15 maja 2014

Shiseido Sheer Eye Zone Corrector Light (102).


Sheer Eye Zone Corrector to najnowszy korektor marki Shiseido - koryguje cienie w strefie oczu, kolor jego tekstury dostosowywuje się przez cały dzień wyglądając świeżo. Specjalny wybór odcieni korektora współpracuje idealnie ze skórą co pozwala na optymalne ukrycie niejednolitej tonacji. Pozwala na osiągnięcie efektu naturalnego rozświetlenia oraz swieżości spojrzenia. Formuła Micro-net tworzy wyjątkowo cienką, delikatną strukturę o wysokiej przepuszczalności światła z wewnątrz skóry zapewniając efekt naturalnego rozświetlenia. Zmniejsza widoczność nierówności (zmarszczki, szorstkość) przy zachowaniu naturalnie wyglądającej skóry, bez efektu maski i przesadnego krycia. Systematyczne stosowanie korektora ma dodatkowo zmniejszać widoczność cienkich linii powstających na skutek przesuszenia (dane potwierdzone przez niezależny instytut badawczy).


Opakowanie zaopatrzone w wygodny pędzelek, który szybko można zdezynfekować i oczyścić. Jedno przekręcenie długopisu aplikuje odpowiednią ilość produktu do pokrycia jednego oka. Korektor jest ultra lekki, nie wchodzi w załamania, nie obciąża skóry wokół oczu (co przy suchej skórze jest bardzo istotne!).


Sheer Eye Zone Corrector w niezwykle subtelny sposób poprawia drobne mankamanety, upiększa w niewidzialny sposób, dodaje nienachalnego, bezdrobinkowego blasku oraz rozjaśnie spojrzenie. Dobrze rozświetla okolice oczu i nie podkreśla przy tym zmarszczek mimicznych, nie wysusza. Wypróbowałam go do rozjaśnienia innych partii twarzy i sprawdza się doskonale (łuk brwiowy, łuk Kupidyna). Wydajny, dobrze stapia się ze skórą i nie pozostawia pudrowego efektu - pamiętajcie jednak, że nie zapewni Wam super krycia jak np. Double Wear EL - tutaj bardziej istotna jest gra światła, rozświetlenie.


Podsumowując - jeśli zależy Wam na średnim kryciu, lekkim rozświetleniu to produkt Shiseido może się dla Was okazać strzałem w dziesiątkę. Jak zwykle, namawiam Was najpierw do wypróbowania w perfumerii!

Shiseido Sheer Eye Zone Corrector kosztuje ok. 130 zł/3,8 ml. Dostępny w czterech odcieniach (aktualnie w Sephorze trwają DNI VIP, w Douglasie oferta z okazji Dnia Mamy więc można wypróbować go za mniej).
Shiseido Sheer Eye Zone Corrector Light (102).
Czytaj dalej...

18 komentarzy:

  1. wydaje mi się że ma taką strasznie ` suchą` konsystencję, nie potrafię inaczej tego wytłumaczyć. Nie lubię takich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ala, o nie nie nie - nie jest suchy - może u mnie tak wygląda na zdjęciu?

      Usuń
    2. a przypudrowałaś go do zdjęcia? ja też mam wrażenie że jest taki tępy, suchy

      Usuń
    3. On właśnie w ogóle nie jest suchy:) Oprócz niego mam Maybelline i Burżuja i te dopiero sa suche.

      Usuń
    4. Kasiuleczka myślę, że to wina zdjęcia - postaram się zrobić nowe.
      Nie jest na pewno tępy!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Leśne Runo moja krew! ALbo ja Twoja:)

      Usuń
  3. pracowałam na nim i nigdy nie miałam z nim problemu przyjemny tak jak napisałaś o średnim ale przyzwoitym kryciu, a pompeczka nie wyciska za dużo produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam wrażenie, że może na zdjęciach wygląda bardzo pudrowo, ale w rzeczywistośći jest tak jak piszesz.

      Usuń
  4. Jeżeli nie wchodzi w zmarszczki to musi być mój ;-) Ostatnio mam małego bzika na punkcie korektorów pod oczy i kremów na tą okolicę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yzma87 z kremami mam podobnie - u mnie ta okolica jest dość przesuszona i muszę ją mocno nawilżać.

      Usuń
  5. Hmm ... z tym korektorem pod oczami bym pewnie nie wyszła z domu.
    Co on kryje ? W zasadzie nic - a producent obiecuje krycie ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, naprawdę nie widzisz różnicy?!

      Usuń
    2. Widać zasinienie pod okiem - tylko lekko zakrył cienie, dla mnie ten efekt jest za słaby.

      Usuń
  6. Genialny efekt! :) Uwielbiam korektory w takich formach - z pędzelkiem:) Ja sobie ukochałam taki z inglota, ale wiadomo z shiseido, które jest genialne nie ma co porównywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam nigdy koektorów z Inglota, ale chętnie bym wypróbowała.

      Usuń
    2. Polecam, tym bardziej, że cena nie jest wysoka ;) Koło 35 zł chyba:) jest lekki i średnio kryjący, ale jak na moje potrzeby idealnie się sprawdza:)

      Usuń
  7. Położyłabym go na korektor, by trochę rozświetlić oko, bo jednak sińców nie przykrywa. Podobnie zresztą do touche eclat od YSL.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...