3 lipca 2014

Konkurs!Wygraj zestaw Hydraphase La Roche Posay!


Pamiętacie mojego posta o serii nawilżającej Hydraphase marki La Roche Posay (znajdziecie go tutaj)? Mam dzisiaj dla Was wyjątkową niespodziankę! Macie szansę wygrać jedną z dwóch letnich walizeczek wypełnionych po brzegi pełnowymiarowymi produktami Hydraphase - znajdziecie w niej między innymi kremy o lekkiej konsystencji oraz bogatej, serum, krem pod oczy.

Co musicie zrobić, aby mieć szansę na wygraną? Wystarczy śledzić mój blog lub obserwować profil na FB,a w komentarzu pod postem odpowiedzieć na pytanie:
Jak pielęgnujesz swoją cerę?


Spośród Waszych odpowiedzi wybierzemy dwie, Zwyciężczynie/Zwycięzcy otrzymają walizeczkę wypełnioną kosmetykami Hydraphase marki La Roche Posay! Konkurs trwa od dzisiaj (3 lipca 2014 roku) do 15 lipca 2014 roku. Koniecznie przeczytajcie regulamin zamieszczony poniżej, udział w konkursie oznacza jego akceptację.

Powodzenia! Trzymam za Was kciuki!

Regulamin. 1. Konkurs, o którym mowa w niniejszym regulaminie (zwany dalej „Konkursem”) jest skierowany do podmiotów: osoby fizyczne, będące konsumentami w rozumieniu art. 22 ustawy kodeks cywilny (Dz. U. z 1964 r. Nr 16 poz. 93 z późn. zm.), przebywające na terenie Rzeczpospolitej Polskiej (zwanych dalej „Uczestnikami”).
2. Organizatorami Konkursu jest blog agatamanosa.pl oraz marka LRP.
3. Fundatorem nagród w konkursie jest marka LRP.
4. Przed wzięciem udziału w Konkursie każdy Uczestnik powinien zapoznać się z Regulaminem. Udział w Konkursie będzie równoznaczny z akceptacją Regulaminu.
5. Regulamin Konkursu jest dostępny na stronie agatamanosa.pl
6. Konkurs odbywa się na terenie Rzeczpospolitej Polskiej na blogu agatamanosa.pl Konkurs skierowany jest do osób fizycznych, które w dniu jego rozpoczęcia ukończyły 18 lat, posiadają pełną zdolność do czynności prawnych, zamieszkują na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
7. Zadanie Konkursowe polega na odpowiedzi na pytanie konkursowe zadane pod postem konkursowym. 8. Konkurs trwa od 03.07.2014 do 15.07.2014, do godz. 23:59. 9. Nagrodami w konkursie są dwa zestawy Hydraphase. 10. Spośród wszystkich komentarzy Autor Bloga oraz przedstawiciel marki wybierze 2 najbardziej kreatywne odpowiedzi. 11. Nagrody w Konkursie nie podlegają wymianie na inne nagrody oraz na ekwiwalent. 12. Nagrody zostaną przesłane zwycięzcom za pośrednictwem firmy kurierskiej/poczty na adres i dane wskazane w treści wiadomości maksymalnie 21 dni po ogłoszeniu wyników. Wyniki zostaną ogłoszone w poście konkursowym w ciągu trzech dni od zakończenia konkursu. Biorąc udział w konkursie wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych (potrzebne do wysyłki nagrody).


WYNIKI!
Gorąco gratuluję:
Karolinie Łach
Bestii czyli Marcie Gie.


Czekam na Wasze adresy przez 7 dni, po tym czasie - jeśli nie otrzymam emaila z adresem i numerem telefonu będę musiała wyłonić kolejnych Zwycięzców!

Dziękuję Wam za tak liczny udział i zaglądajcie na bloga - szykuje się więcej niespodzianek!
Konkurs!Wygraj zestaw Hydraphase La Roche Posay!
Czytaj dalej...

55 komentarzy:

  1. Staram się dbać o swoją cerę. Obserwuję ją, słucham, dzięki czemu wiem, co jest jej potrzebne ;) Gdy jest bardziej przesuszona to dostarczam jej nawilżenia, gdy widzę, że muszę ją oczyścić to właśnie po kosmetyki do tego celu sięgam. Oczywiście codziennie ją nawilżam, gdy trzeba równoważę, dbam, aby niczego jej nie brakowało. A poza tym latem chronię ją dodatkowo filtrami.

    Obserwuję jako:Chochlik

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja skóra nie jest łatwa we współpracy, czasem wygląda jak u Jessici Alby, a czasem jak u przechodzącej dojrzewanie 13-latki. Do tego dokucza mi choroba skórna, która powoduje powstawanie grudek na czole i szyi. Standardem u mnie są peelingi i maseczki oczyszczające i nawilżające, mimo 25 lat stosuję też serum do twarzy w końcu prewencja jest najważniejsza jeśli chce się wyglądać świetnie po 40-stce :-) Krem pod oczy to standard od wielu lat, bez niego nie mogę położyć się do łóżka bez wyrzutów sumienia. Filtr SPF 50 latem i 30 przez resztę miesięcy z powodu fotouczulających maści. Przyglądając się mojej skórze przez ostatnie lata wiem jak zachowuje się w konkretnych fazach cyklu. Moją (i wielu innych kobiet) sprawdzoną zasadą jest NAWILŻENIE, mąż niech nie narzeka na grubą warstwę kremu na noc, za 10/20 lat będzie się cieszył że ma tak młodo wyglądającą kobietę u swojego boku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. O swoją cerę dbam codziennie. Pracuję na codzień z innymi osobami i lubię, gdy moja buzia wygląda na promienną. Pielęgnuję twarz od zewnątrz, ale staram się także dbać o nią od środka, odżywiając się zdrowo, wysypiając i pijąc spore ilości mineralnej wody. Moimi ulubionymi łakociami są owoce :) Jeśli natomiast chodzi o kosmetyki, to odkąd kilka lat temu usłyszałam o płynie micelarnym nie rozstaję się z nim. Zmywam nim makijaż, przemywam twarz w ciągu dnia. Nawilżam buzię, chronię ją przez cały rok kremami z filtrem. I pamiętam o uśmiechu. Nie pielęgnuję co prawda twarzy, ale dodaje wiele uroku :)

    Obserwuję jako Asik0011, oraz na facebooku (użytkownik: Asia W.-G.)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardziej wolę dbać o włosy i o resztę ciała, niż twarz.
    Nie umiem dobrać odpowiedniej pielęgnacji - może jakiś pomysł masz?
    Buzia często jest ściągnięta, brakuje jej nawilżenia,
    czasem świeci się strefa T, ale policzki suche, to oznaka odwodnienia?
    Stosuję kremy na dzień, krem pod oczy aplikuję codziennie,
    serum do twarzy na noc, zużywam aż nic nie ma na dnie.
    W łazience ogonek niedopasowanych do buzi kosmetyków stoi w rzędzie,
    może seria Hydraphase marki La Roche Posay tą właściwą będzie :)

    Obserwuję bloga, jako wonka080
    e-mail iwona_s_991@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Staram się słuchać mojej skóry. W ciągu dnia pije dużo wody i zielonej herbaty. Nie piję alkoholu, nie palę nawet biernie - unikam takich miejsc. W swoim pokoju mam na nawilżacz z powietrza. Staram się na noc używać tylko naturalnych kosmetyków - o jej do z mycia makijażu, Savoin noir lub aleppo dla oczyszczenia i olej na noc. Na dzień wolę produkty aptecznej. Lepiej dbają i skórę w szkodliwych warunkach. Czasami, gdy moja skóra cierpi, a ja nie daję sobie rady z jej przebudzeniem, także na dzień wspomagam się olejami :-) Regularnie staram się zgliszczach skórę i nakładać macewami, jednak w dobie pędzącego społeczeństwa często brak mi na to czasu. Niestety moja skóra lubi kaprysić i zaskakiwać, a ja nadal szukam złotego środka, kremu idealnego. Kto wie, może taka walizce czeka akurat na mnie, a w niej mój przyszły przyjaciel w walce o piękną i nawilżoną skórę... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. JAK pielęgnuje?Normalnie ja szoruje:-)Potem tonizuje i kremuje,pod oczy też krem aplikuje:-)Czasami na nia maskę kładę i tymi zabiegami w dobrej formie utrzymać ja daje radę:-)Ha ha:-)

    Obserwuję jako puderniczkam

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem posiadaczką cery suchej która jest bardzo wrażliwa na działanie czynników zewnętrznych i zachowuje się zupełnie inaczej niż normalna. Swędzi, piecze, jest napięta. Szybko pojawia się zaczerwienienie, a nawet wysypka.
    Bardzo mi zależy aby kosmetyki które stosuje dostarczały jej wilgoci i miały zdolność do zatrzymania jej w skórze. Dlatego wybieram te które mają jak najmniej składników czynnych konserwantów, substancji barwiących i zapachowych. Używam tych które zawierają
    kwasy tłuszczowe, ceramidy, witaminę E, pantenol, wodę termalną, kwas hialuronowy, wyciągi z rumianku czy melisy.
    Wśród kremów najlepsze są dla mnie te o działaniu nawilżającym, regenerującym i odżywczym.
    Do demakijażu używam delikatnych produktów które usuną zanieczyszczenia, ale nie naruszą warstwy ochronnej skóry. Takie działanie mają mleczka kosmetyczne, odświeżające toniki i płyny micelarne.
    Oprócz tego chronię skórę przed słońcem latem i mrozem w zimie stosując produkty z bardzo wysokimi filtrami dostosowanymi do pory roku i warunków atmosferycznych.
    To wszystko sprawia, że moja cera jest doskonale nawilżona, wygładzona i mięciutka !

    Obserwuję jako:Marthe Tischendorf
    Lubię jako: Różowy świat Marthe
    E-mail: rozowyswiatmarthe@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Od pewnego czasu, a dokładnie od momentu kiedy poznałam Wasze urodowe blogi moje pojęcie o pielęgnacji twarzy diametralnie się zmieniło. Zaczęłam zwracać i doceniać naturalne kosmetyki, postawiłam na kosmetyczny minimalizm – nie używam już 5 produktów, które sobie zaprzeczają. Stawiam teraz na jakość, dostrzegłam, że droższe nie musi być lepsze. Etykietki ze składem analizuje po kilka razy, zwracam uwagę na to co jem – to bardzo odbija się na stanie cery.
    Po przebudzeniu, biorę szybki prysznic, od czasu do czasu stosuję peeling – zazwyczaj 2 razy w tygodniu. Używam płynów micelarnych. Nie zapominam o wklepaniu ulubionego kremu nawilżającego do suchych i podrażnionych policzków. Nieszczęśliwe jestem posiadaczką cery mieszanej, dlatego dbam o mat na strefie T. Czekam aż kremiki się wchłoną, w tym czasie wcinam śniadanko (zdrowe!:D), potem podkład (niestety wciąż szukam idealnego, ale jestem coraz bliżej), puder, nie zapominam o bronzerze lub różu ( bo mam twarz jak jajo:D o wspaniałym owalu mogę tylko pomarzyć).
    Po powrocie do domku jak najszybciej zmywam te wszystkie tapety, dając skórze pooddychać. Zmywam makijaż mleczkiem, albo płynem micelarnym. Ostatnio moim odkryciem są oleje- szczególnie tamanu i arganowy. O dziwo nie zapychają mojej skłonnej do wyprysków cery. Ujednolicają koloryt - redukują potrądzikowe przebarwienia, z czego bardzo się cieszę, bo nic tak wspaniale nie działało. Dodatkowo skóra wokół nosa nie jest już przesuszona i po przebudzeniu nie czuję ściągnięcia.
    Co robię przynajmniej raz w tygodniu?
    Oczywiście maseczki – w zależności od potrzeb. Często mam ‘zajawki’ na coś zupełnie naturalnego, więc eksperymentuję z maseczkami handmade (mam wtedy satysfakcję, że po pierwsze sama, po drugie nie mają chemii i w dodatku tanie). Lubię maseczkę z drożdży, aspiryny, truskawek, żelatyny i ciągle eksperymentuję z nowymi substratami do maseczek ;)
    Uwielbiam kawowy peeling, jak tylko zostają jakieś fusy, zbieram po całym tygodniu i robię peeling całego ciała, o twarzy nie zapominając.
    Poza tym moje odkrycie to wody termalne, ale lubię je używać szczególnie latem.
    Jak wyżej opisałam, cenię naturalne kosmetyki , zrobione często przez siebie, które dają mega dużo radości, a w dodatku są tanie, pachnące i można często kombinować z nowymi pomysłami.
    Uważam, że po kilku latach eksperymentów na własnej skórze każdy może dojść do perfekcji. Tak naprawdę nie ma jednej dobrej i uniwersalnej pielęgnacji dla wszystkich. Każdy ma cerę z różnymi problemami, nieliczni szczęśliwcy nie muszą się martwić o wyskakującego nowego syfa, czy zakrycie przebarwień. Warto zmniejszyć ilość kosmetyków, postawić na jakość i czerpać radość z możliwości dbania o siebie.

    OdpowiedzUsuń
  9. O Mamo Agato, zaiste to będzie elaborat!

    No bo tak - po pierwsze nadejszło lato, a wraz z nim moje ulubione śmietankowe kremiszcza trafiły do szafeczki, by tam w ciemności dożyć pogodnej starości i wyjść z kokonu jesienią.

    Zamiast nich postawiłam jakiś miesiąc temu na półce lotion z kwasami, krem z filtrem i olejek na noc z witaminą C (bo cały czas walczę z przebarwieniami). Do oczyszczania - delikatny krem Clarins. I to on jako jedyny z tej bandy naprawdę pielęgnuje. Niestety - kwasy na mnie nie podziałały, krem z filtrem za ciężki, a to coś na noc, co miało być olejkiem-serum, jest chyba jakimś żartem.

    I co zrobiłam? Spojrzałam łaskawym okiem na... szafkę z kosmetykami własnego dziecka. I dlatego połasiłam się by wziąć udział w tym konkursie - Filip ma dużo fajniejsze kosmetyki niż ja, a większość z nich to właśnie La Roche. Najlepszy na świecie Cicaplast Baume, i duet Lipikar do mycia i pielęgnacji ciała (a do tego kąpiele w lnie) to moi prawdziwi bohaterowie pielęgnacyjni.

    Kradnę więc niemowlęciu, ot co!

    Ilona P.


    OdpowiedzUsuń
  10. oj gdybym miałam odpowiedzieć na to pytanie to musiałabym użyć kilku ważnych słów - kwasy, retinoidy (lub pochodne), witamina C oraz kwas hialuronowy czyli nawilżanie, a w szczególności nawadnianie skóry. Jeżeli to daje mojej cerze, odwdzięcza mi się.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dbasz o swoją skórę? Hmm… No cóż, od wielu, wielu lat traktuję ją 2 razy dziennie mydłem i pieszczę kremem dla dzieci. Fajnie, bo to nawet działało i niedrogie było. Właśnie, działało… Najgorsze, że przestało. Człowiek poszedł w lata, a skóra chyba odmówiła współpracy. Do tego stopnia, że ciału w okolicach żuchwy należałby się krem na popękane pięty. Więc, czy dbam o swoją skórę?

    D bam przez zaniedbanie,
    B oję się, że wkrótce stanie
    A lbo raczej stać się może:
    J urą, łuską, suchym zbożem.

    O sobliwa ta przemiana

    S łużyć będzie do skonania.
    K to zaś spojrzy na szkaradę,
    Ó w poczuje w sercu zwadę.
    R acz mi odrzec: Któż zakocha się w potworze?
    Ę cki, Ącki Edward może?!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak pielęgnuję moją cerę?

    Przed 30-tką od przypadku do przypadku, po 30-tce lekko nerwowo i z namaszczeniem,
    Rano na szybko, wieczorem na spokojnie,
    Zimą na bogato, latem na lekko.

    Szukając ideału,
    Nie żałując pieniędzy,
    Czerpiąc radość z pielęgnacji.

    Moja cera – cała ja :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na temat pielęgnacji oraz historii mojej skóry mogłabym napisać całą książkę, baa może nawet trylogie. Niestety zmagam się z dość uciążliwym, nawracającym ( takim upierdliwym krótko mówiąc) trądzikiem muszę chuchać na nią i dmuchać jak się tylko da, nawilżenie i złuszczanie to u mnie elementarna podstawa po wysuszających lekach, zasady są dwie , kremy muszą działać i być zarazem delikatne dla mojej skóry. Czytam więc i szukam takich właśnie produktów, retoindy, kwas hialuronowy to ostatni najwięksi ulubieńcy w walce o piękne lico :)

    Pozdrawiam
    snieszkaa@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja pielęgnacja to aż wstyd się przyznać tylko demakijaż, tonik i lekki krem nawilżający. Mam początki trądziku różowatego i sporo kosmetyków wywołuje u mnie podrażnienie. Nie opalam się, stosuję kosmetyki mineralne aby choć trochę przytuszować wiecznie czerwony nos, staram się pić dużo wody ale stan mojej skóry i tak pozostawia wiele do życzenia. Chętnie wypróbowałabym kosmetyki z serii Hydraphase, być może zostałyby moim kosmetycznym KWC :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze? Niefrasobliwie, nieregularnie, nieefektywnie, czasami wręcz natarczywie. Nie wynika to z braku świadomości konieczności pielęgnacji, lecz niecierpliwości w oczekiwaniu na jej rezultaty. LRP zmotywuj mnie na dłużej, walizką pełną marzeń o Hydraphase :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Staram się działać kompleksowo, nie tylko odpowiednią pielęgnacją, ale także odpowiednim odżywianiem.Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę i sprawdziłam...bez dobrej diety, nawet najcudowniejszy krem nie pomoże.Powinna na pewno zawierać dużo antyoksydantów i jak najmniej chemii.Mimo ciągłej gonitwy, staram się masować twarz i stymulować mięśnie mimiczne.Kosmetyki staram się dopasowywać do obecnych potrzeb mojej skóry, pamiętać o oczyszczaniu, złuszczaniu, nawilżaniu czy odżywianiu.Obserwować, słuchać siebie i troszczyć się o siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zacznijmy może od demakijażu, który wykonuję za pomocą płynu micelarnego. Natomiast resztki tego co pozostało na buzi zmywam za pomocą pianki LRP, którą polecam wszystkim, bo w mig rozpuszcza to co na skórze już być nie powinno. Po osuszeniu twarzy nalewam na wacik odrobinę toniku złuszczającego i pocieram nim twarz, kolejno serum regenerujące, krem nawilżający i krem pod oczy, bo latka już lecą… Rano natomiast żelem oczyszczającym LRP zmywam pozostałości serum i kremu z nocy, przecieram twarz tym samym tonikiem i nakładam inny – lekki krem nawilżający pod makijaż oraz krem pod oczy. Jednak nie zawsze jest tak jak opisałam wyżej… W TYCH dniach skóra się buntuje, ale ratuję ją Effaclarem Duo, który jest ze mną już od kilku ładnych lat. Zamiast serum i kremu na noc nakładam na buzię właśnie jego, a rano po niedoskonałościach już nie ma śladu. Jeszcze pozostaje opisać pielęgnację ‘co jakiś czas’ w tym przypadku co 3 dni - mniej więcej. Oczywiście chodzi o złuszczanie naszej skóry. W tym przypadku używam różnych peelingów, w zależności na co mam ochotę i w jakiej kondycji jest moja skóra. Są to peelingi drobnoziarniste, albo enzymatyczne, ostatnio polubiłam kombinację tych dwóch typów, która przynosi najlepsze rezultaty. Po ich zmyciu nakładam na buzie maseczkę i również jej rodzaj zależy od mojego widzimisie. Przeważnie natomiast jest to kremowa maseczka z glinką zieloną, kiedy jednak mam czas, po niej nakładam również maseczkę nawilżającą, albo w formie płata, albo również kremową. Wszystko dokładnie zmywam naturalną gąbeczką, tonizuję buzię, nawilżam ją i idę spać :)
    Tak naprawdę cały czas jeszcze jestem na etapie poszukiwań idealnego kremu niekomedogennego, który wystarczająco nawilży, ale nie przetłuści mojej mieszanej cery, może to będzie któryś z serii Hydraphase LRP? Oby, trzymam za siebie kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przede wszystkich dokładnie oczyszczam kremem do tego przeznaczonym+gąbeczka peelingująca, później tonik, następnie na noc krem z kwasami a kiedy się wchłonie nakładam silnie nawilżający krem na noc a na dzień nakładam krem nawilżający, w lecie krem z filtrem 50. Stosuję kremy BB lub podkłady i pudry mineralne.

    OdpowiedzUsuń
  20. Z cerą jak z dzieckiem - trzeba nie tylko dbać o jej zdrowie i podstawowe potrzeby, ale też traktować indywidualnie i pamiętać o tym, że z czasem się zmienia, przechodzi trudne okresy, buntuje się...
    Staram się być rozsądną "mamą" dla swojej cery, słuchać jej potrzeb, ale jednocześnie działać bezpiecznie, nie eksperymentować, nie stosować produktów marek, którym nie ufam tylko po to, by np. wypróbować nowość.
    Dbam przede wszystkim o dobre oczyszczenie twarzy i usunięcie makijażu. Kolejną bardzo istotną kwestią jest nawilżenie i nawodnienie, skóra też potrzebuje "wody", od wewnątrz i od zewnątrz, nawet moja mieszana. Moim zdaniem odpowiednie nawilżenie to klucz do zachowania świeżej, zdrowej i młodej cery na dłużej.
    Do tego ochrona przed słońcem przez cały rok - to kolejna z moich żelaznych zasad dobrej mamy ;)
    Poza tym odżywienie - zawsze zapewniam skórze porcję witamin, szczególnie witaminy C.
    I na koniec drobne przyjemności, nawet najbardziej surowa mama musi czasem nagrodzić swoje dziecko i pozwolić na zabawę, więc moja skóra regularnie otrzymuje maseczkę, a jej rodzaj zależy od tego, na co moja skóra ma w danej chwili ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ledwo oczy swe otworzę
    A już woda idzie w ruch.
    Ranek dobrze się zaczyna,
    O kremie tez nie zapominam.
    CHcąc dobrze dbać o skórę...
    Ewentualnie filtry stosuję.

    Później gdy nadchodzi wieczór,
    Od demakijażu zaczynam go.
    Serum, krem, balsamy wcieram,
    A potem łóżko,książka,sen...motyle...
    Y...to już tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Od czasu kiedy zrozumiałam jak ważna jest pielęgnacja cery, nieustannie szukam idealnych dla siebie kosmetyków. Tych stworzonych dla mnie jeszcze nie odnalazłam, jednak moje pewne rytuały, systematyczność, pozwalają mi utrzymać dobrą kondycję mojej cery.
    Jak większość kobiet, ja również nie wyobrażam sobie dnia bez makijażu - podkład, tusz to minimum, dlatego też jedną z moich podstawowych zasad przy pielęgnacji twarzy jest dokładny demakijaż. Bez względu na to jak późno wracam i w jakim stanie, dokładne zmycie oczu płynem dwufazowym, oczyszczenie twarzy tonikiem i umycie jej żelem, to mój nawyk. Podobnie jak krem pod oczy. Zdarza mi się zapomnieć o kremie do twarzy, ale żel/krem pod oczy to absolutna konieczność w moim przypadku, bo nie dość, że noszę okulary co powiększa sińce, to jeszcze mam bardzo delikatną i suchą skórę wokół oka i bez kremu czuję ogromny dyskomfort. Co do kremów do twarzy, zawsze używam dwóch - jeden na noc, drugi na dzień. Mniej więcej co drugi/trzeci dzień stosuję peeling do twarzy, w zależności od stanu mojej cery i pory roku, używam peelingów średnio- albo gruboziarnistych. Raz w tygodniu staram się również urządzać sobie małe, domowe SPA - czyli porządne oczyszczanie, peeling, maseczka [zawsze dobrana do okoliczności i kondycji cery], płatki kolagenowe pod oczy, oczywiście w towarzystwie świeczek zapachowych i często również lampki wina [a co! jak szaleć to szaleć ;)].
    Jednak tak jak dobrze wszystkie wiemy, o naszą cerę nie można dbać jedynie kosmetykami, liczy się również nasza dieta. Dlatego też staram się unikać nadmiaru czekolady, która pomimo swego zbawiennego wpływu na samopoczucie, rujnuje niestety moją cerę. Jem dużo warzyw, regularnie piję soki z marchwi i selera, a każdy dzień zaczynam wodą z cytryną. I mimo, że kiedyś w to nie wierzyłam, to dieta ma naprawdę ogromny wpływ nie tylko na to ile kilogramów widzimy na wadze, ale także na to jak wygląda nasza skóra.
    Ostatnio również doświadczyłam świetnego wpływu sauny na moją cerę, i te kilka/kilkanaście minut w saunie już na stałe wpisałam do mojego grafiku na siłowni :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja cera to cera sucha i wrażliwa. Przez lata wypracowałam sobie pewien schemat pielęgnacji, który utrzymuje ją w dobrej kondycji. Po pierwsze dbam o jej warstwę lipidową. Taka kołderka sprawia, że jest odporniejsza i mniej kaprysi. Unikam więc agresywnego oczyszczania i peelingowania. Rano przemywam twarz tylko wodą, spryskuję wodą termalną i wklepuję krem nawilżający. Dogłębne nawilżenie, to drugi zasadniczy aspekt mojej pielęgnacji. Po kilku minutach aplikuję, obowiązkowo, krem z ochroną przeciwsłoneczną. Ze względu na dużą skłonność do przebarwień przez cały rok używam kremów z wysokim filtrem. Wieczorem zmywam się do czysta wodą micelerną. Jeśli moja cera jest w dobrej kondycji pozwalam sobie jeszcze na dodatkowe domywanie bardzo delikatnym żelem i wodą. Jeśli nie, poprzestaję tylko zmyciu makijażu micelem. Potem w ruch idzie woda termalna i krem nawilżający. Najlepiej bezzapachowy z linii aptecznych. Jeśli cera jest w dobrej kondycji pozwalam sobie na kremy i sera przeciwzmarszczkowe. Najchętniej z wit. C, która świetnie nawilża, wzmacnia i dodatkowo rozjaśnia przebarwienia, albo innymi składnikami odżywczymi. Uwielbiam produkty naturalne i olejki. Mój hit ostatnich dni to olejek różany. Niesamowicie się wchłania i doskonale nawilża i odżywia. Systematycznie używam kremów pod oczy. Te o lżejszej konsystencji uzupełniam kilkoma kropelkami olejku arganowego na przykład. Złuszczam się rzadko, raz na półtora tygodnia wystarczy. Najczęściej peelingami drobnoziarnistymi, ale z wyczuciem. Pracuję nad tym, aby całkowicie przestawić się na peelingi enzymatyczne. Dwa razy w tygodniu nakładam maseczki. Odżywcze, nawilżające, a ostatnio produkty z papainą ( mam nadzieję, że rozjaśni mi przebarwienia) i glinki wszelkiej maści. Jesienią i zimą przeprowadzam zmasowane ( na ile skóra pozwoli :)) kuracje rozjaśniające. Tak po krótce ( he, he) wygląda moja pielęgnacja :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem posiadaczką cery mieszanej trądzikowej ze skłonnością do podrażnień, przesuszeń, zapychania. Bardzo muszę uważać co używam bo impulsywne testowanie nowych nie przemyślanych produktów kończy się wysypem pryszczy i długotrwałym zaleczaniem ich :( To troche smutne bo mam 29 lat i cera jest bardziej trądzikowa i skłonna do psikusów niż w moim okresie dojrzewania. Codziennie rano przemywam twarz tonikiem odświeżająco - łagodzącym kiedy przeschnie nakładam krem z filtrem30 do cery skłonnej do trądziku i zaskurników( krem ten jest matujący ). Następnie robię makijaż używając sprawdzonych nie zapychających kosmetyków( podkład również ma filtr 25). W ciagu dnia kilka razy psikam na twarz wodę termalną ufff jakprzyjemnie :) w ogóle nie zmazuje makijażu!!! Od razu po powrocie do domu zmywam twarz płynem micelarnym aby usunąć cały makijaż i odświeżyć twarz. Następnie myję twarz żelem głęboko oczyszczającym bardzo często używam do tego szmatki muślinowej. Kolejny krok to nałożenie głęboko nawilżającego kremu i obowiązkowo krem pod oczy. Raz w tygodniu ( jak skóra potrzebuje to częściej- upały , wieczorowy makijaż) stosuje gruboziarnisty peeling idealnie wygładza cerę i usuwa martwy naskórek którego nie usunęła szmatka muślinowa. Na krostki używam Effaclar Duo ładnie łagodzi i przyśpiesza gojenie pryszczy. Codziennie piję 2 litry wody i codziennie rano połykam suplement diety na skórę włosy i paznokcie.
    Obserwuje swoją cerę i dostosowuje częstotliwość stosowania produktów do jej potrzeb. Wyznaje zasadę co za dużo to nie zdrowo :)
    Pozdrawiam Ola
    olator@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Póki co należę jeszcze do "kosmetycznych laików", co wiąże się z moim dość młodym wiekiem (19-natka nadchodzi w tym miesiącu) i zaistniałym już niestety... brakiem czasu. W liceum szalałam z udziałem w olimpiadach, przed finałem kosmetycznej cały marzec przesiedziałam w książkach nie wychodząc z domu, nawet do szkoły. Nie powiem, żeby się nie opłaciło, 6 miejsce w Polsce i wejście na wszystkie uczelnie ;) Prawdziwą i solidną pielęgnację rozpoczęłam dopiero po maturze, chociaż wcześniej też stosowałam różne kremy/płyny/toniki zwłaszcza przeciwtrądzikowe. Minusem było kupowanie drogeryjnych produktów i nieczytanie składów i blogowych recenzji. Po zdaniu wszystkich egzaminów i zaczerpnięciu trochę wiedzy, głównie z blogosfery celem mojej pielęgnacji stała się walka z trądzikiem przy dodatkowym nawilżaniu skóry. Wieczorem zmywam makijaż naturalnymi 100% olejami. Aktualnie mieszam i łączę parami oleje z awokado, pestek malin, arganowym i manoi. Namaczam ręcznik do twarzy (wymieniany codziennie) gorącą wodą i przykładam na chwilę do twarzy. Następnie myję twarz mydłem Aleppo z 12% kwasem laurowym. Ostatnio zaczęłam kurację Effaclarem K (obawiałam się Effaclaru Duo na początek, ale może się to zmieni). Ponadto 2-3 razy w tygodniu robię peeling twarzy (najbardziej lubię enzymatyczny Organique) po czym nakładam maseczkę. Aktualnie nawilżającą Planeta Organica z jagodami acai. Wczoraj próbowałam domową maseczkę z miodem, kakao i śmietaną i już wiem, że będzie wiele kolejnych razy. Nie wiem czy pomoże na trądzik, ale pięknie nawilża, a zapach sprawia, że mam ochotę wysmarować tym całe ciało ;) Rano przemywam twarz hydrolatem/tonikiem i wklepuję krem nawilżający, a po jakimś czasie (w zależności od planowanego wyjścia), krem przeciwsłoneczny Avene SPF 30 do skóry trądzikowej. Ponadto rano i wieczorem używam kremu pod oczy (mimo młodego wieku, nie umiem okiełznać cieni pod oczami). Uzupełnieniem oczyszczania i nawilżania organizmu jest zdrowa dieta (głównie warzywa i owoce, kasze itp. - blisko mi do weganizmu), picie wody z cytryną, ogórkiem i limetką lub z imbirem oraz regularna aktywność fizyczna. Moim celem jest pozbycie się trądziku przy niewysuszaniu skóry przed studiami oraz przyswojenie nawyków, żeby nauka i sesje nie przeszkodziły mi w dbaniu o siebie.
    Pozdrawiam ciepło!
    Obserwuję jak Gabriela_g

    OdpowiedzUsuń

  27. Droga Agato (która ma nosa ;) )

    To ja – skóra. Moją właścicielką jest Marta, dojrzewająca trzydziestolatka, którą przepełnia energia do życia. Jest ciekawa świata, wiecznie gdzieś pędzi i mierzy się z przeciwnościami losu. Pewnie zastanawiasz się teraz, Droga Agato, jak to możliwe, że skóra mówi. Mnie samej też trudno to zrozumieć, ale niezaprzeczalnie potrafię się komunikować. A to, że czegoś nie słyszymy, nie musi oznaczać, że nie istnieje. Nieprawdaż?
    Moja właścicielka bardzo o mnie dba. W sumie nawet się nie dziwię, bo ma mnie przecież tylko jedną i to ja Jej towarzyszę od początku Jej istnienia. Pieczołowicie mnie pielęgnuje. Codziennie rano ogląda mnie w lustrze, kiedy powoli budzę się do życia po śnie, a potem przemywa mnie delikatnym, ziołowym żelem i tonizuje tonikiem zawierającym całe mnóstwo naturalnych, roślinnych ekstraktów. Jak ja to uwielbiam! Chwilę potem okrywa mnie cudownym, niewidzialnym płaszczykiem, który doskonale mnie nawilża i dostarcza mi wszelkich niezbędnych składników pielęgnacyjnych. Czuję, że zaczynam oddychać i budzić się do życia z ogromem energii. Moja właścicielka chwilę potem zaparza sobie aromatyczną filiżankę czarnej kawy, a ja czuję jak otula mnie jej przyjemny zapach. Przygotowuje śniadanie. Pełnoziarniste pieczywo, jogurt naturalny i owocowe musli – to jej ranni, śniadaniowi towarzysze, którzy smakują i Jej i mnie. Moja Pani robi sobie makijaż, bo chce żebym wyglądała jeszcze piękniej. Na szczęście, nie zalewa mnie tonami kosmetyków, pod którymi mogłabym się udusić, a serwuje mi delikatny, ekologiczny krem BB, przykrywa delikatnym puszkiem w postaci pudru mineralnego i policzki muska ledwo wyczuwalną warstewką różu. Kilkoma energicznymi ruchami pokrywa rzęsy warstwą tuszu i mkniemy razem do pracy. Po powrocie do domu wieczorem, moja Pani znów sobie o mnie przypomina i wędrujemy do łazienki. Kocham te chwile! Ponownie czuję delikatne działanie preparatów do demakijażu, cudownie nawilżające działanie toniku i kolejny raz przykrywa mnie warstewka kremu – tym razem jeszcze bardziej odżywczego. Zasypiamy. Znaczy, Ona zasypia, a ja rozpoczynam intensywną regenerację, by rano zachwycić moją Panią jeszcze piękniejszym i zdrowszym widokiem.
    Nie jestem skórą szczególnie wymagającą. Oczywiście, nie jestem już bardzo młoda, ale moja właścicielka dba o mnie na tyle, że czasem uda nam się oszukać innych ludzi, którzy dają nam mniej lat, niż w rzeczywistości mamy. To zapewne zasługa mojej Pani, która pielęgnuje mnie dobranymi do moich potrzeb kosmetykami oraz bardzo pilnuje, aby dostarczać mi niezbędnych witamin i minerałów z żywności. Spożywa bardzo dużo warzyw, owoców, produktów mlecznych i chudego mięsa. Wypija ok. 2 litrów niegazowanej wody mineralnej, by nawilżyć mnie od wewnątrz. Unika tłustych potraw, żywności przetworzonej, a gdy spacerując chodnikiem natkniemy się na restaurację typu fast-food – szybko przechodzimy na druga stronę ulicy.
    Kocham moją Panią, bo i Ona kocha mnie. Lubię te chwile, kiedy patrzy na mnie w lusterku, a potem ciepło się uśmiecha i czuję, że akceptuje mnie taką, jaką jestem. Może nie najmłodszą, trochę tracącą już na jędrności i przykrytą delikatnymi zmarszczkami wokół oczu. Ale czuję, że moja Pani mnie kocha i dba o mnie na tyle, na ile może. Ja mam tylko Ją, a ona ma tylko mnie.
    Mam nadzieję, że nie zanudziłam Cię moją opowieścią. Bardzo chciałam podzielić się swoją historią z kimś innym.

    Ściskam ciepło,

    Skóra Panny Marty ;)

    mar_gaw@gazeta.pl
    na FB polubione jako Marta Gie

    OdpowiedzUsuń
  28. Pielęgnacja skóry to zadanie kompleksowe i wymagające działań na różnych płaszczyznach, bo stan skóry jest odzwierciedleniem kondycji całego organizmu. Droga Agato, poniżej przedstawiam mój pielęgnacyjny dekalog + przykazanie jedenaste (ogromnie ważne):

    Po pierwsze - DIETA - W moim przypadku bezglutenowa, pełna zielonych warzyw, orzechów, kiełków, olejów itp. Uboga za to w cukier rafinowany i przetworzoną żywność. Zaprzyjaźniłam się z blenderem - robię koktajle i smoothie, stawiam na zdrowe przekąski. Dzięki niej moja skóra jest promienna i szybciej się regeneruje.

    Po drugie - AKTYWNOŚĆ - Nie ma lepszego sposobu na wydzielenie endorfinek, poprawę ukrwienia i dotlenienia oraz kolorytu skóry niż ruch. Regularnie uprawiam jogę, biegam, spaceruję i zadaję w parku szyku moim odblaskowym hula-hop.

    Po trzecie - PRAWIDŁOWO DOBRANE KOSMETYKI PIELĘGNACYJNE - W moim wypadku woda termalna, woda winogronowa, produkty do demakijażu, płyn micelarny, lekki krem nawilżający i czasami maseczki. Unikam produktów nadmiernie kolorowych i pachnących. Wybieram te odpowiadające potrzebom mojej skóry.

    Po czwarte - DOKŁADNY DEMAKIJAŻ - Nie ma co liczyć, że nasza buzia będzie rozświetlona i promienna jeśli nie pozwalamy jej odetchnąć w nocy i zasypiamy w resztkach makijażu

    Po piąte - LESS IS MORE - Unikanie nadmiaru w makijażu. Jestem ogromną fanką kosmetyków kolorowych, ale zawsze zachowuję zdrowy rozsądek w ilości nakładanych warstw. Nasza skóra nie lubi być żywcem pogrzebana.

    Po szóste - ODŻYWIENIE - nie tylko z zewnątrz, ale i od środka. Chodzi mi tu szczególnie o związki, które trudno wchłaniają się z pokarmem, a wpływają na naszą urodę i kondycję. Np. magnez najlepiej wchłania się transdermalnie (przez skórę) stąd wspaniale działają magnezowe kąpiele.

    Po siódme - PRAWIDŁOWA HIGIENA JAMY USTNEJ i ZDROWE DROGI ODDECHOWE - Nie łudźmy się, że jeżeli w powyższych coś się źle dzieje, mamy jakieś przechodzone infekcje, zapalenia, ropnie itp. to nie odbije się to na naszej buzi. Niestety/ na szczęście organizm poszuka sobie najkrótszej drogi usunięcia potencjalnych wydzielin. Nie wolno zaniedbywać takich podstawowych spraw!

    Po ósme - MIODOWA MASECZKA - najbardziej naturalny specyfik, doskonały emolient i zmysłowy zapach. Nic dodać, nic ująć.

    Po dziewiąte - SEN - W moim przypadku nic go nie zastąpi, jest najlepszym kosmetykiem rozluźniającym mięśnie i nadającym wypoczęty, młodzieńczy wyraz twarzy.

    Po dziesiąte - AUTOOBSERWACJA - Nasza skóra nie jest naszym zapiekłym wrogiem, którego musimy oszukać czy zwyciężyć, a naszym najlepszym przyjacielem, który czasami nie radzi sobie i musi nam dawać rozmaite sygnały walki o pomoc. Zły stan skóry, który może być spowodowany błędami dietetycznymi, zaburzeniami hormonalnymi czy problemami z układem nerwowym, powinien być znakiem, że warto zrobić podstawowe badania i zadbać o siebie... Często o tym zapominamy.

    Po jedenaste - RADOŚĆ ŻYCIA - drobne przyjemności, spełnianie marzeń, kontakt z naturą, znajomymi i przyjaciółmi w dużym stopniu wpływają na nasz wygląd. Stan naszej skóry jest ściśle związany ze stanem naszego układu nerwowego (jest wiele badań na ten temat). Im więcej czasu udaje nam się spędzić optymistycznie i energicznie tym piękniej wyglądamy!

    Oczywiście obserwuję na FB
    Pozdrawiam ciepło
    Paulina Łuczak
    polina4@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam swoje zasady,których codziennie przestrzegam w pielęgnacji mojej cery.To po pierwsze peeling-pozbywanie się złuszczonego naskórka.Po drugie intensywne nawilżanie odpowiednim kremem.Po trzecie dotlenienie skóry poprzez poprawienie krążenia.Po czwarte odpowiednie odżywienie skóry kremem bogatym w witaminy.Po piąte zadbanie o skórę wokół oczu dobranymi do tego kosmetykami.Po szóste na dzień robię delikatny makijaż.Po siódme NIGDY nie zapominam zmyć makijażu.Po ósme śpię minimum 8 godzin.Po dziewiąte jem dużo warzyw i owoców.Po dziesiąte nie zapominam o rutynowej depilacji.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Moja cera jest dość wymagająca, zarówno w lato jak i w zimie. Mam skłonności do niedoskonałości, a poza tym moja cera jest mieszana. Policzki zawsze potrzebują dodatkowej dawki nawilżenia (nigdy im dość), za to strefa T szczególnie w lecie świeci jak szalona. Dlatego na ten czas najlepszy dla mniej jest matujący krem od Vichy. Mój niezbędnik pod makijaż odkąd go kupiłam. Kolejną ważną rzeczą jest nawilżenie i oczyszczenie. Krem nawilżający rano i wieczorem, czasami nawet w środku dnia zmywam makijaż tylko po to aby oczyścić buzię i nawilżyć. Przynajmniej raz w tygodniu stosuje peeling, albo jakąś maseczkę, z glinki albo nawilżającą. Ostatnio odkryłam nawilżające kapsułki i na pewno do nich wrócę :)! Na jesień funduję sobie kuracje kwasami, aby moja buzia była gładka, a niedoskonałości szły sobie precz - jak najdalej :) W lecie staram się również jakoś to kontrolować, ale w mniej inwazyjny sposób. No i oczywiście demakijaż. Jest niezbędny. Musi być delikatny dlatego kupuję zawsze do cery wrażliwej, a jednocześnie musi być skuteczny. Poza tymi kosmetycznymi sprawami nauczyłam się, że jesteśmy tym czym jemy. Jeśli zjem coś śmieciowego to mogę mieć pewność, że na pewno zobaczę to rano na mojej buzi. Tak samo jak mogę być pewna, że zarwana noc na pewno nie uczyni mnie piękniejszej, a moja skóra będzie szara i zmęczona. Dlatego też, przede wszystkim trzeba pokochać siebie, brać z życia co najlepsze, cieszyć się każdą chwilą i wypoczywać :) Wtedy te wszystkie kosmetyki, które nakładamy na siebie każdego dnia będą dawać radę. Bądź co bądź nasza buzia jest jak płótno i powinniśmy o nią dbać, abyśmy później mogły tworzyć na niej najpiękniejsze makijażowe malowidła :)!

    obserwuję jako: anya
    aniutteblog@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja cera jest problematyczna (mieszana i lekko naczynkowa) i wciąż uczę się jak o nią dbać. Po pierwsze piję więcej wody, staram się jeść więcej warzyw i owoców i ograniczać słodycze choć strasznie je uwielbiam. ;) Makijaż zawsze zmywam, nie potrafiłabym w nim spać. Codziennie rano myję buźkę mydłem siarkowym lub delikatnym żelem z Iwostinu a przed makijażem nakładam krem intensywnie nawilżający ewentualnie matujący. Na nowe niespodzianki nakładam ulubiony ostatnio krem antyseptyczny Himalaya Herbals (jeszcze nim nałożę na resztę twarzy krem i makijaż). Jeśli mam czas to i nakładam żel do powiek z Flosleka (a jeśli nie rano to chociaż wieczorem). Kiedyś nie przejmowałam się czy krem ma SPF - teraz wszystkie na dzień takie kupuję. Makijaż mam na co dzień delikatny a nawet zaczęłam przekonywać się do minerałów. Trzy razy w tygodniu oczyszczam ją mocniej stosując peelingi i maseczki, czasem robię "parówkę". Co ważne kiedyś wycierałam twarz ręcznikiem od całego ciała *masakra* -.- teraz mam malutki puchaty ręczniczek tylko do twarzy i jest ona zdecydowanie ładniejsza (no chyba że zbliżają się kobiece dni i hormony szaleją...). Używam wody termalnej w upały, daje świetne ukojenie (właśnie od LRP). :) Pewnie popełniam jeszcze sporo błędów, ale wciąż się uczę czegoś nowego i próbuję nowości. Może kiedyś znajdę swój idealny zestaw do pielęgnacji a moja cera krzyknie wreszcie: "nareszcie szczęśliwa i piękna!". ;)
    Obserwuję jako Kamila Lyll
    lylleill.lys@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Pielęgnacja oznacza dla mnie nie tylko wklepywanie dobrego kremu na noc i na dzień , ale przede wszystkim oczyszczanie każdego dnia.Tonik, mleczko ,żel lub pianka do mycia . Nie wyobrażam sobie pójścia spać z make up'em! Albo nakładanie tony makijażu w upalny dzień, lepiej spryskać się wodą termalną, dajmy skórze oddychać niech ma coś od życia ;) Nie zapominajmy o ochronie UV ,słońce -TAK, jednak w małych ilościach i z mleczkiem ochronnym na czele Peelingi i maseczki także są ważne dla naszej skóry, ale i pielęgnacja od środka także jest niezbędna więcej owoców i wody , mniej śmieciowego jedzenia i słodyczy ,a efekt już widać po kilku dniach , a i samopoczucie jest lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Codzienna pielęgnacja cery mieszanej,
    to dla mnie nie lada wyzwanie.
    Jak wygląda uciążliwa strefa T,
    każda z pań przecież o tym wie.
    Nadmiar sebum jest problemem, a nie celem,
    więc myję twarz zawsze delikatnym żelem.
    Bo tylko żel bez mydła z tym się upora,
    a najlepsza na to wieczorna jest pora.
    Na dzień nakładam lekki krem matujący ,
    by zwłaszcza nos mój nie był błyszczący.
    Raz w tygodniu maseczka ściągająca tu pożądana,
    bo wtedy strefa T oczyszczaniu zostaje poddana.
    Walczę co dzień z moją cerą mieszaną wytrwale-
    bo chcę dobrze wyglądać - to chyba zrozumiałe:)
    śledzę jako gosia

    OdpowiedzUsuń
  35. Pielęgnacja skóry to dla mnie podstawa szczególnie dlatego że moja cera jest dość problemowa. Mimo iż posiadam tłustą mieszaną to jest jeszcze nadomiar złego bardzo wrażliwa. Kiedyś miałam trądzik ale go zlikwidowałam. Od czasu do czasu pojawiają się mi jakieś pojedyncze wypryski. Mam również rozszerzone pory skórne.
    Jak dbam o cerę aby była piękna i świeża
    -przede wszystkim dobieram kosmetyki odpowiednie dla mojej cery i wieku, takie które dobrze oczyszczają i regulują produkcję sebum przy tym nie podrażniając mojej buzi.
    - rano i wieczorem robię staranny demakijaż przy pomocy żelu, wody termalnej, następnie tonizuję buzię i wklepuję krem do twarzy (na dzień lub noc zależy od pory dnia). Pod oczy również używam specjalnego kremu.
    - 2 razy w tygodniu robię peeling enzymatyczny ( tylko takiego mogę używać gruboziarniste mnie podrażniają) i maseczkę oczyszczającą .
    - 2 razy w tygodniu robię sobie automasaż twarzy z użyciem specjalnego kremu do masażu buzi - uwierzcie że taki masaż działa cuda a buzia po nim jest sprężysta i gładka.
    - również raz w tygodniu funduję mojej skórze wokół oczu płatki kolagenowe.
    - nigdy ale to przenigdy nie kładę się spać w makijażu ! To moja żelazna zasada!
    - sama pielęgnacja kosmetykami nie wystarczy w walce o piękną skórę dlatego dokarmiam ją również od wewnątrz. Przede wszystkim odżywiam się zdrowo, jem regularnie posiłki, jadam dużo warzyw i owoców. Piję dużo wody i soków owocowych, minimum 3 litry dziennie. Nie pijam kawy.
    - nie palę papierosów, uważam że palenie szkodzi cerze.
    - nie opalam się w solarium które moim zdaniem również niszczy i wysusza skórę, latem
    zaś używam kremów z wysokim filtrem SPF.
    - przyjmuję codziennie kolagen w tabletkach.
    - jeśli chodzi o makijaż to używam lekkich podkładów matujących i mineralnych pudrów w ten sposób nie obciążam mojej cery i nie zapycham porów skórnych.
    Chciałabym do mojej codziennej pielęgnacji skóry dodać zestaw Hydraphase La Roche Posay, to moje marzenie mieć taką walizeczkę pełną nawilżania, ułatwiłaby mi w znacznym stopniu dbanie o piękno mojej buzi .

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  37. rudakita88 aleksandra u

    "uprawiam" zwykła i podstawowa pielegancje bo moja skóra nie jest wymagająca
    ale ost przez upływ czasu skóra zaczeła mi sie wysuszać
    musze zaczac bardziej ja nawiżac

    OdpowiedzUsuń
  38. obserwuję Iwona Matelska i tak samo lubię na facebooku

    Zadbana skóra to podstawa,
    ładna cera- piękna sprawa.
    Dlatego dużo wody piję,
    bo kto ją w siebie wlewa - lepiej żyje.
    I skóra ładniejsza i cera piękniejsza,
    to do napitku - rzecz najlepsza.
    Unikam słodyczy w nadmiarze, po alkohol nie sięgam
    pikanterii w kuchni się wyrzekam z zakupem fast foodu zwlekam.
    Bo odżywianie to kolejny krok do ładnej buzi,
    nie ma co więcej już marudzić.

    Słońca unikam w nadmiarze,
    twarzy w jego promieniach nie smażę !
    W chlorze buzi często nie myję,
    bo raczej dobrze nie przeżyję.

    Makijaż zmywam zawsze, fluid odpuszczam
    nic pod jego skorupą nie hoduję i nie zapuszczam.
    Dbam o nawilżenie, po toniku nawilżającym
    efekt zwykle bywa piorunujący.

    Cera normalna

    iwaaa91@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Najważniejszy jest dla mnie wieczorny demakijaż. Nie wyobrażam sobie jak można iść spać bez dokładnego wykonania go.
    Mam cerę mieszaną więc do swoich dwóch stref potrzebuję pielęgnacji oddzielnej. Strefę T smaruję kosmetykami które maja za zadanie normalizować pracę gruczołów łojowych (kosmetyki zawierającymi składniki aktywne takie jak: cynk, krzem, srebro). Policzki traktuję preparatami, które nawilżą te miejsca ( kosmetyki zawierające składniki aktywne takie jak: witamina A, witamina E, mocznik, kwas hialuronowy).
    Jako,że mam już swoje lata i nowych przyjaciół wokół oczu zwanych kurzymi łapkami muszę stosować kremy pod oczy (najczęściej stosuje krem z woskiem pszczelim oraz arniką).
    I najważniejsze dla mnie-każdy kontakt cery z wodą kończę tonizacją skóry by wyrównać jej pH. Odkąd przestrzegam tego rytuału mam nieskazitelną cerę.
    ♥Zaglądam też na tenże blog by poczytać o nowinkach pielęgnacyjnych, bo wiadomo-AGATA MA NOSA ;)♥

    OdpowiedzUsuń
  40. Całe życie moją pielęgnacja było mydło :)
    dopóki moją żoną nie została Pani kosmetolog. Teraz na przestrzeni lat doceniam ile pracy włożyła w to, żebym teraz wyglądał jak wyglądam. Nawet nie wiedziałem że jest tyle produktów i to tylko dla mężczyzn.
    Teraz po każdym goleniu maszynka elektryczna smaruję twarz balsamem łagodzącym po goleniu.
    Codziennie rano nakładam na twarz krem matujący, ponieważ nie lubię czuć lepkiej skóry.
    Raz w tyg moja żona robi mi masaż twarzy specjalnym kremem z jakimiś cudami, które sprawiają,że po takim zabiegu moja skóra jest gładka i odżywiona.
    I wiecie co drogie Panie? już nie wstydzę się swojej pielęgnacji wręcz przeciwnie jestem dumny,że jestem zadbanym mężczyzną. Niech wstydzą się ci, którzy o siebie nie dbają

    OdpowiedzUsuń
  41. Pielęgnacja to słowo zawierające w sobie, w moim skromnym przypadku, zbilansowaną dietę, picie dużej ilości wody, usuwanie starego (martwego) naskórka, intensywne nawilżenie.. oraz uśmiech, gdy patrzę w lustro!

    obserwuję jako: LadyGryf
    mail: ladygryf@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  42. Jak wygladaja u mnie rytuały w pielegnacji cery, otóz jak mumifikowania ale w takim dobrym tego słowa znaczeniu. Rano zaczynam od oczyszczenia, przywrócenia naturalnego pH oraz nawilzenia. Nie zapominam o piciu odpowiedniej ilości wody. To dla mnie tez rytuał kosmetyczny.Maseczki zmywam woda letnia , nie ciepła nie zimna. Wieczorem zmywam twarz płynem micelarnym, nastepnie zelem do mycia twarzy, dostosowanym do mojego typu cery, nastepnie tonik, Aplikuje krem lub serum w zależnosci od potrzeb. Raz w tyg robie piling , maske algową, lub glinke. często chodze na zabiegi do kosmetyczki, tzn maski, lub oczyszczanie w razie konieczności. Pozdrawiam Aleksandra Krauze Wagner

    OdpowiedzUsuń
  43. Moja pielęgnacja to żadna wariacja, najważniejsza jest systematyczność i dokładność. Oczyszczanie to podstawa, konieczna bez względu na okoliczności. Nawilżanie i ochrona to dwa, kremy nawilżające z filtrem na dzień a do opalania to już koniecznie z wysokim filtrem. Noc to ważny dla cery czas, tu serum się przydaje, ja śpię a on na moją urodę pracuje. Jest lekkie, nie obciąża skóry, pozwala jej swobodnie oddychać i usuwać zanieczyszczenia. Peeling jak najbardziej, maseczek też skórze nie żałuję. No i bardzo ważne, kosmetyki, staram się dobrze dobrać do mojej cery. Ideał gdy są to specjaliści, bo skóra w pewnym wieku właśnie ich kompleksowego działania potrzebuje.
    obserwuję i na fb jako Krystyna Smuga

    OdpowiedzUsuń
  44. Stwierdziłyśmy pewnego dnia wspólnie z moją cerą, że jakoś musimy razem żyć. Wcześniej, ona miała mnóstwo uwag do mojej osoby, a ja narzekałam nieustannie na nią. Potrafiłyśmy sobie nieźle zależć za skórę. Najgorsze były obustronne fochy. Ignorowałam ją wóczas i zaniedbywałam, a ona na złość odwdzięczała mi się niedoskonałościami. Często z wrażenia pękała jej żyłka.
    Dziś żyjemy raczej w pokoju. Na własnej skórze doświadczyłyśmy, że zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Daby siebie regularnie jak najlepsze przyjaciółki. Poświęcamy mnóstwo uwagi, czasu i pamiętamy nawet w batłoku obowiązków. Ona złagodniała, a ja nie wychodzę z irytacji ze skóry. Mogłam tak od początku. Zamiast suchej rozmowy, lepsze efekty osiągnęłyśmy przez nawilżające dyskusje. Przestałam ja także zasypywać toną upiększaczy i pozwoliłam pokazać naturalne piękno. Dziś nasze stosunki toczą się gładko i bez przykrych niespodzianek. Mój udział w konkursie niech będzie kolejnym dowodem, że nie zapominam o mojej wiernej towarzyszce niedoli. To dla Ciebie moja Cero!

    obserwuje jako skahio
    Na FB lubię jako Honia K.
    krzyzanskahio@gmail.com

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  45. Adrianna Karpowicz
    adriannakarpowicz@gmail.com

    Ja niespecjalnie pielęgnuję cerę, ponieważ nie mam takiej potrzeby. Skoro na razie nie domaga się, nie będę już karmić róznymi składnikami, ponieważ jak będzie potrzeba to już nie zadziałają.
    Na chwilę obecną codziennie rano i wieczorem przemywam twarz micelem, jak mam (obecnie wykończona), to wodą termalna. Zmywanie makijażu. Raz na 2 miesiące maseczka, a raz-dwa razy w tygodniu paseczek na nosek z listka papieru i żółtka. To tyle.

    Inaczej jest z mamą, która potrafi wieczorem 2 godziny siedzieć i pielęgnować twarz, i tu właśnie jest cel mojego brania udziału w konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  47. Jak dbam o moją cerę ? Najlepiej jak potrafię, choć to nie proste. Od zawsze moja twarz jest sucha, ile bym kremu nie nałożyła, na ilu zabiegach bym u kosmetyczki nie była, to niestety wracam do tego że znowu czuję to ściągnięcie na twarzy. Jest tego jednak jeden plus, ciągle testuje nowe kremy, maseczki. Wielka przyjemność i oczekiwanie co nowego przyniesie kolejne pudełeczko :) Może znowu dane mi będzie odkrywać coś nowego - nowy krem, z którym zostanie moja twarz na dłużej

    OdpowiedzUsuń
  48. Obserwuję jako Anais Roue
    Lubię jako Wioleta R.

    Osobiście jestem posiadaczką skóry delikatnej i wrażliwej. Jej pielęgnacja jest bardzo trudna ze względu na to, że łatwo ulega podrażnieniom, którym zwykle towarzyszy zaczerwienienie. Ogólnie jest nadmiernie wysuszona, napięta i szorstka. Największą trudność sprawia mi dobór odpowiednich kosmetyków, które nie wywoływałyby pieczenia czy świądu. Zawsze staram się wybierać te najprostsze z niewielką ilością składników, bezzapachowe, bez barwników, bez substancji peelingujących. Unikam preparatów ze składnikami takimi jak: glikol propylenowy, glikol butylenowy, laurylosiarczan sodu czy tych na bazie alkoholu etylowego. Chętnie sięgam po te zawierające masło shea, alantoinę, oleje roślinne, kwas linolowy, skwalen, woski. Staram się też unikać słońca i gwałtownych zmian temperatury, które niekorzystnie wpływają na kondycję mojej skóry. Do oczyszczania twarzy nie używam wody chlorowanej, twardej, zastąpiłam ją wodą mineralną, co przyniosło znaczące efekty. Nie zażywam także długich kąpieli w ciepłej wodzie i nie wycieram skóry szorstkimi ręcznikami. Zaraz po kąpieli nakładam preparaty pielęgnacyjne, aby zabezpieczyć naskórek przed nadmierną utratą wody. Pielęgnacja skóry wrażliwej wymaga przede wszystkim systematyczności.

    OdpowiedzUsuń
  49. Pielęgnacja cery to dokładne oczyszczanie i peeling, który usunie zrogowaciały naskórek, aby lepiej wchłaniały się substancje odżywcze i nawilżające znajdujące się w kremach, maseczkach. Taki peeling wykonuję raz w tygodniu, po którym nakładam maseczkę odżywczą i regenerującą. Codziennie dokładnie zmywam makijaż mleczkiem, natrzepuję tonikiem i nakładam krem odżywczy na noc. Rano po tonikowaniu, wklepuję krem nawilżający z filtrami ochronnymi. Dbam też o skórę od wewnątrz pijąc dużo wody niegazowanej, jedząc owoce, warzywa.

    OdpowiedzUsuń
  50. Pielęgnacja w harmonii z naturą to dla mnie skuteczny sposób na piękne, zadbane ciało przy jednoczesnej dbałości o otaczające nas środowisko. Już w zamierzchłych czasach zielarki stosowały zioła do leczenia wielu schorzeń, jak również do sporządzenia cudownych mikstur i eliksirów. Natura obdarowuje na szczodrze, jej dary pozytywnie na nasz wygląd wpływają, atrakcyjności dodają. Tylko od nas zależy czy wykorzystamy skarby natury czy też będziemy na nasze ciało aplikować syntetyczne barwniki, parabeny i inne konserwanty. Pielęgnując ciało sięgam po kosmetyki naturalne, wybieram produkty, które w składzie zawierają jak pokaźne ilości surowców aktywnych pochodzenia roślinnego (wyciągi roślinne, ekstrakty, oleje). Stosuje preparaty, w których syntetyczne kompozycje zapachowe zastąpione są naturalnymi olejkami eterycznymi. Ekokosmetyki są dla mnie gwarancją pielęgnacji skóry na najwyższym poziomie, efekty ich działania obserwuje codziennie w lustrze i przyznam szczerze, że teraz moje odbicie w zwierciadle obserwuje z przyjemnością. W mojej kosmetyczce goszczą takie naturalne kosmetyki jak: kremy, produkty do demakijażu i oczyszczania skóry. Naturalna substancja aktywną, którą szczególnie upodobała sobie moja skóra jest organiczny olej arganowy który bogaty jest w nienasycone kwasy tłuszczowe Omega-6 i duże ilości witaminy E, dzięki czemu pomaga mi zredukować zmarszczki, ma niezwykłe właściwości regeneÂŹrujące, skutecznie reguluje stopień nawilżenia i odbudowuje hydro-lipidową warstwę skóry. Moja skóra ma już przeszło pół wieku dlatego szukam kosmetyków, które wygładzą moje zmarszczki i zredukują przebarwienia, kosmetyki naturalne, które stosuje wywiązały się ze swojego zadania w 100%, moja skóra odmłodniała, atrakcyjności mi dodała. W pielęgnacji stawiam, też na kosmetyki naturalne, które sama mogę wykonać domu, recepturę na te specyfiki zdradziła mi moja babcia, nie raz samodzielnie przygotowywałam naturalny peeling antycellulitowy z kawy, cukru i oliwy z oliwek czy odżywczą maseczkę z jasnego miodu. Bycie eko jest teraz w modzie, ja jednak uważam, że zachowania proekologiczne, także te związane z pielęgnacją naszego ciała powinny wypływać z poszukiwania harmonii i złotego środka, który będzie służył nie tylko nam ale i przyrodzie. Na zakończenie chcę przytoczyć piękne słowa filozofa rzymskiego "Si ad naturam vives, numquam eris pauper - jeśli będziesz żyć w zgodzie z naturą, nigdy nie będziesz ubogi." Seneka

    Obserwuje i lubię na FB- Martyna Buras
    martynka84b@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  51. Chciałoby się rozpocząć tę historię słowami:
    "Dawno, dawno temu...Za górami, za rzekami..."
    Jednak to opowieść o współczesnej kobiecie,
    która żyje w naszym-realnym świecie.
    Tak jak inne damy pracuje,
    wychowuje dzieci, a w wolnym czasie swoje pasje realizuje.
    Nie jest żadną pięknością wyjątkową,
    jednak może pochwalić się cerą zadbaną i zdrową.
    Dbając o siebie majątku nie wydaje i nie bankrutuje,
    ona po prostu sprawdzone kosmetyki La Roche Posay
    i cudowne dary natury wykorzystuje.
    Gdy ma ochotę na wieczór pełen pielęgnacji,
    wchodzi do kuchni-tam jest królestwo jej kuchenno-kosmetycznych kombinacji.
    Codziennie rano miksturę z lnu mielonego
    i wody przegotowanej przygotowuje,
    dzięki niej piękną cerę, lśniące włosy
    i błyszczące paznokcie zyskuje.
    Potem sięga po fizjologiczną pianke oczyszczajacąi,
    co nigdy jej nie zawodzi,
    a do tego pamięta o jej delikatnej urodzie.
    Do tego krem Hydreane Lagere, co otula ją i pielęgnuje,
    dzięku niemu Ona zawsze doskonale w swej skórze się czuje.
    Każdego dnia wodę mineralną z cytryna spożywa,
    regularnie toksyn ze swego organizmu się pozbywa.
    Czasem też wacikiem nasączonym sokiem cytryny twarz masuje,
    różne przebarwienia i zaskórniaki w ten sposób niweluje.
    Cynamonu i imbiru do pillingów dodaje,
    wtedy nie tylko jej twarz jędrna się staje.
    Jak prawie każda kobieta jest na wiecznej diecie,
    a wiadomo, że pelling kawowy działa na cellulit
    najskuteczniej na świecie.
    Płatki owsiane także jej się przydają,
    namoczone w mleku doskonale oczyszczają.
    Do cudownego działania oliwy mama ja przekonała,
    która po powrocie z Włoch ten cudowny olej jej podarowała.
    Od tamtej chwili nasza bohaterka sałatki nią wzbogaca,
    a zawarta w niej witamina E wolne rodniki z jej organizmu wytraca.
    Bo przecież chyba każdy wie, że oliwa nawilża i natłuszcza,
    a z odrobiną cukru zbędny i stary naskórek złuszcza.
    Gdy na jej cerze pojawią się krostki i niedoskonałości,
    pije drożdżowa miksturę, mimo że przyprawia ja ona o mdłości.
    czasem tez maseczkę drożdżową na twarzy rozmasowuje,
    pijąc zielona herbatę i czytając książki, niesamowicie się przy tym relaksuje.
    Koloryt jej cery krem BB Hydraene wyrównuje,
    bez tego Cudeńka nasza kobieta z krwi i kości na tym ziemskim padole niczym bez tlenu nie egzustuje.
    W jej diecie owoce i warzywa królują,
    nie tylko dbają o cerę, ale też jej wagę kontrolują.
    Makijaż, który uwielbia jak każda kobieta,
    zmywa płynem micelarnym fizjologiczne ph oczywiscie La Roche Posay, o którym zawsze pamięta.
    I tak oto o swoich ukochanych kosmetykach opowieść skończyłam.
    Mam nadzieję, że Szanownego Jury nie zanudziłam.
    anulka2323@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  52. W tygodniu nawał zajęć, dlatego pielęgnacja jest ekspresowa. Po pierwsze woda termalna, serum, krem / krem pod oczy. Lato ma swoje prawa, więc krem obowiązkowo z większym filtrem UV. Po drugie oczyszczanie. Mydło / żel i płyn micelarny. Weekend ma swoje rytuały. Tu jest czas na peeling, na maseczki i na masaż, którego nauczyłam się podczas pokazów jednej z firm kosmetycznych. Cudownie jest poświęcić więcej czasu pielęgnacji. Relaks gwarantowany. Uczucie komfortu zapewnione. Czego pragnąć więcej? No może tej cudownej walizeczki na urlop :)

    OdpowiedzUsuń
  53. W tygodniu nawał zajęć, dlatego pielęgnacja jest ekspresowa. Po pierwsze woda termalna, serum, krem / krem pod oczy. Lato ma swoje prawa, więc krem obowiązkowo z większym filtrem UV. Po drugie oczyszczanie. Mydło / żel i płyn micelarny. Weekend ma swoje rytuały. Tu jest czas na peeling, na maseczki i na masaż, którego nauczyłam się podczas pokazów jednej z firm kosmetycznych. Cudownie jest poświęcić więcej czasu pielęgnacji. Relaks gwarantowany. Uczucie komfortu zapewnione. Czego pragnąć więcej? No może tej cudownej walizeczki na urlop :)
    A kreatywność rodzi się, gdy sama przygotowuję maseczki z ogórka, płatków owsianych, awokado. Choć czasami wolę je zjeść ;)

    agnieszka.anna@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  54. Moja codzienna pielęgnacja składa się przedewszystkim :
    1.Pod makijaż lekki krem nawilżający aktualnie ziaja.
    2.Filtrów nie uzywam jako takich ale stosuje podkłady zawierające je.
    3.Demakijaż to mydło naturalne biały jeleń do buzi a oczy tylko i wyłączenie płyn micelarny.
    4.Po demakijażu wklepuje bogatszy kremik a noc i coś pod oczy.
    Raz w tygodniu peeling oraz jakaś maseczka , często są to drożdże z mlekiem dla uspokojenia cery. :)

    to chyba tyle duzo tego nie ma ale jestem w miare zadowolona a moja skóra odpowiada mi świeżym i promiennym wyglądem.

    Pozdrawiam :)

    kolorowy.sweter@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...