31 grudnia 2013

My week in photos - 74.

Ostatni My week in photos w tym roku! możecie uwierzyć w to, że kolejne 365 dni minęło? Tak szybko?! Jestem mega ciekawa, co przyniesie 2014, jaki będzie, co będzie się działo. Wiem, że czekają nas wielkie zmiany, ale ich także nie mogę się doczekać! Dziewczyny, bawcie się dzisiaj pięknie i do samego rana, dużo uśmiechajcie i róbcie fajne rzeczy!

Do zobaczenia w 2014! <3





1. W domu.
2. Jedne z najładniejszych zdjęć jakie mam. (ja, Jaga i Anka).
3. Rozchorowana maluszka.
4. 10 stopni.
5. No może z 15.
6. Mamusiowe specjały.
7. Niestety już po.
8. Bajgle, tadam!
My week in photos - 74.
Czytaj dalej...

27 grudnia 2013

Yves Saint Laurent Manifesto L'elixir.


To powinna być bajka o pociągającym cieple, o słodyczy, o kaszmirowym szalu przepełnionym miękkością. I będzie, nie odetnę się od tego. Nie napiszę Wam jednak, że Manifesto L'elixir przytłoczy Was swoją intensywnością (a tego się obawiałam!), najnowsza odsłona zapachu YSL jest magiczna i będzie w stanie skraść serce tych z Was, którym bliżej jest do traktowania swoich nadgarstków wyrafinowaną słodyczą. Jest tu bergamotka i mandarynka, jaśmin wielkolistny, heliotrop i tuberoza, ambroksan, drzewo kaszmirowe i wanilia. Całość wtula się w delikatną skórę szyi, oplata ją i wybucha jakimś magnetyzmem.


Fiolet i złoto wydaje się być najlepszym rozwiązaniem jeśli chodzi o kolorystykę zapachu, tajemnicze, bogate, wyjątkowe. Kształt - chętnie bym taki mogła mieć... Zdaję sobie sprawę, że kilka słów nie jest w stanie Was zadowolić, przekonać do spróbowania - mam wrażenie jednak, że jeśli bliskie są Wam rejony apetycznych aromatów to L'elixir może okazać się Waszym ulubieńcem. Nie miałam niestety okazji nosić pierwowzoru więc nie jestem w stanie porównać dla Was tych dwóch zapachów, z tego jednak, co czytałam wiele osób twierdzi, że L'elixir jest dużo bardziej ciekawy (same musicie to sprawdzić!).


Najnowszą wersję L'elixir możecie już upolować w perfumeriach i zanurzyć w niej swój nos - jestem bardzo ciekawa jak Wam się spodoba?
Yves Saint Laurent Manifesto L'elixir.
Czytaj dalej...

26 grudnia 2013

Sesja zdjęciowa vol. 3.


Z założenia miało być prosto, minimalistycznie i surowo - modelka, którą widzicie na zdjęciach to Magda - idealnie wpasowała się w całość. Już wiele razy to powtarzałam, ale powtórzę raz jeszcze - mam szczęście do fajnych ludzi! Zdjęcia powstały dzięki Arturowi, makijaż w moim wykonaniu. Pokażę Wam kilka ujęć, na niektórych zdjęciach Magda wygląda jak super młoda wersja Katie Holmes prawda?





Photo: Artur Telma
Model: Magda Nowak
Make up & Style: Agata Herbut

Zdjęcia 1-3: koszula H&M
Zdjęcia 3-6: sweter Sheinside
Sesja zdjęciowa vol. 3.
Czytaj dalej...

24 grudnia 2013

Najpiękniejszych Świąt!

Żeby ten okres w roku był dla Was wyjątkowy, a czas spędzony z Rodziną, Przyjaciółmi i Bliskimi niezapomniany. Dbajcie o siebie nawzajem, dzielcie się ciepłem i dużo uśmiechajcie. Niech będzie najpiękniej! Wirtualnie Was ściskam i przesyłam mnóstwo dobrej energii!


Dziękuję Wam, że jesteście tutaj ze mną! <3

zdjęcie: stąd
Najpiękniejszych Świąt!
Czytaj dalej...

My week in photos - 73.

Przedostatni post w tym Roku! Chwila przerwy pomiędzy przygotowaniami. U nas śniegu nie ma, jest natomiast dużo słońca i czuję się dzięki temu przedziwnie - jak na wiosnę? To chyba moje pierwsze Święta Bożego Narodzenia z taką pogodą? A jak u Was? Wszystko już gotowe? Jak się czujecie?






1. Nawet nie mogę patrzeć na to zdjęcie. Łakomstwo to zło.
2. Moje macowe usta.
3. Sesja w najbardziej kolorowym sklepie w Wwa.
4. Mamo, przyjechałam!
5. Babciu, ja też.
6. Gwiezdnie.
7. Całujcie się!
8. Poruszona choinka, to z ekscytacji.
9. Oraz wyroby choinkowe mojej siostry.
My week in photos - 73.
Czytaj dalej...

22 grudnia 2013

Toggle To The Top, Essie.


Oh i ah! Essie zrobiła kawał dobrej roboty wpadając na pomysł stworzenia tego lakieru. Toggle To The Top z tegorocznej zimowej kolekcji Shearling Darling jest zjawiskowy i jedyny w swoim rodzaju. Uwielbiam go! Być może moment, który wybrałam na prezentację nie jest w stu procentach odpowiedni - moje paznokcie są minimalnej długości, ale sam efekt jest bardzo, bardzo świąteczny! Więc przymrużcie oko i popatrzcie na lakier!



Czasami wydaje się być czernią z miliardem czerwonych drobinek, w innej chwili ciemnym winem. Przepięknie lśni w słońcu (o tak, u mnie dzisiaj jest piękna pogoda i nie zapowiada się, aby Święta miały być mroźne i śnieżne) i bardzo szybko schnie. Na paznokciach mam dwie warstwy lakieru, bez żadnego top coata. Moim zdaniem jest idealny, ślicznie wygląda na płytce i jest bardzo trwały (nie ściera się na końcówkach jak to często niestety u mnie się dzieje). A jak Wam się podoba Toggle To The Top?

Toggle To The Top, Essie.
Czytaj dalej...

21 grudnia 2013

Private Party MAC - najpiękniejsza pomadka z kolekcji Divine Night.


Jak co roku marka MAC przygotowała dla swoich fanów przedświąteczne kolekcje limitowane, jedną z nich jest Divine Night. U mnie możecie zobaczyć szminkę Private Party. Jedna z ciemniejszych w mojej kosmetyczce, na ustach jest obłędna - pokochałam ją od pierwszego użycia. Przyzwyczajam się do noszenia, zawsze wybierałam jaśniejsze odcienie ponieważ bałam się efektu pomniejszenia ust - na szczęście przy PP nic takiego się nie dzieje! Z recenzją czekałam dość długo - nie do końca byłam pewna czy się przekonam do dość ciemnego odcienia, ale przekonałam się i jestem bardzo zadowolona!



Na zdjęciach możecie zobaczyć szminkę Private Party(95 zł) oraz kredkę do oczu Mystery - intensywna czerń z zieloną perłą pochodzącą również z kolekcji Divine Night. Pomadka ma satynowe wykończenie, bardzo długo trzyma się na ustach - nie jest jej groźne nawet jedzenie. Może podkreślać delikatnie przesuszone usta więc warto wcześniej zaaplikować odrobinę balsamu nawilżającego. Wybaczcie, że na zdjęciu jestem odrobinę przestraszona :) Pamiętajcie, że gdy zaaplikujecie PP jedynie palcem na usta uzyskacie równie ciekawy, malinowy efekt!


Private Party MAC - najpiękniejsza pomadka z kolekcji Divine Night.
Czytaj dalej...

20 grudnia 2013

Rimmel Stay Matte 100 Ivory.


Dość rzadko goszczą u mnie podkłady Rimmel, ostatni raz chyba z dziesięć lat temu. Ten jednak jest na tyle ciekawy, że postanowiłam Wam go pokazać, a mowa o Stay Matte. Ma zapobiegać świeceniu się cery, a dzięki zastosowaniu mikrosferycznych pudrów skóra będzie jedwabiście gładka i miękka. Lekka, kremowa formuła podkładu wyjątkowo łatwo rozprowadza się na skórze, a w połączeniu z emulgatorami żelowymi płynnie i równomiernie łączy się ze skórą bez rolowania się i efektu maski. Matowe wykończenie zawdzięcza opatentowanej japońskiej formule żelu pielęgnacyjnego. Zawarty w podkładzie kaolin zapewnia matową, lecz promienną cerę. Zawiera bardzo lekki matujący puder, wszystko po to, by stworzyć nieskazitelne, jedwabne, wolne od błyszczenia się wykończenie makijażu, które utrzymuje się cały dzień, pozostawiając skórę świeżą i naturalnie matową. Kosztuje około 20 zł za 30 ml tubkę.


Na wizażu natknęła się na komentarze sugerujące niskie krycie...dziewczyny ten podkład to moim zdaniem krycie porównywalne do DW Estee Lauder! Przy bardzo oszczędnej aplikacji wygląda naturalnie, gdy nałożycie go odrobinę więcej zakrywa wszystko i wszędzie! Nie zauważyłam, aby pozostawiał smugi, źle rozsmarowywał się, nierówno schodził z twarzy. Problem w tym, że pomimo zapewnień o lekkości, Stay Matte jest wyczuwalny na skórze zatem na lato/wiosnę moim zdaniem będzie zbyt ciężki. Myślę jednak, że w sytuacji, gdy potrzebujecie mocnego krycia (makijaż wieczorowy?) możecie po niego sięgnąć, warto jednak wcześniej przetestować ponieważ z tego, co czytałam opinie są podzielone i wiele dziewczyn skarży się na zbyt małe krycie (ciężko mi uwierzyć, przysięgam!) oraz słaby efekt matujący (wszystko zależy od cery więc nie wypowiadam się).


Na zdjęciach moja twarz (obiecuję, że niebawem będę wyglądać lepiej;)) w Stay Matte, czuję się w nim dobrze - chociaż używam raz na jakiś czas na większe wyjścia (na codzień wolę coś mniej krycjącego).


Rimmel Stay Matte 100 Ivory.
Czytaj dalej...

19 grudnia 2013

Prezenty pod choinkę, które uwielbiam. Część 3.


Ostatnia część prezentowa - trzecia i najbardziej luksusowa. Znajdą się w niej produkty, które plasują się wyżej kwotowo niż ostatnie dwie części, ale zawsze będą kosztować mniej niż nowy milion calowy telewizor o grubości plasterka szynki. Więcej nie będę Was już katować propozycjami, za kilka dni Gwiazdka więc jest to ostatni moment na poczynienie zakupów - ja swoje kończę dzisiaj, dzisiaj się pakuję i jutro żegnam Warszawę.


Makijażowo będę Was kusiła Diorem i ich paletą cieni - pięć kolorów, różne warianty, bardzo dobra jakość, a do kompletu czerwona konturówka idealnie pasująca do każdych ust. Być może niebieskości nie są strzałem w dziesiątkę dla wszystkich typów urody, ale dostępne są inne odcienie (beże/brązy), które są zdecydowanie bardziej bezpieczne. Pielęgnacja, która powinna zadowolić każdą kobietę to bestsellerem marki Estee Lauder i ich serum Advanced Night Repair, nie znam ani jednej kobiety, która byłaby niezadowolona z działania. Świetną propozycją może okazać się serum nawilżające Eisenberg (bardzo lubię), genialnie współgra z kremem do twarzy i dobrze nawilża.


Boski olejek do kąpieli Chanel no 5 to prezent ponadczasowy, niezależnie od tego czy obdarowana lubi ten zapach zapewniam Was, że olejek sprawi jej ogromną przyjemność. Jest i Bathina “Soft To Touch, Hard To Get” czyli pachnący olejek do ciała od Benefit. Przepiękne opakowanie i śliczny zapach! Jest też świeca od Lalique, która może sprawić radość fankom tego typu produktów oraz zapachy: Eau du Soir od Sisley, Glam od Michaela Korsa (czyli królestwo jasminu) oraz Tous.


Ceny:
Benefit, Bathina “Soft To Touch, Hard To Get”, 159 zł
Eisenberg, serum nawilżające, 319 zł
MK, Glam 30 ml/239 zł
Lalique, świece 290 zł/szt
Estee Lauder, ANR 30 ml/290 zł
Tous, edp 50 ml/ok.200 zł
Sisley, Eau du Soir 30ml/419 zł
Dior, paleta do makijażu 249 zł, konturówka 95 zł.
Prezenty pod choinkę, które uwielbiam. Część 3.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...