lodowe. Są orzeźwiające, ale nie pozbawione odrobiny słodyczy.



Czy Chance Eau Vive może stać się zapachem idealnym na lato? Może, jeśli oprócz świeżości i przejrzystości macie ochotę na wyważoną ilość słodyczy.

Chanel, Chance Eau Vive.
Czytaj dalej...

29 czerwca 2015

MATRIX Oil Wonders - wygraj wakacyjny zestaw kosmetyków!


Dobrych kilka lat temu, gdyby ktoś powiedział mi, że nadejdzie chwila w której będę się smarowała olejami musiałabym upaść na ziemię lub szyderczo się zaśmiać. Jak się zapewne domyślasz, ta chwila nadeszła. Przez moje włosy, moje ciało i twarz przewinęło się dziesiątki olejków różnych marek, wśród nich znalazły się także Oil Wonders amerykańskiej marki profesjonalnych produktów fryzjerskich dostępnych w salonach - MATRIX. Gama Oil Wonders, którą masz szansę wypróbować inspirowana jest starożytnymi rytuałami piękna. Produkty zawierają w swoim składzie egzotyczne składniki, by wspierać profesjonalne usługi fryzjerskie odkrywające naturalne piękno włosów.

Indie, Amazonia i Egipt to trzy propozycje skierowane dla potrzeb Twoich włosów - Mniej więcej rok temu (premiera olejków odbyła się we wrześniu 2014 roku) moje włosy i ja używaliśmy gamy Oil Wonders (szampon oraz odżywka) - pięknie pachnący duet, który idealnie odżywiał, wygładzał i pozostawiał moje włosy miękkie i zdrowe. Stosowałam także olejek Indie - wzmacniał kruche, uwrażliwione włosy odbudowując je. Dodawał miękkości i blasku, jego receptura jest odpowiednia do każdego rodzaju włosów. W składzie znajdziemy olejek amla, którego owoce w terapii ajurwedyjskiej uważane są naturalny wzmacniacz włosów, a także uzdrawiacz umysłu, ciały i duszy. Muszę także wspomnieć, że w salonach pracujących na marce MATRIX możesz skorzystać z profesjonalnego serwisu Oil Wonders - każdej wersji olejku jest dedykowany inny zabieg i tak na przykład Amazonię prezentuje Cud Wygładzenia, a Egipt - Cud Koloru. Koniecznie zajrzyj na stronę matrixtrendy.pl , gdzie dostępne są wszystkie informacje o produktach oraz zabiegach, a także lista salonów fryzjerskich współpracujących z marką.


Olejki Oil Wonders są idealnym rozwiązaniem na wakacje. Można ich używać na wiele sposobów - zarówno przed myciem jako kompres odżywczy jak i po myciu, już na suche włosy w celu ich wygładzenia. Świetnie sprawdzą się także jako specyfiki do ciała, każdy z nich ma piękny, orientalny zapach, który subtelnie rozwija się na skórze i cudownie ją wygładza.

Dzisiaj Ty również będziesz miała szansę przetestować produkty marki MATRIX! Piękny, wakacyjny zestaw który widzisz na zdjęciu może być Twój! Co musisz zrobić?Odpowiedz na pytanie:
Indie, Egipt, Amazonia – którą z tych krain chciałabyś odwiedzić i dlaczego?

Czeka na Was aż pięć zestawów od marki MATRIX! Na Twoją odpowiedź czekamy do 6 lipca (do północy), w ciągu trzech dni od zakończenia konkursu zajrzyj po wyniki. Regulamin możesz przeczytać tutaj. Nagrodą w konkursie jest zestaw: szampon, odżywka oraz olejek do włosów, całość zapakowana w matrixowy woreczek. Powodzenia!

Wyniki konkursu!
Bardzo proszę o kontakt:
- Anita Barbara
- hanuka
- Ewa
- Aleksandra Klich
- Anya

Bardzo dziękuję za Twój udział w konkursie, zaglądaj koniecznie do mnie, szykują się fajne niespodzianki!
MATRIX Oil Wonders - wygraj wakacyjny zestaw kosmetyków!
Czytaj dalej...

26 czerwca 2015

Sklep internetowy Estée Lauder już otwarty! Rabat na zakupy dla Ciebie!


Mam swoją pierwszą szminkę z wygrawerowanym imieniem, mam też dwie super słodkie babeczki. Dla Ciebie też coś mam, ale o tym za chwilę. Prezenty, które widzicie na zdjęciach to zasługa ekipy Estee Lauder, która świętuje otwarcie sklepu internetowego w naszym kraju. Chciałoby się rzec: nareszcie jest (i tak właśnie rzekłam, gdy dowiedziałam się o planach marki), ja osobiście czekałam na sklep internetowy Estee Lauder od kilku lat.
Wracając do prezentu, moja grawerowana szminka to Pure Color Envy Shine Sculpting Shine Lipstick w odcieniu Surreal Sun, mogłaś ją obejrzeć wczoraj w poście makijażowym (tutaj) - na ustach jest piękną, soczystą pomarańczą, która idealnie komponuje się z letnią pogodą. Doskonale nawilża i rozświetla usta - kompleks nawilżający Time Release Encapsulated Moisture Complex wzbogacony o zmikronizowane sfery kwasu hialuronowego wspomaga zdolność ust do przyciągania cząsteczek wilgoci i utrzymywania stałego poziomu nawilżania, co sprawia, że usta stają się gładsze, bardziej sprężyste i miękkie w dotyku. Jedno pociągnięcie szminki wystarczy, by wymodelować usta i udoskonalić ich kształt dzięki równomiernej warstwie połyskującego, czystego koloru, który gładko rozprowadza się na skórze i utrzymuje się na niej godzinami. Przetestowałam, sprawdziłam i polecam tak samo jak starsze wcielenia Pure Color Envy.


Oprócz sklepu internetowego, na stronie www.esteelauder.pl znajdziesz zakładkę the estee edit, która jest zbiorem ciekawych informacji o marce, jej Ambasadorkach, stylu życia, a także miejscem pełnym rad, wywiadów. Moim zdaniem the estee edit ma w sobie wielki potencjał magazynu, warto zajrzeć!


Niespodzianka, którą mam dla Ciebie to kod rabatowy na cały asortyment sklepu www.esteelauder.pl! Wpisując kod agatamanosa, otrzymasz 15 % rabatu! Kod ważny jest od 26 czerwca 2015 roku do 30 czerwca 2015 roku, do północy!


Zastanawiasz się jaki produkt warto kupić? Tutaj pokazywałam pomadki Pure Color Envy w dwóch pięknych odcieniach (w sklepie jest dostępna kosmetyczka z 4 miniaturami pomadek, w zestawie są te, które pokazywałam!), tutaj wersję Pure Color Envy Sculpting Lipstick. Na stronie dostępna jest także linia zapachów Aerin, o jednym z nich pisałam przedwczoraj (Amber Musk, Aerin). Jeśli masz ochotę na zakupy, a nie do końca wiesz jaki produkt wybrać - daj znać w komentarzu, chętnie pomogę!

Post powstał we współpracy z marką Estee Lauder.
Sklep internetowy Estée Lauder już otwarty! Rabat na zakupy dla Ciebie!
Czytaj dalej...

25 czerwca 2015

Makijaż: Biały eye - liner.

Wyjaśnijmy to sobie na początku - nie każdej z nas będzie pasował. Mam nawet spore wątpliwości w przypadku mojego typu urody - patrzysz na zdjęcie i pierwsze, co widać to białe kreski. Może wyglądają nawet trochę jak korektor z czasów szkolnych? Nie zmienia to jednak faktu, że podoba mi się! Wyglądam zupełnie inaczej z takim makijażem, prawda? Bardzo chciałam spróbować białego eye - linera i sprawdzić jak będę się w nim czuła i czy będzie gościł na moich powiekach. Będzie czasami, ale tylko czasami. Uważam, że jest świetny i bardzo podoba mi się opcja takiego makijażu, ale chyba dużo bardziej na modelkach niż na mnie samej.



Jeszcze jedno - biały eye - liner jest dość trudny w aplikacji, ja nałożyłam trzy warstwy, a i tak linia jest momentami niejednolita. Spływa odrobinę na rzęsy więc zalecane jest albo oczyszczenie ich po aplikacji albo przykrycie tuszem. U mnie jak widzicie na zdjęciu widać jedną białą kropkę na rzęsach, a zobaczyłam ją dopiero na zdjęciach - więc wybaczcie, ale została z nami.


Oprócz białego eye - linera (Courrèges & Estée Lauder, Ultra White Eyeliner) mam na sobie:
Smashbox, podkład Studio Skin, odcień 1.1 (tutaj jego mała recenzja)
MAC, rozświetlacz Mineralize Skinfinish Soft & Gentle
Estee Lauder, Pure Color Envy Shine, 320 Surreal Sun


Ok, im dłużej patrzę na te zdjęcia tym bardziej podoba mi się ten makijaż i biały eye - liner, a co Ty o nim myślisz? Jesteś na Tak czy Nie?
Makijaż: Biały eye - liner.
Czytaj dalej...

24 czerwca 2015

My week in photos - 147.

Oczywiście, że przede wszystkim jedzeniowy bo przecież nareszcie mam truskawek na łobianki! Jedno ze zdjęć pochodzi z warsztatów fotograficznych zorganizowanych przez Kukbuka, wygrałam coś pierwszy raz w życiu i były to właśnie warsztaty. Cały tydzień spędziliśmy we czwórkę, niestety tylko i wyłącznie z powodu katarów i kaszlów, a szkoda bo pogoda była piękna - zdecydowanie nie taka, aby siedzieć w domu!

A jak Tobie minął tydzień?





1. Prosto z Paryża, tak rozpieszczają przyjaciele.
2. Od pana Truskawki.
3. O, znowu truskawki. Bo jedna tarta to za mało.
4. Piknik!
5. Moje zdjęcie z warsztatów foto.
6. Kolory.
7. Stary robi najlepsze bajgle.
8. O, taka ja.

My week in photos - 147.
Czytaj dalej...

23 czerwca 2015

Aerin, Amber Musk.


Aerin Lauder jest założycielką i dyrektorem kreatywnym marki lifestyle’owej AERIN, a także dyrektorem ds. stylu i wizerunku Estée Lauder, flagowej marki Estée Lauder Companies. Aerin rozpoczęła karierę w Estée Lauder Companies w 1992 roku i pracowała na różnych stanowiskach w działach rozwoju produktu, reklamy i w dziale kreacji, również jako dyrektor kreatywny. W ten sposób od 20 lat kształtuje globalny wizerunek marki Estée Lauder. Ukończyła Annenberg School of Communications na Uniwersytecie w Pennsylvanii. Zasiada w Zarządzie Estée Lauder Companies, a także w komitecie edukacyjnym Rady Powierniczej Metropolitan Museum of Art, jest również członkiem Międzynarodowego Komitetu Museum of Modern Art. Ponadto aktywnie działa na rzecz Neue Galerie, muzeum założonego w 2001 roku przez jej ojca Ronalda Laudera, które poświęcone jest sztuce niemieckiej i austriackiej od początków XX wieku. Poza tym jest piękna, utalentowana i atrakcyjna, ale to tak na marginesie.


Niedawno w Polsce pojawiła się kolekcja zapachów sygnowana marką AERIN, ta kolekcja oddaje cudownie kobiecą i nowoczesną estetykę założycielki. Opakowania zainspirowane zostały codziennym życiem Aerin oraz naturalnymi elementami, takimi jak kamienie i kwiaty. Elegancka prostokątna buteleczka ozdobiona jest pięknym kamieniem wyglądającym jak klejnot (dla mnie całość kojarzy się z dzieciństwem i buszowaniem po toaletkach pięknych kobiet z mojej rodziny na których znajdowały się przeróżne flakony oraz biżuteria - dokładnie z takimi kamieniami!). Bardzo ważnym elementem są opakowania - indywidualna wersja kwiatowych nadruków, które zawsze stanowiły element dekoracji wnętrz w domu babci Aerin. W przypadku Amber Musk nadruk jest adaptacją francuskiego dokumentu z archiwum Lee Jofa, przedstawiającego dwa ptaki pośród egzotycznych kwiatów i liści.
Amber Musk bo o nim Ci opowiem to według Aerin "ciepły, zapraszający zapach, którym chcesz się otulić niczym miękkim, przytulnym kocem w zimną, śnieżną noc.” Na szczęście ja nie jestem aż taką domatorką i widzę w nim znacznie więcej możliwości! Nie odmówię mu oczywiście ciepła bo w kompozycji znajdziecie go całkiem sporo, ale przeplata się z kwiatami i piżmem tworząc kompozycję nowoczesną i skierowaną do każdej grupy wiekowej - i tu powinnam podkreślić: niech nie zmylą Cię flakony! Wyglądają na bardzo eleganckie, ale kryją w sobie przepiękne, przystępne wnętrze.


Amber Musk "łączy w sobie zmysłowe nuty kwiatowe, wyraźną ambrę i kremowe piżmo. Ambrox zapewnia atłasowe pierwsze wrażenie, z którym kontrastuje soczysta eksplozja wody kokosowej oraz kobiecość absolutu z róży stulistnej. Niczym blask bursztynowych płomieni, utrzymujący się długo powiew benzoinu i piżma nadaje zapachowi ciepło". Określany jako jesienny, zimowy, wieczorny - według mnie jednak idealnie stopi się ze skórą również w letnie noce i chłodne poranki. Jest niczym druga skóra, wije się i zaciska na nadgarstkach, bezszelestnie mości się na szyi, w załamaniach ciała. Nigdy bym nie przypuszczała, że spośród wszystkich kompozycji Aerin to właśnie Amber Musk skradnie mój nos (tak naprawdę byłam mocno niezdecydowana przy wyborze, zastanawiałam się jeszcze nad boską Evening Rose w której czuć soczystą jeżynę i intensywny koniak - coś niesamowicie pięknego!).


Amber Musk jest kompozycją na którą trzeba zwrócić uwagę, ciekawą i nietuzinkową, a przede wszystkim posiadającą swoją własną historię. Zapach stanowczy, konkretny i seksowny i wbrew temu, co sugeruje piękny, trochę staromodny flakon - nowoczesny. Nie ma żadnych reguł wiekowych, moim zdaniem może spodobać się zarówno młodej dziewczynie jak i dojrzałej kobiecie, i to w nim jest najlepsze! Następna będzie Evening Rose, zagości tutaj na pewno. Bądźcie czujne!

Kolekcja zapachów AERIN dostępna jest wyłącznie w Salonach Firmowych Estée Lauder (Warszawa, Poznań, Katowice, Kraków) oraz w sklepie internetowym Estee Lauder w cenie 378 zł/50 ml.
Aerin, Amber Musk.
Czytaj dalej...

22 czerwca 2015

Nail Envy OPI czyli pierwsza pomoc dla zniszczonych paznokci.


Jeśli uważasz, że Twoje paznokcie są zniszczone to powinnam była zaprosić Cię na przegląd moich. Nie, to nie był wina zaniedbania z mojej strony, nie zafundowałam im takiego stanu. Matki karmiące będą w tej kwestii rozumiały mnie najlepiej i najbardziej - tym razem karmienie oszczędziło włosy, a skupiło się na paznokciach (po pierwszej ciąży było odwrotnie). Jaki efekt? Mój organizm wypłukał się z większości dobrych rzeczy, w tej chwili muszę suplementować braki przez co stan płytki był zły. Co rozumiem przez zły? A na przykład ciągłe rozwarstwianie się, maksymalne przesuszenie powodujące wielki dyskomfort. Oczywiście, że jedna odżywka nie załatwiła wszystkich problemów, ale bardzo pomogła. Co robiłam? Przede wszystkim starałam się lepiej i zdrowiej jeść, zaczęłam łykać witaminy (chciałam wrócić do Biotebalu, ale nadal karmię więc niestety nie mogę), raz na jakiś czas fundowałam moim dłoniom mikrospa czyli zaprzyjaźniłam się z olejkami. Przede wszystkim jednak korzystałam z odżywki Nail Envy OPI, co okazało się najłatwiejsze z całej listy. Pamiętacie jak kiedyś pisałam, że od lat szukam idealnego brudnego różu? No więc znalazłam go, a przy okazji okazał się odżywką więc.. wow! OPI stworzyło nową odżywkę Nail Envy w czterech kolorach, przeznaczona jest do wzmacniania cienkich, delikatnych, miękkich i łamliwych paznokci. Linia zawiera między innymi dwa podstawowe i silnie działające składniki: hydrolizowane białko pszenicy oraz wzmacniający i usztywniający paznokcie wapń. Efektem ma stać się natychmiastowe usztywnienie paznokci bezpośrednio po zastosowaniu, płytka staje się wyraźnie twardsza i mocniejsza, paznokcie nie łamią się i nie kruszą, szybciej rosną, stają się grubsze.



Kolorową Nail Envy możemy stosować w długotrwałej terapii (nakładamy jedną warstwę odżywki jednego dnia, następnego dnia domalowujemy drugą warstwę, trzeciego dnia zmywamy odżywkę z paznokci i powtarzamy czynność z pierwszego dnia – aż do uzyskania pożądanego efektu). Dzięki temu, że odżywka jest kolorowa, terapia ta nie jest uciążliwa, a paznokcie mają zawsze piękny kolor - w moim przypadku jest to Hawaiian Orchid. Odżywkę możesz także stosować jako podtrzymanie terapii. Ja stosowałam ją prawie dwa tygodnie, po tym czasie efekt był bardzo zadowalający - przede wszystkim płytka nie rozwarstwia się, co dla mnie jest wielkim sukcesem i powodem do radości. Nareszcie każdy lakier wygląda na niej dobrze, wcześniej wszelkie rozwarstwienia przebijały się przez emalie i wyglądały średnio dobrze. W tej chwili paznokcie są mocniejsze i w lepszej kondycji, zafundowałam im dodatkowo lżejszą wersję hybrydy, aby jeszcze przez jakiś czas nie katować ich niczym. Co do trwałości - Hawaiian Orchid należy zmywać, ale przeprowadziłam test i spokojnie wytrzyma około 5 - 6 dni bez poprawek. Biorąc pod uwagę przepiękny kolor myślę, że spokojnie możesz traktować tą odżywkę jako element manicure i stosować ją cały czas. U mnie od chwili, gdy go dostałam wciąż gości na paznokciach u stóp. I przyznaję: uwielbiam ten kolor!


Nail Envy dostępna jest w czterech odcieniach, lada chwila trafi na perfumeryjne i salonowe półki, a póki co: Hawaiian Orchid jest piękny, prawda?
Nail Envy OPI czyli pierwsza pomoc dla zniszczonych paznokci.
Czytaj dalej...

21 czerwca 2015

Pięć Instagramowych motywacji do ćwiczeń.

Na pewno zauważyłaś, że od jakiegoś czasu wplatam trochę treści o ćwiczeniach i moim bieganiu. Robię to przede wszystkim dlatego, że wiele z Was pisało iż jest to motywujące - bo skoro pracująca matka dwójki małych dzieci może uprawiać sport to każdy może. I tak pewnie jest. A skąd ja czerpię motywację do sportu? Przede wszystkim od moich dwóch dziewczyn, a często od innych dziewczyn. Dookoła jest mnóstwo super dbających o siebie kobiet - uprawiających sport, atrakcyjnych, zdrowo odżywiających się. Mam dla Ciebie piątkę, tak na pierwszy raz, abyś czasem zerknęła i zainspirowała się. Ostrzegam, wszystkie instagramowe profile są ładne, są palmy, niebieska woda, piękna opalenizna i obłędne jedzenie (zdrowe oczywiście, chipsów to one nie jadają).

amandabisk



yoga_girl



jenselter



fitnessontoast



balletbeautiful


Zdaję sobie sprawę, że takich instagramowych kont są tysiące, jeśli jakieś znasz - podziel się koniecznie!
Za kilka dni pokażę Wam makeupowe konta, które śledzę i bardzo cenię oraz lifestylowe. Fajnie?
Pięć Instagramowych motywacji do ćwiczeń.
Czytaj dalej...

18 czerwca 2015

It's all about red lips.

Czerwone usta to synonim dobrego samopoczucia - kobieta, która wkłada czerwoną pomadkę jest szczęśliwa, spełniona i czuje się ze sobą dobrze. Z żadnym innym kolorem szminki chyba tak nie jest, prawda? Czasami spotykam na ulicy kobiety, które mają soczyście czerwone usta, nie mogę od nich oderwać wzroku! Są pewne siebie, atrakcyjne (nie żeby brak czerwonej pomadki powodował bycie nieatrakcyjną!), zadziorne. U mnie czerwień pojawia się zrywami, pewnie podobnie jak u Ciebie, prawda? Nie znam kobiety, która czerwone usta nosi codziennie, w bliskim otoczeniu nie mam żadnej znajomej/koleżanki, której znakiem rozpoznawczym byłyby czerwone usta. A dzisiaj ja je mam! Najszybszy i najbardziej efektowny dodatek do ust to czarna kredka/eyeliner, odrobina tuszu do rzęs i lekki podkład. Less is more, oczywiście!





Mam na sobie:
Twarz: Smashbox, podkład Skin 15 Hour Wear Hydrating Foundation (kolor 1.1), Chanel, Les Beiges Powder (kolor 20), MAC, Centre of Attention Mineralize Skinfinish.
Oczy: Benefit, They're real Eyeliner, Maybelline Lash Sensational mascara.
Usta: Tom Ford, Leonardo.
It's all about red lips.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...