4 grudnia 2014

Dlaczego zaczęłam biegać?


Mam w głowie przynajmniej kilka odpowiedzi i nie jestem w stanie zdecydować się od czego zacząć. Może od tego, że należę do tej niechlubnej szajki osób, które zawsze kombinowały zwolnienia z w-fu i uważały, że to, co dzieje się na tych zajęciach było stratą czasu (ok, część była, ale tylko dlatego, że w czasach, gdy ja chodziłam do podstawówki było nas mnóstwo i wf niejednokrotnie odbywał się na korytarzu szkolnym - a to była dość duża ujma skakać i pląsać podczas, gdy miłość ze starszej klasy była w pobliżu - am I right?). Setki lat później, w czasach, gdy prowadziłam już bloga - zamęczałam Was postami w których to właśnie zaczynam ćwiczyć, wszystko się zmieni i będzie różowo. Nie zmieniło się, ja poćwiczyłam chwilę i olałam - tym razem nie chciałam pisać o bieganiu dopóki nie zacznę tego robić.


Nie znam się na bieganiu, a może nie trzeba się na nim znać? Nie wiem jeszcze z jakiego materiału powinny być spodnie na lato, a z jakiego na zimę, uczę się oddychać i pokonywać swoje słabości. Bez znaczenia, nadszedł dzień w którym wyciągnęłam portki, założyłam buty, które od dawna były zapomniane i nieużywane i pobiegłam. Pierwszy bieg był średnio ciekawy, ale z każdym kolejnym było coraz lepiej. W tej chwili staram się biegać trzy razy w tygodniu po pięć kilometrów - czasami biegnę cztery razy albo dłużej. Chcę się powoli przygotować do 10 km, 15 km i tak dalej i tak dalej - tutaj jeszcze sporo pracy przede mną. Doszłam jednak do momentu, gdy te pięć kilometrów, które kiedyś były dla mnie nieosiągalne, nie powodują specjalnie dużego zmęczenia, dlatego też tak bardzo chcę przebiec dyszkę. Pierwszy raz w życiu kupiłam coś pochodzącego z działu "Sport" i tego używam - mam na myśli spodnie, stanik, bluzę. Przede mną jeszcze kurtka w której będę mogła biegać zimą - bardzo tego chcę!


Uwielbiam, gdy inny biegacz wita się ze mną machając ręką, gdy starsze panie/panowie uśmiechają się do mnie kiedy mijam ich obok siłowni na świeżym powietrzu (tak, oni także ćwiczą!). Ostatnio poznałam starszego ode mnie o dwadzieścia lat pana, którego spotykam w Łazienkach i biegniemy sobie razem. To wszystko to jakiś kosmos! Wracając jednak do pytania, które zadałam w tytule posta - Dlaczego zaczęłam biegać? - chcę być zdrowa, chcę być silna (bo mam dla kogo!), chcę czuć się ze sobą dobrze. Chcę żeby moje dziewczyny widziały co robię i żebym była dla nich inspirującą, fajną mamą - za kilka lat może same zechcą ćwiczyć, biegać, trenować. Lubię to zmęczenie, chwilę, gdy zatrzymuję się pod domem już po biegu. Dziewczyny, naprawdę nie sądziłam, że sport tak bardzo mi się spodoba - nawet zaczynając myślałam, że pewnie tym razem będzie znowu tak samo i nie wytrwam! A jednak się udaje i na samą myśl, że miałabym przestać to robić jest mi jakoś smutno - samo rozpoczęcie kosztowało mnie sporo wysiłku i zmuszenia siebie do zrobienia czegoś dla siebie, że zwyczajnie nie mogę przestać! Poza tym napisałam Wam o tym, na Instagramie wrzucam zdjęcia z biegów - byłoby mi wstyd przed Wami i samą sobą.


Są jeszcze dwa powody dla których wzięłam się w garść - Tomek, który wspiera mnie przed każdym biegiem i gratuluje, gdy wracam do domu czekając z wanną pełną ciepłej wody oraz Ania, którą pamiętacie z ostanich Geeksów - wulkan energii i mega optymistka! Spotkałam się z nią przy okazji zdjęć, zobaczyłam jak bardzo jest szczęśliwa, a gdy opowiada o sporcie jej oczy się automatycznie uśmiechają. Musi więc chyba być coś w tym skoro ludzie przestają wstydzić się zmęczenia, swojego wyglądu po treningu, a są z tego wręcz dumni?! Rozpoczęłam nową przygodę w moim życiu, jest nią absolutnie podekscytowana i naładowana pozytywną energią - będę robić wszystko, co się da, aby nie zmarnować tego, co już udało mi się stworzyć. Trzymacie kciuki?

Dlaczego zaczęłam biegać?
Czytaj dalej...

71 komentarzy:

  1. Ja także z tych biegających, chociaż poza dyszkę nie wychodzę. Póki co, w każdym razie ;)) Zwolnienie z wuefu miałam prawie zawsze (od okulisty lol), płakałam, kiedy wydawałam pierwsze trzy stówy na buty do biegania zamiast na szpilki :D. Ale wsiąkłam i teraz nie wyobrażam sobie życia bez ruchu. Zaczynałam od bieżni i wracam na nią jesienią i zimą, nie znoszę się ciepło ubierać, w terenie biegam tylko wiosną i latem. Co dało mi bieganie? Fajne twarde ciało, świetną kondycję i zainteresowanie innymi dziedzinami sportu. Zaczęłam m.in. grać w squasha i kocham ten sport, bardzo Ci polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela, zazdroszczę Ci, że robisz to już tak długo - ja jestem super świeża w temacie, ale mega zafascynowana:)

      Usuń
  2. z zwolnieniami z wf miałam podobnie, choć częściej ze względów zdrowotnych, teraz mogę i chcę, choć leń kanapowy często ze mnie wychodzi :))
    pierwsze jesienne biegi za mną, choć płuca już na pierwszym marszo-biegu zostawiłam :) hyhyhy zimę odpuściłam sobie na bieganie i wzięłam się za domowe treningi, żeby przede wszystkim formę budować i mieć siłę od wiosny powrócić, bo po 2 latach lenistwa kondycja jest po prostu denna ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam mocno kciuki za pierwszą dychę :)

      Usuń
    2. Kochana, mam zamiar ją zrobić jutro. JUTRO BĘDZIE TEN DZIEŃ:)

      Usuń
  3. No i oczywiście trzymam kciuki, mocno!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś silną kobietką więc dasz radę, wytrwasz i trzymam za Ciebie kciuki! :). Każdy, kto kiedykolwiek biegał zna to uczucie ogromnej radochy i satysfakcji, gdy jakiś wprawiony biegacz pomacha do Ciebie, uśmiechnie się, zagada - mega pozytywna dawka energii :). Sama kiedyś tego doświadczyłam, dlatego też wiem poniekąd co czujesz, widzę Twoją ogromną zajawkę i chęci :). Zdrowie ponad wszystko :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję!
      Masz rację ta pozytywna energia sprawia, że aż roznosi coś w środku!

      Usuń
  5. Trzymam kciuki i gratuluję ! Ja wciąż nie mogę odnaleźć motywacji do ćwiczeń :( Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Marta:*
      dzieci poupychałam po bokach;)

      Usuń
  7. nu,rozumiem :) ja zwolnienie miałam ze względów zdrowotnych ale od ok.14 lat ciągle ćwiczę a od kwietnia zeszłego roku biegam,nadal niezbyt dużo ale pokochałam to bardzo-mąż namawiał mnie wiele lat,bo sam biega no i uległam ;) zimą biegałam cały czas i teraz też zamierzam, zachęcam Cię do biegania zimą-jest super !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jagnieszka, ja trochę się tego boję - nigdy nie biegałam zimą, powiedz proszę czy masz jakiś specjalny strój?

      Usuń
    2. nie wiem czy specjalny :) spodnie Dobsom R90 Winter Pants Womensbardzo fajne z przodu takie wiatrochronne i kurtkę new balance ale nie wiem czy to na zimę jest,jest mi w niej ciepło i tyle,na szyję zakładam buff no i czapkę i rękawiczki kupione jakieś zwykłe w sportowym i nie masz się co bać,tylko biegaj cały czas to się przyzwyczaisz bo jak będziesz tak w kratkę,bo zimno albo śnieg to możesz niestety potem cierpieć

      Usuń
  8. Trzymam kciuki i zazdroszczę motywacji - u mnie to bardzo ulotne zjawisko...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marthe i u mnie było, ale teraz się trzymam dzielnie!:) W końcu nastał ten czas!

      Usuń
  9. Znajomy też się nie znał na bieganiu i ma teraz dyskopatię. Może lepiej trochę się dokształcić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję znajomemu, a co do dokształcenia się - oczywiście, wiedza przyjdzie z czasem.

      Usuń
  10. Trzymam kciuki ;) Ja do tej pory nie mogę się zmusić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chochlik ja nie moglam przez lata, ale w koncu nadszedl ten moment wiec u Ciebie pewnie tez tak bedzie!

      Usuń
  11. Trzymam kciuki!
    Mam też nadzieję,że i do mnie kiedyś dojdzie ta myśl,że warto się ruszyć z kanapy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Agata, nawet nie wiesz jak Ci dziękuję za ten tekst o bieganiu!a kciuki trzymam- wiadomo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, dziękuję! i trzymaj mocnnnoooo kciuki:)

      Usuń
  13. Sama mam taki plan by wiosna sie za to zabrać i wreszcie zrozumieć co ludziom daje tyle przyjemności. Ale czy starczy mi silnej woli i czy znajdę sile fizyczna przy Malyszku to już nie jestem tego do końca taka pewna ;) Trzymam kciuki, aby Tobie nie przestało sie chcieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, a co do radości - sama zawsze sie zastanawialam po co oni biegaja i jak mozna sie ciszyc z tego, ze jest sie zmeczonym - mozna;)))

      Usuń
  14. bardzo mnie zmotywowałaś tym postem - aż chce się ruszyć! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina, bardzo się cieszę i mam nadzieję, że ruszysz!:)

      Usuń
  15. trzymam mocno kciuki! i życzę przebiegnięcia tej pierwszej dyszki! :)

    biegać niestety nie mogę, ale ogarnęłam się ze sobą i ćwiczę, też się czuję o niebo lepiej! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak bardzo bym chciala - dzisiaj już przebiegłam ponad 6 więc mam nadzieje, ze w styczniu/lutym uda sie dyszke!

      Usuń
  16. ja też ze względów zdrowotnych zaczęła ćwiczyć i więcej się ruszać ok 1,5 roku temu , od tego czasu mogę stwierdzić że moja sprawność wróciła a byłam już w kiepskim stanie , jak staruszka , z bolącym kręgosłupem i strzelającymi kolanami,
    jaką kurtkę kupiłaś na zimę do biegania ? zastanawiają mnie też spodnie ? czy wybrać takie trekkingowe ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam zwykłe legginys, w decathlonie opisane jako do biegania w chłodne dni. na zimę są chyba ciut cieplejsze:-)

      Usuń
    2. Kraina Urody, nie mam jeszcze kurtki - nie umiem sie zdecydowac, biegam w dwoch bluzach do biegania, a portki kupilam z adidasa i sa cieplutkie i o dziwo zupelnie ich nie czuc, wczesniej mialam z bershki i spadaly mi z pupy :/

      Usuń
    3. tylko-silje ja wlasnie kupilam takie do biegania w chlodne dni i sa cieplejsze niz te zwykle.

      Usuń
  17. Haahaah jaki fajny gif!!! Trzymam oczywiscie kciuki chociaz tez troche Cie nie lubie teraz, taka zdrowa zawisc. Obiecuje sie zabrac za siebie jak tlyko przestane chorowac... Napisala to Marta po obiedzie-milion pyz z zasmazana kielbasa i cebula. Rety jestem przegrana przeciez nigdy nie wysune dupy na ten mroz:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta to jestesmy kwita bo ja jak patrze na Twoje zdjecia to rowniez czuje wewnetrzna zdrowa zawisc o Twoja urode i to, co potrafisz robic pedzlami!
      no i ja juz Ci wywrozylam przyszlosc i jak sie spotkamy to Ci opowiem!

      Usuń
  18. Fajnie i miło się czyta twojego bloga : http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja zaczęłam biegać na wiosnę. najpierw marny marszobieg - minuta truchtu na minutę marszu (ale wyczyn!), potem coraz więcej truchtu. Niestety robiłam to za rzadko. czasem 3 razy na tydzień, czasem raz na dwa tygodnie. Ale pokochałam to naprawdę, mam specjalne buty, gacie, i opaskę odblaskową :-) i bluzkę na zimę i kurtkę- wiatrówkę. Uwielbiam uczucie lekkiego (naprawdę) zmęczenia. Mnie także często dopingują starsi ludzie, a z biegaczami wymieniam najszczersze uśmiechy w życiu :-) bieganie jest wspaniałe. od kolejnej wiosny wracam do tego z pełną parą.
    GRATULUJĘ ruszenia zadka z domu:-) wiem, jaki to ogromny wysiłek:>

    OdpowiedzUsuń
  20. Aha zapomniałam dodać, że mój rekord to półtora kilometra ciągłego biegu, a w sumie pokonuję 5km - średnio 4 razy w ciągu tego dystansu odpoczywam maszerując :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana to masz caly rynsztunek do biegania - ja biegam w ciagu dnia, noca raczej nie bede, a le taka opaska tez przydalaby mi sie!

      Usuń
  21. trzymam kciuki. w myśl której- gdy już nie masz siły biec- zacznij się czołgać. byle nie stanąć!

    OdpowiedzUsuń
  22. kiedys uwielbialam biegac, teraz jestę wielorybę i poprzestaję na razie na basenie, obwodówce i czasami zumbie :D jak trochę schudnę to może znowu pobiegnę bo na razie ziiiiiiiiiimno :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nigdy nie lubiłam biegać, wolałam zawsze poruszać się w inny sposób, każdy powinien znaleźć coś, co mu w zupełności odpowiada :) W moim wypadku był to fitness :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cookie wiesz, ze i u mnie tak bylo?Mówiłam: nigdy nie bede biegala!Nigdy! I co?Pokochalam:)

      Usuń
  24. Ja Cie naprawde podziwiam za to bieganie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajnie być w czymś wzorem dla własnych dzieci.W sporcie i zdrowym stylu życia zwlaszcza.Wiem cos o tym, bo od kilku mcy mohe dziecko trenuje dzielnie razem ze mną 3 x w tyg .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio?! ale czad!
      zazdroszcze i jestem pod mega wrazeniem, ale to musi byc fajne!

      Usuń
  26. Ja przerwałam systematyczne bieganie i jakoś tak ciężko mi wrócić. Zazdroszczę współtowarzyszy, u mnie mało osób biega i brak mi takiej solidarności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anita, tutaj bardzo duzo osob, a w weekend czasami widze jak np, 4 kumpli sobie biegnie takich ok 40 - truchtaja i gadaja:)

      Usuń
    2. Podoba mi się ten trend. Mam nadzieję, że się rozsieje na małe miasteczka :)

      Usuń
  27. Bieganie uzależnia :) Powodzenia i trzymam kciuki za dalsze km z uśmiechem na ustach. Może do zobaczenia kiedyś na jakimś biegu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ♥♥♥
      do biegu mi jeszcze troche, moglabym umrzec przed meta, ale bede cwiczyla, zeby kiedys sie udalo!

      Usuń
  28. Super, że tak polubiłaś bieganie;) I z taką pasją o tym opowiadasz. Mam nadzieję, że zarazisz kolejne osoby. Trzymam kciuki za pierwsze 10 km i w sumie każdy przebiegnięty km;)

    Ja również je kocham i jestem wściekła, że znowu zdrowie pokrzyżowało mi szyki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusia, baaaardzo Ci dziękuję ♥
      Mam nadzieję, że zdrowie sie unormuje i szybko wrocisz do formy!

      Usuń
  29. No, ja o tych zwolnieniach z w-fu też coś wiem... :((
    Biegałam wiosną i latem, przerwałam... Strasznie ciężko mi znów wrócić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, to tak jest, ze jak sie przerwie to ciezko wrocic bardzo?
      Czyli nie moge przerwac nawet na chwile swoichh postanowien,

      Usuń
  30. Ja bardzo lubię aktywność fizyczną, choć aktualnie mam małą, przymusową przerwę ze względów zdrowotnych.

    OdpowiedzUsuń
  31. Trzymam kciuki za kolejne kilometrowe 'piątki' do kolekcji :) Mój stosunek do sportu jest jak porównywalny do sztucznych ogn - piękny, entuzjastyczny początek, a potem nagły koniec i marny dymek... Ale postanowiłam sobie, że okres zimowy poświęcę na wzmocnienie swojego ciała, ćwiczenia w domu, by wiosną móc podreptać już bez zawału :) Może mi się tym razem uda bo wiem, że takie zrywy z dnia na dzień nic nie dają. Plan długoterminowy wydaje się być bardziej logiczny.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super pomysł, u mnie do tej pory było podobnie i bardzo bardzo mnie to denerwowało, zrobię wszystko, aby teraz było inaczej!

      Usuń
  32. trzymam kciuki mocno!!! sama nie jestem wciąż gotowa, ale mocno mnie inspirujesz, więc może, może?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...