30 maja 2014

Geeks | Aneta.


Jestem:
Jestem częścią Domu Gościnnego „Pokrzywnik 11”, który stworzyłam i prowadzę wraz ze Stefanem – moim mężem. Dla Pokrzywnika zostawiłam pracę w biurze, robię to, co sprawia przyjemność mnie i moim Gościom – dogadzam wszystkim jak tylko najlepiej potrafię, dla nich pitraszę, piekę, uprawiam warzywa, robię przetwory. Pracuję w domu, w lesie, na łące i w ogrodzie – szukam, zbieram, przerabiam …

Robię:
Wegetariańskie jedzenie dla naszych Gości, przetwory, które przechowuję w spiżarni w słoikach o przeróżnych kształtach, (ktoś nazwał ją kiedyś „Słoicą Polski”), biegam po lasach, skaczę po łąkach zwłaszcza z najmłodszymi Gośćmi, szukam grzybów, zbieram jagody, maliny, poziomki, uprawiam warzywa, przerabiam je, gotuję, suszę, mrożę. Zbieram szczaw na szczawiówkę, czarny bez na syrop, krwawnik na herbatę i czosnek niedźwiedzi na pesto. Robię to, co kocham.

Inspiruję się:
Przyrodą, naturą, światem, który mnie otacza… Inspiruje mnie Pokrzywnik, śliczne, czyste, spokojne, takie moje miejsce na ziemi. Pierwszą inspiracją w życiu, kuchni i w lesie była moja Mama Grażynka – wrażliwa na piękno i naturę, z wrodzonym poczuciem estetyki, utalentowana kulinarnie i organizacyjnie, wspaniała osoba.

Co robić żeby Twoja pasja stała się Twoim życiem?
Trzeba słuchać siebie, mieć marzenia i dążyć do tego, aby się ziściły. Trzeba również być bardzo wytrwałym, mieć wsparcie bliskiej osoby i trochę szczęścia.











Anetę znajdziecie  tutaj: 
pokrzywnik.pl
Facebook
Weranda Country
Geeks | Aneta.
Czytaj dalej...

29 maja 2014

Shiseido UV Protective Compact Foundation SPF30.


UV Protective Compact Foundation SPF30 od Shiseido to moim zdaniem jeden z flagowym produktów marki - pamiętam go jeszcze z czasów, gdy to moja siostra używała Shiseido, a ja Ruby Rose ze straganu w Zamościu. W ogóle mam wrażenie, że Olka wybierała bardzo dobre kosmetyki, do których parę lat później ja wracałam - tak było z zapachami i pierwszymi Sunflowers od Elizabeth Arden, które pachniały dla mnie jak stuprocentowy luksus, bogactwo, diamenty i perły w jednym. Stop, muszę się zatrzymać ponieważ i wrócić do tematu czyli niebieskiego okrągłego pudełeczka zaopatrzonego w gąbeczkę i lusterko oraz co najważniejsze latem - filtr SPF 30. Moje trzecie opakowanie, bardzo często wracam do niego właśnie wiosną/latem (na zdjęciu możecie zobaczyć najnowszą, udoskonaloną wersję podkładu).


Coś więcej o produkcie? Podkład w kamieniu, który chroni skórę przed uszkodzeniami wywołanymi negatywnym działaniem czynników zewnętrznych, takich jak promienie UV, przesuszenie. Wyjątkowo trwała formuła, odporna na wodę, pot oraz sebum zapewnia długotrwałe wykończenie makijażu, a jednocześnie troszczy się o zdrowie i piękny wygląd skóry w przyszłości. Jedwabiście gładka konsystencja podkładu doskonale rozprowadza się na skórze i zapewnia naturalny, matowy efekt wykończenia.



Aplikując produkt gąbką (możecie zarówno na sucho jak i na mokro) uzyskacie bardzo dobre krycie czyli na przykład przykrywające moje letnie piegi, korzystając z pędzla zapewnicie swojej cerze mat i naturalne wykończenie (puder jest w stanie przykryć niespodzianki, zaczerwienienia, przebarwienia). Podkłady słoneczne z linii Suncare posiadają wysoki filtr ochronny SPF30, dzięki któremu możesz cieszyć się idealnym makijażem nawet w upalne dni - sprawdziłam i potwierdzam - produkt nie spływa, nie znika się w chwili, gdy pojawisz się na słońcu. Co więcej jest wodoodporny i nie zatyka porów. Myślę, że wyjeżdżając na wakacje tam gdzie jest sporo słońca możecie zapakować do kosmetyczki tylko podkład Shiseido i to wystarczy Wam w zupełności - efekt krycia możecie stopniować, a co za tym idzie nawet jeśli będziecie potrzebowały mocniejszego, wieczornego makijażu - zaaplikujecie go na przykład suchą gąbeczką.


Na moich zdjęciach możecie zobaczyć jedną warstwę UV Protective Compact Foundation SPF30 nałożoną suchą gąbeczką, krycie moim zdaniem jest bardzo dobre, a sam podkład nie powoduje efektu maski - pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że w takim wydaniu moja cera wygląda super naturalnie, jej koloryt jest wyrównany i jest świetlista, wypoczęta. Kolor, który Wam pokazałam to Medium Ochre (SP40) - wbrew pozorom na mojej jasnej cerze wygląda dobrze i idealnie się w nią wtapia.

Znacie produkty Shiseido z serii Suncare? Używałyście kiedyś podkładu/pudru z tej linii?
Shiseido UV Protective Compact Foundation SPF30.
Czytaj dalej...

28 maja 2014

Chanel, Rouge Coco Shine. 89 Satisfaction, 92 Emotion.



Zaskakiwać, uwodzić, przyciągać uśmiechem - oto przyjemności, które powinna zapewniać pomadka - najbardziej kobiecy sekret. Za jednym jej pociągnięciem twój uśmiech może się zmieniać: możesz ubrać go w aksamit, satynę, połysk. Nadawać różne efekty: elegancki, niegrzeczny, zmysłowy. To kobiecy przywilej, że możemy wybierać!


Variation to nowa kolekcja kolorów do ust Chanel (dostępna w perfumeriach od końca kwietnia 2014), wprowadza wiele nowych kolorów i efektów do całej gamy: beże, nude, czerwienie, róże i fiolety, ja pokażę Wam dzisiaj dwie idealne szminki, w dwóch jakże różnych tonacjach. Rouge Allure - wyrazista szminka Chanel , podżega do uwodzenie w jednym kliknięciu. Każdy odcień jest jak podpis ,każde wykończenie jak oświadczenie. Zdecydować się na satynową wersję lub aksamitne wykończenie z Rouge Allure Velvet , a może wybrać Rouge Coco lekką i delikatną, czy nonszalancki połysk Rouge Coco Shine. Chanel proponuje nam niekończącą się wstążkę kolorów.


Dzisiaj chciałabym pokazać Wam dwie pomadki Rouge Coco Shine w odcieniach 89 Satisfaction (gama naturalna) oraz 92 Emotion (gama fioletów). Pomadka łączaca w sobie wygląd i formułę pomadki, dająca efekt błyszczyka, a dodatkowo dbająca o pielęgnację naszych ust - brzmi bardzo kusząco i w rzeczywistości taka też jest - uwierzcie mi, że jeszcze nie spotkałam tak idealnej konsystencji, lekkiej, niewyczuwalnej, a przy tym wszystkim bardzo dobrze napigmentowanej. Czarodziejka.



Dzięki kompozycji wosków i pochodnych fitosteroli, pomadka ma doskonałą satynową formułę - przyjemnie się aplikuje, jest niewyobrażalnie lekka! Efekt, który możemy uzyskać to świetlisty, półtransparentny kolor utrzymujący się na ustach około trzech godzin (przy opcji jedzenia oraz picia). Na moich ustach zdecydowanie dłużej gości Emotion, to ją zawsze mam w torebce - uwielbiam jej kolor i pigmentację - na zdjęciach w obydwu przypadkach możecie zobaczyć efekt po jednym przeciągnięciu sztyftem po wargach.





Bardzo polubiłam się z Rouge Coco Shine - podoba mi się jej lekkość i delikatność. Dodatkowo nie wysusza warg, a nawilża je i pielęgnuje - nie klei się (jak często błyszczyki), nie rozlewa poza kontur. Mogłabym długo się nią zachwycać, ale oszczędzę Wam tego , obiecajcie jednak, że jeśli będziecie w pobliżu perfumerii i znajdziecie chwilę czasu - koniecznie wypróbujecie i dacie znać co o niej myślicie!
Chanel, Rouge Coco Shine. 89 Satisfaction, 92 Emotion.
Czytaj dalej...

27 maja 2014

My week in photos - 95 + Sopot z firmą Oceanic.

Biorąc pod uwagę w jaki sposób zakończył się tydzień - nie będę skupiać się na niczym innym jak wyjeździe do Sopotu na który zaprosiła nas (było nas całkiem sporo!) firma Oceanic. Dlaczego Sopot? Ponieważ właśnie tam znajduje się serce firmy! Miałyśmy możliwość obejrzeć fabrykę - kosmetyki produkowane są w zmodernizowanej fabryce położonej w ekologicznie czystej strefie w miejscowości Trąbki Małe pod Gdańskiem. Fabryka to teren o powierzchni 43 tys. m2, gdzie znajdują się laboratoria, hale produkcyjne o powierzchni 8 tys. m2 oraz magazyny, wyposażone w najnowocześniejsze urządzenia, jakie pracują na całym świecie w wiodących firmach branży kosmetycznej i farmaceutycznej. Ta nowoczesność jest widoczna od razu, nawet dla tak nieznającego się na temacie oka jak moje. Największe wrażenie na mnie jednak zrobiły wartości firmy i ciągłe podkreślenie, że ich kapitałem są jednak ludzie: młodzi, dynamiczni, doskonale wykształceni i bardzo zaangażowani w swoją pracę.







Oprócz zwiedzania fabryki oraz Gdańska (w niedzielę) było mnóstwo czasu na spędzenie go ze sobą i poznanie się bliżej, dużo pysznego (uwierzcie mi - najpyszniejszego) jedzenia, a właściwie powinnam określić nasze wyżywienie jako rozpustę, świetne masaże (w siódmym miesiącu ciąży jednak można czuć się jak nowo narodzona nimfa). Nie umiem w kilku zdaniach opisać Wam jak dobrze się bawiłam, był to jeden z najlepszych wyjazdów w jakich miałam przyjemność brać udział. Oceanic & super Magda, dziękujemy!





1. Konieczny odwyk.
2. Palmy w mieście.
3. Prawie płakałam, ale w obliczu kolejnych zdjęć nie mogę.
4. Sopot, nadchodzimy!
5. Zawsze pierwsza na śniadanie!
6. Oceanic w Trąbkach Małych.
7. Jest nowocześnie.
8. I mnóstwo przestrzeni.
9. Sterylnie, czysto, profesjonalnie.
10. Oto i ja (foto: Monika z blackdresses.pl)
11. Oto i wszystkie my! (foto: Monika z blackdresses.pl)
12. Morze!
13. Najbardziej znane molo w Polsce.
14. I toasty, toasty, toasty.
15. Zrobiłam też romantyczne zdjęcie.
16. Kolacja w Sopocie (foto: Monika z blackdresses.pl).
17. Moja pierwsza burza nad morzem.
18. Gdańsk i Muzeum Zabawek (figurki Baltazara Gąbki i Hanki - żony Runcajsa nawet były!)
19. Szkoda wracać :(

Dziękuję firmie Oceanic za zaproszenie, Magdzie za świetną organizację, opiekę i za wszystko, co dla nas zrobiła, dziewczynom za towarzystwo i super spędzony czas!
My week in photos - 95 + Sopot z firmą Oceanic.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...