18 czerwca 2015

It's all about red lips.

Czerwone usta to synonim dobrego samopoczucia - kobieta, która wkłada czerwoną pomadkę jest szczęśliwa, spełniona i czuje się ze sobą dobrze. Z żadnym innym kolorem szminki chyba tak nie jest, prawda? Czasami spotykam na ulicy kobiety, które mają soczyście czerwone usta, nie mogę od nich oderwać wzroku! Są pewne siebie, atrakcyjne (nie żeby brak czerwonej pomadki powodował bycie nieatrakcyjną!), zadziorne. U mnie czerwień pojawia się zrywami, pewnie podobnie jak u Ciebie, prawda? Nie znam kobiety, która czerwone usta nosi codziennie, w bliskim otoczeniu nie mam żadnej znajomej/koleżanki, której znakiem rozpoznawczym byłyby czerwone usta. A dzisiaj ja je mam! Najszybszy i najbardziej efektowny dodatek do ust to czarna kredka/eyeliner, odrobina tuszu do rzęs i lekki podkład. Less is more, oczywiście!





Mam na sobie:
Twarz: Smashbox, podkład Skin 15 Hour Wear Hydrating Foundation (kolor 1.1), Chanel, Les Beiges Powder (kolor 20), MAC, Centre of Attention Mineralize Skinfinish.
Oczy: Benefit, They're real Eyeliner, Maybelline Lash Sensational mascara.
Usta: Tom Ford, Leonardo.
It's all about red lips.
Czytaj dalej...

19 komentarzy:

  1. Osobiście za czerwienią nie przepadam, wolę intensywne róże - fuksje i te goszczą praktycznie codziennie na moich ustach:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie akurat czerwień na ustach praktycznie codziennie, podobnie jak na paznokciach ;) Rzadko nie mam ochoty na ten odcień i zastępuję go czymś łagodniejszym ;) Gdyby moi znajomi mieli podać jakąś moją cechę charakterystyczną, to pewnie by powiedzieli, że czerwona szminka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie u Ciebie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie dzisiaj też czerwone usta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od ponad miesiąca noszę czerwone usta codziennie. Cos w tym jest, ze ludzie, a szczególnie kobiety bardzo zwracaja uwage na czerwone usta. Rozmawiajac ze mną rzadko kiedy patrza mi w oczy :) tylko na usta, haha A paznokcie od kilkunastu lat tylko czerwone, raz jasniejsze, raz ciemniejsze ale zawsze czerwone.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam czerwone usta! A w takiej wersji w jakiej je pokazałaś wyglądają po prostu pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wdowa Po Stalinie18 czerwca 2015 18:59

    mam tak samo, jak widzę kobietę w pięknych ,czerwonych, dobrze pomalowanych ustach :) uwielbiam czerwień! ♥ a Tobie w niej do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. moje ulubione połączenie, wyglądasz jak zawsze bosko :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O Marti ulubiony Tomek gra pierwsze skrzypce ;D mialam kilka razy czerwien na ustach , kolega brata sie smial ze 'chyba randke mialam; z czego wynika że ruda + czerwien na ustach wyglada wulgarnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pasuje Tobie ta czerwień, pasuje. Brwi by benefit bb? ;>

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale piękny odcień czerwieni! Super Ci w nim:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja kiedyś nosiłam czerwoną szminkę codziennie, ale kieeedy to było, dawne czasy ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja osobiście nie lubię czerwonej szminki, uważam, że nie bardzo mi pasuję, co nie znaczy, że nie lubię jej u innych kobiet. Uważam, że Tobie bardzo pasuje taki kolor - masz urodę typu "zima", bardzo wyrazistą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Agata.. jak Ci zostanie tej szminki na wyjęcie palcem to oddaj GoN.... GoN oddaj :D Ona nie pogardzi :D NO PIĘKNA NO!

    OdpowiedzUsuń
  15. My LittleRedThink21 czerwca 2015 17:13

    Niestety mam bardzo małe usta, więc próby szminkowe kończyły się na szybkim zmywaniu specyfików z ust. Pewnie można jakiś odcień dobrać, ale póki co zrezygnowałam.
    Znalazłam twój blog szukając recenzji kremów do depilacji nóg - post był dość dawno temu - może jakieś nowe próby były? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja lubię czerwień, ale raczej matową :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ekozuzupl.blog.pl24 czerwca 2015 15:04

    czerwona szminka ale wersja przygaszona, dokładnie nr 238 od Couleur Caramel, piękna, uwielbiam ! I można ją jeść, bo bez ołowiu i chemii heh
    pozdrawia nowa obserwująca :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...