5 października 2014

Glamglow Powermud Dualcleanse Treatment + konkurs!


Najnowsza maska Glamglow właśnie ujrzała światło dzienne - według producenta jest to najbardziej zaawansowany produkt tego typu na rynku - ja już ją sprawdziłam i jestem gotowa, aby podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Co oferuje nam zielona wersja?


Glamglow w nowej odsłonie to super delikatne, a zarazem głębokie oczyszczenie naszej skóry z zanieczyszczeń, sebum, pozostałości makijażu nagromadzonych w ciągu tygodnia. Została stworzona zarówno dla mężczyzn jak i kobiet, niezależnie od wieku i stanu skóry - ma pomagać wszystkim, których cera tego potrzebuje. Czym się różni od poprzednich wersji? W składzie znajdziemy glinki (zieloną i białą), które dokładnie oczyszczą cerę oraz oleje (z opuncji, sosnowy, z mirry) dzięki którym odczujemy nawilżenie i ukojenie. Maska ma specyficzny zapach - świeży, ale pod pierzynką tej świeżości wyczuwalne są glinki. Nie jest to jednak aromat drażniący, dla mnie całkiem przyjemny i odprężający.


Jakich rezultatów możemy się spodziewać? Producent twierdzi, że dzięki nowoczesnej technologii możemy uzyskać naprawdę doskonałe efekty oczyszczające, nawilżające, regulujące nadmierne świecenie się skóry, odmładzające, odżywiające, wyrównujące koloryt. Czytając opis produktu można pomyśleć, że skoro maska jest do wszystkiego to najprawdopodobniej nie robi nic i nie zobaczymy żadnych efektów - przyznaję, że ja także tak myślałam. Po pierwszej aplikacji poczułam delikatne orzeźwienie na skórze (zupełnie inne niż w niebieskiej wersji, bardziej subtelne), po chwili lekkie ciepło i ... to wszystko. Przez dziesięć minut preparat zastygał, abym po tym czasie poczuła jak super gładka, delikatna i oczyszczona jest moja skóra. Uwierzcie mi, że efekt jest naprawdę odczuwalny i widoczny - ja zauważyłam wyrównany koloryt i więcej blasku. Co najważniejsze, moje odczucia nie przemijają zbyt szybko, gładkość i oczyszczenie utrzymuje się około czterech dni (przy mojej skórze czyli takiej z tendencją do przesuszenia). Producent zaleca, aby nałożyć cienką warstwę maski na czystą i suchą twarz, pozostawić na dziesięć minut do wyschnięcia. Do usuwania powinnyśmy używać wody i wykonywać okrężne ruchy, aby maska przekształciła się w nawilżający olejek. Stosować ją możemy raz - dwa razy w tygodniu - przy mojej cerze myślę, że opcja jeden raz w zupełności wystarczy.


Skład: WATER (AQUA), BENTONITE, GLYCERIN, HAMAMELIS VIRGINIANA (WITCH HAZEL) WATER, MAGNESIUM ALUMINUM SILICATE, KAOLIN, CALCIUM CARBONATE, SQUALANE, PYRUS MALUS (APPLE) FRUIT EXTRACT, METHYL GLUCETH-20, MONTMORILLONITE, NIACINAMIDE, XANTHAN GUM, VERBASCUM THAPSUS LEAF EXTRACT, CHAMOMILLA RECUTITA (MATRICARIA) FLOWER/LEAF EXTRACT, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA (LAVENDER) EXTRACT, SAPINDUS MUKUROSSI PEEL EXTRACT, VERBASCUM THAPSUS EXTRACT, PLANKTON EXTRACT, BOSWELLIA CARTERLI OIL, COMMIPHORA MYRRHA OIL, PINUS SYLVESTRIS LEAF OIL, OPUNTIA FICUS-INDICA SEED OIL, ORYZA SATIVA (RICE) POWDER, PANTHENOL, ALLANTOIN, TOCOPHERYL ACETATE, HEXYLENE GLYCOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, ASCORBYL GLUCOSIDE, CAPRYLYL GLYCOL, UREA, YEAST AMINO ACIDS, BETAINE, DIPOTASSIUM GLYCYRRHIZATE, LEUCONOSTOC/RADISH ROOT FERMENT FILTRATE, DISODIUM EDTA, INOSITOL, TAURINE, TREHALOSE, HYDROXYPHENYL PROPAMIDOBENZOIC ACID, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, LIMONENE, METHYLISOTHIAZOLINONE, PHENOXYETHANOL, FRAGRANCE (PARFUM), TITANIUM DIOXIDE (CI 77891)




Co musicie zrobić? Zostawcie odpowiedź (jako komentarz pod postem) na pytanie:
Bez jakiego kosmetyku nie wyobrażasz sobie życia?
Spośród Waszych odpowiedzi wybierzemy cztery i nagrodzimy je maskami Glamglow (warunkiem jest bycie Obserwatorem bloga lub mojego Fb), konkurs trwa od 5.10.2014 do 12.10.2014 (północ). Biorąc udział w konkursie zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych (potrzebne do wysyłki nagrody). Dopiszcie proszę przy odpowiedzi jaka maseczka (rodzaj) najbardziej Was interesuje! Powodzenia! Na emaile z adresem do wysyłki czekam siedem dni, po tym czasie wybieram Zwycięzców raz jeszcze!

WYNIKI:

- Anya – za olej kokosowy i naleśniki
- Cassia B - za to że lubi całować męża
- Marta Nadzieja - za to że podobają jej się starsze panie umalowane piękną pomadką
- Kurwtyna za: Ty nie możesz żyć bez mydła. Nikt nie może żyć bez mydła. Powiedzmy to głośno! – Za Ruch odrodzenia mydła!

Dziewczyny, dziękuję za tak liczny udział - zajrzyjcie na Fb - lada chwila i tam będzie czekała na Was niespodzianka!
Glamglow Powermud Dualcleanse Treatment + konkurs!
Czytaj dalej...

68 komentarzy:

  1. Nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez podkładu kryjącego moje niedoskonałości. Bardzo wstydzę się tego jak moja skóra wygląda "nago". Podkład dodaje mi pewności siebie i sprawia, że nie muszę się przejmować tym co mam "pod nim".

    Interesowałaby mnie jakaś maseczka oczyszczająca, może któraś mogłaby mi pomóc z wiecznie nawiedzającymi mnie niespodziankami na twarzy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele dobrego czytałam o tych maseczkach, ale jeszcze nigdy nie używałam. Właściwie jest to wina wysokiej ceny.
    Nie mogłabym się obejść bez kilku kosmetyków np. właśnie bez maseczki, kremu do twarzy, kremu pod oczy, ale absolutnie nie wyobrażam sobie życia bez PODKŁADU. Mam wiele plam, przebarwień i niczym nie mogę ich zwalczyć, więc przynajmniej podkładem mogę je nieco skorygować, zakryć.
    Chętnie spróbowałabym maseczki w czarnym opakowaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez oliwki do ciala. Moja skora ciala jest bardzo sucha, wola o porzadne dawki nawilzenia i natluszczenia. Jak sie upre ti nawet naloze ja na twarz, zmyje makijaz oczu i naloze na wlosy. Myslalam tez poczatkowo o eyelinerze, ale zdecydowanie wole miec piekne, nawizone i wymasowane cialo niz podkreslone oko, w koncu bez tuszu to nie ten efekt;)
    Maske oczyszczajaca bym chetnie przygarnela. Mojs cera szaleje ostatnio i nawet jej nie przykrywam podkladem, niech sobie oddycha.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety mój must have wybrała za mnie natura, która obdarzyła mnie niewiarygodnie wprost sinymi sieniami pod oczami. Nie potrafiłabym funkcjonować bez korektora pod oczy, który odciąga uwage od tego mankamentu i pozwala się skupić na reszcie twarzy. A skoro ktoś ma się na tej reszcie skupiać, no to też musi ona jakoś wyglądać. Dlatego też nie pogardziłabym taką maską- najlepiej tą w czarnym opakowaniu :)

    Kaja

    OdpowiedzUsuń
  5. Omamo! chciałabym je wypróbować bo wszyscy o nich tyle piszą... :D

    Ja szczerze mówiąc długo myślę nad odpowiedzią. I chyba wiem. NIe wyobrażam sobie życia bez mojego ukochanego micela z Biodermy. Makijaż to mój mały świr, dni w roku, kiedy go nie robię mogłabym zliczyć na palcach jednej ręki (no, mooooże dwóch). Dlatego oprócz pielęgnacji (kremy, maseczki, sera) stawiam na porządne oczyszczanie skóry wieczorem. I tutaj z pomocą przychodzi mi właśnie ten micel. Zmywa makijaż oczu, wodoodporne maskary, cienie, radzi sobie świetnie z trwałymi szminkami.Jest też idealny kiedy malując się potrzebuję dokonać poprawki lub usunąć np. osypany cień. Zawsze poluję na ciekawe promocje bo można go często korzystnie kupić. Dlatego ZAWSZE mam zapas tego produktu i gdyby mi się skończył płakałabym ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie mogłabym żyć bez kremu nawilżającego :) mogę zrezygnować z makijażu, ale krem musi być i to zdecydowanie mój ulubiony phenome luscious :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wobrażam sobie życia bez paletki do brwi... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do Twojego zadania podeszłam w ten sposób. Wyobraziłam sobie hipotetyczną sytuację, że mogę zostawić od jutra tylko i wyłącznie jeden kosmetyk i nie wiem, kiedy będę mogła dostać resztę ;)
    Padło na krem nawilżający . Mogę przecież użyć go pod oczy, na twarz . Mogę posmarować dłonie i nawet w ostateczności wysmarować nim całą siebie ;) Tylko ... pewnie jedno opakowanie zeszłoby na jeden raz :P Ale tak, to bez wątpienia produkt, bez którego ja sobie nie wyobrażam dnia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jestem melepeta nie czytająca dokładnie, bo już o maseczce ni słóweczka . Zakochana jestem w białej !

      Usuń
    2. Beata mialam dokładnie ten sam pomysł i to na ten sam kosmetyk:-) byłąś szybsza, więc spasuję i trzymam kciuki :D :*

      Usuń
    3. Eeeee tam ...nie opatentowalam go Aga i ameryki tez nie odkrylam tym postem.
      Bez gadania, zglaszaj się !!@

      Usuń
  9. Nie wyobrażam sobie życia bez tuszu do rzęs-moje rzęsy są masakrycznie nieładne i gdy nie mam na nich tuszu moje oczy wyglądają jakby były pozbawione rzęs! To tusz sprawia,że oczy nabierają wyrazistego spojrzenia;) a ja czuję się pewna siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od pewnego czasu mam bardzo duże problemy z moją mieszaną cerą. W jej pielęgnacji kładę duży nacisk na oczyszczenie i nawilżanie. Nie wyobrażam sobie życia bez maseczek na bazie glinki zielonej, białej ,różowej czy też niebieskiej. Kocham je wszystkie i tak się do nich przyzwyczaiłam,że nie ma takiej możliwości żeby któraś z nich nie zagościła, chociaż raz w tygodniu na mojej twarzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mogłabym żyć bez szamponu do włosów, bez dobrego żelu do mycia twarzy i bez dobrego kremu. Marzy mi się taki krem, którego mogłabym używać zarówno na noc jak i na dzień, aby idealnie nawilżał cerę, nie powodował, że się świeci, delikatnie matujący - wyrównujący koloryt skóry. Jeszcze takie nie znalazłam :( Może taka zielona maska da mi podobny efekt jak u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lakiery do paznokci pasujący do ulubionych ciuchów, mebli, wszystkiego, na poprawę humoru, na porę roku, pogodę, a nawet nie pasujące do niczego, ale piekne. Będę uszczesliwiona maseczka oczyszczajaco-nawilżająca. Ola

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wyobrażam sobie życia bez złuszczającego serum do twarzy na bazie kwasów. Mam cerę tłustą i problematyczną, która zostawiona sama sobie wyglądem przypomina ser z dziurami :/ Regularne stosowanie produktów z kwasami pozwala mi trzymać ją nieco w ryzach - nie ocieka tłuszczem, pory nie są tak mocno widoczne. Myślę, że biała wersja maseczki sprawdziłaby się u mnie idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jako makijazystka kocham wszystkie produkty do makijazu.Gdybym jednak zgodnie z Twoim pytaniem miala wybrac tylko jedna rzecz bylby to produkt do oczyszczani/mycia twarzy.Sama czysta ,swieza,nawilzona,promienna cera jest piekna.To podstawa. Z checia wyprobuje te zielona wersje.Twoja opinia jest bardzo zachecajaca!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wyobrażam sobie życia bez oleju kokosowego. Długo zastanawiałam się jaka byłaby jedna rzecz, którą mogłabym zadbać o całą siebie i chyba ostatnio miano "do wszystkiego" dostał olej kokosowy. Moje życie odwróciło się dosłownie do góry nogami odkąd pierwszy raz się z nim poznałam. Mając olej kokosowy nie potrzebuję ani kremu nawilżającego, ani płynu do demakijażu, bo zastępuję mi obie rzeczy. Mogę nim również nawilżyć suche usta, czy też zimą wmasować w suche od mrozu dłonie. Poprawia kondycję moich włosów i w dodatku pomaga mi w smażeniu naleśników ;) Gdyby ktoś zostawił mnie jedynie z olejem kokosowym to jestem pewna, że potrafiłabym nim zastąpić nawet piankę do golenia. Może to nie jest do końca kosmetyk, ale w mojej piramidzie pielęgnacji zajmuje ostatnio dość wysokie miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mojej buzi, czarna maseczka glamglow byłaby spełnieniem marzeń :)

      Usuń
  16. Nawilżający krem do twarzy :)
    Ciekawa jestem niebieskiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam oporów żeby wyjść z domu bez grama makijażu, mogę nie użyć kremu do twarzy, ale jest jeden kosmetyk który ma jakąś tajemną wręcz moc. Może kogoś to zdziwi ale dla mnie taką siłę mają perfumy El Nabil Royal Gold. Zapach ciepły, kobiecy i otulający ale nie wywołuje migreny. Czasem myślę, że powstał chyba specjalnie dla mnie. Gdy użyję go rano wiem, że mogę osiągnąć wszystko!

    A najbardziej zaciekawiła mnie ta biała maseczka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie wyobrażam sobie życia bez kosmetyku, który jeszcze dwa lata temu uważałam za coś... bez sensu i nie dla mnie. Mianowicie, moim absolutnym ulubieńcem jest szminka. Nie wyobrażam już sobie dnia bez nałożenia jakiegokolwiek koloru na moje usta. Błyszczącego lub matowego. Lżejszego i delikatnego, czy żywszego, mocniejszego. W zależności od humoru i pogody za oknem. Dla mnie to najważniejsza rzecz w makijażu i dzięki niej czuję się...może nie powiem, że pewniej, ale zdecydowanie poprawia mi humor.

    Wzdycham cicho do nawilżającej wersji maseczki to ją najchętniej bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Weszłam do łazienki, spojrzałam na półkę z kosmetykami i czego mam najwięcej .... perfum :) Bez nich nie wyjdę z domu ... a z rzeczy kosmetycznych to wszędzie mam najróżniejsze mazidła pielęgnujące do ust... Lubię całować męża i moje usta muszą być bez skazy :) Uwielbiam też nawilżoną cerę więc interesuje mnie niebieska wersja maski

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mogę żyć bez peelingu enzymatycznego. Dawniej nie zdawałam sobie sprawy z tego, że zwykłym peelingiem szkodzę swojej naczynkowej cerze. Teraz nie mogę bez niego żyć. Po oczyszczaniu, uwielbiam używać olejku Nuxe, który wygładza moją twarz i cudownie pachnie. Ostatnio to mój ulubiony rytuał pielęgnacyjny.
    Chętnie wypróbowałabym czarną maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mogę żyć bez żelu do twarzy, który zmywa mi makijaż i delikatnie nawilża:)) Mimo moich 30 prawie lat, i skóry trądzikowej kocham żele:)! Nie muszę się paćkać z demakijażem i płatkami kosmetycznymi, jak wszystko mi ładnie schodzi pod wodą:)). A przygarnęłabym maseczkę w kolorze soczystego jabuszka! Mniam! Aż chce się ją zjeść:D. Ciekawe czy i moja skóra pokocha tą maseczkę..? PS. Z chęcią pozbyłaby się nadmiaru sebum i odzyskała swoją gładkość

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwsze, co przyszło mi do głowy - żel pod prysznic :D No bo samą wodą się człowiek nie umyje, przynajmniej nie na długo... A czystość to wszak podstawa, bo jak tu nakładać krem czy makijaż na brudną twarz, albo robić fryzurę z brudnych włosów...
    Ale tak bardziej poważnie - krem nawilżający. Odkąd od zeszłego roku moja cera zmieniła sie o 180 stopni, z pełnej zaskórników, krostek i tłustej na czystą, gładką, ale skłonną do przesuszeń i wrażliwą nie wyobrażam sobie nie mieć na półce dobrego kremu. Nie muszę nawet używać go codziennie, ale nie wiem, co bym zrobiła w ogóle go nie mając, zwłaszcza gdy w okresie np zimowym w ciągu jednej doby może pojawić się przesuszenie i szorstkość.
    Maseczka interesuje mnie "czarna", nawilżająco-oczyszczająca :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapraszam do mnie : laninatosia.blogspot.co.uk mily post

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje życie byłoby puste i bez blasku - bez kremu pod oczy. Tylko dobry krem pod oczy zlikwiduje moje cienie pod oczami, moją opuchliznę, rozświetli spojrzenie, doda mojemu spojrzeniu radości i blasku. Krem pod oczy jest niezastąpiony! w awaryjnych sytuacjach makijaż usunę chusteczką do demakijażu, od biedy umyję twarz mydłem, nawilżę olejkiem/ balsamem - ale krem pod oczy mam przy sobie zawsze. I zawsze jakiś w zapasie. I zawsze o jakimś marzę, Kosmetyk numer jeden. Niezbędny na zawsze i od zawsze.
    marze oczywiście o GlamGlow - masce pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Oczywiście szampon oraz serum do twarzy to moje kosmetyki które są niezbędne i nie da się żyć bez nich

    OdpowiedzUsuń
  28. Nic tak nie ujmuje mnie bardziej jak starsze eleganckie panie, które mają pomalowane na intensywny kolor usta. Poorane zmarszczkami twarze, głębokie bruzdy, siatka kresek przy oczach. Pełna świadomość upływającego czasu i pełna świadomość tego, co na takim zetlałym płótnie czasu podkreślić należy.
    Uwielbiam pomadki. Uważam, że to kosmetyk egzystencjalny, który towarzyszy nam najdłużej. Wraz z upływem czasu i trendów kosmetycznych najtrudniej jest z niego zrezygnować. Trwa do końca.

    Mam maskę czarną, marzę o pozostałej triadzie GlamGlow. W kwestii ewentualnej nagrody zdam się na przypadek.

    OdpowiedzUsuń
  29. Powiedzcie czy można kupić tę maseczkę w Szczecinie. Wiecie ile może kosztować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczki są chyba tylko w perf Douglas po 199 pln

      Usuń
    2. Sephora też wprowadziła :)

      Usuń
  30. Mojej codziennej pielęgnacji nie wyobrażam sobie bez oleju kokosowego. Najbardziej wszechstronny kosmetyk dla całej rodziny.
    Ps. a usmażone na nim naleśniki są bajeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja z kolei nie wyobrażam sobie życia mojej cery bez peelingu. Dobry złuszczający kosmetyk jest w moim przypadku na wagę złota, stąd też mam chęć na białą wersję GlamGlow :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jako posiadaczka tłustej cery nie jestem w stanie obejść się bez jej dobrego oczyszczenia, dlatego peeling to mój największy sprzymierzeniec w walce o gładką i czystą cerę. Najlepiej sprawdza się u mnie złuszczanie chemiczne, ponieważ moja skóra jest delikatna i mam skłonność do rumienia, dlatego złuszczanie mechaniczne nie zawsze mi służy. Optymalnym rozwiązaniem jest aplikacja masek w glinkowych, które dodatkowo regulują wydzielanie łoju i dogłębniej oczyszczają skórę, którą wcześniej peelingiem pozbawiam warstwy zrogowaciałych komórek. Dla mnie to papużki nierozłączki, idealny duet.

    OdpowiedzUsuń
  33. Matka Natura postanowiła sobie ze mnie zakpić i obdarzyła mnie czymś, co tylko przy naprawdę dużym poczuciu humoru można nazwać rzęsami. Delikatne i cienkie włoski, którym brak objętości i blasku są przyczyną moich kompleksów. Dlatego nie potrafię sobie wyobrazić kosmetyczki bez co najmniej kilku tuszy do rzęs. Zawsze muszę mieć przynajmniej dwa w zapasie ;) Zapewne Matka Natura nie wzięła pod uwagę, że jak wszystkie kobiety (a przynajmniej większość) też chciałabym uwodzić zalotnym spojrzeniem, mieć taki przysłowiowy wachlarz rzęs. Niestety mogę o tym tylko pomarzyć. Nic dziwnego, że jestem z takiego stanu rzeczy niezadowolona i cały czas zastanawiam się, jak tu naturę oszukać ;) Na szczęście producenci nie ustają w wymyślaniu mascar, które pomagają mi spełnić moje marzenia o pięknych rzęsach. Takich, które zdrowo błyszczą (bardziej niż wielkie gwiazdy na czerwonym dywanie ;)) i w magiczny sposób stają się gęste i długie a spojrzenie nabiera wyrazistej oprawy. Szkoda tylko, że po zmyciu makijażu czar pryska ;) A wśród maseczek GlamGlow moim faworytem jest Super - Mud Clearing Treatment.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie muszę długo zastanawiać się nad odpowiedzią - nie wyobrażam sobie życia bez eyelinera! Każdy inny kosmetyk byłabym w stanie czymś zastąpić, ale nie eyeliner. Nawet z tuszu do rzęs byłabym w stanie zrezygnować (serio!) na rzecz jaskółeczki. Kreska na górnej powiece to chyba mój znak rozpoznawczy - otwiera moje małe oczka, dodaje objętości lichym rzęsom, nadaje spojrzeniu pazura. Pozostając w temacie czarnych mazi, marzy mi się właśnie maseczka w tymże kolorze (wygląda jak wielki słój żelowego eyelinera) :)

    OdpowiedzUsuń
  35. JA uwielbiam gruboziarniste peelingi to twarzy a szczególnie mojego czarnego aniołka czyli dark angels lush.
    Jeśli już jestem przy czarnym kolorze to taki też wybieram GLAMGLOW.

    OdpowiedzUsuń
  36. Bez jakiego kosmetyku nie wyobrażam sobie życia - zdecydowanie bez snu (ponoć kosmetyk), bez niego faktycznie żyć się nie da.
    P.S. Nie mniej jednak czarny GlamGlow też jest użyteczny, szczególnie w przypadku niedosytu tego pierwszego.

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie wyobrażam sobie życia bez kremu nawilżającego. Moja cera niestety należy do tych, które krzyczą rumieńcem i ciągną aż uszy na policzki wychodzą, kiedy niczym jej nie posmaruję...
    Ponieważ jestem łasa na nowości w razie wygranej poproszę o maseczkę zieloną.

    OdpowiedzUsuń
  38. Myslalam i myslalam jaki wybrać kosmetyk i jednak to bedzie krem nawilżający ( u mnie Fitomed). Zrobiłam w myślach prosty test: nagle muszę gdzieś wyjechać i nie mam czasu zajść do domu sie spakować. Czego naprawdę bedzie mi brakować? Twarz i ciało mogę umyć od biedy żelem lub mydłem, które zawsze w hotelach jest dostępne, ale co zrobić z suchą i ściągnietą cerą? Krem mógłby mi posłużyć także do zmycia makijażu, nawilżenia ust, zrobienia maski nawilzającej, zastąpi krem pod oczy, można go tez użyć jako kremu do rąk, a w sytuacji ostatecznej nawet wyczyścić skórzane buty :) Tak wiec tylko krem i jestem w stanie przeżyć nawet wiecej niż jeden dzień bez innych kosmetyków :)

    Obserwuje Cię na fejsuniu jako Anna Indulska
    Interesuje mnie maska nawilżająco- oczyszczająca.

    OdpowiedzUsuń
  39. Może nie tyle co nie wyobrażam sobie życia, bo nie ma takiego kosmetyku, jednak chyba najbardziej cenię w mojej pielęgnacji serum. Uwielbiam też maseczki i bardzo chciałabym wypróbować tę nową, zieloną.

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie wyobrażam sobie życia bez kosmetyku jakim jest krem nawilżający URIAGE-AQUAPRÈCIS,który każdego dnia dostarcza mojej skórze sporą dawkę optymalnego nawilżenia.Jest to mój must have to innowacja z kompleksem H2O który aktywuje naturalne mechanizmy nawilżenia.wSPAniale sprawdza się w przypadku mojej mieszanej skóry.Pozostawia ją wygładzoną i sprężystą.Raz w tygodniu stosuję ją również jako maseczkę,to działa! Daje efekt jak po zabiegu w gabinecie kosmetycznym ;-) Tak oto w ten sposób moja skóra jest dobrze przygotowana na makijażowe wyzwanie. Bardzo bym chciała maseczkę czarną :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Używam obecnie czarnej, ale mam jeszcze tyły z białą i niebieską, no i teraz doszła mi jeszcze zielona :)

    Bez jakiego kosmetyku nie wyobrażam sobie życia? Qrcze, wiesz, że jak tak sobie zaczęłam analizować, to doszłam do wniosku, że nie ma takiego... To znaczy uwielbiam kosmetyki, mam ogromną frajdę z ich używania, lubię jak są ładnie zapakowane, lubię patrzeć na swoje zbiory, które stoją na półce w łazience, ale... obeszłabym się bez nich gdybym musiała :) (aczkolwiek bym nie chciała ;) )
    Tak mnie naszło właśnie przy okazji jednego z moich ostatnich wyjazdów gdzie leciałam tylko na podręcznym i poza kosmetykami podstawowymi (pasta do zębów, szampon, mydło, antyperspirant) nie miałam nic więcej. I qrcze, byłam mega szczęśliwa :) Bez grama makijażu, w koszulce i szortach, a jednak czułam się piękna :)
    Korzystam więc z tego co mamy na rynku dostępne, bo dlaczego nie skoro często robią efekt. Ale jak trzeba to i bez dam sobie radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja nie wyobrażam sobie życia bez tuszu do rzęs...kiedy jestem w domu nie muszę być nim pomalowana, natomiast uważam, że wymalowane rzęsy to cudowna rama dla oka, mogę obyć się bez kredki,cieni eyelinera, ale tusz to rzęs to mój najważniejszy kosmetyk ;) Ja miałam przyjemność obcować z niebieską maską więc zarówno białą jak i czarną oraz zieloną bardzo chętnie chciałabym wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Odkąd poznałam czarną wersję GlamGlow, to właśnie bez niej nie wyobrażam sobie teraz życia. Uwielbiam to co robi z moją cerą. To jak rewelacyjnie i dogłębnie ją oczyszcza, wygładza, rozświetla i delikatnie napina. Gdyby nie to, że efekt ten utrzymuje się do 3 dni używałabym jej codziennie.

    Chętnie przetestowałabym wersję BRIGHTMUD żeby dopieścić skórę pod oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  44. wazelina! o tak! jestem wazeliniarą ! :)

    ~eMka

    OdpowiedzUsuń
  45. Życia nie wyobrażam sobie bez... mydła, dezodorantu i pasty do zębów. Serio.

    Najbardziej kręci mnie ta zielona :]

    Ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  46. Najlepszym kosmetykiem upiększającym, jaki kobieta może "stosować" jest... uśmiech - i to bez niego nie wyobrażam sobie życia :) Niestety, skutkiem ubocznym są zmarszczki mimiczne, dlatego też przydałaby mi się czarna lub niebieska wersja Glamglow :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie wyobrażam sobie życia bez mydła Aleppo, które poznałam całkiem niedawno, ale już zdążyłam docenić moc łagodnego, ale jakże dogłębnego oczyszczania jakie funduje i uniwersalność, bo oczyszczam nim twarz, ciało, a myślę, że i na włosach dałoby radę! ;)

    Z chęcią wypróbowałabym GlamGlow, BrightMud Eye Treatment Mask, bo ostatnimi czasy moja skóra pod oczami stała się bardziej wiotka i sucha, więc jest okazja, aby o nią zadbać :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie wyobrażam sobie życia bez mydła, szczoteczki do zębów i kremu nawilżającego Luscious z Phenome, bo moja sucha skóra go uwielbia:)

    Nie miałam jeszcze okazji wypróbować żadnej maseczki Glam, ale najbardziej chciałabym przetestować tą nawilżającą:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Gdybym miała wybrać jeden produkt, który nigdy mnie nie zawiódł, zawsze sprawia, że czuje się piękna i dostaję masę komplementów, byłby to róż Benefit Fine One One. Spryciara ze mnie, bo można go stosowac również na usta, co w zasadzie daje nam 2w1 :) Jest to produkt w sztyfcie, co ułatwia aplikację i przemieszczanie się z nim w torebce. :) Składa się z trzech kolorów: różu, koralu i delikatnego rozświetlacza, co daje nam kolejne zastosowanie. Wszystkie te cechy, oraz retro opakowanie sprawiają, ze jestem miłośniczką tego cuda. Gdyby kazano mi wbiec do domu i złapać jeden kosmetyk, z pewnościa chwyciłabym za tego upiększacza. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapomniałam dopisać, że chciałabym wypróbować czarną maseczkę. :)

      Usuń
  50. Nie mogę żyć bez wazeliny do ust o zapachu pomarańczowym, którą rodzinka przywiozła mi z Wysp Kanaryjskich. Każdy balsam do ust się przy niej chowa, zarówno pod względem działania jak i zapachu!

    Chętnie wypróbowałabym białą Glamglow :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Moje życie byłoby niepełne bez perfum. To czym pachnę w dużej mierze zależy od mojego nastroju. Gdy rano wstaję i wśród moich falkonów nie znajduję odpowiedniego zapachu, to je łączę ze sobą tak długo aż znajdę Ten właściwy. Jeśli pachnę perfumami, to czuję się ubrana, umalowana, uczesana - po prostu Piękna!

    Fajnie, że te maseczki robią coraz popularniejsze. Mnie ciekawi ta pod oczy i ją wybieram w razie wygranej.
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie wyobrażam sobie życia bez naprawdę wielu, wielu produktów, dlatego ciężko mi się było zdecydować tylko na jeden! Aczkolwiek po długich przemyśleniach wybrałam mój ukochany korektor MAC Pro Longwear. Niestety borykam się z uporczywymi pozostałościami po trądziku neuropatycznym, a ogólnie posiadam cerę tłustą, skłonną do wyprysków, dlatego też muszę mieć coś, co zakryje wszelakie niedoskonałości, jakie istnieją na mym licu. Pro Longwear maskuje wszystkie czerwone plamki, za co go wielbię ponad wszystko. Poza tym świetnie sprawdza się również jako korektor pod oczy, a nawet jako baza pod cienie. Mając go na twarzy czuję się po prostu pewnie! Warto wspomnieć, że korektor jest niesamowicie wydajny (starcza mi na nieco ponad rok), więc po przemyśleniu sprawy jego z pozoru wysoka cena nie jest wcale taka straszna. Mam nadzieję, że nigdy nie przestaną go produkować ;)
    Najbardziej interesuje mnie maska w czarnym opakowaniu - Youth Mud Mask.

    OdpowiedzUsuń
  53. Mój kosmetyk must have nadaje wyrazistość, podkreślenie, dopełnienie,
    a efekt jaki daje i jak działa na płeć przeciwną wiedziano już w starożytności.
    Starożytne Egipcjanki stosowały wtedy mieszaninę sadzy, oliwy i białka...
    czy już wiadomo..?
    Tak...to tusz do rzęs, bez niego się raczej nie obejdę.
    ( będę happy z jakiejkolwiek )

    OdpowiedzUsuń
  54. Przez cały tydzień myślałam jaki to kosmetyk bez którego nie mogę się obejść i już wiem :) -maska do włosów .Około 7 lat temu miałam długie bujne włosy,gdy urodził się mój syn w 2008 roku nie wiem czemu ale ścięłam je na boba ,a potem na krótko oj żałowałam potem i zaczęłam zapuszczać chociaż wolno mi to szło.Gdy w 2013 roku urodził sie mój drugi syn nie powtórzyłam tego błędu włosy zostały na swoim miejscu i nie dołączyłam do grona kobiet które w większości gdy zostaja matkami ścinaja włosy na krótko.Teraz mam włosy za ramiona i dobrze mi z nimi,tylko niestety są z tendencją do kręcenia sie ,ja na nie mówię sianowate i po umyciu muszę użyć maski aby je wogóle rozczesać więc bez tego kosmetyku ani rusz .
    Maska która przyciągnęła moją uwagę to właśnie zielona z uwagi na moja mieszaną cerę.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  55. nie wyobrażam sobie abym mogła funkcjonować bez tuszu do rzęs,który sprawia że moja twarz jest od razu piękniejsza,mam go zawsze na sobie,zawsze:)

    biała maseczka byłaby idealna:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Na moje nieszczęście ciężko wyobrazić mi sobie dzień bez konkretnego produktu, chodzi tutaj o kiss and blush YSL o numerze 7 (błagam, niech nikt nie wpadnie na pomysł wycofania go przez najbliższe 200 lat). Moja cera ma lepsze i gorsze dni, ale tych lepszych jest ciut więcej, więc jeśli nie mam potrzeby budowania makijażu od podstaw, a tylko muszę dodać sobie tego czegoś, ten mały czarodziej jest idealny :) Nakładam go na policzki, usta, czasem na powieki, wszędzie sprawdza się świetnie podbijając mój naturalny kolor, sprawiając, że wyglądam naturalnie, zdrowo, po odświeżającej kąpieli i długim, smacznym śnie. Naprawdę polecam, bo w tym przypadku idealnie sprawdza się, że mniej znaczy więcej.
    Czarna maseczka bardzo by mnie uszczęśliwiła. Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie wyobrażam sobie życia bez olejów organicznych zwłaszcza tych od Organique :) już nie raz uratowały mnie z opresji. Stosuję na włosy, ciało, twarz, skórki paznokci...NA WSZYSTKO :) uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  58. Obserwuję jako dobiezka :)

    Nie wyobrażam sobie życia bez kremu do rąk!!
    Nie ciepię tego stanu, gdy moje dłonie krzyczą: "Posmarujcie nas!!", a ja nie mam kremiku pod ręką.

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie wiem jaki jest status gatunkowy mydła i czy jest ono stuprocentowym, rasowym kosmetykiem czy tylko wspomagaczem, ale nie mogę żyć bez mydła. No, po prostu nie mogę. Powiedzmy sobie szczerze, bez podkładu przeżyję. Bez tuszu do rzęs też. Bez mydła - no, może być trudno. Ja nie mogę żyć bez mydła. Ty nie możesz żyć bez mydła. Nikt nie może żyć bez mydła. Powiedzmy to głośno! Mydło tak nam spowszedniało, że dziś o nim nikt nie myśli. Że się o nim zapomina. I mydło jest smutne. Trzeba mydło zrehabilitować. I to publicznie.
    Czas-start!

    Niech powstanie Ruch Odrodzenia Mydła. Mogę być matką założycielką. Mydlaną Przeoryszą.
    No, przecież bez mydła jest się brudnym. Bez mydła nie myje się rąk przed jedzeniem. Nie myje się rąk po zabawie. Jak się nie ma mydła, to wszystkie zarazki świata się cieszą. Jak nie ma mydła, to jest źle.
    Nawet tona pudru i litr perfum nie pomoże. Wiem o tym ja. Wiesz o tym ty. Nie wie o tym Ludwik XIV. Król Słońce. Uwaga! Uwaga! Ten król się nie mył!
    Naprawdę.

    Yyyyy?
    Naprawdę.

    Nigdy nie lubił się myć. W sumie mydło nie było za jego czasów ostatnim krzykiem mody. No to się nie mył, bo i po co? Ale pech chciał, że nadszedł dzień, w którym król musiał się przełamać. No, niestety. Dlaczego? Bo chorował na wściekłość. Bardzo ciężka przypadłość. Cóż było robić? Lekarze postanowili wyleczyć króla z napadów drgawek i wściekłości, zalecając ryzykowną terapię wodą z mydłem. Król spróbował i...
    No, nie udało się. Dostał ataku migreny i więcej się do wanny nie przytulił.
    No, nie wyszło. Bywa. Trudno.
    Od tamtej pory służba zmieniała mu ubranie i moczyła jego dłonie w srebrnej miseczce z wodą i spirytusem winnym. Skromniutko. Oszczędnie. Bez mydła. Voila!

    I co było dalej? No, król dalej nie pachniał dobrze. I wciąż dręczyły go napady drgawek i wściekłości.
    Drgawki + wściekłość. Brak mydła + brud.
    Przypadek? Nie sądzę.

    Trzeba mydło zrehabilitować. I to publicznie!
    Mydło. Nie mogę żyć bez mydła.
    Mydło lubi zabawę w chowanego pod wodą, każda taka zabawa jest wspaniałą przygodą.
    Mydło wszystko myje. Nawet uszy i szyję. Mydło, mydło pachnące jak kwiatki na łące.

    OdpowiedzUsuń
  60. A ja życia nie wyobrażam sobie bez szminki/ pomadki w ciekawym kolorze. Jesienią soczysta szminka na ustach odwraca uwagę od zmęczonej, brakiem słońca, cery. Dodatkowo uśmiech staje się piękniejszy, a jak wiemy, jesienią trzeba uśmiechać się dużo częściej. Zresztą, każdy woli uśmiechających się ludzi od tych smutnych i przybitych. Kto wie, może dzięki zwykłej szmince spotkasz miłość swojego życia? A jeśli już ją masz, na pewno zarazisz kogoś swoją pozytywną energią :)

    Maseczka w białym opakowaniu sprawiłaby mi ogromną uciechę!

    OdpowiedzUsuń
  61. Mam dość dużo kosmetyków (oczywiście nie za dużo! ;-) ), ale po krótkim namyśle okazuje się, że faworyt jest jeden. Wyjątkowy. To Guerlain Aqua Allegoria Pampelune. Perfumy wprawiające w dobry nastrój, pobudzające do życia- działające niczym mocna kawa i sprawiające, że nawet szary poniedziałkowy poranek od razu nabiera barw. To moje codzienne wakacje w pięknym szklanym flakoniku.

    Najbardziej ciekawa jestem białej maseczki.
    Obserwuje na facebooku.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...