14 września 2015

Beauty Monday: Przydmiło mnie.

Idzie jesień, robi się zimno, a jasne podkłady (w końcu mogę sięgnąć po porcelanę!) i rozświetlacze tak pięknie wyglądają na skórze. To jest właśnie ten czas, gdy najchętniej używam ciemniejszych cieni do powiek i mogę robić to od rana do wieczora. Idealny moment na właściwie każdy makijaż: możesz rano nosić smoky - eyes, popołudniu winną pomadkę, wieczorem turkusową kreskę.Pod tym względem jesień jest cudowna - nic nie spływa, nic się nie wyciera.


Tutaj mamy do czynienia z dymnym okiem i pięknym błyszczykiem, który powinnam napisać - gra drugie skrzypce w porównaniu z oczami, ale nie dam rady. Jest tak cudowny, że im dłużej patrzę tym bardziej zastanawiam się czy powinnam zrobić...zapas?


Jest to makijaż, który bez problemu możesz nosić jesienią od świtu do zmierzchu albo od zmierzchu do świtu dodając np. bardziej wyrazisty kolor na ustach - całość to taki super lekki mrok (obiecałam wyzbyć się tego słowa w odniesieniu do makijaży, ale niestety nie potrafię).

Mam na sobie:
Twarz: Sisley, podkład Phyto Teint Expert, Soft Beige (recenzja: Sisley Phyto Teint Expert, Soft Beige), zestaw do konturowania Anastasia Beverly Hills (recenzja: Anastasia Beverly Hills Contour Kit. Zestaw do konturowania twarzy), odrobina meteoretytów Perle de Blanc.
Oczy: Chanel, cienie do powiek 4 Ombres Tisse Smoky, tusz do rzęs Le Volume De Chanel, 10 noir.
Usta: błyszczyk Chanel, Gloss Volume Plumping Lipgloss.

To co, jesień?
Beauty Monday: Przydmiło mnie.
Czytaj dalej...

1 komentarz:

  1. Zapraszam do nas, świetny blog!http://darkblondex.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...