20 listopada 2014

My week in photos - 120.

Niemalże cały tydzień przesiedzieliśmy w domu z powodu przeziębienia J, na szczęście odwiedził nas wujek Michał, który z miejsca stał się najlepszym przyjacielem małej. Rodzice już nie byli tacy fajni;) Odkryliśmy nowe miejsce w Warszawie (szczególnie fajne dla rodziców z dziećmi!), ja byłam na premierze książki Marty z bloga Jadłonomia i już aktywnie ją wykorzystuję. A jak Wam minął ten zimny tydzień?




1. Znalezione!
2.Tak to u nas wygląda.
3. Jeśli szukasz pomocy...
4. Umiem się uśmiechnąć po biegu to znaczy, że jest fajnie.
5. Premiera Jadłonomii.
6. No i ja!
My week in photos - 120.
Czytaj dalej...

15 komentarzy:

  1. Ja po bieganiu zawsze szczerzę się jak głupia, te endorfiny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. moja przygoda z bieganiem dopiero się zaczyna :) bardziej takim marszo-biegiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pierwsze biegi były podobne, ale z kazdym kolejnym jest lepiej naprawdę - w tej chwili właściwie nie odczuwam biegu na 5 km.

      Usuń
  3. Ja też chcę biegać! Jeszcze pamiętam to uczucie po... Muszę ruszyć w końcu te cztery litery, tylko trzeba zacząć... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biegajjjj Kasia, ja wlasnie musze kupic kurtke do biegania jakąś.

      Usuń
  4. Czy J ma tak pięknie kręcone włoski ? <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ma, ale tylko na końcach - tak w sumie 1/3 sie jej kreci :))

      Usuń
  5. Oooo tosty ! Jak ja ich dawno nie jadłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tosty Jagody, bo ona taki trochę niejadek:)

      Usuń
  6. Mozesz napisac co to za fajne miejsce w Warszawie?
    Pozdrawiam cieplutko- Mama Tymcia:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. No, ale po co biega, no po co? Nie potrzeba :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...