15 lutego 2014

Elseve Fibralogy - szampon i odżywka do włosów.

Jak mają się Wasze włosy? Wiem, że część z Was stawia na naturalną pielęgnację i różnego rodzaju wcierki, oleje i płukanki, ja pozostaję w drugiej połowie czyli tej, która korzysta z tego, co można znaleźć na półkach w sklepach. Kiedyś już pisałam Wam, że w moim przypadku większość szamponów i odżywek, które są oznaczone jako super naturalne powodowało, że moje włosy miały strukturę siana - zaprzestałam więc eksperymentów z olejowaniem itp - nie widziałam zwyczajnie żadnych efektów, co oczywiście nie znaczy, że uważam te metody za złe - one są wręcz świetne, ale nie sprawdzają się na moich włosach. To tytułem wstępu - dzisiaj opowiem Wam w kilku zdaniach o niedawnej nowości Elseve czyli linii Fibralogy dostępnej właściwie wszędzie w bardzo rozsądnej cenie.


"Co czwarta Polka skarży się na cienkie i słabe włosy. Codzienna stylizacja z reguły przynosi krótkotrwałe efekty, po czym fryzura staje się płaska i traci kształt. L’Oréal Paris staje naprzeciw oczekiwaniom kobiet, by produkty oferowały dodatkowe korzyści oraz innowacyjne, zaawansowane technologie. Innowacja Fibralogy spełnia marzenie kobiet o gęstych i grubych włosach. Włosy cienkie z natury zawierają znacznie mniej budulca włókien, przez co są delikatne, brakuje im objętości oraz widocznej i wyczuwalnej gęstości. Innowacja Filloxane wnika we włosy i rozprzestrzenia sie wewnątrz włókien powodując pogrubienie struktury włosa. Ponadto dodana struktura pozostaje we włóknie włosa. Gama Fibrology to efekt ekspansji gęstości, który kumuluje się przy kolejnych zastosowaniach."


Zdecydowałam się na szampon (250 ml, ok. 12 zł), nie mogło się obyć bez wzmocnienia więc znalazła się u mnie także odżywka do włosów (200 ml, ok. 12 zł), która ma za zadanie pogrubić strukturę włosa. Wypróbowałam też aktywator - booster dający natychmiastowy efekt "zastrzyku” materii włosa – do mieszania z odżywką i maską (30 ml, ok. 20 zł), ale o nim opowiem Wam niebawem - to dłuższa historia. Jak sprawdził się u mnie duet Fibralogy? Przede wszystkim od początku spodobał mi się kolor opakowań oraz zapach - cała linia pachnie naprawdę fajnie i niemęcząco. Spodziewałam się, że produkty zwiększą objętość moich włosów, dzięki czemu będą one wyglądały lepiej i zdrowiej. Tak naprawdę to zawsze mam takie same oczekiwania co do produktów dedykowanych włosom, od lat chyba nic się nie zmienia w tej kwestii. Niestety linia Elseve nie do końca sprawdziła się na moich włosach - dlaczego? Szampon i odżywka używane razem zbyt obciążały, a stosowanie samego szamponu powodowało, że nie mogłam rozczesać czupryny. Po dwóch myciach odnotowałam pojawienie się łupieżu i to chyba ostatecznie zdyskwalifikowało Fibralogy (ale uwaga, tylko odżywkę i szampon - aktywator o którym niebawem Wam opowiem działa rewelacyjnie!). Żałuję, że na moich włosach produkty nie sprawdziły się. Miałam nadzieję, że będzie tak dobrze jak u innych dziewczyn, które pisały o linii i były z niej bardzo, bardzo zadowolone. Używałyście tej linii? Jakie są Wasze wrażenia?

Produkty otrzymałam od marki Elseve.
Elseve Fibralogy - szampon i odżywka do włosów.
Czytaj dalej...

15 komentarzy:

  1. Nie miałam tej serii, ale wizja łupieżu odstrasza..

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie dzisiaj kupiłam tą odżywkę..

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma u mnie jeszcze tej serii, ale jak będzie kupię z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też naturalne rozwiązanie w przypadku włosów niekoniecznie się sprawdzają, tej serii nie używałam, ale bardzo jestem ciekawa tego aktywatora

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie niestety te szampony także wywołują łupież :(

    OdpowiedzUsuń
  6. mam niemile wspomniania z seria Elseve - co prawda to stare czasy ale jakos nie korci mnie aby znow sprobowac :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach kupic! Wiec dam znac jak jest u mnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam bardzo ciekawa opinii na temat tej nowej serii.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja stosowałam tylko odżywkę, i to tylko jedno opakowanie zużyłam, uważam że miała ciekawy zapach, ale formuła jak dla mnie była zbyt lejąca, na pewno już jej nie kupię, wolę odżywki od nivea :)

    http://moj-swiat-moje-kosmetyki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Część recenzji, które widziałam to były o masce do włosów i z niej dziewczyny były bardzo zadowolone - może zamist odżywki maska bardziej by się sprawdziła?

    OdpowiedzUsuń
  11. No cóż, seria Elseve jeszcze niestety nigdy nie zrobiła szamponu, który nie obciążałby moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mimo wszystko chętnie spróbuję bo Elseve całkiem przyjemnie mi się używał.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja dziś stawiałam na naturalne metody z olejowaniem włosów ;) a tak to mile wspominam linie elseve ale Nutri-Gloss , tej jeszcze nie próbowałam, aktualnie używam Nivea Long Repair który bardzo polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. on jest super! u mnie rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  15. jako posiadaczka włosów cienkich i delikatnych, również skusiłam się na szampon i odżywkę z tej serii. A potem nastąpił dramat. Włosy stały się matowe, pomimo używania odżywki, nie dało się ich rozczesać, były poplątane i sprawiały wrażenie zniszczonych. Do tego pojawił się łupież oraz piekła mnie skóra głowy. Wyrzuciłam do śmieci, aktywatora nawet nie kupię.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...