28 lutego 2013

Mineralize Moisture Fluid SPF15 Foundation - nowy podkład MAC.

M·A·C rozszerza innowacyjną kolekcję podkładów o rewelacyjną, nową formułę pełną wyjątkowych benefitów dla skóry. Jej lekka, a przy tym bogata tekstura daje skórze natychmiastowe poczucie odżywczego nawilżenia, które trwa przez cały dzień. Unikalny, kremowy fluid, idealny dla cery suchej, pięknie się rozprowadza i łączy ze skórą dzięki zawartości masła shea, emolientów i ekstraktów odżywczych. Kombinacja pudrów daje optyczny efekt ‘rozmycia’, dzięki czemu zmniejsza się widoczność drobnych zmarszczek i niedoskonałości skóry, zaś kolor skóry staje się jednolity.


Mineralize Moisture SPF 15 Foundation dostępny będzie w szerokiej gamie kolorów już od marca (148 zł): NC15, NC20, NC25, NC30, NC35, NC37, NC40, NC42, NC44, NC45, NC50, NW20, NW25, NW30, NW35, NW43, NW45, NW50.

Mam na niego ogromną ochotę tym bardziej, że jest polecany dla cer suchych, a jego zadaniem jest także odżywiać i nawilżać.
Mineralize Moisture Fluid SPF15 Foundation - nowy podkład MAC.
Czytaj dalej...

Maybelline Colorama, Moss 652.


Maybelline wprowadził 40 nowych odcieni lakierów do paznokci - rodzina Colorama powiększyła się zatem o kolory na każdą okazję - u mnie przeważają wiosenne i żywe, pierwszym z nich jest niezdefiniowana zieleń - Moss (652). Dalczego określam ją jako niezdefiniowaną? Bo do czystej zieleni jej daleko - ma w sobie odrobinę szarości i właśnie dzięki temu jest tak ciekawa.



Producent obiecuje czysty, nasycony, wielowymiarowy kolor, lakier odporny na odpryski i kruszenie, przedłużoną trwałość do 7 dni. Zgadzam się ze wszystkimi obietnicami - jeśli chodzi o kwestię wytrzymałości - u mnie lakier wytrzymał 5 dni bez najmniejszych problemów. Sam odcień niezmiernie mi się podoba - nigdy wcześniej nie miałam takiego koloru - naprawdę przyciąga wzrok!

W tej chwili w Rossmanie obowiązuje promocja na lakiery Colorama - jedna sztuka kosztuje 8,59 zł.
Maybelline Colorama, Moss 652.
Czytaj dalej...

27 lutego 2013

Archie's Girls, MAC.


Archie, Betty i Veronica - trójka komiksowych przyjaciół i zarazem wrogów. Dalczego? Betty Copper oraz Veronica Lodge rywalizują ze sobą o miłość Archiego Andrewsa - zadebiutowali w 1987 roku serią popularnych komiksów Archie’s Girls dostępnych w Ameryce.


Wieczne, miłosne trio było ekscytującą opowieścią dla nastolatek - szyk obcisłych sweterków, żeglarskich butów inspiruję markę MAC. Betty - blondynka z sąsiedztwa kontra czarnowłowsa i dynamiczna Veronica - rywalizacja przybrała dwa kontrastujące kolory kolekcji.

Dzisiaj mam dla Was zdjęcia pomadki Betty Bright – żywa brzoskwinia (satin), lakieru Comic Cute – jasny koral oraz paletki cieni w kolorze Caramel Sundae.



Po lewej szminka, po prawej cienie - połączenie i różnorodność odcieni sprawia, że paletka może stać się zarówno dziennym jak i wieczorowym rozwiązaniem. Na zdjęciu jest bez bazy aczkolwiek na oku najciemniejszy odcień właściwie jej nie potrzebuje - jest nasyconą ciemną czekoladą.



Co myślicie o serduszkowej kolekcji MAC? Widzicie siebie bardziej w roli niegrzecznej Veronici czy romantycznej Betty?
Archie's Girls, MAC.
Czytaj dalej...

26 lutego 2013

My week, in photos - 31.

Dużo się działo - i świętowanie milionowych odwiedzin na blogu i spotkanie bloggerów we Wrocławiu (Reklamowe Pogaduchy Bloggerów #4) i nawet przyzwyczajanie się do warszawskiej przeprowadzki! Zapowiada się okres zmian i uczenia się nowego miejsca. A jak Wam minął tydzień?





1. Stojak.
2. Wiosna, jesteśmy gotowi.
3,4. Milion! :*
5. Cydr. Polecam gorąco.
6. Pogaduchy bloggerskie we Wrocławiu.
7. Matka Agata Kulinarna.
8. Faster, Pussycat! Kill! Kill! 1965 rok.
My week, in photos - 31.
Czytaj dalej...

Clarins, Double Serum - nowość.

Clarins właśnie wypuszcza na rynek nowe serum - o ile pielęgnację tej marki bardzo cenię i lubię tak oprócz Hydraquench żadnego innego serum nie miałam w swoich rękach. Dlatego Double Serum mnie kusi i to bardzo.

Nowa skoncentorowana formuła Double Serum® wg producenta nie ma sobie równych - kombinacja 20 starannie wyselekcjonowanych ekstraktów roślinnych, reaktywujących 5 funkcji witalnych skóry. Podwójna formuła sprawia, że po pierwszych dniach stosowania skóra staje się bardziej jędrna, koloryt zostaje wyrównany, pory zminimalizowane a delikatne zmarszczki zredukowane. Opracowany w laboratoriach Clarins ekstrakt z drzewa Katafray i kwas hialuronowy intensywnie pomagają skórze przywrócić optymalne rezerwy nawodnienia, a olejek z makademii i bogato ją odżywia. Ekstrakt z zielonej herbaty i komosy ryżowej wspomagają funkcje ochronne skóry,wyciąg z sosny nadmorskiej pomaga dotlenić cerę. Wyciąg z zielonych, organicznych bananów, tymianku i bocoa pełnią funkcję ochronną.

Serum ma działanie anti-aging, pielęgnujące, regenerujące oraz jest przeznaczone do każdego rodzaju skóry. Reklamowane jest jako produkt, który posiada świetną konsystencję i bardzo przyjemny zapach. Dostępne jest w Douglasach w cenie 295 zł/30 ml.

Może miałyście okazję testować Double Serum i macie już jakieś spostrzeżenia na jego temat?
Clarins, Double Serum - nowość.
Czytaj dalej...

25 lutego 2013

Chanel, Le Vernis, Emprise 569.

Wiosenna kolekcja Chanel i kremowy Emprise w roli głównej. Printemps Precieux De Chanel to bajkowa, pastelowa kolekcja, czysta i wiosenna. 569 to numerek należący do Emprise czyli naturalnego beżu w odcieniu różu, nadający intensywny charakter nowoczesnemu lookowi.



Kremowy, doskonale kryjący przy dwóch warstwach - w zależności od światła jest albo beżem albo morelą, delikatną brzoswkinią. Rozprowadza się niezwykle łatwo i tworzy śliczny połysk. Trwałość - na moich paznokciach lakiery Chanel są wyjątkowo trwałe ponieważ trwają bez większych uszczerbków około pięciu dni. Delikatny, pasujący właściwie do wszystkiego, ponadczasowy.

Kolekcja Printemps Precieux De Chanel jest wiosenną kolekcją i od lutego można ją znaleźć w perfumeriach.
Chanel, Le Vernis, Emprise 569.
Czytaj dalej...

24 lutego 2013

Na złoto i na brązowo!

Znalazłam swoje dwa ulubione odcienie brązów - jeden jest ze sporą domieszką złota drugi natomiast to ciemna czekolada. Jeden jest częścią paletki, która kosztuje ponad 200 zł, drugi ma swoje miejsce również w paletce, ale za kilkanaście złotych. Kiedy je połącze ze soba dogadują się wspaniale i współpracują - nie osypują się, nie kruszą, trwają kilkanaście godzin w jednym miejscu bez zbierania w załamaniu! Duet idealny - przedstawiam złoto od Estee Lauder (paletka Pretty Naughty) oraz czekoladę od Hean (poczwórna paletka).


I proszę mi wybaczyć stan moich brwi w ostatnich dniach - po mega bolesnej depilacji w wcześniej mi nieznanym salonie - wyszłam z róznymi kształtami oraz niemożlwiością ich uczesania. Zapuszczam, kiedyś odrosną, kiedyś będą piękne.


Uwierzcie mi, że byłam bardzo pozytywnie zaskoczona trwałością tej dwójki na moim oku - nic nie było w stanie go ruszyć. Obydwa odcienie są ostatnio jednymi z ulubionych, dodatkowo Heanowym robię także kreski. Korektor pod oczami także mam, a nawet tusz do rzęs. A czemu o tym wszystkim piszę? Bo zaskoczyła mnie super jakość cienia, który jest tworem firmy niskopółkowej - okazuje się więc, że chyba znalazłam perełkę!
Na złoto i na brązowo!
Czytaj dalej...

23 lutego 2013

Les Beiges od Chanel.


Gabrielle Chanel uwolniła ciało kobiety od restrykcyjnych ubrań, pozwalając jej na swobodę ruchów i korzystanie z dobrodziejstw światła we wszystkich okolicznościach. Mademoiselle Chanel korzystała ze swobody przebywania na świeżym powietrzu na plażach Deauville, Cannes i Biarritz. Fotografie z epoki ukazują Gabrielle z odsłoniętą twarzą, promienną , emanującą subtelnym blaskiem. Skapaną w słońcu. W ten sposób narodził się nowy styl życia. Emancypacja Mademoiselle zainspirowała Petera Philipsa, Dyrektora Kreacji Makijażu Marki CHANEL, do stworzenia nowego kanonu piękna, nowej wizji naturalnego wyglądu - makijażu wyzwolonego, zapewniającego cerze naturalny blask, jaki dają spacery na świeżym powietrzu. Twarzą nowej kolekcji Chanel Les Beiges jest top modelka Gisele Bündchen.


Peter Philips wymyślił uniwersalną, kompleksową gamę produktów opartych na nowej, ponadczasowej wizji piękna. Linię kosmetyków, które nie dają efektu opalonej skóry, wybielenia ani opalizującej cery. Niewidoczny dla oka, najwyższy wymiar wyrafinowania. Linia bazująca na naturalnym wyglądzie skóry, podkreślająca piękno cery zachwycającej blaskiem popołudnia spędzonego na świeżym powietrzu: rozświetlona, ożywiona cera, promienny blask.


Les Beiges to gama subtelnych odcieni beżu odpowiadająca potrzebom karnacji europejskiej i azjatyckiej: od No10 do No70. Siedem odcieni zapewniających pewny, wyrafinowany i komfortowy efekt makijażu. (W Polsce dostępnych jest 5 odcieni LES BEIGES – od 10 do 50 w cenie 230 zł). Wzbogacony w Open Air Care Complex, puder naturalnego pięknego wyglądu zapewnia również ochronę SPF 15 i UVA (PA ++ ). Doskonale dostosowany do codziennych potrzeb cery niezależnie od pory roku. Od pierwszej aplikacji skóra jest rozświetlona. Promienna cera, blask wypoczynku na świeżym powietrzu.

Les Beiges od Chanel.
Czytaj dalej...

22 lutego 2013

Biker Chic, Fyrinnae. Nie, dziękuję.

Po wcześniejszych zachwytach nad cieniami Fyrinnae nadszedł czas na ostudzenie podekscytowania - mam nadzieję, że tylko na chwilę. Biker Chic to czarno - granatowy cień upstrzony niebieskimi drobinkami - jest ich bardzo dużo, a w pudełeczku mienią się przepięknie.


Biker Chic to właściwie cień - widmo. Po aplikacji wygląda ślicznie, chwilę później prawie go nie ma - na zdjęciu po prawej możecie zobaczyć ile zostało z niego po trzech minutach - drobinki ulotniły się. Być może receptą jest baza, ale moja niestety nie podołała wyzwaniu. Skrząco - niebieski cień staje się rozmazaną czernią z kilkoma odbijającymi światło punkcikami. Bardzo, bardzo żałuję bo jak wiecie wszystko, co błyszczy staje się moją miłością.



Moje wcześniejsze recenzje sypkich cieni Fyrinnae możecie znaleźć tutaj:
- Mephisto
- Meerkat
- Pumpkinfire + Monarch Butterfly

Wszystkie wyżej wspomniane nazwy cieni toprodukty z których byłam zadowolona - zostało mi jeszcze kilka sztuk do przetestowania i mam nadzieję, że Biker Chic był jednorazową pomyłką. Swoją drogą nie można mu odmówić uroku prawda?
Biker Chic, Fyrinnae. Nie, dziękuję.
Czytaj dalej...

21 lutego 2013

Dior, Nail Glow.

Która z nas nie marzy o lakierze ukazującym naturalne piękno paznokci, wzmacniającym ich blask, bez wprowadzania koloru? Dior opracował Nail Glow – pielęgnacyjny, lśniący lakier - wystarczy jeden ruch pędzelka, aby uzyskać efekt zbliżony do „french manicure”.


Zakakujący odcień w buteleczce - mocno różowy, przezroczysty, transparentny. Doskonały pędzelek, który za jednym pociągnięciem pokrywa całą płytkę emalią, dzięki jednej aplikacji paznokcie stają się delikatnie różowe, pięknie połyskujące i wyglądające na zdrowe i zadbane. Nail Glow należy nanieść na paznokcie pozbawione innych produktów - działa odrobinę wybielająco, nadaje odcień i blask. Jestem pewna, że na długich paznokciach wyglądałby zjawiskowo, na krótkich - takich jak moje - stwarza wrażenie wypielęgnowanych dłoni.


Nail Glow wytrzymuje na paznokciach około pięciu dni (bez bazy i lakieru nawierzchniowego), co moim zdaniem jest bardzo dobrym wynikiem. Mam wrażenie, że produkt sprawdziłby się doskonale w przypadku, gdy np. nie możemy malować paznokci na kolorowe odcienie, a chciałybyśmy, aby wyglądały perfekcyjnie.


Bardzo podoba mi się efekt jaki możemy uzyskać po zastosowaniu Nail Glow - zdecydowanie różni się od lakierów wybielających dostępnych na rynku - specyfik Diora jest delikatny podczas gdy produkty, których używałam wcześniej były niemalże fioletowe, fluorescencyjne w świetle dziennym, co wyglądało nienaturalnie. Jak prezentuje się Nail Glow na długich paznokciach możecie zobaczyć tutaj.



Bransoletki: Soul Beads.
Dior, Nail Glow.
Czytaj dalej...

20 lutego 2013

Lutowy Glossybox.


Lutowy Glossybox jest już u mnie od kilku dni - miałam czas, aby przyjrzeć mu się dokładniej. Pudełko, które otrzymałyśmy w tym miesiącu z założenia miało być wyjątkowe - marka obchodzi okrągłą, pierwszą rocznicę swojej działalności w Polsce. Co znalazłam w środku?

- Lakier do paznokci Pierre Renne (6,99 zł)
- Cienie do powiek model co., pełnowymiarowe opakowanie 2*2,35 g cieni, warte 80 zł.
- Miniatury szamponu do włosów oraz odżywki Scotish Fine Soaps, obydwie po 50 ml.
- Serum nawilżające Tołpa (niecałe 40 zł, pełnowymiarowe opakowanie)
I jako bonus - papilotki do muffinek - zużyłam w pierwszej kolejności.



Muszę przyznać, że z okazji takiego święta jak pierwszy rok w kraju - spodziewałam się bardziej atrakcyjnych produktów. Serum Tołpy już miałam i nie odpowiada mi do końca, lakier nie jest mi potrzebny, szampon i odżywkę wykorzystam w czsie podróży. Wydaje mi się, że cienie będą przydatne chociaż to już drugi produkt tej marki, który dostałyśmy w ostatnim czasie (jakiś czas temu w pudełkach były szminko - błyszczki model co.).

Co myślicie o lutowym pudełeczku? Znalazłyście w nim produkty dla siebie?
Lutowy Glossybox.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...