27 października 2014

La Roche-Posay Toleriane Teint Mattifying Mousse Foundation 02.


"Dzięki zupełnie nowej, ultralekkiej konsystencji musu oraz zawartych w niej składników aktywnych o właściwościach absorbujących, Matujący Podkład w Musie dla skóry wrażliwej pozwala utrzymać odpowiedni efekt makijażu przez cały dzień. Ujednolica koloryt skóry i nadaje matujące wykończenie. Testowany na skórze wrażliwej. Nie powoduje powstawania zaskórników. Filtr SPF 20. Efekt: ujednolicony koloryt, skóra wygląda naturalnie i świeżo, nie błyszczy się, pozostaje matowa i aksamitna."


Zacznę od tego, że przed napisaniem recenzji poczytałam opinie w sieci o musie Toleriane i bardzo się zdziwiłam, na wizażu jest całkiem sporo bardzo negatywnych postów, a odczucia są tak sprzeczne, że nie mogę uwierzyć iż dziewczyny piszą o tym samym podkładzie! Przede wszystkim muszę zaznaczyć, że nie używam go codziennie - raz na jakiś czas, gdy potrzebuję silniejszego krycia i moja skóra ma ochotę się ukryć pod odrobiną tapety. Odcień, który mam to 02 - na lato sprawdzi się idealnie, jesienią i zimą - już bez opalenizny może okazać się za ciemny. Przede wszystkim Toleriane świetnie się aplikuje, nie roluje się przy nakładaniu, jest bardzo wydajny - u mnie wystarczy odrobina do pokrycia całej twarzy, już przy takiej ilości krycie jest dość porządne. Wygląda bardzo bardzo naturalnie, nie widać szpachli ani maski. Co więcej przyjmuje bez problemu puder, brązer czy róż i nadal wygląda świetnie. Opinie w sieci wspominały o szybkim znikaniu, tego także nie zauważyłam, a dokładnie sprawdziłam. Zdjęcia poniżej przedstawią podkład w świetle dziennym i sztucznym.


Na swatchu możecie zobaczyć odcień 02. Dopasowuje się do karnacji i bardzo ładnie się z nią stapia. Na mojej skórze nie utlenia się, a doceniam go przede wszystkim za konsystencję (to naprawdę lekki mus, który po zetknięciu się z cerą staje się niemalże niewyczuwalny) i poziom krycia oraz pudrowe wykończenie.


Miałam wielką ochotę polecić Wam ten podkład z czystym sumieniem, ale nie zrobię tego. Dlaczego? Ponieważ opinie na jego temat są tak mocno podzielone, że przed zakupem najlepszą opcją jest go zwyczajnie wypróbować - może uda się Wam w aptece dostać kilka próbek i dokładnie przetestować i sprawdzić.
La Roche-Posay Toleriane Teint Mattifying Mousse Foundation 02.
Czytaj dalej...

11 komentarzy:

  1. Masz rację. Testy ,testy i jeszcze raz testy. To co opisujesz przypomina mi obecną sytuację z nowym podkładem Diora Star. Kocham ,uwielbiam, czekałam na niego całe moje życie. Wchodzę na fora Wizażowe i aż nie chce mi się wierzyć,że czytam o tym samym produkcie. WTF???

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie wygląda na twarzy: fajne krycie i naturalne wykończenie. Dobrze,że mam fajną konsultantkę w aptece,która ma największy wybõr kosmetyków, to wycyganię próbkę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. akurat ten odcien byłby dla mie za ciemny, ale mam ochote go wypróbowac :D

    OdpowiedzUsuń
  4. no ta Tobie ten podkład wygląda idealnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U Ciebie wygląda pięknie Agata !

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety nie jestem fanką pudrowego wykończenia

    OdpowiedzUsuń
  7. na twarzy wygląda jak najbardziej zachęcająco. może uda mi się znaleźć kilka próbek.

    OdpowiedzUsuń
  8. U ciebie na prawdę fajnie wyglada. Ja co prawda celowałabym w jaśniejszy kolor, ale wlasnie sie bohemian bedzie u mnie wielka kicha

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też mam sprzeczne uczucia z nim związane. Niby jest OK, ale czasem stwarza problemy i na mojej skórze rzeczywiście bardzo szybko się ulatnia :(

    OdpowiedzUsuń
  10. niestety u mnie kompletnie się nie sprawdził. Jest ciężki w aplikacji i jakiś taki ciastowaty a kolory, ech najjaśniejszy jest dla mnie za ciemny. Lubię La Roche ale mus to porażka

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam z tej serii podkład nawilżający, miałam do wyboru też ten, ale ma zbyt ciemny kolor :(. Swojego jeszcze nie próbowałam, ale jestem go ogromnie ciekawa, duże od niego oczekuję :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...