2 listopada 2014

Sesja zdjęciowa: AMNMAG 10/14.


Przedostatni dzień października, zbliża się wieczór, zaczyna się robić ciemno - my w krzakach nad Wisłą, same, trzy piękne i młode dziewczyny (ok, ja oczywiście najstarsza i najbardziej nadszarpnięta zębem czasu;)) robimy zdjęcia na okładkę. Wiecie jak smutno wyglądają deptaki nad Wisłą późną jesienią? Ale nie o tym miałam pisać, nie będę nikogo przygnębiać. Inspiracja do okładki? Święto Todos Santos (Wszystkich Świętych) zwane także Dia de los Muertos – (Dzień Zmarłych) to w Meksyku najważniejsze wydarzenie roku - przede wszystkim na obszarach wiejskich - swoją hucznością deklasuje Boże Narodzenie i Wielkanoc. Według wierzeń pomiędzy 31 października, a 2 listopada zmarli przybywają do świata żywych na wspólną ucztę. Ci, którzy odeszli są w meksykańskiej kulturze szczególnie ważni - to oni pośredniczą między żyjącymi a Bogiem. Tradycja święta Todos Santos sięga czasów prekolumbijskich, a meksykańskie święto różni się od polskiego przede wszystkim nastrojem – to czas radosnej fiesty. Żyjący ofiarowują swoim duchom kwiaty, specjalnie przygotowany poczęstunek oraz podarki - tradycyją jest iż głowa rodziny piecze hojaldra (chleb zmarłych), który kształtem przypomina stos kości. Najbardziej istotny jednak jest stół z ofiarami (ofrendas), który zwykle stoi przy domowym ołtarzu. Jest przykrywany białym obrusem, nad nim widnieje łuk z trzciny lub liści palmowych - nad nim białe sukno i wycinanki z papieru jako symbol nieba. Centrum stołu to zdjęcia zmarłych, figury Świętych oraz świece.


Kim jest Santa Muerte - Święta Śmierć? Oprócz modnego motywu na koszulce lub na ciele jako tatuaż, w Meksyku jest postrzegana przez część mieszkańców jako święta - choć tak naprawdę nie jest nawet osobą. Raz powierzając jej swe losy nie można jej porzucić, zobowiązanie sprowadza się do dozgonnej wierności. „Czarna pani” , która dzierży w jednej ręce kosę - symbol sprawiedliwości, w drugiej kulę ziemską, symbol dominacji może się zemścić, zesłać chorobę, nieszczęście, a nawet oberać życie.


Modelka: Marta Podbielska (koniecznie zajrzyjcie na bloga Marty, robi mega fajne makijażowe rzeczy!)
Makijaż: Agata Herbut & Olga Tuz
Zdjęcia: Olga Tuz

Sesja zdjęciowa: AMNMAG 10/14.
Czytaj dalej...

17 komentarzy:

  1. cudowny makijaz :) i wianek. sama robiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie sesje, które robiłam w klimacie Santa Catariny bardzo dobrze wspominam :) To bardzo ciekawa tradycja i warto poczytać, skąd wzięly się te kolorowe czaszki, które w ostatnim czasie stały się bardzo mainstreamowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny klimat i bardzo fajne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nawet. Ale jakos te makijaże halołinowe mnie makijaże mnie nie przekonują - prawie wszyscy to pokazują. Ma Ig jeden gosc przebrał sie za ostatnią filmową role Angeliny Jolie i całkiem fajny pomysł mu wyszedł. Szkoda tylko ze zabrakło mu pomysłu na spodnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Thaliobeckham- taki nick na ig ma..

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam! Cudowna sesja!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo nie widzialam tutaj tej calosci! Swietne wyszly te zdjecia, a dopiero dziisaj spostrzeglam ze moja ulubiona Twoja modelka w rozowych wlosach to wpasnie pani fotograf:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...