29 stycznia 2014

Depilacja z marką Braun oraz konkurs dla Was!

Marka Braun poprosiła mnie, abym opowiedziała Wam o moich doświadczeniach na temat depilacji depilatorem w ramach gładkiej akcji „Depilacja to nowa czerń”. Ponieważ ta metoda jest mi znana od wielu, wielu lat postanowiłam zgodzić się i przy okazji zaprosić Was do przeczytania całości - na końcu tekstu czeka niespodzianka!


Zacznijmy od początku - wiele z Was na pewno ma sporo wątpliwości dotyczących depilacji oraz ewentualnych podrażnień, wrastania włosków, czy samego bólu. Istnieje kilka sprawdzonych sposobów, które pomogą zniwelować Twój strach - przede wszystkim depilacja wykonywana depilatorem jest jedną z najbardziej skutecznych, a efekty są długotrwałe (nie porównuję tutaj metod np. laserowych ponieważ to jest zdecydowanie inna półka cenowa) - dużym plusem jest fakt, że możecie zapomnieć o włoskach na trzy – cztery tygodnie, co szczególnie latem jest świetnym rozwiązaniem. Z czasem włoski, które odrastają są słabsze więc i sam proces będzie stawał się mniej bolesny.


Model, który posiadam to Silk - epil 7 Wet&Dry (7681), posiada 40 par pęset opracowanych w taki sposób, aby zamykały się pod optymalnym kątem i chwytały włoski jeszcze bliżej skóry, skutecznie usuwając nawet najkrótsze z nich (0,5 mm). Dodatkowo - ruchomą głowicę, która może się wychylać 15 stopni w przód i w tył. Oznacza to, że lepiej dopasowuje się do kształtów ciała, zapewniając większy komfort i maksymalną dokładność. Depilator jest także wyposażony w lampkę podświetlającą nawet najcieńsze włoski, co zapobiega ich pominięciu. Wiem, że to dane techniczne, które są średnio ciekawe, ale uwierzcie mi, że porównując produkty aktualnie dostępne na rynku, a te, którymi wyrywałyśmy włoski dziesięć - piętnaście lat temu - zdecydowanie czuć różnicę! Przede wszystkim dzięki temu, że depilator zawiera system masażu o wysokiej częstotliwości stymulujący skórę i skutecznie łagodzący ból przy wyrywaniu włosków podczas depilacji, zwiększając tym samym uczucie komfortu. Depilatora używam od lat (z małymi przerwami), tak jak wspominałam kiedyś sam proces był dużo bardziej bolesny - w tej chwili moim zdaniem skóra bardzo szybko przyzwyczaja się do takiej metody usuwania niechcianych włosków i już po kilku razach reaguje zupełnie inaczej (czytaj: mniej odczuwa ból), pamiętajcie, że depilacja pod wodą również jest mniej bolesna.

Gdybym miała do wyboru depilator oraz wosk - wybrałabym pierwszą opcję. Dlaczego? Mam wrażenie, że wosk jest bardziej bolesny, mniej dokładny i skóra dłużej powraca do swojego naturalnego stanu (podrażnienia). Dodatkowo wosk wyrywa dłuższe włoski (o długości 2 mm) więc z ponownym zabiegiem musimy dłużej czekać, a włoski są już przecież widoczne... Dla porównania depilator usuwa włoski już o długości 0,5 mm. Biorąc pod uwagę miejsce wykonywania woskowania - jeśli jest to salon - koszty są bardzo duże, właściwie nawet, gdy wykonujesz ten zabieg plastrami kupionymi w drogerii cena jest dość wysoka (w przypadku depilatora jest to jednorazowy wydatek na lata). I ostatni minus czyli wszechobecne lepienie się wszystkiego dookoła jeśli robisz wosk w domu - testowałam, nie polecam, a ślady z wosku są trudne do usunięcia z powierzchni np. wanny (o coś trzeba się zapierać z bólu!). W moim przypadku wygrywa więc depilator - skóra dochodzi do siebie po zabiegu dość szybko - zaczerwienienie mija w ciągu kilku godzin, po tym czasie dobrze ją nawilżam i zapominam na niecały miesiąc. W przypadku depilatora oczywiście istnieje ryzyko wrastania włosków, ale z tym można sobie poradzić regularnie używając peelingów i balsamów nawilżających (na przykład takich z mocznikiem). Jestem bardzo ciekawa jakie metody depilacji aktualnie Wy stosujecie i czy jesteście z nich zadowolone?


Nadeszła pora na obiecaną na początku posta niespodziankę! Dzięki marce Braun możecie mieć szansę na wygranie jednego z dwóch depilatorów Braun Silk-epil 7 Wet&Dry 7681.

Wystarczy, że pod tym postem odpowiecie na pytanie:
W jaki sposób radzicie sobie z podrażnieniami po depilacji? (niezależnie od metody).

Przy okazji konkursu powstanie zbiór cennych porad. Wygrywają dwie najciekawsze odpowiedzi. Dziewczyny, które wygrają po przetestowaniu depilatora poproszę o krótką recenzję produktu - pamiętajcie o tym! Konkurs trwa do 3 lutego do północy.

Regulamin możecie przeczytać tutaj!

______________________________________________
WYNIKI

Bardzo dziękuję za wszystkie Wasze zgłoszenia - wybranie dwóch odpowiedzi niemalże graniczyło z cudem. Postanowiłam nagrodzić:

Kocimiętka1

DEPILACJA - akt 1, scena 1.
Postacie: maszynka do golenia, depilator po mamie, Kocimiętka.
- Doskonale, mam dziś cały wieczór tylko dla siebie! Wobec tego, wypadałoby o siebie zadbać!
(Kocimiętka znika za kurtyną, w tle słychać dźwięki prysznica i pogwizdywanie.)
- Dobrze, mam dziś czas, to może depilacja zamiast golenia? Wreszcie nogi gładkie jak jedwab! Hohoho!
(Zza kurtyny wylatuje maszynka do golenia i upada na podłogę. Kocimiętka wychodzi za maszynką, dumnie dzierżąc w dłoni starego Philipsa.)
- Zaraz zaczynamy! (Kocimiętka podchodzi do barku, wyjmuje miodową whisky, nalewa sobie nieco do szklaneczki. Zmierza do lodówki, z zamrażalnika wyciąga kilkanaście kostek lodu.) Dobrze, trzy do szklanki! (Resztę lodu zawija w ręczniczek.)
(Kostki zawinięte w ręcznik przykłada do pierwszej depilowanej nogi. Grunt to dobre znieczulenie. Trzeba Wam wiedzieć, że Kocimiętka to straszny wrażliwiec!)
(Słychać dźwięk depilatora.)
- Do roboty!
- AAAAAAAAAAAAAAAAuć! (Dziki wrzask, miejmy nadzieję, że sąsiedzi nie zadzwonią po policję... Kocimiętka udaje się po drugą szklaneczkę whisky, po czym dzielnie kontynuuje depilację.)
(Jakoś to poszło - w międzyczasie, zdołała zniknąć niemal połowa butelki alkoholu, zużyte zostało pół zamrażalnika lodu.)
- Dossssskhonale. Whreeeście! (Wybełkotała Kocimiętka. Dziewczę było już w stanie zdecydowanie wskazującym na spożycie. Chwiejnym krokiem udała się w kierunku łazienki po swój ulubiony peeling z olejkiem arganowym. Uffff, jakoś udało się otworzyć pudełko. Tu i tam nieco się nabałaganiło tym peelingiem, ale kto by się przejmował, jutro się posprząta, czyż nie?)
- Gdzie jezdd mój tonikh łagodzoncy i khrem s mocznikię? (Zastanawiała się Kocimiętka. Ah taaak, jest na szafce nocnej. No cóż, to trzeba udać się do łóżka.)
(Kocimiętka dotreptuje do łóżka, przeciera nogi łagodzącym tonikiem, otwiera krem z mocznikiem, smaruje lewą nogę iiii... usypia.)
KURTYNA.
PS. Jak dobrze, że w szufladce jest maść z witaminą A zakupiona przez ukochanego, jako bolączka na wszelkie problemy z wysuszoną pękającą skórą ;) Prawa noga rano może jej potrzebować!

justinebambam@gmail.com:

Jest rok 1992. Mam 11 lat. Moja starsza siostra depiluje brwi, górną wargę i nogi. Wiem, widziałam! Używa do tego małych woskowych plasterków, które przykleja, odrywa i gotowe. Wydaje się to dziecinnie proste, a ponieważ chcę być kobietą, muszę się depilować, to oczywiste. Kradnę jej plasterki, przyklejam nad górną wargą, odklejam i niestety nic nie jest gotowe. Ups. Mam nad ustami grubą warstwę wosku i jestem pewna, że zostanie mi tak na zawsze. Biorę żyletkę i zeskrobuję wosk ze skóry. Efekt jest spektakularny. Następnego dnia mam nad ustami prostokątny ciemny strup. Dzieciom w szkole kojarzę się z okresem niemieckiego faszyzmu. Salutują na mój widok. Cierpię. Od tamtej pory preferuję mniej wylewne formy powitania, dlatego po pierwsze nauczyłam się na pamięć właściwości i sposobu użytkowania oliwki natłuszczającej, a po drugie opanowałam domowe metody D.I.Y. (do it yourself!) łagodzenia podepilacyjnych podrażnień. A idzie to tak:
NAJPIERW: Przed depilacją weź ciepły prysznic, żeby być czystym a nie brudnym oraz żeby pory były umyte. Warto o tym pamiętać zwłaszcza w chłodne pory roku skóry.
POTEM: Depilacji należy dokonywać mechanicznie, myśląc o czymś zupełnie innym, np. o odpowietrzenia kaloryferów albo o po prostu swojej jakże ciekawej, brawurowej i skomplikowanej osobowości. Takie nastawienie pomaga pominąć ból milczeniem.
NIESTETY: nawet jeśli pierwszy i drugi punkt zostaną spełnione, mogą pojawić się podrażnienia i należy być na tę okoliczność przygotowaną. Najlepiej zawsze mieć w pogotowiu i pod ręką rośliny, byliny, zioła oraz olejki egzotyczne. Jednoprocentowy hydrokortyzon i aloes to rozwiązania dla mięczaków.
ALE: Zanim wprowadzisz w życie którąkolwiek z poniższych oraz niezawodnych metod, wykonaj ten oto układ psychiczno-choreograficzny. Bogini Diana jest patronką źródeł leczniczych: http://www.youtube.com/watch?v=0bMUppoEmps (od 10 do 13 minuty)
TERAZ: kiedy już jest po depilacji i kiedy okazała się ona zbyt brutalna dla twojego naskórka, masz kilka możliwości złagodzenia podrażnień:
1. LÓD. Przyłóż do podrażnionego miejsca lód i wyobraź sobie, że pijesz drina z parasolką. Jest to znana na całym świecie metoda anty-mindfulness.
2. ASPIRYNA. Pokrusz aspirynę i rozrób na maź z ciepłą wodą. Nie pij - dzieci aspirynę piją, dorośli się nią smarują. Posmaruj bolące miejsce.
3. TRUSKAWKI. Utrzyj truskawki z chłodną śmietaną. Przyłóż do skóry, potem zjedz. Truskawki działają odżywczo i bakteriobójczo na skórę, więc nie zjedz ich za szybko.
4. KURKUMA. Kurkumę w proszku zmieszaj na pastę z wodą różaną. Ten specyfik nie pachnie najlepiej, ale działa przeciwzapalnie i antybiotycznie. Poza tym poprawia nastrój i przeciwdziała Alzheimerowi, więc upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu.
5. OCET JABŁKOWY. Przemyj wacikiem nasączonym octem jabłkowym podrażnione miejsce na skórze. Jeśli masz akurat pod ręką korzeń łopianu oraz olejem ze słodkich migdałów, wzmocnisz lecznicze działanie octu.
6. OCZAR WIRGINIJSKI. Wykonaj z ogórka, kostek lodu i oczaru wirginijskiego pożywny relisz i posmaruj nim delikatnie skórę. Kora oczaru i jego gałązki chronią dodatkowo przed złem i "anty-miłością". Powodzenia.
7. KOKOS. Wymieszaj eesencję herbacianą z mleczkiem kokosowym i zrób sobie kompres. Kwas taninowy z herbaty zmniejsza stany zapalne i zaczerwienienia, a tłuszcz mleczka kokosowego regeneruje, nawilża i zadziała na Twoją skórę antybakteryjnie.
Jesteś w krainie łagodności i wiesz już, że powyższe sposoby są dużo delikatniejsze niż żyletka.

Depilacja z marką Braun oraz konkurs dla Was!
Czytaj dalej...

66 komentarzy:

  1. Będę pierwsza? ;)

    Nogi depiluję również Braunem, ale to model sprzed paru lat, zastanawiam się nad wymianą. A jak radzę sobie z podrażnieniami? Przede wszystkim depiluję nogi tuż po ciepłej kąpieli, znacząco podnosi to komfort całej operacji ;) Potem nakładam łagodzący podrażnienia balsam, najchętniej którejś z aptecznych marek i to chyba wszystko. Po latach depilacji włosków odrasta mi zdecydowanie mniej i są znacznie słabsze, więc oczywiście waaarto ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się, czy moja metoda należy do tych konwencjonalnych, czy do tych już niekoniecznie.
    Stawiam na naturalne produkty, dlatego prewencyjnie sięgam po oliwkę dla dzieci po każdej depilacji. A jeśli oliwka się skończy, czy zwyczajnie, nagle się na moje nogi obrazi, do gry wchodzi mój luby, na którego czeka ciężkie zadanie- musi wycałować każdy centymetr moich nóg!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nogi depiluję na 2 sposoby: starym modelem Brauna i za pomocą maszynki jednorazowej (golenie). Nogi mam chyba najbardziej wrażliwe na całym ciele, bo zawsze coś mi po depilacji/goleniu wyskoczy ;) Najpierw jednak zawsze przygotowuję nóżki, tzn. porządnie je myję stosując albo tę szorstką stronę gąbki albo jak ostatnio rękawicy - trzeba zetrzeć martwy naskórek :) Pomaga też peeling nóżek. Depilacja moim depilatorem nie jest zbyt przyjemna, ale jakoś daję radę ;) Po depilacji zawsze! wcieram w nóżki balsam kojący z Iwostinu, jednocześnie je masując. Pomaga mi zapobiec to późniejszym podrażnieniom i zbyt wielu kropeczkom (zwłaszcza podczas depilacji). Uwielbiam ten balsam (apteczny), nawet jeśli jest droższy od balsamów np. z rosska (ale w sumie zależy od którego) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podrażnioną po depilacji skórę chłodzę zimną wodą pod prysznicem, a następnie wcieram w nią oliwkę - pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolę jednak tradycyjną maszynke:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam starego Phillipsa, planuje już parę lat go zmienić, ale wciąż mam jakieś inne priorytetowe wydatki...
    Sudocrem jest najlepszy na podrażnienia, po 2-3- godzinach nie ma śladu po zaczerwienieniach. Tak, owszem ma on specyficzny zapach i wybiela skórę. Depilację robię generalnie wieczorem, tak, że nic nie przeszkadza posmarować się na noc, a rano zmyć resztki pod prysznicem. Jest to mój hit i na pewno nie zbraknie go u mnie w łazience.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja swojego starego philipsa wymieniłam na... nowego philipsa :D mam zaufanie do tej marki - stary nigdy nie zawiódł, ale chciałam mieć wodoodporny bo zawsze szybciej depilować nogi podczas kąpieli niż normalnie. i ten wet&dry też daje rade a przede wszystkim skończyły się problemy z podrażnieniami. na Twoje jednak mogę też polecić zwykłą maść ochronną z witaminą A (biała tubka, elementy czerwieni i niebieskiego). Kosztuje w aptece ok 4 złotych a jest dobra dosłownie na wszystko (nawet na końcówki włosów, żeby je trochę odżywić) także spróbuj :)

      Usuń
  7. Ja depiluję nogi klasycznie- zwykłą maszynką- kupuję te męskie- bo mam wrażenie, że są ostrzejsze :)
    Przed depilacją robię dokładny peeling nóg , a po depilacji psikam nóżki wodą termalną. Zazwyczaj jest to URIAGE.
    Niesamowicie koi skórę i niweluje wszelkie podrażnienia. Nigdy nie miałam problemów z wrastającymi włoskami, może to właśnie dzięki tym dwóm sposobom :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ałun! Choć niepozorny, choć mało wygodny to naprawdę pomaga! Kiedyś podkradałam go tacie, teraz mam swój egzemplarz. Jedni używają go jako naturalnego dezodorantu, tata przykłada na zacięcia, a ja przejeżdżam nim całe nogi. Naprawdę to ma sens - kiedyś miałam wieczny problem z drobnymi rankami i stanami zapalnymi mimo, że naprawdę bardzo dbam o higienę depilacji. Mój depilator co prawda jest już stary i wysłużony, ale ałun pomaga mi o tym zapomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zazwyczaj używam tradycyjną maszynkę, co szczególnie latem jest bardzo "męczące". Praktycznie codzienne golenie. Do tego jeszcze moja skóra na nogach latem jest dość wrażliwa i często zdarzają się podrażnienia i pieczenie zwłaszcza przy pierwszej świeżej opaleniźnie. Wtedy też ratunkiem dla moim nóżek jest.. mleko. Zwykłe schłodzone mleko, które koi moją skórę i szybko niweluje podrażnienie. A moim ostatnim odkryciem, które jest cudem i ratunkiem to emulsja Isana-med z 5,5% zawartością mocznika.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podraznienia i wrastajace wloski traktuje kremem Bandi z kwasem pirogronowym i salicylowym. Dobry bedzie tez Folisan.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja uwielbiam sok z aloesu po depilacji, czesto wyciskam swierzy z mojej roslinki, polecam tez krem Hipp z cynkiem , dla mnie jest swietny, pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie do łagodzenia ew.podrażnień po depilacji sprawdza się zwykły talk kosmetyczny np.z alantoiną Celii. Bardzo dobrze sprawdza się również gdy czas goni a tu trzeba by szybko "odświeżyć nogi"- posypuję łydki i maszynka śmiga leciutko na sucho- wtedy to takie 2w1 ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazwyczaj golę włoski maszynką, dlatego często występują podrażnienia. Żeby unikać takich sytuacji najpierw muszę dokładnie przygotować miejsca do depilacji. Przede wszystkim staram się często zmieniać maszynki, nie mówię że po 1 razie ale po kilku użyciach. Nie golę nóg na sucho. Używam zawsze pianki do golenia, czasami zdarza się nawet męskich - są bardzo dobre! Zamiast pianki zamiennie można użyć szamponu/odżywki do włosów, która się nie sprawdziła ;) Po goleniu używam oliwki takiej zwykłej dla dzieci lub kremu nivea. To zależy od miejsca golenia. A i staram się po goleniu nie zakładać obcisłych ciuchów, żeby nie obcierać tych miejsc, chodzi bardziej o bikini :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja używam albo depilatora, albo maszynki ( zależy czy się spieszę czy mam trochę czasu). Skóra na moich nogach zawsze była problematyczna, podatna na podrażnienia a po depilacji jeszcze się to pogłębiało. Dodatkowo takie podrażnienia bardzo mnie swędziały, czasem drapałam tak mocno, że miałam później małe strupki na nogach. Kiedyś spędzałam wakacje u prababci i widząc moje problemy z podrażnieniami dała mi jakąś zieloną paćkę i kazała nałożyć to na nogi. Powtarzałam kurację zawsze wtedy, gdy miałam problem z podrażnieniami. I naprawdę pomagało!! Gdy wyjeżdżałam dostałam od babci listek tej roślinki i wyhodowałam z niej swój egzemplarz. Ta cudowna roślinka ta żyworódka. Oprócz niej używam mocno nawilżających balsamów a raz w tygodniu robię peeling z kawy i z miodu ( świetnie działa na moją skórę).

    Żyworódka bardzo mi pomogła, miód to też świetny składnik. Polecam nie tylko w pielęgnacji skóry nóg:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Depilowane miejsca "traktuję" najzwyklejszym w świecie olejem z awokado / kokosa / makadamii (w zależności od tego, co mam pod ręką). Odpowiedź mało spektakularna, ale metoda jest genialna w swojej prostocie. I działa.

    Chętnie zapoznałabym się z tym depilatorem. Wosk zaczyna mi się powoli nudzić, szukam alternatywy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zapoznałam się z regulaminem.
      Oh well. Mam nadzieję, że chociaż moja rada się komuś przyda ;)

      Usuń
  16. Ja niestety MUSZĘ golić nogi maszynką, dlaczego? Już wyjaśniam. Kiedyś depilowałam sobie ładnie nóżki depilatorem (miałam też Brauna, ale taki baaaardzo stary model, bez żadnych nakładek i innych gadżetów), bolesne jak diabli, ale przywykłam. Niestety po każdej depilacji miałam mega podrażnienia, w międzyczasie spróbowałam wosku i było jeszcze gorzej, więc wróciłam do depilacji. Niestety od tego czasu jeszcze się pogorszyło. Na mojej skórze zaczęły się pojawiać ropne krostki, w których skrywały się włoski nie mające siły przebicia i nie mogły się przedostać na powierzchnię, co skutkowało zapaleniem mieszków włosowych, podrażnieniem i nocnym (nieświadomym) drapaniem (bo te wrastające włoski swędziały jak cholera). Tak oto dorobiłam się pięknych blizn na nogach. Zrezygnowałam całkowicie z depilatora, teraz używam maszynek, ale też muszę mieć takie z milionem gumek ochronnych, bo moja skóra na nogach jest tak delikatna, że wystarczy, że użyję jakiejś gorszej jakości maszynki, zaraz mam tysiące krost, zapalenie mieszków, podrażnienie i inne cuda. Skończyło się na tym, że lepszej maszynki używam do golenia nóg, niż do pach (bo tam skóra ma "gdzieś" czym ją zmaltretuję) :) Oczywiście golenie nóg też jest na piance, a potem smaruję nogi jakimś nawilżaczem (aktualnie mam masło z TBS, ale szukam ideału) co najmniej 3 razy tego samego dnia, żeby je nawilżyć i ukoić. Czasami zastanawiam się, czy by nie wrócić do natury i w ogóle przestać usuwać z nich włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moim sprawdzonym sposobem na podrażnienia po depilacji jest maść wirginijska, zawierająca oczar wirginijski. Świetnie radzi sobie z zaczerwienioną skórą i przyśpiesza jej regenerację. Polecam! :)

    karolina.szerszen@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja po depilacji sięgam po męski balsam po goleniu - jest to metoda absolutnie niezawodna przy każdym rodzaju depilacji. Jeżeli specyfik załagodzi podrażnienia po goleniu na męskiej twarzy, to tym bardziej poradzi sobie za skórą na nogach. A większość z nich jednocześnie przyjemnie chłodzi, co po depilacji np. depilatorem zawsze się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie (depilator od siedmiu lat w użytku, obecnie drugi już egzemplarz) jeśli jakieś podrażnienia ośmielą się wystąpić, gasi je masło shea. Najlepiej naturalne, ale i różne uzupełnione dodatkami dają radę. Poza tym polecam złuszczanie pod prysznicem szorstką rękawicą i utrzymanie nawilżonej skóry, co znacząco zmniejsza ewentualny dyskomfort.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nigdy nie korzystałam z depilatora! Ten sprzęt zawsze mnie przerażał, więc sięgam głównie po maszynkę, a ostatnio również wróciłam do metod z czasów gimnazjalnych, czyli kremu do depilacji ;) Niestety maszynka czasami podrażnia wrażliwe miejsca, a konieczność częstych powtórek nie sprzyja gojeniu się skóry...

    Jeśli chodzi o radzenie sobie z podrażnieniami, to szczerze powiedziawszy najlepiej sprawdza się u mnie stosowanie mleczka po goleniu Nivea, które podkram mojemu facetowi. Może podkradam, to zbyt dużo powiedziane, bo to był właściwie jego pomysł :) Próbowałam aloesu i różnych kremów po depilacji i nie widziałam żadnej różnicy, a męskie kosmetyki po goleniu naprawdę świetnie się sprawdzają i sprawiają, że w zasadzie mogę zapomnieć o podrażnieniach! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gdy zabieram się za depilację, wybór metody najczęściej pada na jednorazową maszynkę. Leń to moje drugie imię, dlatego szukam rozwiązań skuteczniejszych i dającą uczucie pupci niemowlaka na dłuższą metę. Wtedy używam wosku (plastrów, nie tego z ucha ;)) lub depilatora (starego rzęcha, który sprawia dwukrotnie większy ból, niż standardowo powinien). Podrażnienia się zdarzają, wiadomo, nikt nie jest idealny ;) wtedy radzę sobie okładami z... mrożonego groszku :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Och, od kiedy zaczęłam namiętnie trenować pole dance, depilacja jest moją zmorą, bo muszę pokazać się 2 razy w tygodniu z idealnie gładkim ciałem (taaak, ćwiczymy w majtkach). O ile nogi nie stanowią dla mnie problemu, o tyle pachy czy okolice bikini- jak najbardziej. Ja moją metodę radzenia sobie z podrażnieniami po depilacji zaczerpnęłam z moich doświadczeń z pielęgnacją świeżych tatuaży- bo ciężej jest mi sobie wyobrazić bardziej delikatną i wymagającą troski skórę :) smaruję ją Bepantenem, a gdy ewentualnie chcę ją odkazić, z pomocą przybywa Octenisept. Jak już się lekko zagoi, pozostaje natłuszczanie i nawilżanie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja podrażnioną po depilacji skórę traktuję zawsze delikatną dziecięcą oliweczką pielęgnacyjną, która pięknie łagodzi i dodatkowo nawilża skórę.

    OdpowiedzUsuń
  24. ja też preferuję depilator i też mam wet&dry (ale philipsa), nawet jak się zdarzy podrażnienie to mija a potem jest spokój, problem był jak używałam maszynki prawie codziennie, smarowałam się oliwką ale (szczególnie w okolicach bikini) nic nie pomagało:(

    OdpowiedzUsuń
  25. Po pierwsze depilację zaczynam dopiero po kąpieli, gdy skóra jest zmiękczona przez co depilacja staje się "przyjemniejsza". Po drugie zawsze używam balsamu przeznaczonego dla skóry po depilacji. Ta metoda nie zawsze się sprawdza, są dni gdzie skutecznie łagodzi podrażnienia ale są też niestety takie gdzie jeszcze bardziej podrażnia. Wtedy z pomocą przychodzi Sudocrem- cudo! każda krostka, każde zaczerwienienie schodzi po użyciu tego kremu. Skutecznie łagodzi podrażnienia- ale i tu jest minus- bieli skórę. Używam go wyłącznie na noc, ale co tam ważne że pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  26. używam depilatora Braun, ale już "nadgryzionego zębem czasu"
    mój sposób na podrażnienia to stosowanie środka odkażającego, aktualnie Octenisept, przed użyciem depilatora przecieram nim głowicę, po depilacji przecieram miejsca, które tejże depilacji poddałam,
    dodatkowo zamierzam wdrożyć szczotkowanie szczotką TBS na sucho, bo największy dyskomfort w stosowaniu depilatora powodują u mnie wrastające włoski:(

    OdpowiedzUsuń
  27. przede wszystkim staram się nie doprowadzić do powstania jakichkolwiek podrażnień. regularnie stosuję cukrowe peelingi do ciała, a w dzień planowanej depilacji stawiam na delikatny, kremowy peeling do bardzo suchej skóry. z powodów finansowych, nie posiadam depilatora, gdyż wydanie na raz kilkuset złotych na taką 'przyjemność' jest dla mnie obecnie nieosiągalne, dlatego używam klasycznych maszynek. do golenia zawsze stosuję męskie kosmetyki, wbrew pozorom jest w czym wybierać! dla mnie idealną opcją są bezzapachowe żele do golenia do wyjątkowo wrażliwej skóry. po depilacji najczęściej używam natłuszczającej oliwki, a później cudownego marcepanowego masła. niestety depilację muszę powtarzać co kilka dni i nie ukrywam, że jest to bardzo uciążliwe, dlatego marzy mi się inna forma depilacji - za pomocą depilatora.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja również używam depilatora chociaż podczas ciąży poszedł w odstawkę, jakoś nie mogłam znieść tego bólu. Przed depilacją najpierw ciepła kąpiel z użyciem szorstkiej rękawiczki, potem osuszenie ręcznikiem, zaciśniecie zębów i jazda. Jak już skończę to kostki lodu zawinięte w ściereczkę ( uf co za ulga). Na koniec lekko podgrzana oliwka dla dzieci, natłuszcza nawilża a regularny masaż fajnie wpływa na stan skóry. A jak nie mam czasu na masaż to od moich maluchów pożyczam linomag bobo z różową zakrętką, super pielęgnuje ich pupki i błyskawiczne łagodzi pieczenie swędzenie i zaczerwienienia na nogach mamy. A i jeszcze jedno depilację zawsze robię na noc żeby niepotrzebnie nie podrażniać skóry i rano można bezpiecznie założyć nawet najkrótszą spódniczkę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Depilatora jak na razie nie posiadam. Nie mniej jednak od kilku lat zastanawiam się nad jego zakupem. Ponieważ jest wiele firm i modeli na rynku, nie mogę się zdecydować który wybrać. Każdy produkt ma swoich zwolenników jak również przeciwników i tu przy zakupie powstają moje dylematy komu zaufać.

    Na obecną chwilę pozostaje wierna tradycyjnej metodzie czyli maszynce jednorazowej. Czasem używam pianki do depilacji, jednak nie do końca jestem zadowolona z efektu a przy tym zapach roztapiających się włosów jest mało przyjemny a depilacja nie jest dokładna.

    Praktycznie zawsze depilacje wykonuję pod ciepłym prysznicem. Czasem "podkradam" partnerowi jego żel/piankę do golenia by był lepszy poślizg naszynki. Zwykle jednak używam mydła "Biały Jeleń" które zawiera kozie mleko lub żel intymny "Ziaja".
    Zdecydowanie nie stosuje zaraz po depilacji żadnych kremów by nie podrażnić dodatkowo skórych. Raz się pospieszyłam z kremem po depilacji to później piekło niesamowicie a nogi wyglądały jakbym wpadła w pokrzywy. Więc teraz już tego nie robię. Mydło z kozim mlekiem bardzo fajnie działa na skórę przez co kompletnie nie widać u mnie żadnych podrażnien a skóra nie jest wysuszona.
    Taka oto jest moja prosta metoda na pozbywanie się zbędnych kłaczków z ciała.

    Jeśli możecie mi doradzić jaki depilator polecacie do ogólnej depilacji na swój "pierwszy raz" byłabym bardzo wdzięczna. Ponieważ jak wspomniałam na początku od dłuższego czasu nie mogę się zdecydować a jak wiadomo depilacja maszynką jest metodą krótkoterminową co czasem bywa już uciążliwe, zwłaszcza latem :]

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wszędzie Bozia obdarzyła mnie mega owłosieniem. Z jednego mieszka potrafi wyrosnąć 3-4 włoski na raz ( normalnie czarnobyl daje o sobie znać :))). Stosuje depilator ( od 18stki ten sam a mam 34 i nadal troche działa) raz w tygodniu i myślę, że gdyby przeszła na golarkę musiałabym sie golić 2 razy dziennie( jest takie powiedzonko- ELEGANCKA BUŁGARKA GOLI SIE DWA RAZY DZIENNIE:)) Rytuał jest taki: mycie :)), piling i gdy jeszcze jest rozgrzana skóra depilator. Do każdego świeżo wydepilowanego miejsca najpierw najpierw przykładam dłoń, raz za razem. Po zakończonej depilacji chłodny prysznic, delikatnie osuszam ręcznikiem, i nakładam emulsje po goleniu mojego faceta- tylko żeby się nie dowiedział. Dzięki temu tylko przez 3 godziny wyglądam jak świeżo oskubany zdechły kurczak z działu mięsnego :DDD

    OdpowiedzUsuń
  31. Po depilacji używam mydła aleppo 5%- jest zdecydowanie najlepszy mój sposób na podrażnienia, czasami gdy podrażnienie jest znaczne wtedy zawijam w ręcznik kostki lodu i przykładam do podrażnionego miejsca na ciele- takie moje sprawdzone sprawdzone :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Niestety problemy z depilacją spędzają mi sen z powiek od kilku lat. Nabawiłam się okropnych przebarwień, blizn ze swojej głupoty. I nie ma dnia, żebym o tym nie myślała. W tym momencie stosuję tylko maszynkę/ ewentualnie plastry z wokiem. Próbowałam już pasty cukrowej - efekt - zalana kuchenka, przypalone 3 garnki, wosku - posiniaczone nogi (wyglądające jak po ciężkim pobiciu)- dzień przed weselem siostry... Niestety ze względów obecnych finansów nie próbowałam jeszcze depilatora. Zazwyczaj przeprowadzam depilację po kąpieli - to pozwala w 50% złagodzić występujące podrażnienia. Przeprowadzam też peelingi, np. kawowy :) Prosty, tani ( nie przypala garnków :P , wannę szybko da się domyć , nie jak po paście cukrowej.... ) Zawsze staram się używać też oliwek, łagodzą pieczenie (super sprawdza się oliwka dla dzieci z Hipp, czy Alterra ostatnio zakupiłam krem na blizny z masą perłową i różą. Stosuję go dopiero tydzień, ale już zauważyłam ( mam nadzieję, że nie tylko oczami wyobraźni :P) że stare przebarwienia trochę zbladły. Jak już doprowadzę się do ekstremalnego podrażnienia, to nic tak nie pomaga jak KRZYK!

    OdpowiedzUsuń
  33. Po obejrzeniu jednego z filmów urodowych na yt postanowiłam wypróbować krem Pilarix. Mam problem wrastających włosków, moje łydki po dwóch dniach od depilacji nadal były napuchnięte i podrażnione. Spróbowałam kremu i teraz nic takiego jak podrażnienie nie występuje. Nogi są super gładkie, włoski wrastają ale już nie tak bardzo, nie wyobrażam sobie depilacji bez kremu Pilarix!

    OdpowiedzUsuń
  34. Kto zna lepsze metody na podrażnienia po goleniu niż nasi faceci? Otóż mój polecił mi schłodzonego, zblendowanego ogórka z łyżką śmietany. Taki domowy balsam wystarczy nałożyć na kilka minut i spłukać chłodną wodą!

    OdpowiedzUsuń
  35. a metody są różne kwadratowe i podłużne. Można jak ktoś ma dużą zamrażarkę włożyć nogi, wcześniej udłubując nieco lodu do drinka, ustawić obok lodówki palmę i rozkoszować się chłodnym kojącym powiewem. Dobrą metodą jest też morsowanie, ale to już raczej dla desperatów :) a tak na poważnie to najlepiej stosować lekkie balsamy nawilżające i kojące. Ja uwielbiam miętowy lotion Mary Kay, który można stosować na stopy i nogi, nie dość, że nawilża i łagodzi to chłodzi skórę, sprawia, ze jest miękka no i do tego pięknie pachnie. Wystarczy odpowiednio dobrać kosmetyk, aby uniknąć kąpieli w przeręblu, to proste!

    OdpowiedzUsuń
  36. Agnes ze Szczecina30 stycznia 2014 17:23

    Ja golę się maszynką jednorazową. U mnie problem pjawia się zawsze pod pachami tuż po goleniu- są zaczerwienione i do tego to uporczywe szczypanie. Mam na to swoją autorską REWELACYJNĄ METODĘ: rozgniecione awokado z zasypką dla niemowlaków w proporcji 2:1 lub 1:1- papkę nakładamy na podrażnione miejsca i zostawiamy na ok 10 min. Skóra jest ukojona i przyjemnie gładziutka. POLECAM

    OdpowiedzUsuń
  37. Do tej pory moja "długotrwała" depilacja sprowadzała się do wosku w plastrach. Mimo wymienionych przez Ciebie minusów tej metody, wydawała mi się to najskuteczniejsza metoda. Może przyszedł czas zweryfikować poglądy. W walce z podrażnieniami po depilacji pomaga mi zwykle oliwka do ciała. Świetnie sprawdza się tuż po zabiegu - usuwa resztki wosku i łagodzi podrażnienia. Po wchłonięciu używam masła do ciała, który lekko natłuszcza podrażnioną skórę. Naprawdę nie potrzeba nic więcej. Dobrze odżywiona i nawilżona skóra świetnie się regeneruje.

    OdpowiedzUsuń
  38. Niedawno zakupiłam sobie ten model depilatora - jest to mój pierwszy depilator - i jestem zachwycona! :) Depilacja nóg w zasadzie w ogóle nie bolała, odważyłam się nawet na pachy - bolało, ale tylko podczas depilacji, później nie miałam żadnych podrażnień :).
    Super opcją jest depilacja pod wodą. Ja dodatkowo stosuję krem Pilarix do łagodzenia i tonizowania skóry, spisuje się super.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja zawsze stawiam na naturalne niekonwencjonalne metody - Po pierwsze po depilacji zwłaszcza tak delikatnej skóry jak moja robie delikatny masaż płatkami owsianymi namoczonymi w mleku i miodzie po czym zostawiam je na chwile. Dzięki temu włoski nie wyrastają a nogi są ukojone. Kiedy jednak widać jakieś większe podrażnienia ratują mnie dwie rzeczy - sok z zyworodki i punktowo kit pszczeli - zawsze mi pomaga. Pozdrawiam serdecznie! Ancia

    OdpowiedzUsuń
  40. W walce z podrażnieniami należy moim zdaniem zacząć już od samej czynności depilacji, narzędzi oraz kosmetyków, których używamy. Sięgając po maszynkę warto pamiętać, aby dobrać też delikatną piankę, która pomoże w zapobieganiu zaczerwienieniom, czy nieestetycznym krostkom. Golenie "na sucho", w biegu zabronione! Jeśli chodzi natomiast o piankę do golenia, mogę polecić tę o zapachu konwalii z Venus. Jest świetna i pozostawia skórę miękką i delikatną. Warto też pamiętać o regularnym peelingu. Złuszczanie martwych komórek naskórka pomaga zniwelować podrażnienia związane z wrastającymi włoskami. Świetnym pomysłem na peeling jest mieszanka kawy, najlepiej świeżo mielonej (wtedy mamy mieszankę różnej grubości ziarenek) z oliwą z oliwek bądź oliwką dla dzieci. Po takim zabiegu skóra jest idealnie gładka i odżywiona, a o podrażnieniach nie ma mowy. Świetnym sposobem na problemy po depilacji jest także delikatny masaż, np. wspomnianą już oliwką dla dzieci. Relaks i działanie regeneracyjne na skórę w jednym! A jeśli ów zabieg wykona jeszcze jakiś przystojniak... :D Po podrażnieniach nie pozostanie nawet ślad.:))
    Dobrze sprawdza się także Sudocrem (zwłaszcza na podrażnienia w okolicy bikini, jednak ze względu na kolor maści nie jest to opcja dla osób, które po depilacji zamierzają gdzieś wyjść) oraz maść z witaminą A, która doskonale regeneruje skórę.

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam bardzo wrażliwą skórę i praktycznie po każdej depilacji mam podrażnioną skórę. Próbowałam wielu specyfików, metod naturalnych i w moim przypadku najlepiej sprawdza się delikatny peeling przed samą depilacją, a po stosuję wodę termalną i żel łagodzący z Ziaji z pantenolem, alantoiną i wapniem.

    OdpowiedzUsuń
  42. Moją tajną bronią w walce z podrażnienia po wszelkiego rodzaju depilacjach jest balsam Cicaplast Baume.U mnie jako jedyny działa ekspressowo :) Przedstawione wyżej naturalne sposoby walki z podrażnieniami wydają się być godne wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  43. U mnie wystarczy Sudocrem i dobry krem nawilzajacy :) czasami stosuje tez masc z witamina A bo nie dosc ze ladnie odzywia skore to pieknie pachnie ! :

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja również zdecydowanie jestem za depilatorem. Próbowałam wosku w plastrach, a także w gabinecie kosmetycznym. Przyznaje, że wosk jest mało dokładny, nie usuwa krótkich włosków, a mój depilator sobie z nimi radzi, chociaż kupiłam go jakieś 10 lat temu. Chyba już czas na nowszy model:). Jeśli chodzi o podrażnienia to trzymam się następujących zasad:
    1. Rozgrzewam skórę w ciepłej kąpieli lub pod prysznicem.
    2. W czasie kąpieli szczotkuję energicznie ciało rękawicą z sizalu, aby usunąć martwy naskórek i oczyścić ujścia mieszków włosowych (wtedy włoski łatwiej się wyrywają, zabieg jest mniej bolesny)
    3. Po kąpieli energicznie osuszam skórę ręcznikiem
    4. Po tych zabiegach skóra jest oczyszczona i rozgrzana. Przystępuję do depilacji
    5. Po depilacji smaruję skórę moim sprawdzonym balsamem Solaris Dr Nona, który ma silne właściwości regeneracyjne. Działa świetnie, szybko łagodzi podrażnienia. Jeśli go nie mam to dowolny balsam wzbogacam kilkoma kroplami witaminy E, która też świetnie radzi sobie z podrażnieniami.
    6. Regularnie szczotkuję ciało, więc rzadko miewam problemy z wrastającymi włoskami

    OdpowiedzUsuń
  45. W jaki sposób radzę sobie z podrażnieniami po depilacji?
    W skrócie i na temat tylko i wyłącznie balsamy/kremy z mocznikiem (20%-30%) nawilżają moje nogi i zapobiegają wrastaniu włosków.

    OdpowiedzUsuń
  46. Przy podrażnieniach związanych z goleniem/depilacją często używam wazeliny kosmetycznej i łączę ją z balsamem nawilżającym (najczęściej Nivea, czasem DM), jednak kiedy podrażnienia są bardzo duże używam oleju amarantusowego bądź maści z olejem arganowym robionej w aptece.

    OdpowiedzUsuń
  47. mam bardzo wrażliwą skóre więc po depilacji uzywam kremów nawilzających albo podbieram dziecku kremy apteczne... :-(

    OdpowiedzUsuń
  48. Na podrażnienia jest dla mnie tylko jedna metoda - lód, lód i jeszcze trochę lodu! A ponieważ wytarzanie w śniegu jest niemożliwe ze względu na zbyt wysoką temperaturę tej zimy, zostają kostki z zamrażarki. A do tego, na poprawę humoru i złagodzenie nieprzyjemności - porcja sorbetu, wewnętrznie oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja staram się depilować nogi pod prysznicem, pod strumieniem wody z dodatkiem jakiegoś żelu to sprawia że komfort jest wiekszy nogi sa znacznie gładsze oraz bez podraznień a także dokładniejsza depilacja:-)

    OdpowiedzUsuń
  50. Moja walka z podrażnieniami po depilacji zaczyna się jeszcze przed depilacją:) Zaczynam od kąpieli i porządnego peelingu potem przechodzę do depilacji właściwej czyli golę maszynką jednorazową lub depiluję depilatorem. Na podrażnienia po goleniu stosuję żel przeciw wrastaniu włosków, który zawiera w sobie alkohol i zapobiega wszelkim infekcjom, i na to odżywczy balsam łagodzący - tu trick:) - najchętniej wyciągnięty z lodówki! Przyjemne uczucie chłodzenia i nawilżenie - to jest to! Po użyciu depilatora też lubię zastosować żel, ale najpierw wilgotny ręcznik wyjęty z lodówki na nogi by odrobinę ukoić obolałą i zaczerwienioną skórę. Dopiero potem przystępuję do samrowania i kremowania.

    OdpowiedzUsuń
  51. DEPILACJA - akt 1, scena 1.
    Postacie: maszynka do golenia, depilator po mamie, Kocimiętka.

    - Doskonale, mam dziś cały wieczór tylko dla siebie! Wobec tego, wypadałoby o siebie zadbać!

    (Kocimiętka znika za kurtyną, w tle słychać dźwięki prysznica i pogwizdywanie.)

    - Dobrze, mam dziś czas, to może depilacja zamiast golenia? Wreszcie nogi gładkie jak jedwab! Hohoho!

    (Zza kurtyny wylatuje maszynka do golenia i upada na podłogę. Kocimiętka wychodzi za maszynką, dumnie dzierżąc w dłoni starego Philipsa.)

    - Zaraz zaczynamy! (Kocimiętka podchodzi do barku, wyjmuje miodową whisky, nalewa sobie nieco do szklaneczki. Zmierza do lodówki, z zamrażalnika wyciąga kilkanaście kostek lodu.) Dobrze, trzy do szklanki! (Resztę lodu zawija w ręczniczek.)

    (Kostki zawinięte w ręcznik przykłada do pierwszej depilowanej nogi. Grunt to dobre znieczulenie. Trzeba Wam wiedzieć, że Kocimiętka to straszny wrażliwiec!)

    (Słychać dźwięk depilatora.)

    - Do roboty!
    - AAAAAAAAAAAAAAAAuć! (Dziki wrzask, miejmy nadzieję, że sąsiedzi nie zadzwonią po policję... Kocimiętka udaje się po drugą szklaneczkę whisky, po czym dzielnie kontynuuje depilację.)

    (Jakoś to poszło - w międzyczasie, zdołała zniknąć niemal połowa butelki alkoholu, zużyte zostało pół zamrażalnika lodu.)

    - Dossssskhonale. Whreeeście! (Wybełkotała Kocimiętka. Dziewczę było już w stanie zdecydowanie wskazującym na spożycie. Chwiejnym krokiem udała się w kierunku łazienki po swój ulubiony peeling z olejkiem arganowym. Uffff, jakoś udało się otworzyć pudełko. Tu i tam nieco się nabałaganiło tym peelingiem, ale kto by się przejmował, jutro się posprząta, czyż nie?)

    - Gdzie jezdd mój tonikh łagodzoncy i khrem s mocznikię? (Zastanawiała się Kocimiętka. Ah taaak, jest na szafce nocnej. No cóż, to trzeba udać się do łóżka.)

    (Kocimiętka dotreptuje do łóżka, przeciera nogi łagodzącym tonikiem, otwiera krem z mocznikiem, smaruje lewą nogę iiii... usypia.)

    KURTYNA.

    PS. Jak dobrze, że w szufladce jest maść z witaminą A zakupiona przez ukochanego, jako bolączka na wszelkie problemy z wysuszoną pękającą skórą ;) Prawa noga rano może jej potrzebować!

    OdpowiedzUsuń
  52. Na podrażnenia po depilacji najlepiej zacząć działać jeszcze przed depilacją :) Hehe A więc peeling, jeśli z olejkami to dzień wcześniej, przed samym zabiegiem skórę dobrze rozgrzać i nałożyć jakiś preparat, który nam ułatwi golenie i pomoże zapobiec podrażeniu. Ja często zużywam tutaj niesprawdzone produkty... I tak świetne są odżywki do włosów. Ostatnio zaś używam żelu z diebalskim pazurem i ten jest super. Podrażnień nie ma a maszynka sunie gładko. A już po zabiegu to nawilżenie i ukojenie w postaci masła\balsamu, który aktualnie używam. Ponieważ mam skórę suchą to zwykle mi wystarcza. W razie co można się jeszcze pokusić o dodatkową porcję masła shea i już!

    OdpowiedzUsuń
  53. Depiluję skórę na nogach, okolice bikini i pachy depilatorem, ale tak jak u większości dziewczyn, jest to stary model, bez nakładek. Niestety urywa część włosków, część wrasta, czasami pojawiają się podrażnienia. Po depilacji opłukuję delikatnie ciało letnią wodą, a poźniej smaruję ałunem- dezodorant w kształcie kryształu. To jest rewelacja! zero podrażnień! Na jakieś większe zadrapania, ranki- sudocrem. Nie ma lepszego zestawu na podrażnienia!!! Moje współlokatorki używają do depilacji maszynek i im też pomogło. POLECAM- sprawdzone na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Niestety a może i stety ... podrażnienia pod depilacji towarzyszą mi odkąd pierwszy raz "to" zrobiłam, odkąd pierwszy raz ogoliłam swoje nogi. Co czułam ? To było okropne, nieznośne , to było jak ... największe utrapienie . Jednak... po chwilowym drapaniu czułam się błogo, stało się to miłe . No cóż .. drapać się jednak tak nie wolno, bo jak wiadomo mogą powstać blizny. Jak więc sobie radziłam (i radzę do tej pory) z podrażnieniami po goleniu (gdy drapania odpada) ?

    Po pierwsze na peelingi okolic depilowanych się zdecydowałam,
    pojęcia o tym, że skóra "za gruba" dotychczasowo nie miałam,
    jednak gdy peelingi 2-3 razy w tygodniu sobie wykonywałam,
    to po depilacji znacznie miej podrażnioną skórę swoją miałam .

    Po drugie przed depilacją moczę depilowane miejsce w wodzie, najczęściej depiluję się leżąc w wannie, po ok 10 minutach leżenia, włoski są jakieś miękkiejsze i mniej poddane na późniejsze wrastanie.

    Po trzecie po depilacji używam mleczka po goleniu z Venus (cukrowego), ma przyjemny zapach gumy balonowej a poza tym, świetnie schładza skórę, nawilża, odżywia i zapobiega podrażnieniom. Nawet gdy o nim zapomnee i podrażnienia już wystąpią to po jego nałożeniu ból, swędzenie jakby się niwelują .

    Po czwarte (to stosuję zwłaszcza latem) robię sobie okłady z ... kwaśnej śmietany . Cóż no, może wygląda to nieładnie jednak skóra po takim okładzie jest nie do poznania , a o podrażnieniach nie ma co mówić :)

    Po piąte Golę tylko na piance do golenia , oczywiście ... męskiej, podbieram ją swojemu mężczyźnie, jednak ciiiii..... bo on ciągle dziwi się że tak szybko się mu kończy i nie wie czemu ;)

    Po szóste czasem zdarza mi się używać ... masła, tak tak, tego używanego w kuchni. Rewelacyjne, jednak ciężko później domyć.

    Po siódme nałożenie grubej warstwy balsamu nawilżającego .

    Podrażnienia po depilacji ciężka sprawa,
    każdej kobiety to przed goleniem jest obawa.
    Ja stosuję takie triki, takie małe pomagacze,
    w bólu i swędzeniu wspomagacze .


    Jednak potrzebuję czegoś co ukoi mnie na wieki,
    dzięki czemu z błogiego stanu zamknę powieki.
    edka767@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  55. Depilatora używam może od miesiąca, niestety jest to starszy model Braun. Na początku koszmarnia się bałam i przewertowałam internet w poszukiwaniu odpowiedzi jak radzić sobie z podrażnieniami i przede wszystki jak im zapobiegać.

    Według mnie, częstym błędem jest nieczytanie instrukcji dołączonej do produktu, która w przypadku tej firmy jest bardzo pomocna.Mój depilator nie ma ruchomej głowicy, także informacje pod jakim kątem trzymać sprzęt, jak przygotować skórę do depilacji, jak używać nakładek i inne są niezwykle przydatne.

    Wiadomo jednag, że nie zawsze można zpobiegać podrażnieniom, ja osobiście nie mam z tym zbyt dużych problemów, po depilacji smaruje nogi balsamem lub oliwką, czasmi używam także masażera, który skutecznie radzi sibie z dziwnym uczuciem mrowienia po depilacji.

    OdpowiedzUsuń
  56. Hej :) Uzywam kremów i fioletowego depilatora Braun ( pierwszej wersji silk) aby uniknąc podraznienia, zawsze przed sama depilacją biorę gorącą kąpiel, dokładnie peelinguje ciało, nastepnie osuszuszam skóre ręcznikiem i dopiero przystępuje do działania ;) po zabiegu nie zakładam przez dłuższy czas żadnych obcisłych ani syntetycznych ubrań - paraduję w grubym szlafroczku aby naskórek mógł trochę odpocząć i aby zadne syntetyki nie spowodowały otarć i nieestetycznych krostek ;/ jesli robię to wieczorem do spania zakładam flanelową pidżamkę,
    podczas zimy , szczególnie kiedy mamy do czynienia z potężną minusową temperaturą, godzine po depilacji spryskuję miejsca gdzie usunięto włoski moją magiczną miksturą ( poł szklanki goracej wody + 3 łyzki miodu, czekam az miód się rozpuści a woda ostygnie) to zdecydowanie łagodzi podraznienia, nawilża skórę i zauwazyłam,że eliminuje wrastanie włosków :)

    *** dodam też,że warto jest przeprowadzać ten zabieg wieczorem lub w wolny dzień, kiedy nie szykują nam się żadne wyjścia :)


    thelma87@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  57. http://www24.zippyshare.com/i/94331604/8678/aaaaa.png

    Jest sobotni, leniwy, zimowy wieczór. Załóżmy że za parę dni czeka nas Wielki Bal. Nie mamy żadnych obowiązków, możemy na chwilę uciec od szarej codzienności i problemów. To idealny czas na przemianę naszej Łazienki w prawdziwą komnatę piękności, w której za sprawą zabiegów pielęgnacyjnych jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i magicznych rytuałów, przeistoczymy się w Księżniczkę z ulubionej bajki z czasów dzieciństwa, bo wiemy że niebawem czeka nas karnawałowy bal u boku TEGO JEDYNEGO... A my zaniedbałyśmy swoją skórę przez zimowe miesiące. Załóżmy, że wyczarowałyśmy iście czarodziejski nastrój przy pomocy nastrojowej muzyki, zapachowych świec i kadzidełek i jest prawie idealnie… Prawie bo jak to zwykle w bajkach bywa nie wszystko jest takie piękne i kolorowe, bo nagle zzienacka mogą pojawić się nieprzewidziane sytuacje i czarne charaktery! U nas także mogą się pojawić szkaradne czarownice, Baby Jagi, czarnoksiężnicy czy smoki ziejące ogniem a nawet smoczyce, granicą jest tylko nasza wyobraźnia. Oczywiście cuda się zdarzają i jakieś moce mogą sprawić że objawią się nam z pełną wizualizacją (na miotle itd.), ale ja osobiście wierzę że nieczyste moce mogą nam dać o sobie znać przez klątwy jakie na nas mogą zesłać! Jedną z nich mogą być podrażnienia i wrastające włoski po depilacji- dla jednych prawdziwa zmora. Nieważne to czy mamy tendencję do ich powstawania, bo nawet jeżeli nigdy nie miałyśmy z nimi problemów, to zazdrosne wiedźmy mogą je na nas zesłać w najmniej spodziewanym dla nas momencie. Wtedy trudno jest czekać na cnego wybawcę w złotej zbroi na białym rumaku, Supermana, Robin Hooda, czy Batmana. Musimy znać pewne tricki, które pomogą nam gdyby Ów bohater był akurat zajęty, lub przelatywał nad innym terenem i nie słyszał naszego wołania. Podstawową rzeczą, którą każda Księżniczka, czy Królowa (nawet jeżeli jest tylko JEDNA) znać są "Tajne Tricki, naturalnej urodowej kosmetyki" na leczenie podrażnień po depilacji.
    1) tonik z sody oczyszczonej (dwie łyżki sody na pół szklanki gorącej wody), po wystudzeniu, przechowujemy go w lodówce i nakładamy na podrażnioną skórę przy pomocy wacików. Przynosi błyskawiczną ulgę- trzeba tylko dobrze nawilżyć skórę po jego użyciu bo mocno wysusza.
    2) Truskawkowe ukojenie: rozgniatamy 3 duże truskawki, dodajemy do nich 3 łyżki posiekanych wiórek kokosowych. Masujemy nogi przez 5 minut. Witamina C zawarta w truskawkach błyskawicznie rozjaśni naszą skórę i wzmocni naczynka krwionośne obkurczając je.
    3. Maseczki kojące:
    Egzotyczna: miksujemy cztery plasterki ananasa, pół brzoskwini i pół kubeczka jogurtu naturalnego. Mieszamy. Nakładamy na umyte nogi, owijamy folią spożywczą i nakrywamy kocem na 20 minut.
    Zielona słodycz: miksujemy dwa owoce kiwi z kiścią winogron i 5 łyżkami gęstej śmietany. Nakładamy na nogi na kwadrans, owijamy folią.
    Masaż przy pomocy kostek lodu: a najlepiej mięty lub zielonej herbaty, które wcześniej owijamy w gazik, żeby zapobiec odmrożeniom i przykładamy w podrażnione obszary. Obrzęk powinien minąć już po kilku minutach.
    4. Kąpiel przed/po depilacji: a la Kleopatra: Szkl. koziego mleka, 3 łyżki miodu i dwie garści płatków róż, zanurzamy się na 20 min, przed lub po zabiegu depilacji.
    Dziewczyny jak widać, każdą klątwę da się odczarować. Niewiele potrzeba, zwykle potrzebne są nam rzeczy które mamy pod ręką, by rozprawić się z podrażnieniami, lub zapobiec ich występowaniu. A my możemy ruszać na podbój świata u boku naszego Księcia z Bajki! Nasze nogi będą zawsze prezentować się iście po KRÓLEWSKU! Przecież o piękne nogi musimy dbać przez cały rok, a nie tylko przez letnie miesiące! :)

    moniaczek04@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  58. Jest rok 1992. Mam 11 lat. Moja starsza siostra depiluje brwi, górną wargę i nogi. Wiem, widziałam! Używa do tego małych woskowych plasterków, które przykleja, odrywa i gotowe. Wydaje się to dziecinnie proste, a ponieważ chcę być kobietą, muszę się depilować, to oczywiste. Kradnę jej plasterki, przyklejam nad górną wargą, odklejam i niestety nic nie jest gotowe. Ups. Mam nad ustami grubą warstwę wosku i jestem pewna, że zostanie mi tak na zawsze. Biorę żyletkę i zeskrobuję wosk ze skóry. Efekt jest spektakularny. Następnego dnia mam nad ustami prostokątny ciemny strup. Dzieciom w szkole kojarzę się z okresem niemieckiego faszyzmu. Salutują na mój widok. Cierpię. Od tamtej pory preferuję mniej wylewne formy powitania, dlatego po pierwsze nauczyłam się na pamięć właściwości i sposobu użytkowania oliwki natłuszczającej, a po drugie opanowałam domowe metody D.I.Y. (do it yourself!) łagodzenia podepilacyjnych podrażnień. A idzie to tak:

    NAJPIERW: Przed depilacją weź ciepły prysznic, żeby być czystym a nie brudnym oraz żeby pory były umyte. Warto o tym pamiętać zwłaszcza w chłodne pory roku skóry.

    POTEM: Depilacji należy dokonywać mechanicznie, myśląc o czymś zupełnie innym, np. o odpowietrzenia kaloryferów albo o po prostu swojej jakże ciekawej, brawurowej i skomplikowanej osobowości. Takie nastawienie pomaga pominąć ból milczeniem.

    NIESTETY: nawet jeśli pierwszy i drugi punkt zostaną spełnione, mogą pojawić się podrażnienia i należy być na tę okoliczność przygotowaną. Najlepiej zawsze mieć w pogotowiu i pod ręką rośliny, byliny, zioła oraz olejki egzotyczne. Jednoprocentowy hydrokortyzon i aloes to rozwiązania dla mięczaków.

    ALE: Zanim wprowadzisz w życie którąkolwiek z poniższych oraz niezawodnych metod, wykonaj ten oto układ psychiczno-choreograficzny. Bogini Diana jest patronką źródeł leczniczych:
    http://www.youtube.com/watch?v=0bMUppoEmps (od 10 do 13 minuty)


    TERAZ: kiedy już jest po depilacji i kiedy okazała się ona zbyt brutalna dla twojego naskórka, masz kilka możliwości złagodzenia podrażnień:

    1. LÓD. Przyłóż do podrażnionego miejsca lód i wyobraź sobie, że pijesz drina z parasolką. Jest to znana na całym świecie metoda anty-mindfulness.

    2. ASPIRYNA. Pokrusz aspirynę i rozrób na maź z ciepłą wodą. Nie pij - dzieci aspirynę piją, dorośli się nią smarują. Posmaruj bolące miejsce.

    3. TRUSKAWKI. Utrzyj truskawki z chłodną śmietaną. Przyłóż do skóry, potem zjedz. Truskawki działają odżywczo i bakteriobójczo na skórę, więc nie zjedz ich za szybko.

    4. KURKUMA. Kurkumę w proszku zmieszaj na pastę z wodą różaną. Ten specyfik nie pachnie najlepiej, ale działa przeciwzapalnie i antybiotycznie. Poza tym poprawia nastrój i przeciwdziała Alzheimerowi, więc upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu.

    5. OCET JABŁKOWY. Przemyj wacikiem nasączonym octem jabłkowym podrażnione miejsce na skórze. Jeśli masz akurat pod ręką korzeń łopianu oraz olejem ze słodkich migdałów, wzmocnisz lecznicze działanie octu.

    6. OCZAR WIRGINIJSKI. Wykonaj z ogórka, kostek lodu i oczaru wirginijskiego pożywny relisz i posmaruj nim delikatnie skórę. Kora oczaru i jego gałązki chronią dodatkowo przed złem i "anty-miłością". Powodzenia.

    7. KOKOS. Wymieszaj eesencję herbacianą z mleczkiem kokosowym i zrób sobie kompres. Kwas taninowy z herbaty zmniejsza stany zapalne i zaczerwienienia, a tłuszcz mleczka kokosowego regeneruje, nawilża i zadziała na Twoją skórę antybakteryjnie.

    Jesteś w krainie łagodności i wiesz już, że powyższe sposoby są dużo delikatniejsze niż żyletka.

    Justyna
    justinebambam@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  59. Po depilacji przez jakiś czas- od chwili, po kilka minut- oblewam wydepilowane partie ciała chłodną wodą, aż ustąpi uczucie pieczenia lub bólu. Następnie delikatnie oklepuję ręcznikiem i "okładam" balsamem- najlepiej lekkim i szybko wchłaniającym się. Pod pachy nie nakładam dezodorantu i staram się- jeśli depiluję się rano- nie wykonywać czynności powodujących wzmożone pocenie, typu ciężkie prace domowe, uprawianie sportu. A jeśli zakładam rajstopy, podkolanówki lub pończochy na wydepilowane nogi, tez staram się to robić bardzo delikatnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  60. Moje sposoby na podrażnienia po depilacji ;

    1. Pocałunki (nie moje ukochanego, zdziałają cuda uwierzcie :D )
    2. ROZSĄDEK , golenie na mokro a nie jak niektóre Panie na sucho (bo wtedy skóra cierpi katusze).
    3. Balsam do ciała schłodzony w lodówce
    4. Peelingi
    5. luźne ubrania

    I ot tyle, a wystarczy by podrażnienia nie były na pierwszym planie, zwłaszcza teraz gdy zbliżają się walentynki :)
    56manka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  61. Mam mój mały stary depilator a podrażnienia, które wywołuje w chwili obecnej koję zimową aurą. Zakładam lekkie spodnie i idę w lekkim mrozie pobiegać. Nie dość, że nie myślę o podrażnieniach to zimę powietrze idealnie koi skórę (jest też śnieg już tak w ramach ekstremalnego chłodzenia)

    OdpowiedzUsuń
  62. Moja jest bardzo prosta. Masełko Shea . Czysta natura. Nic lepszego nie znajdziesz. Oczywiście wiadomo, że jest troszkę droższe

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja wybieram mało znaną metodę - naturalny Ałun formowany w wygodnie leżącą w dłoni kostkę - idealnie sprawdza się po każdej depilacji.
    Stosowany po niej dezynfekuje skórę i tonizuje ją, działa antybakteryjnie, łagodząco i ściągająco. Zapobiega podrażnieniom i powstawaniu stanów zapalnych mieszków włosowych. Przywraca skórze naturalne pH.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...