13 marca 2014

My week in photos - 84.

Jak to się dzieje, że najbardziej intensywny czas zaczyna się wtedy, gdy ja robię się coraz większa/wolniejsza/mniej sprawna? Jeden z najbardziej wyczerpujących fizycznie tygodni, głównie z powodu dźwigania sporych kilogramów produktów potrzebnych do sesji zdjęciowych. Nie narzekam, pogoda i słońce wynagradza mi wszystko! Poza tym Młodsza Mała w brzuszku już zaczyna kopać więc mamy kolejny powód do radości! Jak Wam minął tydzień?





1. Test włosów i moje wyniki (za jakiś czas opiszę całą akcję).
2. Część 1.
3. Mój hummus idealny!
4. I równie idealna Ania.
5. Żeby zająć myśli miałam posprzątać, zajęłam, ale nie posprzątałam.
6. Niedzielne przedpołudnie.
7. I Ania!
8. Falafel <3 i uwaga to białe to nie jest majonez (to tahini)!
My week in photos - 84.
Czytaj dalej...

8 komentarzy:

  1. czy ja mam w życiu jakąś ograniczoną paletę barw że tak powiem? u Ciebie jest wiecej kolorów niż w xxl opakowaniu pasteli faber castel. mniam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te pierwsze kopniaczki to coś wspaniałego :) Moja już daje po żebrach ostro, został mi już miesiąc, więc ja to dopiero się toczę :) Ciężko się z domu wyzbierać a pogoda taka piękna. Zawodowo pożytku ze mnie nie ma, ale na blogowanie za to mam więcej czasu :)

    Ciekawa jestem tego testu włosów, bo sama myślałam, żeby sobie zafundować podobny. Tak więc czekam na Twoją relację :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne te ujęcia, a kolorki cudne :)
    No i nie wspomnę, że historie za nimi ukryte wyglądają, że nie próżnujesz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny mix minionego tygodnia. U mnie to był dobry tydzień, pogoda ma niesamowity wpływ na moje samopoczucie, a rozpieszczała nas ona ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzie serwują falafele z tahiną? Pycha! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mezze na Puławskiej w Warszawie, koło Różanej, przy skwerku - jest też tam hummus i inne pyszności!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...