5 listopada 2014

My week in photos - 118.

Poprzedni tydzień? W trzech czwartych jakby nie istniał, został wymazany i mógłby stać się zapomniany. Przyplątał się do mnie wirus gigant, który zrobił mnóstwo złych rzeczy, a na dodatek chciał powrócić po kilku dniach - za drugim razem naszprycowałam się czym trzeba i uratowałam się. Oprócz tego udało mi się pobiegać i poćwiczyć, z czego jestem bardzo, bardzo dumna! A jak Wam minął tydzień?





1. Tofu i warzywa, będzie też tofu w cieście.
2. Oj takie szalone.
3. Moje złoto (oczywiście, że nie jest prawdziwe).
4. I zachód na dzielni.
5. Pierwszy obiad po wirusie, którego oczywiście prawie nie zjadłam, ale oczami jak najbardziej!:(
6. Zrobiłam to, w tempie żółwim bo nie miałam w ogóle sił, ale zrobiłam!
7. Powstałam. Do roboty.
8. Kripi Marta.
My week in photos - 118.
Czytaj dalej...

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Justyna ja szczerze nie wiem jak to się stało, że zebrałam się w sobie i ruszyłam - z każdym biegiem jest lepiej i z każdym biegiem bardziej mi się podoba!

      Usuń
    2. wszyscy tak mówią o bieganiu, a ja i tak nie mogę się zebrać w sobie :(

      Usuń
  2. Genialnie Wam wyszły zdjęcia do najnowszego amnMAG! Nie mogę się napatrzeć! Mój tydzień chociaż bez wirusa minął tak szybko, że nie wiem co się wydarzyło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana baaaaaaardzo dziękuję!
      Nie lubię takich tygodni, gdy nie zauważam, że mijają:(

      Usuń
  3. Cóż... bycie zawodowym biegaczem sprawia, że albo sport w Tobie zostaje na całe życie, albo zaczynasz od niego stronić. W moim przypadku - niestety to drugie :P Wystarczy że pojadę na Bielany i zobaczę AWF i już mi słabo... widocznie tak musiało być...BOSKIE fotki <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Aga skad ta piekna bluzka??

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mogę się pochwalić, że poszłam na zajęcia taneczne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pyszne jedzonko. Zmobilizowałam się i poszłam na fitness :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wirus gigant był u mnie dwa tygodnie temu. Na szczęście sobie poszedł. Wcale się nie dziwię, że jesteś dumna z biegania. I pisze Ci to leń nad lenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciągle nie mogę się przekonać do tofu ;/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...