13 lutego 2015

Hypnotic Poison Eau de Parfum Christian Dior.


Powinnam określić siebie mianem multi zapachowej - obok lekkich podobają mi się słodkie, obok kadzidlanych - wodne, nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie o mój ulubiony zapach i nigdy nie potrafiłam tego zrobić. Jest ich całe mnóstwo, a w każdym z nich coś bardzo ważnego dla mnie, niespotykanego i jedynego w swoim rodzaju. Zapachy kojarzą mi się z ludźmi, emocjami, przyjemnością, radością i tym co kocham, a Hypnotic Poison Eau de Parfum marki Dior z seksem, miłością i pożądaniem w czysto zwierzęcej postaci. Jest także tajemnica, zmysłowość, ciało, kobieta i pyszna uczta.


Flakon - czerwień i czerń, barwy przenikają się, mieszają, wzajemnie na siebie oddziałują. Piękny i prosty, oddaje charakter tego, co znajdziemy wewnątrz. Przede wszystkim wanilia i lukrecja, którą kocham od dawna i wzdycham za każdym razem, gdy poczuję. Wnętrze to także migdały, neroli, jaśmin, bób tonka - całość słodka, przeszywająca zmysły i obfita w doznania.


Jest w nich coś przyciągającego, jakaś tajemnica, która powoduje szybsze bicie serca. Dużo skrajnych emocji, pożądanie, miłość - wszystko w najczystszej postaci. Uwielbiam nosić Hypnotic Poison: wącham, rozpływam się, wącham i nie chcę, aby znikały z mojego ciała. Uzależniają? Przeklęta słodycz. Trwają godzinami, wnikają w każdą przestrzeń, są wszechobecne i szczerze? Piekielnie mi się to podoba! Nie myślcie jednak, że jest to zapach, który wbije Was w krzesło nadmiarem słodyczy i buchającej, lepkiej wanilii - mimo swojej odrobiny lukru do której przecież flakonowa czerwień i trucizna zoobowiązują jest tutaj magicznie i ekstremalnie przytulnie, z pazurem (nie znoszę tego określenia, ale dzięki niemu wszyscy wiemy, że jest "coś na rzeczy").


Gdybym chciała kogoś uwieść lub zostać uwiedzioną - Hypnotic Poison byłby zdecydowanie dobrym wyborem. Magnetyzujące, wibrujące swoją słodyczą i odurzające. Nie potrafię przejść obok nich obojętnie. Ta Trucizna uzależnia!
Hypnotic Poison Eau de Parfum Christian Dior.
Czytaj dalej...

33 komentarze:

  1. Nigdy nie wąchałam tych perfum,ale zaciekawiły mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia. Lubię ten zapach, choć z trucizn najbardziej moja jest granatowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ona już wycofana granatowa :( masz zapas?

      Usuń
  3. Ja kocham fioletowe Poison, ta wersja jest dla mnie za słodka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie jedna z moich ulubionych wanilii w perfumach:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Warto przyjrzeć się mu przy okazji wizyty w perfumerii.

      Usuń
  6. Muszę powąchać przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz co, mogłabyś stworzyć taki mały leksykon z recenzjami perfum w wersji kieszonkowej :) Zamieszczasz takie opisy, że mózg staje:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj wiele wspomnień...wiele. Pierwsze stypendium na studiach przeznaczone na butelkę perfum bez połączenia tylko po tym jak zobaczyłam reklamę, to było z 15 lat temu.Hipnotic towarzyszy mi w wielu ważnych chwilach i mimo iż mój gust zapachowy ewoluował zawsze muszę mieć je na półce :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie, mam sentyment do zapachów, które kojarzę z waznymi wydarzeniami ze swojego życia. Pierwsze, które dostałam to Sunflowers Elizabeth Arden:)

      Usuń
  9. Jak przeszywa zmysły to koniecznie muszę obwąchać:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daisy i daj znać czy Ci się spodobały!

      Usuń
  10. perfumy perfumami, zachwyciły mnie twoje zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Agat a wąchałaś te nowe perfumy Opium? Mają taką piękną reklame<3 Ciekawa jestem zapachu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wąchałam, moja siostra je ma :) Są słodkie, bardziej owocowe - zupełnie niepodobne do klasycznego Opium. Mnie podobają się bardzo

      Usuń
  12. Uwielbiam je :) Tak jak i inne zapachy od Diora :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z serii 'trucizn' najbardziej lubię Midnight :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię klasycznego Poisona, wersja Hypnotic ponoć jest dużo słodsza - muszę kiedyś powąchać. I też tak mam, że podobają mi się różne zapachy, czasem mam fazę na świeże zapachy, takie niemal unisex, a czasem wyciągam z szafy Shalimar ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak pięknie opisałaś te perfumy :)
    Znam ten zapach, jest bardzo wyrazisty :)

    OdpowiedzUsuń
  16. pieknie pachna, jest to zapach, ktory sie zapamietuje :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...