24 listopada 2014

Ikony: Marc Jacobs. Dot, Honey.


Czy biedronki mogą być zmysłowe? Dlaczego nie! Wszytko zależy od Ciebie, od Twojej osobowości i od tego kim jesteś lub kim chcesz być. Przedostania już odsłona zapachów Marca Jacobsa to dwie niewątpliwie ciekawe kompozycje, które skrywają się w nieco nazbyt dziewczęcych flakonach - dlatego też u mnie biedronki są skąpane w koronkach, to celowy zabieg. Po co? Ponieważ jestem prawie pewna, że gdybym pokazała je na łące, najlepiej z biedroneczkami w tle, w słoneczku - odebrałybyście zarówno Dot jak i Honey jako coś błahego, nie wartego uwagi. Tymczasem okazuje się, że gdy umieścimy je w odpowiedniej oprawie i zanurzymy w nich swoje nosy - całość przedstawia się zupełnie inaczej, piękniej i głębiej. To również sprawia, że każda z nas inaczej odbiera zapach, dlatego też, gdy przyjaciółka powie Ci, że kompozycja X jest dla niej nie do przyjęcia, sama sprawdź i przekonaj się czy na Twoim ciele jest równie nietrafiona. Po co to piszę? Nie po to, by tłumaczyć czy bronić Jacobsa - przygotowując teksty, przeczytałam mnóstwo recenzji jego zapachów i każda z nich była inna. Klientki dzieliły jego zapachy właściwie na dwie duże grupy: albo były zauroczone/zakochane/uzależnione albo twierdziły, że wszystko, co kryje się pod jego nazwiskiem jest brzydkie/krótkotrwałe/nieszczególne. Obrazuje to po raz kolejny naszą różnorodność, która jest absolutnie niesamowita i cudowna!


Flakony - pękate kuleczki ozdobione perełkami, plastikowymi kwiatami, kropkami. Kwestia gustu i tego, co Tobie się podoba, z tym nie mam zamiaru dyskutować. Dot jest owocowo - kwiatowa, z założenia miała być radosna i optymistyczna - taka właśnie jest. Nutę głowy otwierają musujące czerwone owoce w duecie z pitają dając uczucie świeżości, nuta serca to charakterystyczne kwiatowe wnętrze zaakcentowane przez jaśmin podkreślające piękność kobiety. Bazą jest wanilia i piżmo, które nawiązują do delikatności i naturalnego uroku kobiety. Czerwona kropka jest przyjemna, ciepła, urokliwa. Bardzo lekkie i nieskomplikowane w odbiorze perfumy, świetnie sprawdzą się wiosną/latem do skrapiania całego ciała słodką mgiełką. Do jakiej kobiety mogą pasować? Do każdej, tak naprawdę wydaje mi się, że mogą okazać się najpiękniejsze zarówno dla młodej dziewczyny jak i dojrzałej kobiety.


Honey pojawiły się w Polsce jesienią 2013 roku, są zatem stosunkowo młode i świeże na perfumeryjnych półkach. Optymistyczna osobowość i sodka elegancja to mianownik Honey. Słoneczna, smakowita kompozycja, która skrywa w sobie dużo miodowego akordu, na szczęście to nie wszystko - nie martwcie się nie jest to zapach stworzony dla Kubusia Puchatka i nie ocieka słodkim, lepkim miodem (jestem jedną z tych osób, które nie przepadają za zapachem miodu). Czego możecie spodziewać się we wnętrzu żółtej kulki? Nuta głowy to gruszka, mandarynka, poncz, w sercu znajduje się wiciokrzew przewiercień, kwiat pomarańczy, brzoskwinia. Bazą jest miód, wanilia, nuta drzewna. W składzie nie ma melona, a jest on nadzwyczaj wyczuwalny więc jeśli lubicie ten owoc to pokochacie Honey.


Obydwa zapachy są z kategorii lekkich, owocowo - kwiatowych, przetestowałam je na wskroś i odkryłam, że Dot i Honey mimo, że na skórze trwają mniej więcej trzy/cztery godziny, na włosach zdecydowanie dłużej i ślicznie się na nich rozpływają. Masz ochotę wciąż trzymać warkocz/kucyk w swojej dłoni i zanurzać w nim nos. Jeśli macie w swojej kolekcji kropkę lub miód koniecznie spróbujcie i dajcie znać czy u Was jest podobnie.


Mimo, że zupełnie inne - mają ze sobą coś wspólnego. Być może Honey okaże się idealnym zapachem dziennym, a krwisto czerwona Dot wieczornym? A może będzie zupełnie inaczej? Obiecajcie mi jednak, że podczas wizyty w perfumerii poświęcicie chwilkę na pękate buteleczki Jacobsa i dacie mi znać co o nich myślicie i jakie wrażenie na Was wywarły. Będę czekała! Zajrzyjcie za tydzień do posta podsumowującego zapachową twórczość Jacobsa - będzie czekała niespodzianka!


Spis treści:
- Marc Jacobs
- Lola, Oh Lola
- Daisy, Daisy Eau So Fresh, Daisy Dream
- Dot, Honey
Ikony: Marc Jacobs. Dot, Honey.
Czytaj dalej...

14 komentarzy:

  1. Na biedronkę ostrzę sobie pazurki już od dłuższego czasu, ale najpierw muszę gdzieś to obwąchać, żebym się nie rozczarowała :P Bo nie ukrywam - lecę na piękny flakonik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mentoska, ja wychodze z zalozenia, ze nie ma co kupowac w ciemno - wlasnie po to, by sie nie rozczarowac! Sprobuj wiec koniecznie!

      Usuń
  2. Biedroneczka jest na mojej liście zakupów ale najpierw muszę wykończyć wszystkie zapasy perfumowe jakie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedroneczki dostałam kiedyś próbkę i polubiłam niesamowicie, pewnego razu jadąc na weekend do domu wrzuciłam oszczędzaną reszteczkę do kosmetyczki. Moje zdziwienie było ogromne kiedy znalazłam ją wypsikaną do zera... Kto stał za tym czynem strasznym? Mój Luby uznał widocznie, że to zapach dla niego i skropił się nim przyzwoicie ku mojej rozpaczy i rozbawieniu jednoczesnym. I tak na obiad do babci poszedł wypachniony Dot. ;)

    A Honey-przyznaję bez bicia-nie znam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha Alma dobrze, że nie znalazł całego flakonu:))

      A Honey proszę nadrobić!:)

      Usuń
  4. Opakowanie dość interesujące ;) Musze koniecznie je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana,koniecznie zerknij na nie przy wizycie w perfumerii!

      Usuń
  5. wiem, że się powtarzam, ale uwielbiam Jacobsa! jednak to zapachy z linii Daisy bardziej podbiły moje serce (i nos!) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga zgadzam się - ja bardzo lubię Daisy Eau So Fresh i stoję za nią murem.

      Usuń
  6. Na perfumach znam się słabo ale opakowania mają przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się spotkamy następnym razem - powąchasz!

      Usuń
  7. Dot mam i tutaj jest miłość :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...