30 czerwca 2014

Kredki Contour Clubbing Waterproof, Bourjois. Odcienie: 57, 58, 60.

Przed weekendem pokazałam Wam turkusową kredkę z letniej kolekcji Bourjois, w komentarzach jednak obiecałam, że pojawi się post z reszt a kolekcji - oto i właśnie on! Największym zainteresowaniem cieszyła się różowa - wcale się nie dziwię ponieważ jest naprawdę przepiękna! To, co najlepsze zostawię jednak na koniec!


Zacznę od najjaśniejszego koloru czyli 60 taupe of the top: prawie metaliczny odcień szarości i brązu posypany perłowymi drobinkami złota. Odrobinę ciemniejszy to 57 up and brown ciepły brąz ze złotymi akcentami dla eleganckiego makijażu. Najbardziej atrakcyjny ze wszystkich jest 58 pink about you soczysty i modny neonowy róż, bardzo nasycony i zwracający uwagę.


60 taupe of the top:


57 up and brown:


58 pink about you:



Kredki Contour Clubbing Waterproof Bourjois to łatwe w rozcieraniu, posiadające kremową konsystencję produkty - szybko i przyjemnie aplikują się na powiekę - są na tyle miękkie, że makijaż powstaje w kilka sekund. Kredki są wodoodporne, w związku z tym maksymalnie trwałe. Każda z nich, niezależnie od koloru utrzymywała się na powiece niemalże cały dzień - na moich lekko opadających zdarzały się minimalne odbicia, ale to nie wina kredki, a kształtu oka. Możecie je znaleźć np. w Rossmanach w cenie ok. 30 zł/sztukę.

Który kolor najbardziej się Wam podoba? Dla mnie mistrzostwem jest róż - niespotykany i pięknie soczysty.
Kredki Contour Clubbing Waterproof, Bourjois. Odcienie: 57, 58, 60.
Czytaj dalej...

29 czerwca 2014

Jour d`Hermes Absolu, Hermes.


Jeśli kiedykolwiek zastanawiałyście się jak pachnie kobiecość i nie znalazłyście odpowiedzi - dzisiaj Wam ją przedstawię. Jour d`Hermes Absolu - bo o nich właśnie przeczytacie - to kobieta w kilka chwil po przebudzeniu, budząca się, przeciągająca, rozczochrana, z na pół przymkniętymi powiekami, jej kształty delikatnie odznaczają się pod koszulą, t-shirtem. Jest ciepło, ona nie musi się spieszyć, chwila oddechu, relaksu, moment, gdy nie musisz nic. Muszę przyznać, że światło w naszym mieszkaniu (w sypialni) mogłoby idealnie obrazować zapach - jest w nim wczesny poranek albo późny zachód słońca.


Jour d`Hermes Absolu jest rozleniwiający, mam wrażenie, że to za sprawą brzoskwini, którą znajdziemy w kompozycji - jest ciepła, trochę leniwa. Obok niej rozbrzmiewa gardenia oraz jaśmin sambac. Jest świetliście, idealnie, sielankowo. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom - sielanka nie jest w tym wypadku tożsama z nudą! Pod wpływem ciepła naszego ciała zapach buzuje, wciąż przypomina o sobie i sprawia, że niemal odpływamy. Wiecie jak pachnie letni deszcz w chłodny dzień? W chwilę po nim nad ziemią unoszą się zapachy trawy, ziemi, kwiatów - w tym ciepłym deszczu także znajdziecie Jour d`Hermes Absolu (robienie zdjęć w deszczu było najprzyjemniejszą rzeczą tamtego dnia!).



Kojarzą się z dobrym nastrojem, chwilą, idealnym czasem. Są przyciągające, masz ochotę wciąż odkrywać je na nowo na swojej ciepłej skórze, idealnie słoneczne i ciepłe. Nie ma w nich ostrej rześkości, cytrynowych aromatów, nic nie zakłóca ich rozpływania się na ciele. Czuję się nimi osaczona, ale w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu - oplotły mnie i ciągną w swoją stronę - mimo, że ostatnio stawiałam raczej na bardzo rześkie i wwiercające się w mój umysł kompozycje. Jour d`Hermes Absolu to obrazek także piknikowy, letni, spędzony w gronie najbliższych, w długiej sukience, z milionem bransoletek - trochę hippisowsko, nieokiełznanie, ale z ogromną porcją dobrego nastroju. Musicie go poznać!

Jour d`Hermes Absolu, Hermes.
Czytaj dalej...

27 czerwca 2014

Summer Nails!

Jest lato. Na paznokciach króluje kolor - są pastele, biele, mnóstwo wzorków, a wszędzie dookoła inspiracje. Największą ochotę mam na wzorki, które chciałabym utwardzić i cieszyć się nimi dłużej, ale z tym muszę jeszcze troszkę poczekać (w czasie porodu nie powinno się mieć pomalowanych paznokci, a tym bardziej hybrydy). Zdjęcia wyszukuję na Instagramie, pintereście, blogach ( kopalnią pomysłów jest strona Paulina's Passions na której znajdziecie mnóstwo, mnóstwo kolorowych manicure). Jakie kolory wybieracie latem? Robicie w ogóle takie rozróznienia kolorów jak na odcienie letnie i jesienne?






zdjęcia, źródła: 1, 2, 3.
Summer Nails!
Czytaj dalej...

26 czerwca 2014

Turkusowa zieleń czyli Contour Clubbing Waterproof, Bourjois.

Zwykle eyeliner albo cienie, kredki dość rzadko - w przypadku jednak takich soczystych kolorów jak te z letniej kolekcji Bourjois nie mogłam pozostać obojętna! W pierwszej kolejności na powiece wylądowała zieleń z odrobiną turkusu czyli 59 dynamint.


Kredki Contour Clubbing Waterproof Bourjois to łatwe w rozcieraniu, posiadające kremową konsystencję produkty - szybko i przyjemnie aplikują się na powiekę - są na tyle miękkie, że makijaż powstaje w kilka sekund. Kredki są wodoodporne, w związku z tym maksymalnie trwałe - na mojej powiece zieleń wytrzymała cały, gorący dzień. Nie zauważyłam żadnego osypywania się, kruszenia czy ścierania. Numer 59 dynamint, który możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej to świeża, miętowa i rozświetlająca zieleń, wyjątkowo modna, bez perłowych efektów.


W letniej odsłonie dostępne są nowe kolory: 54 ultra black: intensywna czerń dla mocnego makijażu, 56 blue it yourself: kolor wieczornego nieba z subtelnymi połyskującymi srebrnymi drobinkami dla hipnotyzującego looku, 57 up and brown: ciepły brąz ze złotymi akcentami dla eleganckiego makijażu, 58 pink about you: soczysty i modny neonowy róż (i tu następuje rozpacz ponieważ nie mogę jej odnaleźć, ale jak tylko znajdę - obiecuję pokazać efekt na powiece!),60 taupe of the top: prawie metaliczny odcień połączenia szarości i brązu posypany perłowymi drobinkami złota. Kredki w cenie regularnej kosztują 32,99 zł/sztuka. Kolory można ze sobą mieszać, łączyć - biorąc pod uwagę ich super trwałość doskonale sprawdzą się nawet w gorące dni.


Używacie tak soczystych kolorów latem?
Turkusowa zieleń czyli Contour Clubbing Waterproof, Bourjois.
Czytaj dalej...

25 czerwca 2014

Best Friends Forever: Martyna.


Martyna jest kolejną bohaterką BFF czyli Best Friends Forever - projektu w którym fajne dziewczyny uchylają rąbka tajemnicy i dzielą się z Wami swoimi kosmetycznymi ulubieńcami. Na pewno znacie Martynę i jej modowego bloga (maddinka.com), a jeśli jeszcze nie miałyście okazji zaprzyjaźnić się koniecznie to zróbcie! "W modzie cenię sobie wygodę. Moim znakiem rozpoznawczym są kapelusze. Bardzo często noszę plecaki i długie spódnice. Uwielbiam słuchać muzyki (Johna Mayer’a i Grzegorza Turnaua przede wszystkim. W wolnym czasie czytam, oglądam filmy i seriale – Gra o Tron wymiata (!), piję Earl Grey’a i dużo rozmyślam. Najbardziej na świecie lubię jeść sushi."


The Body Shop, Rumiankowe oczyszczające masło do demakijażu - Moja miłość od pierwszego użycia. Po nałożeniu na twarz, rozpuszcza się i konsystencja upodabnia się do olejku. Bez trudu usuwa każdy makijaż.

Revlon, Colorstay w kolorze Buff - Ma idealny odcień, bardzo dobre krycie, utrzymuje się na mojej twarzy przez cały dzień. Jak do tej pory nie znalazłam podkładu, który równie dobrze korygował by moją cerę.

The Balm, Bahama Mama - Matowy bronzer w pięknym, naturalnym, odcieniu. Kupiłam go z polecenia moich czytelniczek i nie żałuję. Łatwo się blenduje, nie robi plam i wygląda bardzo naturalnie.

Organique, Olej kokosowy - Używam go jako kremu do twarzy (na noc), maseczki do włosów, balsamu do ust i zamiast pianki do golenia nóg. Wypowiadać się na temat tego oleju mogę jedynie w superlatywach – pięknie pachnie, nawilża, odżywia włosy. Podrażnienia po goleniu to dla mnie przeszłość.

Bourjois, Róż wypiekany w kolorze Rose D’or (nr 34) - Był to pierwszy, wypiekany róż w mojej kolekcji. Ma piękny, ożywiający cerę odcień. Delikatna, złota poświata sprawia, że cera staje się niesamowicie promienna.
Best Friends Forever: Martyna.
Czytaj dalej...

24 czerwca 2014

My week in photos - 99.

Dziewięćdziesiąty dziewiąty odcinek mojego życia. W setnym urodzę? Co się stanie w setnym? To już zaraz, zaraz! Przyszedł mi do głowy pewien fajny pomysł, który uskutecznię właśnie za tydzień więc dziewczyny, musicie tutaj zajrzeć - nie ma innej możliwości!





1. Przedstawiam Wam moją suknię ślubną lub nieślubną. Ale moją (to znaczy ona będzie kiedyś moja przecież).
2. Kolory!
3. Spacery.
4. Kawałek przyjmnościopracy.
5. Nastepny kawałek.
6. Odkryta nowa miejscówka w Wawie, dla tych co mogą się bawić. Ja mogę popatrzeć.
7. Pan Bańkowy.
8. Razy Dwa!
My week in photos - 99.
Czytaj dalej...

23 czerwca 2014

Świeżość: Terre d’Hermes Eau Tres Fraiche.


Niewyobrażalna chęć noszenia na sobie czegoś zwiewnego, niemal przezroczystego, idealnie wręcz byłoby odnaleźć aromat wody mineralnej gazowanej i móc go mieć przy sobie. Coś buzującego, wibrującego, wodnego. Nie chcę rozcieńczonych owoców, kwiatów - wolę męską rześkość, cytrusy, wodę. Zapachy stworzone dla kobiet mają w sobie odrobinę słodyczy, której ja tak bardzo nie potrzebuję w tej chwili! Przedstawiam Wam Terre d’Hermes Eau Tres Fraiche, idealną letnią bardzo świeżą wodę (Eau Tres Fraiche znaczy tyle, co bardzo świeża woda).


W nucie głowy znajdziecie nuty wodne, cytrusy, gorzka pomarańcza, w sercu geranium, bazą staje się paczula, cedr, nuty drzewne. Przezroczysta bryła z płynem to czysty minimalizm i przejrzystość, już w pierwszej chwili kojarzy się z lekkością. Pierwsze chwile, gdy poczujesz na swojej skórze Terre d’Hermes Eau Tres Fraiche mogą okazać się dość intensywne, po kilkudziesięciu sekundach buzujące cytrusy powoli osadzają się i stają się gładkie, proste, szlachetne. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie, co w moim dzieciństwie pachniało podobanie, ale musiało być to coś niesamowitego skoro po pierwszym zanurzeniu nosa od razu stanęła mi przed oczami mała ja. Wakacje? To byłoby zbyt proste, wakacje nad morzem? Zbyt oklepane. Mam na końcu języka...


Całość jest odrobinę chłodna, ale nie jest to chłód, który powoduje drżenie. Ten, który ja odnalazłam w Terre d’Hermes Eau Tres Fraiche jest bardzo przyjemny, wietrzny, z przebłyskami słońca. Bardzo pocztówkowy obrazek: lato, słońce, plaża, wiatr, bryza. Woda dostępna jest pojemnościach 125 ml oraz 200 ml, co idzie w parze z jej świeżym charakterem i powoduje, że chcesz dozować ją kilka razy w ciągu dnia. Według mojego nosa najnowszy zapach Hermesa to świetna propozycja unisex, możecie używać jej razem ze swoim mężczyzną.


Muzycznie? Nie wiem dlaczego kojarzy mi się akurat z tą wersją, ale dodajcie do tego morze/ocean i z układanka staje się rozwiązana. Tak musi pachnieć szczęście okrojone ze słodkich kwiatów, owoców i cukru.

Świeżość: Terre d’Hermes Eau Tres Fraiche.
Czytaj dalej...

22 czerwca 2014

Purple Hair.


Wiecie czego zazdroszczę Wam, blondynkom? Kolorów, które bez problemu możecie uzyskać na swoich włosach. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że posiadanie gołębich włosów wymaga także i od Was rozjaśniania, ale nie ma co ukrywać - macie dużo łatwiej! Jakie najbardziej chciałabym mieć włosy, chociaż na chwilę? Jasne różowe albo fioletowe, z odrobiną turkusu albo maksymalnie białe! Wszystkie lekko sprane kolory są dla mnie właściwie nieosiągalne chyba, że znajdę w sobie tyle odwagi, aby poświęcić ich kondycję w całości - a i tu pojawia się problem - przecież tak mocno zniszczone rozjaśnianiem włosy nie będą wyglądały nigdy dobrze!



Dwie, a może nawet i trzy moje przygody z rozjaśnieniem zakończyły się bardzo niedobrze, a włosy po nich były w bardzo złym stanie (teraz doprowadzam do porządku końcówki, które miały być chabrowe - przyznam szczerze, że znalazłam trzy kosmetyki, które radzą sobie z tym problemem bardzo dobrze, ale o tym niebawem). Dlatego też moje Blondynki Wam zazdroszczę! Macie tyle możliwości, kolorów, odcieni, które możecie nosić!



Istnieją kolory, które zawsze chciałyście mieć na włosach, a które albo nie wyszły albo do tej pory nie odważyłyście się na nie?

zdjęcia: elle, the coveteur, krisatomic, fashionista.com
Purple Hair.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...