3 października 2014

Czerwone usta.

Przez lata bałam się czerwonej szminki. Uwierzcie mi, że dzieliła nas bariera nie do przejścia, jakaś część mnie bardzo chciała pokochać czerwień, a kolejna obawiała się, że czerwone usta są z-b-y-t o-d-w-a-ż-n-e! Tak naprawdę, patrząc na to z perspektywy czasu mam wrażenie, że zwyczajnie nie dorosłam wtedy do jej używania. Chciałam pokusić się nawet o głębszą analizę i szukać winy u mojej mamy, ale ona zawsze maluje usta i od zawsze więc niestety - to ja miałam jakieś dziwne hamulce. Po co to piszę? Bo najzwyczajniej w świecie jestem ciekawa jakie są Wasze wspomnienia odnośnie czerwonej szminki? Kiedy kupiłyście pierwszą? W jakim wieku dojrzałyście do noszenia czerwieni? Co dziwne, nie miałam większego problemu z nasmarowaniem kilogramowej warstwy czarnej kredki na linii wodnej (to były dopiero zbuntowane czasy!) czy pokryciem swojej młodej powieki cieniem w kolorze błękitu doskonale podkreślającym niemalże brak brwi (regulacja na własną rękę się kłania...), szminki jednak sprawiały mi spory problem, a czerwona już w szczególności!

Jak jest teraz? Uwielbiam! Czerwienie (żeby to zoobrazować zrobiłam nawet zdjęcia dodając czarne paznokcie, które ostatnio pokochałam), róże, maliny, a nawet kilka odcieni nude! Wielka zmiana, która stała się moim udziałem trwała pewnie kilka lat, pamiętam, że jeszcze na początku blogowej przygody wolałam błyszczyki - w tej chwili zdecydowanie szminki. Może to przychodzi z wiekiem? (a może to jej urok... - przepraszam, musiałam!) Jak myślicie?

Czerwone usta.
Czytaj dalej...

43 komentarze:

  1. pasuje ci ten kolorek , ja się nie mogę przekonac;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nadal nie mogę się przekonać do czerwonej szminki, choć już jest trochę lepiej bo do niedawna w ogóle mogłam nie malować ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sar ah a na jakie kolory malujesz najczęściej?

      Usuń
  3. Ja jestem za to po drugiej strony barykady i rzadko sięgam po inny kolor, niż czerwień ;-) Nawet jak kupuję inny odcień, to i tak się potem nim nie maluję, tylko instynktownie sięgam po czerwień. Chyba za dużo narosło strachów wokół czerwonej szminki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kubekczekolady, zazdroszcze Ci! Masz swoją ulubioną szminkę?

      Usuń
  4. Do Twoich ust i urody,czerwień jest idealna!

    Ja mam wąskie i asymetryczne usta,a że nie umiem używać konturowki,to wybieram szminki typu sheer i shine. Kolor: czerwien malinowa,chłodna,z niebieskimi podtonami.

    Czy trzeba dojrzeć do czerwieni? Chyba cos w tym jest. Ja dopiero teraz polubilam się z czerwonymi lakierami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zdania, że trzeba, a to oczywiście zależy od każdej z nas kiedy to będzie. Co do czerwonych lakierów - raz na jakiś czas mam ogromną ochotę na nie, ale gdybym miała do wyboru czerwień- róż - prawie zawsze to drugie:)

      Usuń
  5. Bardzo ładnie wyglądasz, mi tez się podoba taki kolor na ustach choć wydaje mi się że do moich wąskich ust kompletnie nie pasuje... Najbardziej kręcą mnie ( bez podtekstów;P) blondynki z czerwonymi ustami. To połączenie jest dla mnie idealne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, blondynki wyglądają w czerwieniach zjawiskowo!

      Usuń
  6. Ja uwielbiałam czerwień i nosze od dawna:) w żadnym innym kolorze nie czuje sie tak dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie do czerwieni się dojrzewa, ja również potrzebowałam czasu. Ale nie jest to kolor na co dzień dla mnie. Intryguje mnie inna sprawa, skoro czerwone usta są akcentem makijażu, jak dobrać róż na policzki do czerwonej szminki. Jestem blondynką (chłodny odcień) o jasnej karnacji. Macie jakieś propozycje lub rady ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. elw ja stawiam często na jeden mocniejszy akcent - jeśli czerwone usta to niemalże nic na oczach, perfekcyjna cera i bardzo jasny róż jedynie delikatnie podkreslający policzki.
      A jaki zazwyczaj róż nakładasz?

      Usuń
    2. Świenie sprawdzi sie tez bronzer, bardzo delikatnie i bez rozu ;)

      Usuń
  8. O proszę, u mnie czarne pazury też rządzą obecnie :) Czerwone usta kocham, ale niezmiernie ciężko jest mi znaleźć odpowiedni odcień czerwieni, więc najczęściej wybieram półtransparentne szminki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiego potrzebujesz? z pomarańczą czy czystą czerwien?

      Usuń
  9. A ja uwielbiam czerwoną szminkę odkąd jeszcze mama i nauczyciele w gimnazjum nie pozwalali mi się nią malować hahah :P I w ogóle nie lubię błyszczyków ani żadnych świecących szminek, drobinki po prostu mi nie pasują. Uwielbiam czerwienie i koralowe róże :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama nie miala tego klopotu ze mna w szkole, w ogole za moich czasow chyba zadna dziewczyna nie malowala ust do szkoly - jestem dinozaurem;))))

      Usuń
  10. Ja też mam problem z przekonaniem się do czerwieni... cały czas wydaje mi się, że mi nie pasuje :D że tylko mnie postarza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę? a może musisz spróbowac innego odcienia czerwieni?

      Usuń
  11. Przyznam że rzadko nakładam, ale chcę sobie sprawić malinową czerwień. :) Wyglądasz w niej super, pasuje do Twojej urody jak najbardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja Cię uwielbiam w fuksji, ale i czerwień do Twojej urody pasuje przepięknie ! Zmarnowalaś młodość no :D
    Nie pamiętam już, kiedy zaczelam używać czerwieni, bo za stara jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaka mlodosc zmarnowalam co!? ja przeciez nadal mloda;))))

      Usuń
    2. No tą najpierwsiejszą i ....najgłupszą :D

      Usuń
  13. Mam 30 lat, kocham kosmetyki, ale ani razu nie mialam czerwonych ust no i w swoim pokaźnym skladzie nie mam tez zadnej czerwonej pomadki. Nie wiem, jakos mnie ona nie przekonuje, moze rzeczywiscie do tego trzeba dojrzeć, zdecydowanie wole błyszczyki. Poza tym nie wiem, jaki kolor pasowalby do mnie. Ale Ty wygladasz świetnie w tej czerwieni :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. enitdj a moze wlasnie tak jest, ze powinnas sprobowac i wtedy okaze sie, ze nie bedziesz mogla sie z nia rozstac?

      Masz rację, że dobranie odpowiedniej czerwieni jest trudne, ja zawsze stroniłam od czerwieni z pomarańczą.

      Usuń
  14. Jak dla mnie, zdecydowanie lepiej (najlepiej) Ci w mocnych, wyraźnych ustach! Pasują do Twojej urody idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ślicznie :) Ja nadal boję się czerwieni na ustach, ale pomału zaczęłam wprowadzać ją na paznokciach. A że ostatnio wygrałam czerwoną pomadkę, to mam ambitny plan nosić ją sobie po domu i się przyzwyczajać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, super pomysł! Trzymam kciuki żebyś Ci się bardzo spodobała!

      Usuń
  16. A to ciekawe pytanie.
    - Kiedy się przekonałam? Po trzydziestce. Albo tuż przed jakoś.
    - W jaki sposób? Przebrałam się na Halloween za wampirzycę i potem zobaczyłam zdjęcia. No nie ta sama twarz!
    - Czy noszę? Hmmm... mam dwie czerwone szminki. jedną w kolorze krwi żylnej, jedną tętniczej. Ale noszę sporadycznie. głównie kiedy przebieram się za wampirzycę. ;)
    Nie wiem, czemu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ha, potwierdza się to co napisałam w komentarzu pod poprzednim postem. Tobie w wyraźnych pomadkach świetnie. Ja do nich chyba nigdy nie dorosnę :) Jeśli to kwestia dorastania, bo urok to też spory argument :) No jakoś się niw widzę w czerwieni na przykład. Mam, kupiłam, próbowałam i poległam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To przychodzi z wiekiem. Moja mama całe życie maluje usta na czerwono. Do warzywniaka idzie w czerwonych ustach. Ja czerwień zawsze lubiłam (płaszcze, marynarki), niecały rok temu zaczęłam nosić na pazurach czerwienie, wcześniej tylko mleczaki, teraz przekonuję się do czerwini na ustach - do pracy sporadycznie, ale po domu uwielbiam;) Do czerwieni trzeba dojrzeć! Choć moja sisi, dziewczę nastoletnie już pomyka w czerwonych ustach na imprezy;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zawsze powtarzam, że czerwienie, nasycenie...to Twoje kolory ....pięknie, pięknie. Noś, jesteś nowoczesną, wspaniałą Mamuśką z pasurem! :-)
    Pozdrawiam.
    G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pazurem, oczywiście...właśnie maluję paznokcie( i klawiatura nie współpracuje) ...na czerrrwień, oczywiście ;-P

      Usuń
  20. Uwielbiam czerwienie...u kogos. Sama mam w szufladzie kilka pomadek i blyszczykow,ale najbardziej polubilam lancome caprice, choc ubieram sie w nia na wyjatkowe okazje:-) chyba,ze mam kiepski dzien to od razu ja nakladam i chodze po domu:-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czerwień na ustach podoba mi się bardzo, ale mam podobne podejście do Twojego - trzeba do tego dorosnąć :) Ten etap jeszcze przede mną, nie chcę się w ten sposób 'przerysowywać'. Pozostanę w bezpiecznych mauve dopóki czerwień nie wyda mi się odpowiednia :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  22. Moja pierwsza czerwona pomadka to MAC Russian Red o matowym wykończeniu. Ostatnio przekonałam się, aby jej użyć i był efekt WOW :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwszą czerwoną szminkę kupiłam kilka lat temu, ale co z tego jak użyłam jej raz na jakieś większe wyjście i trafiła na dno kosza. Dopiero od jakiegoś roku nastąpił przełom, ale u mnie to był przełom na intensywne kolory w ogóle, w tym na czerwień właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Hah, mi też powoli idzie. W okolicach trzydziestki dopiero patrzę w kierunku szminek innych niż nude ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...