1 grudnia 2014


Zapowiedź zmiany. Poprzedzona latami obietnic, kłamstewek, małych oszustw i wszystkiego, co czarne. Innymi słowy: najgorzej. W którym momencie znalazłam siłę, aby nie poddawać się? Nie mam pojęcia, ale wiem kto za tym stoi i co będzie dalej.
   Biegam dziewczyny. Wkręciłam się. Podoba mi się. Lubię to robić i tęsknie, gdy coś mi stanie na drodze i uniemożliwi przebieranie nóżkami przez trzy/cztery dni. Dużo ludzi twierdzi, że po trzydziestce dużo się zmienia, może to prawda i podświadomie czekałam na tą chwilę, aby ruszyć się i zacząć korzystać z możliwości? Szkoda, że zmarnowałam tyle czasu. Na szczęście jednak moje córki nie będą pamiętały, że ich mama była kluską i leniem, muszę być dla nich inspiracją, największą jaka może być - chociaż przez pierwsze kilka lat ich życia - co oznacza, że nie mogę stać w miejscu! Muszę biegać, ćwiczyć, robić fajne rzeczy, poznawać nowych ludzi, a wszystko to w zgodzie z samą sobą (to najważniejsze!). Właśnie stworzyłam w swojej głowie życie idealne, listopad był miesiącem w którym zaczęłam to wszystko powoli wprowadzać w swoją codzienność.

- Agata Herbut



AMNMAG 11/14.
Czytaj dalej...

11 komentarzy:

  1. Jakbym czytała o sobie. Co prawda nie mogę sobie jeszcze pozwolić na powrót do biegania ale wytrwale tuptam z ciężarkami na macie :) powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, co ćwiczysz teraz? A z bieganiem poczekaj do wiosny jeśli jeszcze nie mozesz - będzie ładniej, zielono i wesoło!

      Usuń
  2. Obserwowałam Twoje poczynania od pierwszego przebiegniętego kilometra i z jednej strony mocno mnie zmotywowałaś. a z drugiej jestem wkurzona gdy widzę Twoje postępy, bo na razie nic z tej motywacji nie wynikło :P A wymówki nie mam żadnej - jesteśmy w dość podobnej sytuacji - trzydziecha na karku (wcale nie taka straszna jak ją malują) i z kilkumiesięcznym maluchem w domu. Z tym, że ja mam jednego (a raczej jedną :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W skrócie - jestem matką kluską i leniem :)

      Usuń
    2. po pierwsze - czemu Twoj profil zniknął z insta?:(
      Po pierwszej ciązy w ogole sie nie ruszalam i bylam duza kluska, to wszystko zaczelo dziac sie dopiero teraz - po drugiej wiec nie jestes leniem, musisz urodzic jeszcze jedno dziecko;)))
      a tak powaznie - ja jestem zdania, ze kiedys nastapi ten dzien, ze czlowiek zbiera sie w sobie i zaczyna dzialac!

      Usuń
    3. Ech usunęłam go przypadkiem - chciałam usunąć mój stary profil, nie wylogowałam się z nowego i poszedł z dymem :) No ale mam już nowy-nowy udzielam się pod Twymi zdjęciami więc na pewno go znajdziesz :)

      A co do dzieci i ćwiczeń, często zdarza mi się słyszeć, że przy drugim dziecku kobiety są bardziej zorganizowane i rozgarnięte niż przy pierwszym, więc może coś w tym jest :)

      Usuń
  3. Agata, wzgudzają we mnie zawsze zazdrośc takie posty, tą zdrową taką napędzającą do działania. Szczerze i z serca trzymam kciuki. ps u mnie takich zmian było już tryliard a pozniej jestem leniem i tak dlatego podziwiam i naprawde-działaj mimo kłód pogodowych i innych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, jest mi mega miło i super czuję się z tym, co napisałaś.
      Dziękuję za kciuki i w ogóle to mam nadzieję, że niedługo do zobaczenia!

      Usuń
  4. trzymam kciuki za wytrwałość!! :) może mnie zainspirujesz, kto wie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia tak! Będę biegała po Ciebie na wiosnę na drugą stronę Wisły:)

      Usuń
  5. Mój komentarz wcięło;/ pisałam, że ja jak zaczełam w luty tak ciągle biegnę, podoba mi się to co widac w lustrze i kolejna para spodni za luźna / w chwili obecnej wymieniał 80% ciuchów, trochę szkoda). Z bieganiem zmienia się wszystko, dieta, ciało, głowa mniej zestresowana. Lubię to;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...