27 sierpnia 2015

Kosmetyczni ulubieńcy lata 2015.

Znalazło się kilka produktów, dzięki którym moja skóra nawet podczas upałów czuła się bardzo dobrze. Co prawda przez tydzień, dwa nakładanie na siebie czegokolwiek było niezbyt dobrym pomysłem i graniczyło z cudem - przy 35 stopniach aplikacja serum i kremu okazywała się zadaniem nie do wykonania.


Chanel, Le Weekend de Chanel - Emulsja pielęgnacyjna na weekend. Emulsja zwiększa odnowę skóry poprzez głębokie jej złuszczenie oraz zwiększa rozświetlenie cery. Należy stosować ją podczas weekendu rano i wieczorem zamiast innych kosmetyków pielęgnacyjnych. Działa jak łagodna kuracja oczyszczająca, przygotowując skórę do wyzwań nadchodzącego tygodnia. Woda z Róży Majowej koi i zmiękcza skórę. Ultra - delikatny kompleks z kwasem glikolowym eliminuje martwe komórki, oczyszcza i wyrównuje skórę, jednocześnie zapewniając idealne nawilżenie (ze względu na zawartość kwasu glikolowego producent zaleca stosowanie filtra ochronnego). Bardzo polubiłam i mam wrażenie, że doskonale sprawdza się w roli zarówno dziennej jak i wieczornej pielęgnacji.


Eisenberg, Soin Pur Eclat - olejek do ciała w sprayu, bezzapachowy, świetnie wtapiający się w skórę i nie powodujący uczucia lepkości. Sprawdził się nawet podczas upałów więc coś na rzeczy musi być! Eleganckie, minimalistyczne opakowanie i według mnie produkt na który warto zwrócić uwagę.
The Body Shop - masło do ciała o zapachu Virgin Mojito - Uwaga! Uzależnia! Uwielbiam ten zapach, jest soczysty, świeży i powoduje poprawę nastroju. Fajnie orzeźwia, nawilża spragnioną skórę i jest wydajne. The Body Shop kupiło mnie po raz kolejny, tym razem za sprawą Mojito.
Lierac, Sensoirelle - tonizująca woda do ciała o prawdziwie letnim aromacie. Można się skrapiać do woli bez obawy o otoczenie. Super rześka, cytrusowa, bardzo przyjemna w użyciu. Niemal każdego dnia była ze mną, rozpylałam ją także w sypialni, gdy chciałam poczuć się zrelaksowana.
Sisley, Super Soin Solare - filtr do twarzy o bardzo przyjemnej konsystencji, zapachu i działaniu. SPF 15 to fajna opcja do codziennego stosowania, ja używałam codziennie i sumiennie!


Suki, balsam pod oczy - treściwy, zbity i dobrze aplikujący się pod warunkiem ogrzania go w ciepłych dłoniach. Ma za zadanie niwelować cienie pod oczami, rozjaśniać i nawilżać - stosuję od niedawna, ale już widzę, że będziemy do siebie wracać. Ah, plus za naturalny zapach oraz skład - dziewczynom, które lubią takie klimaty na pewno się spodoba.
True, All you need is me - podobnie jak powyżej znamy się od niedawna ale bardzo lubimy. Wszechstronny krem - możesz stosować gdzie chcesz i kiedy chesz - ja wybrałam skórki i tutaj sprawdza się doskonale. Wygładza, nawilża i sprawia, że wyglądają na zadbane.
Clarins, True Radiance - o podkładzie pisałam całkiem niedawno. Pełną recenzję znajdziesz tutaj: Clarins True Radiance SPF 15. Ivory 103. Bardzo lubię i uważam, że to jeden z najlepszych podkładów z jakimi miałam do czynienia.


Guerlain, meteoryty prasowane - w wersji dla Azjatek czyli białej. Uwielbiam i bardzo żałuję, że nie są dostępne w Polsce. Fotoszopują, rozświetlają, wygładzają i robią efekt wow, jak to meteoryty prawda? Jedyny zarzut do Guerlain jest następujący: dlaczego to śliczne opakowanie jest plastikowe!? Ps. Szykuję ich recenzję więc stay tuned.
MAC, błyszczyki do ust - dwa ulubione kolory: Japanese Spring oraz Beautiful Moves, świetne kolory podkreślające naturalny odcień ust - uwielbiam je i noszę często. Mam nadzieję, że jak już się skończą, a to nastąi niebawem - znajdę godnych następców.

Jakich produktów najchętniej używałaś latem?
Kosmetyczni ulubieńcy lata 2015.
Czytaj dalej...

1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...