22 czerwca 2014

Purple Hair.


Wiecie czego zazdroszczę Wam, blondynkom? Kolorów, które bez problemu możecie uzyskać na swoich włosach. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że posiadanie gołębich włosów wymaga także i od Was rozjaśniania, ale nie ma co ukrywać - macie dużo łatwiej! Jakie najbardziej chciałabym mieć włosy, chociaż na chwilę? Jasne różowe albo fioletowe, z odrobiną turkusu albo maksymalnie białe! Wszystkie lekko sprane kolory są dla mnie właściwie nieosiągalne chyba, że znajdę w sobie tyle odwagi, aby poświęcić ich kondycję w całości - a i tu pojawia się problem - przecież tak mocno zniszczone rozjaśnianiem włosy nie będą wyglądały nigdy dobrze!



Dwie, a może nawet i trzy moje przygody z rozjaśnieniem zakończyły się bardzo niedobrze, a włosy po nich były w bardzo złym stanie (teraz doprowadzam do porządku końcówki, które miały być chabrowe - przyznam szczerze, że znalazłam trzy kosmetyki, które radzą sobie z tym problemem bardzo dobrze, ale o tym niebawem). Dlatego też moje Blondynki Wam zazdroszczę! Macie tyle możliwości, kolorów, odcieni, które możecie nosić!



Istnieją kolory, które zawsze chciałyście mieć na włosach, a które albo nie wyszły albo do tej pory nie odważyłyście się na nie?

zdjęcia: elle, the coveteur, krisatomic, fashionista.com
Purple Hair.
Czytaj dalej...

29 komentarzy:

  1. Widziałam kiedyś w autobusie dziewczynę z szaroróżowymi włosami, wyglądała super. Nie mogłam przestać się gapić :P. Z moim ciemnym brązem też mogę sobie o takich tylko pomarzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szaroróżowe musiały wyglądać obłędnie!

      Usuń
  2. O rany, mi się marzą turkusowe, różowe, fioletowe... Ale najpierw musiałabym rozjaśnić moje brązowe włosy a w blondzie mi zupełnie nie do twarzy :( No i fajnie byłoby sprawdzić czy w takich włosach będę w ogóle wyglądać, ale żadna nietrwała farba nie złapie na takich ciemnych włosach ;)) Szkoda :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie, trzeba niestety rozjasniac - ja mialam przez chwile troche fioletowych, ale to byl specyfik, ktory trzymal sie do pierwszego, drugiego mycia :(
      za krotko chociaz i tak bardzo mi sie podobal efekt.

      Usuń
  3. Bardzo mi się podobają takie kolory na włosach, ale na końcach, nie całości ;) niedawno nawet barwiłam moje ciemno brązowe końcówki niebieską pianką i efekt był zaskakująco widoczny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam zawsze chciałam być blondi,ale wiem,że to byłoby zabójstwo dla moich włosów,które i tak są w kiepskiej formie:-/

    OdpowiedzUsuń
  5. marzą mi się dokładnie wszystkie powyższe - ale niestety - podobnie jak Ty, jestem bardzo ciemna i jedyne rozwiązanie to rozjaśnienie całości - opcja ku której coraz bardziej się skłaniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawde? ja sie nie odwazylam nigdy rozjasnic calosci, a jaki kolor chcialabys?

      Usuń
    2. sprany - bardzo jasny fiolet, albo różowe końcówki przy intensywnie fioletowej górze - generalnie wszystkie propozycje, które przytoczyłaś są rewelacyjne - zwłaszcza 1, 2, 3 i 6 ;)

      Usuń
    3. niestety - na razie muszę zadowolić się ciemnym fioletem, bo na tak ciemnych włosach tylko to wychodzi w miarę sensownie ;)

      Usuń
  6. Ja zawsze chciałam mieć blond, ale lepiej wyglądam w ciemnych. Mam bardzo złe wspomnienia po rozjaśnianiu włosów. W dodatku fryzjerka dobrała zły odcień i szybko powróciłam do brązu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie podobnie - lepiej mi w brązie niestety :(

      Usuń
  7. Kiedyś zrobię sobie fuksję albo turkus, jak Boga kocham! (A, że Boga nie kocham to do tego nigdy nie dojść :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może do tego nigdy nie dojść - nawet po polsku nie umiem się wysłowić porządnie...

      Usuń
    2. <3
      a tam od razu nie umiesz;)
      ja też chcę fuksję!

      Usuń
  8. Uwielbiam kolorowe włosy, ale największym bólem jest wypłukiwanie koloru i szybko widoczne odrosty. Mogłabym sobie dać spokój już, ale żal mi mojego różowego koloru, strasznie się przyzwyczaiłam już.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi tez byloby zal - szczerze mowiac:)
      rozowy super<3

      Usuń
  9. ja blondyna ale tak nigdy nie szalałam...nie rozbudzaj mojego apetytu w ciąży :P! choć kilka ładnych lat temu miałam nieco truskawkowego blondu...ale to chyba nie to samo :)

    buzi i nie narzekaj bruneta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ladnie sie nazywa! truskawkowy blond <3
      taki tez chcialabym miec!

      Usuń
  10. Ja jestem blondynką i obecnie mam niebieskie końcówki. Uwielbiam kolorowe włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. swietny post zapraszam do mnie + http://andziablogangelika.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  12. Blondynki też nie wszystkie mogą mieć takie kolory na głowie - niektórym to po prostu nie pasuje.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem wiem, ale chodzi o to, że na blond włosach zawsze łatwiej uzyskać takie kolory.

      Usuń
  13. Kolor który chciałam mieć zawsze na głowie to miedziany, prawdziwa żywa miedź. Ale nigdy mieć nie będę to +kompletnie+ nie mój kolor ;-) ale to nie przeszkadza mi się zachwycać;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Naturalnie moje włosy są koloru ciemny blond, parę lat temu mocno jest rozjaśniałam i szalałam z dwukolorową głową - przy mocno wycieniowanych włosach na górze miałam jasny blond, a "spód" był fioletowy, czerwony, czarny. Cholernie zniszczyło mi to włosy, przez rozjaśnianie miałam istne siano na głowie. Teraz farbuję je na rudawy brąz, ale marzą mi się turkusowe końcówki, tyle że przy obecnym kolorze nie raczej mi nie wyjdą ładne :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Też zazdroszczę blondynkom pod tym względem. Bardzo podobają mi się takie przydymione fiolety i błękity na włosach, cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nieprawda jeżeli masz włosy zadbane MOCNO odżywione lub nawet przeodżywione to nierozjaśnienie ich to żaden problem i brak zniszczeń. moje ciemne włosy rozjaśniałem u fryzjera i końćówki lekko były rozdwojone dosłownie minimalnie i nie wszystkie. W domu owszem przy myciu włosy okazały się suchą szopą ale wystarczył tydzień (myję włosy co dwa dni czyli około 3 myć) żeby włosy wróciły do poprzedniego stanu miękkość blask itd. i są w spaniałym stanie. Po prostu przy każdym myciu przed myciem na 2-3 godziny maska plus olej po myciu maska na 5-10 minut jak się kąpie później szamponem jeszcze raz trochę na skalp żeby nie były przyciązone od masek i odzywka na koniec od połowy włosów. Włosy po dwóch myciach już były mięciutkie, lśniące i miłe w dotyku!!! Polecam CI blog anwen.pl jeśli chodzi o pielęgnacje włosów. Co do odrostu to nie powiem ci obiektywnie bo zażywam drożdże w tabletkach i włosy rosną przez to szybciej (jestem w trakcie kuracji)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...