3 grudnia 2014

My week in photos - 122.

Wszędzie we dwie, zawsze razem, nierozłącznie. Od popołudnia we trzy. Wieczorem uwielbiam patrzeć jak śpią, w dzień jak się uśmiechają. Tak mi mijają tygodnie - w między czasie dzieją się różne rzeczy, ale to wyżej jest najfajniejsze. Oddaję się także sztuce kulinarnej, coraz lepiej mi idzie - powstała już nawet pierwsza partia pierniczków! No i nadal biegam! Coraz bardziej to lubię! Jak Wam minął tydzień?





1.Taka romantyczna.
2. A obok jabłka.
3. Spotkanie Revlon i czarny manicure, który przetrwał 8 dni w nienaruszonym stanie.
4. Level: hard.
5. Jest i Spidermenka.
6. Oraz fit mama;)
7. Pieczone: dynia, papryka, pomidor (chociaż wszystko ma jeden kolor.... to wina nocy!) czyli super pyszny sos od Jadłonomii <3.
8. Ładnie, ładnie. Jak będę miała 60 lat też będę miała ładnie i czysto w domu, na razi nie zaprzątam sobie tym głowy.
My week in photos - 122.
Czytaj dalej...

5 komentarzy:

  1. najbardziej podoba mi się ostatnie zdanie :D podzielam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój dom w mojej głowie wygląda właśnie tak, jak na ostatnim zdjęciu. W rzeczywistości jednak na parapetach stoją pudełka z zabawkami, a na kaloryferach suszą się ubranka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oczopląsu można dostać od tych lakierów :)
    Taką girlandę jak na ostatnim zdjęciu robiłam w listopadzie, a teraz we wszystkich marketach można takie dostać za ok. 20 zł...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mama mi kiedyś powiedziała, że póki nie mam dzieci to żebym naciesyzła sie tym, że wszystko jest ładne, czyste i uporzadkowane, żeby mieć co wspominać jak już się pojawią :p

    OdpowiedzUsuń
  5. To Twoje fit jedzenie bije na głowę wszystkie fasty :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...