14 grudnia 2014

Co kupić na prezent w ostatniej chwili?

O, tak w ostatniej! Większość z Was już pewnie ma gotowe prezenty dla swoich bliskich, ale jeśli lubicie/wolicie robić zakupy przed samymi Świętami - spieszę z pomocą! W zestawieniu znajdziecie coś dla mamy, siostry, taty, przyjaciółki, miłośniczki naturalnych kosmetyków, veganki, zapalonej makijażystki, a nawet nastolatki, która zaczyna bardziej dbać o swoją skórę. Zapomniałabym o włosowych maniaczkach, których jest dużo wśród nas - dla nich także coś wybrałam. Wszystkie produkty, które widzicie na zdjęciach i o których piszę znam i dobrze oceniam ich działanie, są to kosmetyki, które sama z wielką radością mogłabym znaleźć pod Choinką.

Angel,Thierry Mugler - Kto nie zna? Jest taki ktoś? Jedne z najbardziej rozpoznawalnych zapachów na świecie, pożądanych i po tylu latach nadal bestsellerowych. Słodkie, czekoladowe, otulające i jednocześnie zmysłowe. Doskonały pomysł na prezent nawet w ciemno - większość kobiet moim zdaniem ucieszy się z Anioła.
Lierac, Liftissime - najnowsza linia kosmetyków od francuskiej marki aptecznej Lierac. Na pewno ucieszy mamę/babcię, seria zadba o dojrzałą cerę i sprawi, że będzie wyjątkowo piękna. Wiem co mówię, o Lierac nigdy nie dam złego słowa powiedzieć.
pomadki do ust - każda kobieta, która aplikuje pomadkę na usta będzie zadowolona z kolejnej sztuki. Najbezpieczniejsze kolory to jasne róże, nude i czerwienie.
Essie, lakiery do paznokci - te, które widzicie na zdjęciu to część zimowej kolekcji - bardzo kobiecej i przyciągającej uwagę. Płynne złoto wygląda na paznokciach przepięknie, klasyczne czerwienie możecie nosić przez cały rok!



Sephora zestaw: tusz do rzęs, złoty liner, czarna kredka - zestaw, którym nie pogardzi żadna miłośniczka makijażu. Nawet jeśli złoty liner nie jest w jej stylu, zawsze wykorzysta czarną kredkę i tusz! (Liner może oddać mi, ja przygarniam wszystko, co ma brokat).
Chanel, Vitalumiere - czyli mineralny podkład, który kocham za delikatność i ogromną wydajność. Cera ubrana w Vitalumiere jest jedwabista, promienna i perfekcyjnie naturalna. Ideał.
Eisenberg, Sublime Tan czyli złoty olejek do ciała, pięknie pachnie, pięknie nawilża i pięknie wygląda. Wielki must - have tego roku (jedną z najważniejszych jego cech jest fakt, że nie jest tłusty i momentalnie się wchłania!)
Kiehl's, Midnight Recovery Concentrate - bestseller marki Kiehl's, serum na noc o genialnej mocy! Nawilża, odżywia, działa relaksująco. Sprawia, że skóra wygląda zdecydowanie lepiej i zdrowiej.



Kerastase Discipline Fluidissime Spray dyscyplinujący włosy, spray nowej generacji o starannie dopracowanej formule. Skutecznie zabezpiecza strukturę włosów przed negatywnym wpływem wysokiej temperatury podczas stylizacji. Wspiera i ułatwia proces kreowania fryzury. Odżywka otacza włosy hydrofobowym filmem dzięki czemu trwale zabezpiecza fryzurę przed wpływem wilgoci: puszeniem się i skręceniem kosmyków. Dostarcza włosom dawkę siły i energii poprzez wzmocnienie cementu międzykomórkowego w strukturze włosa. Coś jeszcze? Jest super!
Organique - na zdjęciu widzicie masło do ciała, ale tak naprawdę to mam wrażenie, że cokolwiek kupicie z tej marki - miłośniczka naturalnych kosmetyków będzie zadowolona! Ja mam swoją ukochaną linię - Eternal Gold i czekam aż Organique zaproponuje mi,a bym została ich Ambasadorką, a póżniej załatwi perfumy o tym zapachu w których będę się kąpać!
Sephora, Kolorowe pachnące kuleczki do kąpieli Bath Party - wielokolorowe kuleczki błyskawicznie rozpuszczają się w wodzie i sprawiają, że kąpiel jest pachnąca. Ślicznie wyglądają i potrafią sprawić, że wieczorna kąpiel stanie się super relaksująca.
Sephora - kometyczka, którą pokochałam od pierwszego wejrzenia. Wszystkie fanki błyskotek powinny mieć taką bardzo blisko siebie, najlepiej koło łóżka! Przy okazji - mogłabym mieć taką bluzkę, spódnicę oraz sukienkę, a także buty i torebkę.



Catrice, puder mozaika - wygląda naprawdę ślicznie, delikatnie wyrównuje koloryt i tworzy pudrową mgiełkę.
YR, płyn do kąpieli - o nie znowu błyskotki! Żel/płyn wygląda tak ślicznie, szczególnie w sztucznym świetle, że aż żal go używać. Naprawdę.
Bobbi Brown, paleta cieni do powiek - czyli wszystkie najważniejsze kolory w jednym miejscu - od beży poprzez brązy kończąc na czekoladzie. Absolutny must - have!
Shiseido Ibuki Softening Concentrate - o linii Ibuki już pisałam u siebie na blogu, polecam z niej właściwie każdy produkt: czy to będzie kem do twarzy czy tonik, krem pod oczy - wszystko jest genialne dla młodej skóry!



Chanel, Hydra Beauty - krem do twarzy, który nie raz już uratował moją przesuszoną skórę. Gama zawiera także serum, krem po oczy i balsam do pielęgnacji ust. Bardzo cenię i bardzo polecam.
Estee Lauder, maska do twarzy Revitalizing Supreme - to propozycja dla super spragnionej skóry. Odżywi, nawilży, wugładzi - Revitalizng Supreme to zastrzyk witalności!
Urban Decay, baza pod cienie do powiek - bestseller i ulubiona baza wizażystów. Jestem pewna, że większość dziewczyn, które kochają makijaż z takiego prezentu będzie naprawdę zadowolona!
Clarins, Eclat Minute baza pod makijaż - genialny produkt, który sprawia, że makijaż jest bardziej trwały, a całość wygląda zdrowo i promiennie. Rozświetla, przedłuża trwałość, ładnie pachnie - jestem zdecydowanie na tak!



Original Source, żele pod prysznic/płyny do kąpieli - coś dla veganki? Proszę bardzo! Każdy produkt marki Original Source może być bezpiecznie używany przez opcję vege. Soczyste zapachy i nietuzinkowe, nie wysuszające formuły, bardzo wydajne - osobiście bardzo lubię (moi faworyci: czekolada i pomarańcza, limonka, mięta).
La Biostethique, Anti Frizz Shampoo - marka, którą poznałam stosunkowo niedawno, ale pozytywnie mnie zaskoczyła. Dobre produkty wysokiej jakości przeznaczone do włosów bardzo wymagających.
OPI, kolekcja Gwen Stefani na gwiazdkę 2014 - idealne, piękne czerwienie zadowolą każdą elegantkę!
Clarins, seria witalizująca dla młodej skóry - świetny pomysł dla nastolatki, która zaczyna swoją przygodę z pielęgnacją.



Przygotowałyście już wszystkie podarunki dla swoich bliskich? Co znajdą pod choinką?!
Co kupić na prezent w ostatniej chwili?
Czytaj dalej...

18 komentarzy:

  1. Oj serum z Kiehl's i ta paleta od Bobby Brown takie piękne. Chciałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brałabym Lierac,Chanele i paletkę Bobby Brown;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj ja unikałabym Angel, wariant Innocent jest zdecydowanie łatwiejszy w odbiorze. Wśród moich znajomych nie znalazłabym amatora Anioła, jest to zapach z kategorii gdzie albo się go lubi albo nienawidzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się zgodzić. Mało kto podchodzi do Angela obojętnie, a tyle samo jest osób, które go kochają, jak i tych, które go nienawidzą - tym bardziej że słodycz w tych perfumach wcale nie jest oczywista i na wielu skórach (w tym na mojej) Angel to po prostu kwintesencja paczuli z większym bądź mniejszym dodatkiem innych składników. Opinii o tym jakoby pachniał piwnicą bądź trupem jest pewnie tyle samo co o jego słodyczy, nie każdemu to odpowiada.

      Usuń
    2. Ja też się zgadzam :) Osobiście lubię go ja i jedna moja koleżanka, cała reszta porównuje go do prosektorium, mokrej piwnicy, cmentarza i innych ciekawych rzeczy. Zdecydowanie nie do kupowania w ciemno :D

      Usuń
    3. Wiecie, że jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką opinią?

      Ja raczej słyszałam same dobre słowa pod adresem Angel i bardzo często czuję je dookoła.
      Ta cmentarna opcja bardzo mnie zdziwiła, ale wiem, że każdy z nas ma inny nos więc nie będę z tym dyskutowała:)

      Usuń
    4. :-) Angel u mnie odpada, ale cala reszte widzialabym chetnie pod choinka:-)

      Usuń
    5. Porównanie z prosektorium mnie powaliło, ale coś w tym jest - nie wpadłabym na takie :)
      Mnie także Angel kojarzy się z chłodem. Wręcz zimnem.
      Moja przyjaciółka jest wierna Angel od lat ... Gdyby natomiast mnie ktoś obdarował Aniołem, byłabym w dużym kłopocie...
      Dune natomiast ( to tak z klasyki) - o tak :)

      Generalnie kupno perfum jako prezentu to chyba ryzykowny pomysł ...

      Usuń
  4. Angel - nie zgadzam się z tym pomysłem na prezent, wyjątkowo niebezpieczny zapach, ja go osobiście nie znoszę. I wiem, że nie tylko ja mam taką opinię o tym zapachu. Na pewno nie kupiłabym go na prezent

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba wszystko mogłabym dostać :)) ale naj, naj to kolejna pomadka :))

    OdpowiedzUsuń
  6. matko jakie cudne zdjęcia, napatrzeć się nie mogę.

    A w tym roku nie ma secików z widełkami kwotowymi?:C zrób zrób zrób!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przygotowałam już słodycze pod choinkę ;)) A tak na poważnie prezenty kupione częściowo, ale do Świąt jeszcze trochę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Polecam angel i aliena, cudowne i specyficzne zapachy, przez to nie dla każdego. ale ja byłabym zadowolona z takiego prezentu

    OdpowiedzUsuń
  9. No i wyszedł mój egoizm. Większość propozycji rozpatruję pod swoim kątem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aga jak ta baza UD rzeczywiście taka dobra, warto ją kupić?
    Dla kobiet to sie jeszcze jakoś w miarę łatwo kupuje, najgorsi są faceci ! O zgrozo weź i coś kup żeby sie ucieszyli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, przeciez nie mozna im co roku kupowac majtek,skarpetek i pizamy ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...