13 listopada 2014

Instagram. Czepiam się.

Jest kawa w towarzystwie kwiatów, rozrzuconych drobin cukru, ze świeżą bagietą i najnowszym numerem jakiejś modnej, kolorowej gazety (o dziwo Wyborczej czy Newsweeka nigdy nie widziałam). Jest piękny posiłek wzbogacony o piękne dodatki, są nogi, a między nimi śniadanie/obiad/kolacja, jest także but na stole, tryliony kotów, kwiaty w papierowej torbie od Chanel, jeszcze więcej toreb, jeszcze więcej inicjałów MK i jego produktów żyjących własnym życiem i na przykład zajmujących nawet osobne krzesło w restauracji. W tym wszystkim jestem i ja i mój profil oraz moje owsianki, kosmetyki, paznokcie, zmordowana twarz po bieganiu i niemal wszystko, co dzieje się dookoła. Od jakiegoś czasu mam pewien problem z Instagramem - otóż zaczyna męczyć mnie wtórność. Z jednej strony męczą mnie zdjęcia z misternie poukładanymi ziarnami kawy obok filigranowej filiżanki, naręczem kwiatów, które nie wiem jak to się dzieje, ale ciągle wchodzi w kadr, wyimaginowanej zawartości torebki, a z drugiej strony - może ludzie tak właśnie żyją? Może są wiecznie poukładani, codziennie rano jedzą świeże pieczywo i kupują świeże kwiaty? Kilka razy w ciągu dnia piją kawę i czytają w łóżku jedząc śniadanie (z kwiatami i nogami - wiem bo widzę zdjęcia). I świecami! Może wnętrza ich domów są naprawdę idealne, co okazałoby się smutne dla mnie samej i odarłoby z przekonania, że przecież są ważniejsze rzeczy na świecie niż sprzątanie. Dalsze żale? W dziewięćdziesięciu procentach Instagram to śmietnisko, na palcach mogę pokazać profile, które faktycznie mnie inspirują i nie kopiują od siebie nawzajem zdjęć i pomysłów. Z założenia Instagram jeśli dobrze rozumiem miał pokazywać naszą codzienność, miał pozwolić dzielić się zdjęciami ze znajomymi i poznawać nowych ludzi. Dzisiaj - najlepiej jest mieć idealną galerię (wszystko na białym tle) i super ciekawe życie. Problem polega jednak na tym, żeby zorientować się czy to życie pokazywane na zdjęciach jest faktycznie prawdziwe? Wiecie o co chodzi, pokazujesz zdjęcia, wkręcasz się w nie na maksa i okazuje się, że prowadzisz podwójne życie? Jedno jest zwyczajne, takie jak zawsze, z brzydkim kotletem na obiad, drugie natomiast - instagramowe, gdzie absolutem jest wszechobecna estetyka i kolor koktajlu dobrany pod kolor paznokci. Oczywiście i ja tam jestem - tak jak pisałam, zrobię czasami ładne zdjęcie, ułożę coś, dobiorę, ale raz na jakiś czas, z doskoku - pojawiają się nawet selfie po bieganiu - co nie zmienia faktu, że jestem uzależniona od Insta. Czepiam się? Co Wy o tym myślicie? Jak odbieracie Instagram?
Instagram. Czepiam się.
Czytaj dalej...

132 komentarze:

  1. Jesteś na etapie,na którym ja byłam na początku zabawy z IG:)
    Ja lubię IG bo mogę pogadać i pośmiać się,pooglądać fajne rzeczy,zobaczyć jak się ludzie chwalą,sama się pochwalić,w duchu zdziwić pewnymi rzeczami,wkurzyć się na hasztagi durnowate i obśmiać z tych jajcarskich:)
    Też czasami coś tam wystylizuję ale dlatego żeby było ładnie bo po co syfem straszyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i nie jest moim celem inspirowanie kogoś ale w sumie miło jak ktoś pochwali,doceni,zauważy:)

      Usuń
    2. Eno ... zdecydowanie mamy jako kobiety w sobie estetki i wybieramy rzeczy ładne . Bez ściemy , kto obserwuje brzydkie i bezsensowne konta ? No kto?
      Nie bądźmy też w tym zakłamane .
      Durne hasztagi ! Leśne :D :D

      Usuń
    3. Ja obserwuje brzydkie:zgadnij czyje?;)
      #mamibeciamabrzydkieibezsensownekonto#

      Usuń
    4. Unoszę się 5 cm nad podłogą z tego tytułu :D

      Usuń
    5. Dziewczyny, ale nie chodzi o estetykę samą w sobie bo oczywiście jestem za i drażnią mnie zdjęcia np. na brudnym stole, ale! Chodzi o tą cienką linię, gdy robisz zdjęcia tylko i wyłącznie stylizowane, bez tej super prawdziwej codzienności, jakiejś spontanicznosci.

      Usuń
    6. Agatka, ja tam wiem dobrze o co Ci chodzi . Prywatnie bym ci wymienila kilka przykładów i pewnie bys się zgodzila ;) Ale jak już tu padlo ... chyba w tej sytuacji zostaje tylko zrobić sobie takie prywatny odsiew pt" to mnie kręci, to może być ,a to to już nawet świnia nie zeżre" ;)
      Fajnie, że poruszyłaś tę śmierdzącą nieco kupkę, bo "warto rozmawiać " . Za to cię uwielbiam !
      I miło mi, że pomimo "wielu kotów" masz w obsach nawet mnie hyhyhyh ....

      Usuń
    7. mami koty mi nie przeszkadzają - dzieci tez nie, psy i te bagietki tez nie, ale nie wiem kiedy konczy sie rzeczywistosc, a zaczyna jakas bajka.

      Usuń
  2. w koncu ktos to powiedział.
    fisza

    OdpowiedzUsuń
  3. dlatego ja nie mam instagrama i nie zamierzam go mieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leokadja, ale instagram sam w sobie jest super tylko chyba trzeba z niego potrafić korzystać i nie wciągać się.

      Usuń
  4. jak robię sobie w pracy przerwę i wchodzę na instagram, to stwierdzam:
    a) czy nikt do cholery nie pracuje? wszyscy śpią do 10-11
    b) kogo stać na codzienne jedzenie śniadań w knajpach
    c) czy tylko ja jem zwykłą bułkę z twarożkiem
    d) czy nikt nie wie, że 2 kawy w starbucksie = opakowanie kawy, które starczy na miesiąc
    e) czy ludzie nie widzą siebie w lustrze w przymierzalni? naprawdę muszą pytać cały świat "kupić- tak czy nie?"
    f) wszyscy mają kalendarz, naprawdę nie trzeba każdego 1. dnia miesiąca szumnie witać "hello november"...

    tak kilka przemyśleń na szybko..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się czasem wydaje, że tylko ja pracuję, że jadam mało estetyczne posiłki (na dokładkę nie w łóżku!), jestem biedna, nie kupuję kwiatów, nie latam codziennie po sklepach i generalnie mam nijakie życie. Cóż.

      Usuń
    2. No i nie mam dziecka, któremu mogłabym robić miliard kompromitujących zdjęć..

      Usuń
    3. odpowiem Ci na jedno Twoje pytanie - ja nie umiem siebie ocenić w przymierzalni ;)
      ale wtedy robię foto i wysyłam mamie mmsa. co będę wielki tyłek światu pokazywać? :D

      Usuń
    4. Cosmetics Freak - ja Cię zawsze zapraszam na moją wypasioną owsiankę :)

      Pepper, no co ja poradzę na to, że jesz pajdę chleba z twarożkiem :(((

      kasiaj85 - tak, są też profile na kórych masz trylion zdjęć, które niczego nie przedstawiają - tak jakbyś stanęła i robiłą co sekundę zdjecie i je wrzucała - i to właśnie nazywam śmietnikiem.

      Usuń
    5. To teraz wypowie się osoba, której zdjęcia prawdopodobnie mogłybyście uznać za zbyt wykreowane ;) Oczywiście moje przemyślenia dotyczą wyłącznie mojej działalności na instagramie, więc absolutnie nie chcę i nie będę uogólniać.

      1. To, że wrzucam jakieś zdjęcie o danej godzinie wcale nie znaczy, że w tym momencie to robię. Np. dziś wrzuciłam foto z nowością, która pojawiła się Rossmannie. Nie znaczy to, że z samego rana byłam w drogerii. Zdjęcie zrobiłam kilka dni temu, po pracy i przy okazji innych zakupów. Wrzuciłam je dziś, bo akurat miałam na to czas (przerwa w pracy). Pracuję jak większość ludzi- od rana niemal do wieczora ;) Warto zauważyć, że większość użytkowników instagrama to uczniowie/studenci- też studiowałam i też zdarzało mi się wstawać o 10 ;) To samo dotyczy zdjęć np. z jakiś wypadów. Z reguły dodaję je później, bo będąc gdzieś zdecydowanie oddaję się chwili, celebruję moment, a nie odbieram sobie możliwość fajnej zabawy/podziwiania widoków dla klepania w ekranik ;)

      2. Nie jem wyłącznie w restauracjach i nie piję kaw wyłącznie w kawiarniach. Tak samo nie zawsze jadam 'ładne' jedzenie. Instagram to tylko jakiś wycinek mojej codzienności i dzielę się tym czym chcę i wiadomo, że wybieram te zdjęcia, które są po prostu ładne i estetyczne. To tak samo jak z blogerkami- to, że piszecie o kosmetykach nie znaczy, że cały dzień spędzacie na malowaniu się i buszowaniu po drogeriach.

      3. Co do porządku w mieszkaniu... Z reguły go mam, a jak nie to robię zdjęcie akurat tam gdzie ten porządek jest ;)

      4. Nie da się ukryć instagram zawsze będzie miał chociażby namiastki jakiejś kreacji. To od nas zależy w jakim stopniu podzielimy się naszym prawdziwym życiem i w jakim stopniu pozwolimy sobie na kreację. Interesuję się fotografią, uwielbiam robić zdjęcia, a prowadzenie własnego konta daje mi możliwość rozwoju w tym co lubię i co sprawia mi przyjemność. Jeśli mam czas robię mini sesje np. kosmetykom, które wg mnie są warte uwagi. Ja się rozwijam, moi obserwatorzy widzą ładne zdjęcie i przy okazji dowiadują się co wg mnie jest godne uwagi- dla każdej ze ston to jakaś korzyść.

      Generalnie mogłabym się odnieść do wielu innych przykładów, ale myślę, że tych kilka moich spostrzeżeń wystarczy :) Oczywiście na pewno są osoby, które prowadzą instagramowe życie i dla których lajki to być albo nie być, ale chcę wierzyć, że takie osoby są mimo wszystko w mniejszości. Instagram daje tę możliwość, że nie musimy obserować profili, które nam nie odpowiadają. Myślę, że w gąszczu tylu użytkowników każdy znajdzie coś dla siebie i to co odpowiada jego estetyce :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    6. Ja też mam nadzieję, że w mniejszości:)
      Po Waszych komentarzach doszłam do tego o co dokładnie mi chodziło - o brak spontaniczności.
      Aczkolwiek i tutaj ktoś może odpowiedzieć, że Instagram jest jego pracą i musiałabym mu przyznać rację.
      Zrobił się dość ciężki temat, ale mam wielką nadzieję, że nikogo nie uraziłam.

      Usuń
  5. Ja jeszcze jestem na etapie, kiedy te wystylizowane na maksa zdjęcia się mi podobają i wzbudzają zazdrość na zasadzie, o której pisałaś :) Naprawdę ludzie tak żyją?! Tak pięknie, jasno, czysto?! Choć z drugiej strony jak widzę matkę z dziećmi, które na każdym zdjęciu muszą pasować nie tylko do siebie, ale i do wnętrza w którym się znajdują, przez co wszystkie ich ubranka to pastelowe róże i beże, jakoś mnie to odstrasza... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula, czasami patrzę na zdjęcia mam i się zastanawiam jak to jest fizycznie możliwe, ale najwyraźniej jest - być może ja jeszcze nie zaznałam takiej organizacji.

      Usuń
  6. Dlatego właśnie na nie subskrybuję tego co zazwyczaj oglądam na blogach, blogerek "urodowych" mam tyle że można policzyć na palcach jednej ręki. Między nimi jesteś Ty bo twoje zdjęcia mimo wszystko to kompozycje, i mają w sobie coś co wyróżnia. Więc jeśli nudzi Cię oglądania tego samego na blogu, na fb i na insta - odsubskrybuj te osoby i zasubskrybuj to co chciałabyć oglądać budząc się o 3 w nocy. Ja tak zrobiłam i jestem mega zadowolona ze swoich ludzi na insta, a przy okazji poznałam nowe, cudowne osoby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angel , jak zwykle głos rozsądku w dyskusji ! Brawo !
      To, że się blogowo kogoś zna, a nawet to, że ten ktoś Cie obserwuje, nie zmusza Cię do wzajemności jeśli a) zdjęcia się powielają na insta, na blogu i jeszcze fejsie b) temat zdjęć nie jest Ci bliski c) estetyka kompletnie nie przemawia . Wolność Tomku w swoim domku !
      Lepiej zdecydować i wybierać niż krytykować i czuć się przymuszonym ;)

      Usuń
    2. Angel masz rację, Mami też ma rację.
      Najważniejsze jest to,żeby w tym całym natłoku informacji zostało coś z Ciebie samego prawda?

      Usuń
    3. Dlatego ja nie wrzucam zdjęć z Insta na bloga i na odwrót:) Kto chce obserwuje gdzie chce:) Mój Instagram to codzienny bałagan, szum, pospiech, w biegu uchwycone momenty dla których nie ma miejsca na blogu. A blog to większe przemyślenia, dbałość o szczegóły, kompozycje, lepszej jakości zdjęcia:) Staram się nie być wtórna. Choć z tym to rożnie bywa:)

      Usuń
    4. Dokładnie mamibecia i mam nadzieję, że moje blogowe koleżanki to rozumieją, choć nie wszystkie, bo w momencie odsubskrybowania "kilka" uczyniło to z wzajemnością :) jakby ich sub zależał od mojego... nie mniej jednak kilka dziewczyn z blogów mnie obserwuje a prawie każdy lajk skutkuje tym, że z ciekawości je odwiedzam i również klikam, w selfi, kosmetyki itp, jednak jest top w tym momencie w którym ja chcę to widzieć :)

      Usuń
    5. Wet za wet Angel ... ludzkie oblicze i takie .. niedojrzałe :D
      Ja jestem staromodna i często robię tak, ze dopiero po jakimś czasie i wymienie komentarzy , kiedy kogoś lubię , to polubiam jego profil . Czuje wtedy taką sympatię, bliskośc i zwyczajnie fajnie jest wiedzieć co u tych "znajomków" codziennie słychać .

      Usuń
    6. Dokładnie, ja większość dziewczyn z blogów i Czytelniczki "znam" - oczywiście są to znajomości internetowe, ale wiem co u nich słychać i czasami same z siebie piszą mi o tym co u nich się dzieje - to jest naprawdę super!

      Usuń
  7. Mnie te wystylizowane zdjęcia się podobają - lubię ładne zdjęcia, zarówno na IG, jak i na blogach (w tym Twoim(. Sama jednak nie będę takich robić sama, bo nie potrafię.
    Łapię się na tym, że czasem strzelę fotkę i zastanawiam się, jak będzie ona wyglądała wśród tych naręczy kwiatów, magazynów, elegancko upozowanych ciastek... Zwykle dochodzę do wniosku, że nieszczególnie. Ale mój cyrk, moje małpy. Musu nie ma, komu nie podoba się zawartość - nie musi zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zoila, ja także lubię piekne zdjecia i czesto sie zachwycam, ale tak jak pisalam wyzej - zastanawiam się kiedy następuje ten moment, gdy te zdjęcia rządzą Twoją codziennością?

      Usuń
  8. Świetne :) Pewnie wiele z nas ma takie myśli w głowie przeglądając te małe kwadraciki, ale nic z tym nie zrobimy. U mnie pojawia się i kosmetyk, i oko, i paznokieć, i butelka piwa, a czasem i kot, który mnie drażni. Fajnie by było, gdyby babeczki z bardziej znanych blogów, niż mój, takie rzeczy umieszczały. Zrobiłoby się jakoś milej i bardziej koleżeńsko. Czasem te zdjęcia traktuje jak reklamy i po prostu przewijam.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrycja, czasami mysle, ze Instagram sie troche zachłysnął samym sobą - miała być codzienność, a jest ściaganie się na Obserwatorów, lubienie itp.

      Usuń
    2. Tak można bardzo trafnie ująć to w skrócie, całkowicie się zgadzam :)

      Usuń
  9. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Jasne, że podobają mi się ładne fotografie, z dbałością o detale, bo przecież zwykłego kotleta to mam w sobotę na talerzu:) Natomiast totalnie nie przemawia do mnie to, że te wszystkie zdjęcia są do siebie tak podobne, nie ma w niczego indywidualnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aleksa jest trochę profili, które bardzo lubię oglądać bo są zupełnie inne niż reszta - kiedyś chyba je przedstawię bo są naprawdę warte uwagi.

      Usuń
  10. Dzielnie się opieram i nie mam konta, ani nawet na niczyim nie bywam. Zwyczajnie brak mi czasu i trochę chęci też, ale jestem tak mocno namawiana przez parę fanek insta, że kto wie, czy się nie przełamię. I to mimo że Twoje obserwacje są bardzo bliskie moim wyobrażeniom na temat tegoż ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ela, Instagram sam w sobie jest naprawdę super - obserwuję dużo polskich kont i czasami mam wrażenie, że dzieje się tam super zacięta walka - trudno jest odizolować się od tego będąc tego częścią, ale mam wrażenie, że to jedyne zdrowe podejście.

      Usuń
  11. "więcej kotów" to zdecydowanie ja :D
    Reszta już chyba słabiej hyhyh ..nie mam gustu wnętrzarskiego, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pozują tylko kosmy (jak mawia Leśne ) i od czapy ja czasem, bo reszta ( w tym kot) to porażka z pozowaniem :P

      Usuń
    2. A wypucowana podłoga tak niby przypadkiem na drugim zdjęciu?;)

      Usuń
    3. Jak nie ma sesji na IG tez jest wypucowana . Perfekcyjna Pani Domu to ja ... Rozenek może mi buty skórką od banana wypucować ;)

      Usuń
    4. Dziewczyny, ja tam się selfie nie czepiam bo sama je robię - problem zaczyna się robić chyba tylko w sytuacji, gdy 90 procent Twojego konta to Ty i Twoje zdjęcia samej siebie. Gdzieś czytałam, że to zaburza odbieranie własnej osoby - publikujesz swoje zdjęcie, dostajesz 50 polubień - jesteś szczęsliwa, dostajesz 10 - jest Ci smutno i czujesz się nieatrakcyjna.

      Usuń
    5. Aga, są takie konta, to prawda i niektórym już faktycznie odbija palma pt " ja w wannie" , "ja w aucie" " ja w przymierzalni"... i to w ciągu jednego dnia :/ To już słąbe jest . Tez nie mam nic przeciwko selfusiom! ba sama swój ryj często wrzucam, ale to co wyżej to zwyczajnie nuda już i może jest dużo prawdy w tej teorii, którą przedstawiłaś . Daje do myślenia .

      Usuń
    6. mój Insta jest szary bury i ponury bo nie umiem ładnie stylizować fotek i mam wieczny pierdolnik w mieszkaniu. Nie jem owsianki na obiad tylko wsuwam paczka którego wstydzę się pokazać #boduparośnie i nie stylizuję się do selfie.
      BTW moja ulubienica od selfie właśnie zrobiła sobie nos i teraz są selfie z wenflonem w szpitalu z zaklejonym nosem :)

      Usuń
    7. Siouxie bo owsiankę się jada na śniadanie dziewczyno!!!! Poza tym Ty tylko kotlety i kotlety!

      Usuń
  12. nie mam tam konta(jeszcze?), wolę przeczesać google w poszukiwaniu ciekawych inspiracji :D chociaż nie dziwie się, każdemu potrzeba trochę piękna i namiastki idealnego życia, nawet jeśli jest wyimaginowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KaTT ja także się nie dziwię, ale znam kilka zdjęć, które widziałam już kilka razy w różnych miejscach i jest to np. zdjęcie torby papierowej Chanel wypełnionej kwiatami.
      Czsami też jestem zła na siebie, że widzę to znowu i znowu marnuję swój czas.

      Usuń
  13. Miałam coś napisać, baaaa... nawet zaczęłam swój wywód, ale może lepiej żebym się nie wypowiadała. Do zdjęć służy mi filckr - jest niezależny, choć przyznam, że dopiero od trzech dni zaczęłam się na nim udzielać. Ponadto służy do celów edukacyjnych, a nie do słodzenia - "Ślicznaś", "Pięknaś", "ale ładna fotka". Nawet jeśli jest ładna, to może czasami warto poszukać kogoś, kto powie co w niej jest nie tak... jeżeli oczywiście chcemy robić jakiekolwiek postępy, bo jeśli na takowych nam nie zależy to SPOKO.... zawsze można brnąć dalej w tej sztuczny słód... tylko ... na dłuższą metę do niczego to nie prowadzi, a człowiek stoi w miejscu... i to tylko dlatego, że nie jest skłonny wysłuchać krytyki. Niemniej i poniekąd większość blogów to całkiem niezłe PANACEUM na babskie kompleksy... czyż nie? ;) Reasumując... kto w dalszym ciągu wymaga KOMPLEKSOWEGO leczenia, to spoko - blogosfera i INSTA są świetnie, niezależnie od wydźwięku i jakości tego co na nich umieszczamy, kto chce iść dalej, musi szukać niezależnych opinii, zagryźć wargi, ścisnąć poślady i usłyszeć od niezależnego EKSPERTA, że 90% jego robótki jest do BANI, bo musi zrobić to.. i to... i tamto... bo.. tu brakuje, a tam kuje, a tu nie pasuje. Wybór zależy od Nas, Naszej świadomości, pragnień, stylu bycia i tego co chcemy osiągnąć. Jeśli chodzi o Ciebie - Agata.. wiesz GoN ma kuźwa dzisiaj dzień szczerości, to jesteś szalenie nietuzinkowa pod wieloma względami - to ma moc i jest bardzo piękne, ale jest również prowodyrem spostrzeżeń o których piszesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień szczerości zawsze jest spoko - dziękuję.

      Ja do czerpania inspiracji używam Pintresta i mam wrażenie, że jest tam wszystko i całość wygląda zdecydowanie lepiej niż na Insta - nie rzuciło mi się w oczy tak dużo powielania.
      Zgadzam się z Tobą w kwestii rozwoju - trzeba słuchać i czytać, przyjmować nawet te przykre uwagi i wyciągać z nich lekcję.

      Usuń
    2. ...pod warunkiem, że słyszymy je od osób kompetentnych i nie jesteśmy nastawieni na słód... a takich ze świecą szukać - zarówno na blOgO jak i na INSTA... i o to się rozchodzi!

      Usuń
    3. no tak, zgadza się.
      Takie osoby bardzo trudno znaleźć.

      Usuń
  14. U mnie jest burdel:P Są świnki morskie, rysunki, kosmetyki #selfie of kors, zdjecia z sesji, backstage, synek. codzienność. Też się zastanawiam jak to się bedzie się komponować pośród białych stolików z różami ale... ja nie obserwuje takich kont :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem bo do Ciebie zaglądam i nijak się komponujesz z białymi stolikami, których i ja czasem używam;)

      Usuń
  15. jak dobrze, że mój insta wcale nie jest wystylizowany. chociaż coś robię poprawnie :) w świetle dzisiejszego dnia, który sponsoruje słówko "beznadziejna" to bardzo dobra wiadomość. A ja sądziłam, że sałatka jarzynowa zamiast kawy ze Starbuck's to obciach :D
    a serio odstawiając żarty na bok. Lubię różne zdjęcia na insta, choć te pozowane z gazetami trochę mnie już irytują. Ale jakoś je tam sobie przewijam, ja tam lubię wiedzieć co się u moich znajomych dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia nic nie jest beznadziejne, może taki dzień tylko dzisiaj jest więc głowa do góry i zaciśnij co tam trzeba.
      Jakby co ja sałatkę jarzynową przyjmę z chęcią w ilościach hurtowych i kawę frappucino ze Starbucksa także.
      Zdjęcia także lubię różne, ale brakuje mi spontaniczności gdzieś w tym wszystkim.

      Usuń
  16. Wydaje mi się, że Instagram dzieli się na użytkowników zwyczajnych i pro :D Zwyczajni jedzą czasami rozgotowane zupy i jak sama napisałaś - nieforemnego kotleta. Cała reszta je tylko to, co fotogeniczne, ładne i nie stygnie w czasie sesji zdjęciowej :) Mi to nie przeszkadza, jesli ktoś lubi układać sobie teziarenka cukru, to proszę, lajka dam nawet. Ja nie cukrzę, więc problem z głowy :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rogaczki, być może masz rację - każdy może i powinien robić to, co chce, a to że mi brakuje w dzisiejszym świecie spontaniczności nie kalkulowania wszystkiego na : opłaca mi się, nie opłaca mi się - to mój własny problem, a może nie problem nawet, a zaleta.

      Usuń
    2. Myślę, że zaleta :) Trochę stresów Ci przynajmniej odchodzi! :D

      Usuń
  17. A mnie się wydaje, że na Insta znajdziemy to co chcemy :) jeżeli zakładamy tam profil do promocji swojego np. bloga to znajdujemy tam fotki związane z tematem bloga :) nie mam nic przeciwko nieforemnym koletom - czasem przyrządzam i jadam - ale nie widzę powodu aby go pokazywać na Insta mojego bloga :) Co innego na prywatnym profilu np. FB, żeby było, że jestem nieforemną kucharką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka - no tak, masz rację - jest jeszcze opcja promocji bloga lub swojej strony, dla części dziewczyn na pewno do tego właśnie słuzy Instagram i nic złego w tym nie ma.

      Usuń
  18. Zadziwiają mnie te piękne zdjęcia na Instagramie. Bo trochę się kłócą z jego ideologią:)

    I jeszcze jedno co mi nie leży. Na koniec miesiąca post ze zdjęciami z Instagrama. To jest takie irytująco-no nie wiem jakie:) Ale każdy lubi to co lubi;)

    PS to jest chyba pierwszy raz jak odważyłam się u Ciebie coś skomentować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maxi dlaczego?!
      Dlaczego wcześniej się nie odważyłas?!

      Usuń
    2. A bo tu jest tak ładnie i tak perfekcyjnie:) I te kosmetyki z 'wysokiej' półki:) A ja to raczej rosmannowe tanioszki:)

      Usuń
  19. Ja nawet nie mam czasu przejść przez większość zdjęć. :) Wpadam od czasu do czasu, coś wrzucam, polubiam to co mi wpanie w oko i zmykam. :) Moje zdjęcia nie są idealne, kotletów jem mało, przeważnie w gościach bo jestem leń i nie przepadam za mięsem. Koty czasami mnie inspirują, więc strzelam im fotki. Kwiaty lubię choć nie kupuję codziennie, ostatnio dostaję więc się chwalę. :D Jak zrobię sobie coś pysznego, rzadko zdążam obfocić, szybciej udaje mi się zjeść: :D

    OdpowiedzUsuń
  20. To i ja się wypowiem. Nie jestem na NK i FB nie mam żadnego insta. Mam kilka blogów które obserwuję, ale jeśli lista robi się za długa wyrzucam, zostawiam tylko te, które wg mnie są fajne. Przecież przeglądanie tego wszystkiego to "strata" czasu. Wolę pobyć z dziećmi, moją realną przyjaciółką, zadzwonić do koleżanki i zjeść swojego kotleta nie obwieszczając tego światu lub poczytać książkę. Drażni mnie samą to siedzenie w necie i szukanie ładnych "słit foci", a może to ja się czepiam i starzeję :).
    p.s. kiedyś Cię zdjęłam z listy mojej blogów, ale wróciłaś :), to chyba o czymś świadczy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście miało być z "mojej listy blogów". Przepraszam za tego byka, idę pić poranną kawę z normalnego ekspresu i wam też to polecam :), nawet ciasteczko korzenne sobie zaserwujcie.
      Miłego dnia

      Usuń
    2. elw bardzo się cieszę i to dla mnie super miłe, że wróciłaś do mnie mimo, że coś tam Ci nie pasowało - to też jest super, że mi o tym piszesz - zdaję sobie sprawę, że są osoby, którym blog zupełnie nie odpowiada - tym bardziej się cieszę, że znów wpadasz!

      Usuń
  21. Zgadzam się. Też mam takie wrażenie, dla mnie to trochę takie oszukiwanie i siebie, i innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joa nowa bardzo lubię ładne zdjęcia, lubię jak coś jest fajnie zaprezentowane, ale jesli widzisz 1`4789610 raz to samo zdjęcie u innej osoby to zaczynasz się zastanawiać gdzie jesteś i o co chodzi, co jest wazne.

      Usuń
  22. wyjęłaś mi to wszystko z ust...
    też lubię ładne zdjęcia, no bo jak ich nie lubić? podziwiam też, że niektórym tak się chce stylizować wszystko, idealnie układać, ozdabiać żywymi kwiatami itp.
    no ale czy tak naprawdę wygląda ich codzienność?

    mimo wszystko uwielbiam Instagram i każdego dnia dodaję moje pokraczne fotki nawet z plackami ziemniaczanymi (ha! bo je uwielbiam) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. placki ziemniaczane rządzą nawet jak są brzydkie - ja robię brzydkie.
      Moja J. je uwielbia:)

      Usuń
  23. nawet miałam ochotę na założenie konta na Insta, ale perfekcyjność większości użytkowników mnie zdołowała. Bo przecież normalnie w życiu nie chodzę stale w pomalowanych na czerwono ustach, po bieganiu nie wyglądam jak bym świeżo wstała z łóżka, ba moje buty biegowe nie kosztują kilkaset złotych tylko kilkadziesiąt, w związku z tym nie byłyby ciekawym obiektem do fotki. Nie jadam w restauracjach, nie piję kawy na mieście, nie chodzę codziennie na zakupy kosmetyczno-ubraniowe. Więc ja nie wiem, albo ja prowadzę jakieś nienormalne życie, albo co poniektórzy pokazują swoje życie takie jakim nie jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po bieganiu ja też nie wyglądam kwitnąco, czasami po wstaniu z łóżka także nie - i to jest przecież normalne.
      Iwona jesteś ciekawym obiektem bo jesteś sobą.

      Usuń
    2. i uwielbiam owsiankę, pewnie gościła by równie często jak u Ciebie :) :*

      Usuń
  24. Masz sporo racji. Mój Instagam ma mnóstwo zdjęć mojej codzienności, ale i lepszych zdjęć, które przygotowuję na bloga, czy mam akurat ochotę na coś ciekawszego.
    Ale to prawda, sporo jest "badziewia".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aGwer ja też staram się żeby moje zdjęcia wyglądały estetycznie, nawet jak są spontaniczne i nie chcę nikogo zniechęcać.

      Usuń
  25. tak z przymrużeniem oka.. chodź do mnie - u mnie Angora i Focus się pojawiły ;) Ta perfekcyjność każdego dnia na wielu profilach jest dla mnie mega nuda..

    OdpowiedzUsuń
  26. Aż z ciekawości sprawdzę do którego typu zalicza się mój Instagram.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wstyd się przyznać, ale bajzel totalny :)
    Dlatego pewnie podobają mi się te wszystkie pięknie wystylizowane zdjęcia. I często czuję lekka zazdrość mimo świadomości, że to zaledwie pojedynczy kadr z życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, mam wrażenie, że teraz przywiązujesz większą wagę do zdjęć i to jest super - nie są przesadzone w żadną stronę - są Twoje.

      Usuń
  28. oj , ciężko, winna większości zarzutów:) Ale z drugiej strony czy fotografia nie jest formą kreacji? Kompozycja kadru czy to biegaczki czy kawy nie jest sobie równa? Pisze o kosmetykach i pokazuje je najladniej jak umiem, a sledze na insta i konta wylacznie piekne i inspirujace jaki i zwyczajne zycie oraz fale oceany i zwierzaki:) Wszstko mnie ciekawi, a moze wylacznie wypiete dupki i same usta dziubki mecza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotografia - jak najbardziej jest formą kreacji !... problem pojawia się w samym pojęciu "FOTOGRAFIA" - i to jest główny źródło wielu nieporozumień. Samojebki i zdjęcia z telefonu - nie są fotografią....

      Usuń
    2. Ja tam nie specjalista, ale chyba przesadzasz.Piekno jest w oku patrzącego i kotletem ludzie robia czasem duzo ladniejsze i bardziej interesujace kadry niz dobrym lustrem.

      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Ja tylko wspomniałam o pojęciu - bo właśnie jego niezrozumienie jest źródłem wszelkich spekulacji. Jeżeli przesadzam - hmmmm.... ktoś musi, przesada przynajmniej nie jest oznaka miałkości, więc DZIĘKI :D

      Usuń
    4. Bardzo ciężko jest wskazać co jest fotografią a co nią nie jest, ale moim zdaniem kwestia sprzętu jest tu drugorzędna. Mimo posiadania lustrzanki telefon bardzo często jest dla mnie wybawieniem. Bywa, że nie mam możliwości i ochoty taszczyć walizki sprzętu po to żeby zrobić kilka fotek z imprezy czy na koncercie- w takich sytuacjach telefon jest niezastąpiony i takimi zdjęciami także dzielę się na insta. Dla mnie liczy się przede wszystkim to co chcę przekazać swoimi zdjęciami, emocje które niosą i tę konkretną chwilę. Z reguły w takich momentach nie mam ze sobą aparatu ;) Nota bene instagram został właśnie stworzony po to żeby dzielić się fotkami z telefonu ;)

      Usuń
    5. Najpierw Asia - Twoje zdjęcia to, co innego - bo mimo, że są stylizowane czasami jest w nich dusza i to widać.
      Jest też u Ciebie spontaniczność, a to mega lubię.

      A fotografia? Ja nie umiem wskazać, określić, ocenić co nią jest bo dla każdej z nas co innego.

      Usuń
  29. Też ostatnio mam przesyt Insta, zgadzam się, że większość zdjęć jest robiona na pokaz, jedna osoba od drugiej coś zaciągnie, "zainspiruje się", wszystko wygląda do siebie bardzo podobnie, nie zmienia to faktu, że jest to fajny sposób przekazu i dla kogoś, kto lubi robić zdjęcia bardzo fajna opcja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, mam nadzieję, że mój przesyt zmaleje:)

      Usuń
  30. Czuję się wywołana do tablicy Agata ;) Ale nie zgadzam się z Tobą - ja pośród codziennych wariactw, gazet, klocków, pieluch i brudnych naczyń lubię dostrzegać piękno - czasami jeden kwiatek, jedna fajna książka pozwala mi się rozpogodzić na cały dzień i właśnie te małe piękne rzeczy, najczęściej całkiem przeciętne staram się pokazywać.

    A co do gazet - ja po prostu nie życzę sobie dyskusji na temat moich poglądów - na to mam miejsce w domu, na spotkaniach z kawą ze znajomymi a nie pod zdjęciem z tłumem anonimów zarzucających mi że jestem faszystką/platfusem/komunistą/pisiorem/palikotowcem itp itd. Afiszowanie się ze swoimi poglądami po prostu uważam za zupełnie niepotrzebne na Instagramie - w momencie kiedy pojawią się tam reklamy wyborów, agitki itp będę pierwsza żeby z niego uciec.

    Co do zdjęć - chciałabym umieć robić zdjęcia idealnego chaosu, zdjęcia na których jest dużo, które są artystycznym nieładem - nie umiem. Mam takie jedno zdjęcie na którym stoi dużo różnego rodzaju herbat robione z tydzień temu. Drażni mnie. Za każdym razem. ale wywiązała się pod nim ciekawa rozmowa więc jest. Ale lubię prosto, jasno i tego się po prostu trzymam. Byłoby mi trochę przykro, że ktoś uznaje to za wtórne ale w taki sposób się niestety uczę. Żeby schematy łamać trzeba je świetnie poznać, jak Picasso ( tak, no przykład wybitnie na wyrost ale myślę, że zrozumiesz o co mi chodzi)

    Jestem trochę dumna z tego jak wyglądają moje djęcia teraz a jak te sprzed 3 miesięcy i chociaż żadne nie wydaje mi się idealne to ta droga, droga do robienia po prostu pięknych prostych zdjęc jest dla mnie tak samo ważna jak i satysfakcjonująca. wciąż siedzę pod wodą tej góry lodowej ale lubię pośród codziennego prania,k sprzątania, karmienia, przewijania i mycia garów po prostu zrobić jedno maleńkie zdjęcie z którego będę się cieszyć.

    Dlatego mam Instagram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak Agata ale ja rozróżniam Twoje stylizacje od stylizacji na siłę,bo tak wypada i jest "trendi".

      Usuń
    2. Monika już za mnie odpowiedziała Marysia - nie jesteś wywołana do tablicy, Twoje zdjęcia są zupełnie inne. Zupełnie.

      " po prostu zrobić jedno maleńkie zdjęcie z którego będę się cieszyć"
      to, co napisałaś jest super - to jak podsumowanie tego projektu 100 Happy Days.

      Usuń
  31. Agata- bardzo podoba mi się Twój wpis, nie mam talentu do pisania ale tez chciałam poruszyć ten temat. Nawet kiedyś wpadłam w te sidła na chwile tak ze chciałam żeby moje zdjęcia wszystkie były takie ładne,białe, podobne ,estetyczne... I chciałam się skupić na tym zamiast faktycznie wrZucac zdjęcie prawdy:) myśle ze era bielonych zdjeć z vsco powoli się kończy bo każdy profil jest identyczny, spora cześć takich które obserwowałam usunęłam bo ile można patrzeć na to samo. Wiec viva l normalne życie!(wiadomo, podkręcone kolorami itp bo estetyka jest tez ważna ale moze trochę mniej sterylna) pozdrawiam z Niemiec ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ps. Kiedyś wzbudzały lekka zazdrość Że ja tak nudno a tu piękne wykreowane obiady ale teraz mnie to nudzi. A druga sprawa ze niechlujne profile tez odrzucam wiec wiadomo sukces w półśrodkach buzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to z Niemiec, to po pierwsze!?
      Co Ty tam robisz?
      (napij się wina grzanego, już są na świeżym powietrzu budki?)

      Dokładnie, chyba wszystko co jest w połowie jest najfajniejsze - kiedyś zaglądałam na taki skandynawski profil dziewczyny, która robiła mega minimalistyczne zdjęcia - identycznych niemal moge pokazać teraz dziesiątki, setki. Z jednej strony to fajne, że kogoś inspirujesz, a z drugiej - czy wszyscy muszą być tacy sami super fajni?

      Usuń
  33. Oj jak dobrze, że to napisałaś :) Konto na instagramie mam od niedawna. Zakładałam je z myślą o wrzucaniu szybkich fotek słabej jakości bo zrobionych telefonem, ale za to oddających chwilę. Ale powiem szczerze, że w otoczeniu idealnie wystylizowanych zdjęć robionych lustrzanką szybko poczułam presję żeby zdjęcia, które tam wrzucam były ładne. Niby nie jest to złe, że kreujemy swój wizerunek, ale z pewnością nie ułatwia nawiązania bliższej relacji z innymi osobami. No i właśnie warto uważać żeby nie przesadzić i nie stworzyć jakiejś sztucznej, alternatywnej rzeczywistości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, dokładnie mi o to chodziło, o życie w bańce mydlanej.

      Usuń
  34. Aż sobie sprawdziłam jak to zbiorczo u mnie wygląda ;) nie jest źle, mam nadzieję ;)
    Dla mnie Instagram to codzienność, codzienność, którą oczywiście staram się pokazać jak najestetyczniej, ale jednak codzienność; ja, moje koty, moje jedzenie, moje zakupy, moje podróże, moje miasto uwielbiam łapać jakieś ciekawe elementy przestrzeni miejskiej i pewnie coś tam jeszcze. Zdjęcia robione i od ręki wrzucane.
    Bo sama właśnie taką codzienność na bieżąco lubię u innych. Fajnie jak zdjęcie jest zwyczajnie ładne, ale fotografując na szybko nie zawsze się to uda i nie jest to jakiś wielki problem, ma być ładnie, ale i naturalnie.
    Śledzę, a raczej śledziłam trochę profili osób, których blogi czytam, ale zraziłam się jak profil okazywał się być w większości tylko zajawkami postów, a ja na Insta chciałam tego kogoś poznać z takiej prywatnej strony. A tu nie dość, że tylko zapowiedź posta to oczywiście z idealnie obrobionym zdjęciem zrobionym lustrzanką. A na Insta nie tego szukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście Kasia, że ważne są ładne zdjęcia - dla samego siebie przede wszystkim, a najważaniejsza jest spontaniczność w tym wszystkim - takie jest moje zdanie.

      Usuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  36. Jestem u Ciebie pierwszy raz i będę odwiedzać częściej :) post o instagramie genialny!!!:) uśmiałam się też czytając opisy i już podałam dalej- do przeczytania koleżance ;) Pozdrawiam i zapraszam do siebie na komiksy ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jestem u Ciebie pierwszy raz i będę odwiedzać częściej :) post o instagramie genialny!!!:) uśmiałam się też czytając opisy i już podałam dalej- do przeczytania koleżance ;) Pozdrawiam i zapraszam do siebie na komiksy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puli bardzo miło mi to słyszeć! Dziękuję!:*

      Usuń
  38. Instagram jest według mnie jak film - nikogo nie interesuje szara codzienność bo jak sama nazwa wskazuje ma ją na co dzień. Dlatego najwięcej obserwatorów mają wystylizowane konta tak, jak najwięcej widzów zbiera Diabolina a nie film o górnikach z Halemby :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzykla, najtrafniej podsumowałaś wszystko.

      Usuń
  39. kurcze a ja lubie te piękne zdjęcia na białym tle.. mam białą koode z kosmetykami i lubie świeże kwiaty w wazonach.. to chyba kwestia tego co kto lubi oglądać :) fb też nie pokazuje prawdziwego zycia tylko to co kreujemy ew tylko ta czesc ktora chcemy pokazac, mysle, ze najlepsza opcja to obserwowac tylko te insta profile ktore nas interesują :) mnie w kazdym razie to o czym piszesz nie przeszkadza choc Twoje spostrzezenia sa bardzo trafne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też je lubię, bo są estetyczne, ale wszędzie są podobne - to działa jak kalka.

      Usuń
  40. Ja uwielbiam insta, i te zdjęcia wymuskane i te pokazujące codzienność - spoconą buzię po bieganiu. Nie mam najnowszego iphone więc i zdjęcia nie są najlepszej jakości. Ale uwielbiam zapisywać te chwile - bo późnij miło wspomnieć co działo się i kiedy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę wydrukować instagramowe zdjęcia i zostawić je na pamiątkę, aby nie zniknęły w czeluściach internetu.

      Usuń
  41. Mysle bardzo podobnie jak Ty:( pocieszam sie jednak, ze nie ma czegos takiego jak zycie idealne. Zdjecie to tylko prostokat o wymiarach 10x6 cm. Latwo jest przeklamac rzeczywistosc... nie nalezy sie tym sugerowac. Mysle, ze autorzy idealnych zdjęć po prostu pokazuja co chca pokazac. Bo w sumie kto z nas chce opowiadac o problemach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aggie, raczej nikt nie chce rozmawiać o problemach - chyba, że bardzo potrzebuje pomocy.
      Masz rację z tym, że łatwo jest przekłamać rzeczywistość - w tych czasach mam wrażenie, że tak łatwo jak nigdy.

      Usuń
  42. Kurde, koty pokazuje ;) - pokazuje bo to sa moje dzieci, ktore kocham <3 to jest moje zycie codziennie. Dzieci swoich pokazywac nie bede...wiem o co Ci chodzi...ja po prostu nie obserwuje ani nie czytam blogów ktore mnie denerwują lub ktore sa fake ...mam wybór i dokonuje tych wyborów
    Czesc zdjeć u kazdego bedzie aranżowane - taka prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokazuj pokazuj, ja raczej nigdy nie będę miała kota więc mogę popatrzeć:)

      Usuń
  43. Moje wybory dotyczą takze instagramowych zdjeć.

    OdpowiedzUsuń
  44. Zgadzam się z Tobą, normalnie wyjęłaś mi to ust :)

    OdpowiedzUsuń
  45. zawsze mozna cycki i dupe pokazywac :D to teraz modne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, a myślałam, że na instagramie widziałam już wszystko.

      Usuń
  46. Osobiście wkurzają mnie te wszystkie odpicowane zdjęcia robione lustrzankami i wrzucane na Instagrama ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, często się zdarza, że konto składa się tylko ze zdjęć z lustrzanek:/

      Usuń
  47. ja sama mam tam może z 5 zdjęć, 3 przedstawiają mojego (nie)idealnego spasionego kota (niech mi wybaczą ci którzy wrzucają swoje wymuskane, wyczesane we wstążeczkach zwierzaki), jedno brzydki rysunek dzieci z dedykacją dla mnie i jedno moją zamarzniętą szybę ("pierwsze skrobanie") mojego samochodu, który nie jest lexusem ani nawet vw. Chyba nie pasuję do tej idealnej społeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  48. A ja instagram lubię ogólnie za aplikację do obróbki zdjęć ! :)
    I nawet zwykłe płatki które jem codziennie, wyglądają o niebo lepiej po obróbce niż w rzeczywistości - a to przyjemne dla oka :)
    Kubek kawy lub kakaooo pstrykam i wysyłam spontanicznie :) i zdecydowanie nie posiadam idealnych bieli, ubrań i kosmetyków :) a co do porządków to sie nie wypowiem :D ;)

    bezkonca.

    OdpowiedzUsuń
  49. Co do wymuskanych zdjęć - zgadzam się, ale nie mam z nimi problemu, odlajkowuję nudne konta ;) Przyznaję, że zazwyczaj mi się nie chce robić kompozycji do zdjęcia na instagram, dla mnie to zdjęcia, które łapią chwile. Dlatego np. dzisiaj brzydkie zdjęcie pysznej zupy azjatyckiej, którą zrobiłam po raz pierwszy i jestem niesamowicie dumna, bo wyszła przepyszna!

    OdpowiedzUsuń
  50. Fajnie, że o tym napisałaś, bo i Twój post i wszystkie komentarze przeczytałam z przyjemnością. Dobrze wiedzieć, co inni myślą, ale wniosek jest jeden - każdy lubi coś innego. Chociaż na razie założyłam konto na ista tylko jako podglądacz, bo nie wrzucam swoich fot - mam prostą cegiełkę w ramach telefonu i nie wiem kiedy będę mieć smartfona. Na razie chyba nie. Ale obserwuję inne konta i bardzo mnie to wciągnęło - nawet bym się tego nie spodziewała. Lubię wyraźne, estetyczne i ładne zdjęcia, bo to przyjemność dla oka. Ale jest kilka osób, które nie kryje się z tym, że zdjęć robić nie potrafi, a je lubię je na tyle, że zawsze będę aktywnym obserwatorem. No i jak zwykle uważam, że zasada złotego środka jest najlepsza. Estetyczne zdjęcia, ale żebyśmy nie wpadli w błędne koło i nie zamieszczali tylko estetycznych, bo przecież nie taka jest idea instagrama. Żebyśmy byli jak zwykle po prostu sobą, niektórzy są ułożeni, inni nie, ale nikt nie jest robotem. No i spontaniczność jest kluczowa, jeśli kiedyś będę na koncercie Metalliki i zrobię okropne i niewyraźne zdjęcie, to pewnie będę tak szczęśliwa, że będę się nim musiała podzielić na insta :D A co do kreacji, to każda nasza aktywność w Internecie i w życiu realnym jest pewnego rodzaju kreacją. Jedni zamieszczają tylko i wyłącznie wymuskane zdjęcia na białym tle i wydaje się, że ich życie jest jakąś freaking fairytale ;-) czyli kreują swój świat na idealny. Drudzy jako przeciwieństwo wrzucają zdjęcie przypalonego kotleta, kupy psa czy coś równie nieciekawego, żeby udowodnić, jacy to oni nie są szczerzy aż do bólu, że nie chcą nic kreować, że ich życie jest szare, a oni nie boją się tego pokazać innym. Szczerze? Nie wiem, którzy wkurzają mnie bardziej. Mam nadzieję, że kiedyś gdy będę aktywnie używać Insta, będę potrafiła zobaczyć w tym profilu trochę siebie, a nie tylko jaką niepasującą do mnie kreację. Żebym nie udowadniała nikomu nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  51. http://www.snobka.pl/artykul/lara-stone-w-odwaznej-sesji-dla-system-magazine-20507/1/2#photo-gallery tak troche powiedzmy ze apropos, nie instagram ale tez w temacie.. I teraz sie sama placze w zeznaniach co wale ogladac chociaz Lara i tu wyglada pieknie. milej nocy!

    OdpowiedzUsuń
  52. Dlatego nie chcę założyć insta. Uwielbiam rzeczy ładne, od lat maluję (teraz rzadziej), nieraz nawet wchodzę na insta innych, mimo że nie mam swojego. Ale nieraz można ostatnio przeczytać, a nawet i zauważyć, jeśli ktoś się dokładnie przyjży sprawie - co się z człowiekiem dzieje, jak wrzuca coś na fb - będą lajki, czy nie? To ja tyle się "ustawiałam" do tego zdjęcia, a tu tylko to... To ja poświęciłam 10 minut dobierając filtr... Tyle selekcjonowałam zdjęcia ze swojej podróży, a tu tak mało zainteresowania etc etc. Kto mi nie przyzna racji? Kto powie, że tak w 100% go zupełnie nie obchodzi, czy to, co umieści na fb nie spotka się z żadnym zainteresowaniem? I jeszcze to podświadome porównywanie do innych pod wieloma względami (wyglądu, popularności, odbywanych wyjazdów, "fajności" życia). Widzę, że to się dzieje na fb. Więc nawet jeśli insta mnie korci, to dla "higieny" go nie założę. A i to, jak używam fb się ostatnio bardzo zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  53. Odkąd prowadzę instagram Spinek i Szpilek mam wrażenie, że nie ma czego fotografować;). I bardzo się męczę tym. w chwilach totalnej padaki myślę, że może poprzez instagramowe filtry świat wygląda lepiej i nie ma się, co martwić, bo owe filtry i ja stosuję.

    OdpowiedzUsuń
  54. Łeeee a u mnie same koty:-P i zdjecia jak przez rajtuzy robione często. Dzięki insta moja mama wie co u mnie i mam miejsce gdzie zapisuje kocia historie od poczatku:-)
    Lubie konta prawdziwe, gdzie poznaje sie mały kawałek czyjegoś zycia, mozna pogadac o kosmetykach i pośmiać sie z samych siebie:-) insta to miejsce, ktore wywołuje uśmiech u mnie!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...