19 października 2015

Beauty Monday: You Know I'm No Good.

Czym jest dobry makijaż? Jak myślisz? Dla mnie to taki w którym czuję się jak Agata, jest w miarę szybki w wykonaniu i całkiem dobrze się prezentuje. Dlatego też, gdy maluję sama siebie rzadko mam ochotę/czas na trylion barw na powiece, ale plan jest taki, by nacieszyć się takimi makijażami jak Z. pójdzie do przedszkola ;). Dzisiaj czarno i brązowo, w roli głównej wielka kreska, która się właściwie nie kończy, a przechodzi płynnie z górnej do dolnej powieki.


Usta przy tak intensywnym makijażu moim zdaniem powinny być trochę monotonne, a nawet nudne - ja wybrałam opcję lekko brązową, która skomponowała się całkiem dobrze. Przy inaczej pomalowanym oku, chociażby brązowo - złotym ta szminka wyglądałaby koszmarnie, jej odcień jest idealnie stworzony albo do smoky albo do krech.


Wielką robotę robią moje brwi - to piękna robota benespecjalistki z warszawskiej Arkadii. Podkreśliłam je genialną kredką Smashbox, która na moje nieszczęście niebawem się skończy. Czasami chciałabym mieć piękne, duże powieki, które nie opadają - na moich kreski nigdy nie będą wyglądały tak idealnie jak właśnie na takich o których sobie czasami marzę. Ah no i najważniejsze - czasami na swojej drodze spotykasz "życzliwych" ludzi, mi wmawiali, że kreski nie są dla mnie właśnie przez moje opadające powieki (tradycyjnie jedna bardziej, druga mniej) - dlatego też przez lata wystrzegałam się i nie eksperymentowałam. Dlaczego zmieniłam zdanie? Spotkałam makijażystę Maybelline (Grzegorz Kasperski), który przekonał mnie, że jestem dość szalona jeśli myślę, że te ostrzeżenia są prawdą - trzeba próbować, bawić się i nie bać. Kreski jednego dnia wyjdą lepiej, drugiego gorzej, na jednej powiece równo, na drugiej odrobinę mniej, ale przecież nikt nie stoi obok Ciebie z linijką i ich nie mierzy prawda? Jeśli wydaje Ci się, że coś nie jest dla Ciebie i nigdy tego nie próbowałaś - spróbuj to zrobić. Serio.


Mam na sobie:
Twarz: podkład Camera Ready BB water, Light , zestaw do konturowania MAC Sculpt and Shape Powder, Bone Beige/Emphasize.
Oczy: Too Faced, czekoladowa paleta (najciemniejszy brąz - tylko do roztarcia granic eyelinera na dolnej powiece), Smashbox, Brow Tech Matte Pencil, Brunette, Max Factor, eyeliner Materpiece 01 Velvet Black (ma niespotykaną końcówkę, na początku dość ciężko było mi się z nim zaprzyjaźnić, ale w tej chwili - po kilku próbach - uważam, że jest bardzo dobry).
Usta: Maybelline Color Sensational Mat,Nude Embrace 930.




Dobrego poniedziałku!
Beauty Monday: You Know I'm No Good.
Czytaj dalej...

3 komentarze:

  1. Lubię takie mocne kreski, gdy mam buntowniczy nastrój i chcę się za nimi ukryć przed światem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ehh ja tez musze zaczac ogatniac kreski, bo kazda zawsze w inna strone idzie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealnie tak wyglądasz... Widać że dobrze się czujesz w takich klimatach, szalenie mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...