14 lutego 2014

Lentilki: Topshop, Nails in Valley.


Pistacjowo, pastelowo, zielonkawo - jak lody. Od kilku dni miałam ochotę na Ciebie drogi Topshopie i oto jesteś - iście wiosenny i radosny, uwielbiam na Ciebie patrzeć i wyobrażać sobie, że za oknem jest zielona trawa. Raj.



O ile do ciemnej zieleni nie pałam jakąś szczególną miłością tak ta modna mięta/pistacja, która króluje wszędzie od kilku sezonów bardzo mnie wciągnęła. Mam nawet pistacjowe portki w szafie, ale to właściwie nie jest istotne bo w tym roku to raczej się w nie nie zmieszczę, taki fajny los! Wracając do lakieru - wprawna ręka przykryje wszystko jedną warstwą, dwie uważam za bardzo bezpieczne rozwiązanie. Błyszczy, nie ściera się, lekkie odpryski możecie zobaczyć po kilku dniach noszenia lub jednym dniu wypełnionym po brzegi rozkosznym szorowaniem podłogi, kuchni i łazienki. Czy polecam? Oczywiście, że tak - uwielbiam Topshop, tytułowe lentilki także (pamiętacie je?! Zielone miały kolor właśnie tego lakieru!)



Topshopowe wytwory można kupić w sieci lub w warszawskich Złotych Tarasach, lakier w cenie regularnej kosztuje 29 zł, często natomiast można ustrzelić je w promocji 2 za 1.

Dzisiaj natomiast jest idealny dzień na:

Lentilki: Topshop, Nails in Valley.
Czytaj dalej...

13 komentarzy:

  1. Śliczny kolor! Szkoda, że we Wrocławiu nie ma Topshopu, mam ogromną ochotę przyjrzeć się ich kolorówce :).

    OdpowiedzUsuń
  2. coraz więcej mięty widzę...wiosna idzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za przypomnienie świetnego utworu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie lubuję się w zielonym, ale ten kolor ma w sobie coś optymistycznego. Wiosno, przybywaj!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna ta mięta, podoba mi się że ma mimo wszystko dość intensywny kolor. Topshopowych lakierów jeszcze nie próbowałam, ale już parę razy było blisko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. więcej muzyki! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...