20 stycznia 2014

Lubisz siebie?

Jak często udaje Ci się powiedzieć to o sobie nie wtrącając żadnego ale i nie przekonywując siebie, że większe piersi lub mniejsze biodra sprawiłyby, że byłabyś szczęśliwsza i bardziej uśmiechnięta? Tak, prowadzę bloga, który przede wszystkim traktuje o kosmetykach, o tym, co pojawi się niebawem w perfumeriach i na co warto zwrócić uwagę, ale to wszystko jest dodatkiem do tego jaka jestem i co o sobie myślę. To wszystko nie dawałoby mi żadnej radości gdybym nie była przychylna dla samej siebie i zwyczajnie gdybym nie lubiła siebie i tego, co widzę w lustrze. Nie ma tu żadnego narcyzmu czy zadufania w sobie - akceptowanie siebie jest pierwszym schodkiem do szczęścia, kiedy już dostąpisz tego (a same doskonale wiecie jak trudne może to się okazać) okaże się, że mankamenty urody, które do tej pory męczyły Cię schodzą na dalszy plan, po czym okaże się, że patrzysz na nie zupełnie inaczej i pukasz się w czoło zastanawiając - jak blizna na brzuchu czy noszenie rozmiaru 40 może sprawić, że czujesz się sama ze sobą źle? Po co masz się tak czuć? Za dużo jest fajnych rzeczy dookoła, których unikasz przez zamknięcie się w szufladce nieatrakcyjności w której tak naprawdę Ty sama się zamknęłaś.

foto: designinspiration.net

Po co to piszę? Bo poczułam w sobie misję - jakkolwiek zabawnie może to zabrzmieć:) Nie mogę słuchać narzekań moich koleżanek/znajomych, którym aktualny wygląd na przykład paznokcia czy włosów dyktuje samopoczucie na cały dzień/całe dni. Oczywiście, zdarzają się i mi momenty w których czuję się średnio patrząc w lustro, ale staram się zacisnąć zęby i nie pozwolić by coś tak głupiego uniemożliwiło mi spędzanie fajnego dnia. Na facebooku utworzyłam profil Raw Beauty, który będzie starał się inspirować Was i zachęcać do coraz większej samoakceptacji. Współtwórzcie go razem ze mną, dzielmy się pomysłami. Nie chodzi tylko o chodzenie bez makijażu, ale o to by znaleźć dookoła rzeczy, które będą pozwalały nam czuć się ze sobą dobrze i szczęśliwie. Oczywiście jeśli tylko będziecie miały chwilę czasu na zrobienie zdjęcia raw beauty czekam na nie i z wielką przyjemnością opublikuję je (lub możecie to zrobić samodzielnie na fb). Ja siebie lubię, a Wy? Lubicie siebie!?
Lubisz siebie?
Czytaj dalej...

20 komentarzy:

  1. Wspaniała inicjatywa! Mnie w 'gorsze' dni pomaga ukręcenie sobie wspaniale pachnącego peelingu, maseczki, gorąca kąpiel, wysmarowanie się balsamami, olejkami, książka, muzyka, świece te sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. Lubienie siebie ułatwia życie, polecam :)

      Usuń
  2. Lubię :) Ale kompletna akceptacja swojej osoby przyszła u mnie z wiekiem, więc myślę, że wiele zależy od tego na jakim etapie w życiu jesteśmy, od poczucia bezpieczeństwa i (najważniejsze dla mnie) skupienia się na sobie i osobach mi najbliższych, a nie na całej masie znajomych i pseudo przyjaciół.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo, że trochę mi zajęło zaakceptowanie siebie i swojego charakterku, ale teraz mogę z czystym sumieniem napisać: Tak, lubię siebie.
    Mimo, że zdarzają się dni, że gdy patrzę w lustro to mam ochotę schować się pod kołdrą i nigdy z stamtąd nie wychodzić to i tak LUBIĘ SIEBIE :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny pomysł ;) Faktycznie. Myślę, że większość kobiet siebie nie akceptuje tak do końca i przez to są one nieszczęśliwe. Nie przeczę, że ja nie należę do tej grupy... choć staram się nad tym pracować. I tak już bardziej siebie lubię niż kiedyś, gdy byłam młodsza. Mniej rzeczy mnie denerwuję i z większością, albo się pogodziłam, albo dopiero godzę... Staram się jak mogę ;) Biegnę na fb :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna inicjatywa.
    Ja z wiekiem lubię siebie coraz bardziej, choć nadal wstydzę się tego czy owego;) i bywa, że się przejmuję;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie walczę ze sobą. Doszłam do momentu, w którym zauważyłam, że jestem swoim największym wrogiem. I walczę, zmieniam to. Skoro kogoś innego nie wyśmiewam np. za nadwagę, dlaczego mam siebie wyśmiewać? A przecież robiłam to każdego dnia. Dlatego walczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy ma jakieś kompleksy, ale nie ma ludzi idealnych. Nie warto się przejmować tym, że ma się 5 pryszczy więcej od super gwiazdy z toną tapety. Podstawą pewności siebie jest akceptacja własnego wyglądu i charakteru. Do niedawna też byłam bardzo zamknięta w sobie, cicha. Nie wierzyłam w siebie. Teraz wiem, że wiązało się to z tym, ze nie lubiłam swojej osoby. Zmieniło się to. Wiadomo, że bardziej się sobie podobam, gdy ładnie się ubiorę, zrobię makijaż. Ale bez tego też potrafię patrzeć na siebie w lustrze i powiedzieć sobie, że niczego mi nie brakuje i nie jestem gorsza od innych. :) A tak na marginesie to ważne jest też słuchanie innych, którzy szczerze potrafią powiedzieć, że jesteśmy ładne, mądre i kochające. Nic tak nie buduje jak miłość. Tylko nie trzeba się jej bać! Pewność siebie to podstawa!:) Pozdrawiam Was cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Od jakiegos czasu przestalam zwracac uwage na swoj wygląd zewnetrzny - ale nie wpadlam w żadną skrajnosc. Skupilam swoją uwagę na doskonaleniu swojego wnetrza, a to jest najwieksza ozdoba czlowieka, to jacy jestesmy dla drugiego:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię siebie bardzo ale nie lubię upływu czasu. Im jestem starsza, tym więcej jest defektów mojej urody i wcale mi nie jest miło je zaakceptowac.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię siebie ale nei jestem w sobie zkaochana. Jestem świadoma swoich wad ale zalet tez mam kilka. Staram sie wiecej myslec o tych dobrych stronach. Wiaodmo czasem i mnie dopada zly dzień i ciagle narzekam i narzekam. Zawsze chcialoby sie w osbei cos zmeinic. Zaczelam dazyc do tego celu. I mam nadzieje w nim wytrwac :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cały czas za mało...Zaakceptować wygląd to jedno, a swoje niedoskonałości (inne niż te dot.wyglądu) to drugie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fizycznie jakoś tam się akceptuję ale od niedawna ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie lubicie, jestę pasztetę:P

    OdpowiedzUsuń
  14. ja siebie nie lubię saute z dwóch powodów: cera naczynkowa + małe oczy w totalnie jasnej oprawie. to sprawia, że jak rano patrzę w lustro, mam małą motywację do działania, dopiero makijaż ożywia mnie i dodaje energii. ale ale, UWAGA: jest postęp! coraz częściej można mnie zobaczyć BEZ czarnej kreski na dole oraz... zmywam się doszczętnie do spania, co kiedyś było nie do pomyślenia ;) Agata Smaruje i dorasta? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. oooooooooooo ciekawy pomysł :)
    w moim przypadku zawsze jest to "ale..."

    OdpowiedzUsuń
  16. ja nosze rozmiar 38-40, wcale nie mam najpiekniejszych wlosow, twarzy czy ciala, a mimo to dobrze sie ze soba czuje
    po prostu wyglad nie jest, az tak wazny jak myslimy :)
    najwazniejsze, ze jest na swiecie ten jedyny dla ktorego jestem naj :)
    i tak sie czuje :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasem chyba lubię się aż za bardzo. :P A tak serio - świetna idea, z ciekawością będę śledzić jej rozwój. Zawsze wiedziałam, że te wszystkie kosmetyki na blogach to tylko przykrywka czegoś głębszego, fajnie być w tej blogosferze - jako obserwator czuję się jej częścią.

    OdpowiedzUsuń
  18. Akurat dziś potrzebowałam takiego artykułu. Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  19. Zadziwiające jest to, że to czego nie nie lubimy w sobie, może podobać się innym. Ciężko powiedzieć, czy negatywna ocena siebie bierze się z osobistego oglądu, czy tego jak mogą widzieć nas inni. Jest w tym różnica.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...