27 listopada 2014

My week in photos - 121.

Zrobiło się zimno, szaro i buro, a niebo jest od rana do popołudnia stalowe. Nie pozostało mi nic innego jak ponarzekać na obecny stan rzeczy i czekać z utęsknieniem na wiosnę. Dzieci też czekają, chociaż ostatnio J. uznała, że woli zimę od lata (?). Zdjęć mało, wybaczcie, ale jakoś mało czasu i przeziębienie J. Poprawię się. Co u Was?




1. Piękne?
2. Nowa lektura. Tak, wzięło mnie na gotowanie.
3. Szara Wisła.
4. W szary dzień odwiedza Cię surfer z nagą klatą i przynosi taki oto prezent. Oczywiście były jeszcze inne ciasteczka, ale wchłonęłam je szybciej niż zabrałam się za zdjęcia. Aussie <3.
5. Wyrwałam się na chwilę do wiszących Lieraców.
6. Tak spędzamy wieczory. Leniwie.
My week in photos - 121.
Czytaj dalej...

2 komentarze:

  1. Wisła wygląda przerażająco, brrr... Surfer Aussie zrobił wrażenie. nie tylko prezentami :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...