4 marca 2014

My week in photos - 83.

Byłyśmy w Zamościu, wróciłyśmy z Zamościa. Podróże tam zawsze wiążą się ze smakami z dzieciństwa - są drożdżowe bułeczki, obowiązkowo mamowe zupy i tym razem wege gołąbki (mistrzostwo świata, przysięgam!), placuszki ziemniaczane, które tylko Ona potrafi tak zrobić. Dużo spacerów, dużo szczęścia i dzień wyjazdu, który zawsze, zawsze, zawsze jest najgorszy. Ok, wróciłyśmy już do rzeczywistości - J. do przedszkola, my do pracy. Dobrze, że chociaż słonko jest.





1. Koniec lutego.
2. Odwiedziny w Bani.
3. Zaczęło się: bułeczki drożdżowe, sztuk milion.
4. Wieczory.
5. I nie kończy się: na bogato.
6. Już Warszawa.
7. Ale przedtem jeszcze mój Zamość.
8. I jeszcze raz!


A jak minął Wasz tydzień?
My week in photos - 83.
Czytaj dalej...

13 komentarzy:

  1. Agata Wolińska :P

    Wolę twoją klatkę schodową :P

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bym zjadła tych wege gołąbków :-)) Muszą być naprawdę super :-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie piękne kolory na tych kamienicach - 100% pozytywu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. swietny blog fajne zdjencia + zapraszam na konkurs

    http://andziablogangelika.blogspot.co.uk/2014/03/58-jest-moc-i-wszystko-naraz.html

    OdpowiedzUsuń
  5. mniam. Ale mi smaka narobiłaś na coś kalorycznego. Niestety - jutro mijają dwa tyg od początku diety. nie ma zmiłuj. Ale paczenie nie tuczy. Paczę zatem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmmmm pączki :) ale tłusty czwartek już za nami, teraz trzeba zacisnąć pasa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. przecież ty nie pracujesz, to po co takie bajki wypisujesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może ja Ci odpowiem, o ile autorka bloga mnie nie wyrzuci :). Otóż bycie w domu to sprzątanie, pranie i cała reszta, do tego dochodzi zajmowanie się dzieckiem. Wszystko to można nazwać relaksem lub pracą. Może właśnie o taką pracę tu chodziło.
      Miłego dnia anonimie

      Usuń
    2. elw Anonim wie lepiej przecież niz ja sama :)

      Usuń
  8. a to mnie zaskoczyłaś!!! Po pierwsze też lubię Zamość(niestety nie mam czasu wyrwać się z Warszawy nawet na chwile a tak tęsknie) po drugie myślałam ,ze ty pracujesz i to nie na jednym etacie(tyle masz kosmetyków, nie za najniższą cene myślałam ,ze wydajesz jakies 80% swojej pensji hehe)
    Fajny blog;)
    a ten wiosenny zapach Eisenberga to ten sam o którym kiedyś pisałaś,że przypomina deszcze?(może cos pomyliłam...)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...