15 marca 2014

Le Petit Marseillais. Już w Polsce!


Przyznaję się od razu - gdy tylko dowiedziałam się, że spotkanie z nową, tajemniczą marką, która wchodzi na polski rynek ma odbyć się w Warsztacie Woni Marty Gessler wiedziałam, że zrobię wszystko, aby tam dotrzeć. Jeszcze będąc na studiach miałam marzenie, żeby mieć swoją kwiaciarnię (tak, tak!), było ono na tyle nierealne, że pozostało w kwestii marzeń nie do zrealizowania, chętnie natomiast podziwiam wszystkich, którzy potrafią z wyczarować kwiatowe cuda i o kwiatach potrafią opowiadać godzinami (a Marta Gessler jest niewątpliwie jedną z takich osób!).



Korzenie Le Petit Marseillais sięgają XVII wieku, kiedy rozpoczęto produkcję mydła: savon de Marseille, do dziś cenionego za wyjątkowe właściwości pielęgnacyjne. Marsylia, portowe miasto na południu Francji, leży w Prowansji, a tutaj zaczyna się opowieść o niezwykłych kosmetykach inspirowanych naturą... W związku z wprowadzeniem marki do Polski zostałyśmy zaproszone na spotkanie podczas którego miałyśmy okazję stworzyć kompozycję z kwitnącej lawendy, a jej szklaną donicę ozdabiałyśmy według własnego pomysłu - efekty naszej twórczej pracy możecie zobaczyć na trzecim zdjęciu od góry. Każda donica była inna i to chyba było najfajniejsze w tym wszystkim - tak jak każda kobieta jest inna i niepowtarzalna!



Marka o której usłyszycie niebawem i będziecie mogły znaleźć ją na sklepowych półkach to Le Petit Marseillais , która debiutuje w Polsce z różnorodną gamą produktów o najbardziej urzekających zapachach. Znajdują się w niej nie tylko świeże, cytrusowe zapachy, które wybrały polskie konsumentki, ale też ciepłe, relaksujące warianty. Największą popularnością w testach konsumenckich cieszył się zapach „kwiat pomarańczy”, stając się „bohaterem” polskiej premiery Le Petit Marseillais.



Marka Le Petit Marseillais, czerpiąc z dobrodziejstw natury, w szczególny sposób dba o środowisko. Wszystkie produkty powstają na bazie dobroczynnych dla skóry składników pochodzenia naturalnego. Wszystkie opakowania w 30 proc. wytwarzane są z przetworzonych surowców i wszystkie w 100 proc. nadają się do powtórnego przetworzenia. Część z produktów spełnia kryteria fair trade, a wszystkie receptury komponowane są z zachowaniem najwyższych standardów jakości.



Jeśli chciałybyście dowiedzieć się więcej o Le Petit Marseillais zajrzyjcie na fb marki! Ja już mam swoich faworytów zapachowych i przyznam szczerze, że jestem pod dużym wrażeniem produktów!
Le Petit Marseillais. Już w Polsce!
Czytaj dalej...

32 komentarze:

  1. W Portugalii to jedna z tego co pamietam raczej tańszych firm dostępna nawet w supermarketach ale trzeba przyznać ze żele pod prysznic mają świetne - zawsze przywożę kilka z wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdzie będą dostępne te kosmetyki? jestem ich ciekawa, ale jestem też ciekawa polskich cen... oby nie były zbyt koszmarne... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ceny, to około nastu złotych, no chyba,że komuś odpierdoli palma i wywali ceny po kilkadziesiąt złotych jak tbs

      Usuń
    2. Rossmany, drogerie - ceny kilkanaście złotych - nie różniące się od marek, które już mamy na rynku.

      Usuń
    3. Tu widziałam:
      http://days.pl/producenci/le-petit-marseillais
      i tu:
      http://charme-de-provence.pl/pl/c/Pielenacja-wlosow/37

      Usuń
  3. Mieli super pomysł na wydarzenie dla blogerek!
    Zaciekawiła mnie ta marka i to, że reklamują się jako ekologiczni - jak będę w domu w PL, na pewno kupię kilka i wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie się wyadawało, że od ponad roku są w Pl dostepni (jakiś sklep z provence w nazwie). Sama tam kupowałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. We Francji to w zasadzie najtańsze drogeryjne kosmetyki, dostępne w każdym sklepie, dlatego z uśmiechem czytam o wielkim wejściu tej marki na polski rynek:) Jakoś też raczej adekwatna do ceny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, Polska to dziwny kraj:( a kosmetyki jak dla mnie szału nie robią, ani cudów nie zdziałały, przynajmniej u mnie a od czasu do czasu mam okazję je przećwiczyć na wyjeździe do Francji

      Usuń
    2. Ja mogę suchy olejek polecić. Żele jak żele, ale oliwki pod prysznic są przyjemne. Nawilżacze do ciała nie zwaliły mnie z nóg.

      Usuń
    3. no coz jesli polacy daja sie nabrac na te wszystkie sprytne zabiegi marketingowe to swiadczy tylko o stanie umyslu naszych rodakow :( nie hasla i slogany sa wazne a INCI ;)

      Usuń
    4. no cóż zaraz każdy blog będzie miał mydło i żel i pochwały do nieba, jak to zwykle u polaczków bywa, a nie lepiej chwalić nasze rodzime firmy, które mają naprawdę dobre i tanie kosmetyki, a nie obłożone kosmiczną ceną

      Usuń
    5. Drogi Anonimie, nie bardzo rozumiem powód Twojego wewnętrznego rozgoryczenia - nie zauważyłam, aby nie były chwalone rodzime firmy, nie zauważyłam, aby LPM obłożył swoje produkty kosmiczną ceną (bo będzie niemal taka sama jak za granicą), nie dla każdego ważne są INCI - niektórzy lubią właśnie slogany i tak naprawdę nie jest to Twoja sprawa.
      Post jest informacją o tym, że w PL pojawia się nowa marka - nie sądziłam, że tak kontrowersyjna od samego początku :)

      Usuń
    6. Daj spokój Agata, zawsze komuś coś nie pasuje :( zamiast przyjąć do wiadomości, przeczytać i albo zainteresować się, albo po prostu zapomnieć o tych kosmetykach, teraz będzie stado znawczyń, ludzie opamiętajcie się wreszcie, tutaj nikt nikogo to niczego nie namawia i nie zmusza, chcesz kupisz, nie chcesz, ominiesz w sklepie, proste.

      Usuń
  6. Bardzo ładnie wyglądałaś!
    Uwielbiam te zdjęcia kwiatów! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. aaaaa!!!!!! mleczko i krem z serii pomarańczowej (to chyba karite i migdał) - uwielbiam. każda wizyta w Belgii kończyła się chomikowaniem zapasów. warte każdego wydanego euro. żele pod prysznic również cuda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak na razie uzywam zelu pod prysznic i jestem zadowolona - fajnie, ze zapachy nie sa chemiczne.

      Usuń
  8. Bardzo dobre produkty mają, w moim przypadku liczy się delikatność, a większość myjadeł nie zawiera SLS/SLeS więc na pewno kupię coś od nich!

    OdpowiedzUsuń
  9. zazdroszczę, marzyłam kiedyś o kwiaciarno-kafejce, pracowłam nawet jako florystyka :) Agatka kwitniesz!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się, wyglądasz kwitnąco! Polecam się Joanna z http://to-i-owo-urodowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. śliczna matka! ciekawe, czy kiedyś się w końcu spotkamy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kosmetyki jak kosmetyki, ale te roślinki w doniczkach, cudne. Brzuszek widać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. "mydła savon... "to takie masło maślane lekko wyszło, bo savon to właśnie mydło:) czyli jednym słowem rozpoczęto produkcję mydła mydła .... :(

    OdpowiedzUsuń
  14. rozpoczęto produkcję mydła: savon de Marseille
    czyli savon de Marseille jest nazwą produktu, a ja dodałam polskie określenie mydło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. savon to właśnie mydło po francusku, to w jakim języku mieli napisać nazwę, po chińsku???

      Usuń
  15. Tu widziałam: http://days.pl/producenci/le-petit-marseillais
    Na razie w marketach są nieobecne

    OdpowiedzUsuń
  16. Najlepsze z ich serii są szampony i odżywki do włosów oraz suchy olejek którego również można używać do włosów jako odżywkę na końcówki. Mam bardzo wrażliwą skórę i po większości szamponów dostaję łupieżu a po tym nie :). Szkoda tylko że na razie w Polsce dostępne są tylko żele pod prysznic i mleczka. z niecierpliwością czekam na szampony i odżywki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny blog i zdjęcia! <3
    Dzisiaj spotkałam się z tą marką i od razu po przyjściu do domu zaczęłam szukać wiadomości na jej temat ponieważ interesuje mnie ich skład.
    Mogłabyś napisać skład? < np.: żelu pod prysznic>

    OdpowiedzUsuń
  18. We Francji to owszem, kosmetyk marketowy, ale chyba przesadzacie z opinia "najtanzszy"
    7€ za balsam i 2,8€ za zel 250ml nie czyni z niego najtanszego, tylko po prostu wartego swojej ceny jak np DOP

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...